Witam.
Ostatnio postanowiłem sprawdzić się w praktyce... a więc:
Zaliczyłem już kilka spotkań z nowym targetem (ostatnie to wczorajsze urodziny kumpla).
Target praktycznie miód i orzeszki (bez żadnego pieskowania czy piedestału) - po prostu ciekawa dziewczyna.
Moi drodzy uwodziciele, rozmowy, wspólne wygłupy, podteksty, łaskotki; ostatnio dla zgrywy nosiłem ją chwile na rękach - to wszystko idzie pięknie, kontakt wzrokowy, zainteresowanie, ale DOTYK?
Jak, po prostu jak to jest możliwe, że mogę zrobić dosłownie wszystko, gadać na każdy temat,ale nie mogę ani doprowadzić do KC , ani przytulić, czy (nie znam odpowiednika) "pomiziać".
Koleżanka jak ognia unika dotyku. Praktycznie jakby sprawiało jej to ból, chociaż jestem straaaasznie delikatny.
Nie ma mowy o żadnej nachalności , czy zaczynaniu od początku, bo właśnie początkiem jest dotyk, którego brak...
Nie są też możliwe jakiekolwiek urazy z przeszłości , bo nigdy nie miała chłopaka... Może to przez rozwód rodziców?
Ma do mnie jakieś zaufanie ale całość tłumaczy jako "styl bycia".
Panowie, proszę o radę, bo próbowałem dosłownie wszystkiego co mi wpadło do głowy i nic... "Nie ten level znajomości (+ uśmiech)").
Po prostu aż szkoda mi nie próbować dalej z tą dziewczyną, ale obawiam się że już wpadłem w ramę przyjaciela, której od początku nie miałem szans uniknąć.
Jej wiek - przełom 16/17 lat.
Z góry dziękuje.
Sądzę, że nie czuje się wystarczająco komfortowo + ten rozwód rodziców jeśli był spowodowany jakimś zachowaniem jej ojca np zdrada etc mógł wywołać w niej jakiś uraz do facetów, który nie pozwala jej poczuć się komfortowo przy Tobie..
"początkiem jest dotyk.."- tutaj się nie zgodzę bo dotyk jest takim wyrazem zainteresowania, "przyspieszaczem" interakcji, a kobietę uwodzisz połączeniem emocjonalym bo to przecież emocjonalne istotki
Nie dotykaj dla samego dotykania tylko niech ten dotyk wynika z "chemii" między wami 
Skup się też nad seksualnością tzn ogranicz masturbację żeby nie marnować energii seksualnej, a gdy będziesz z nią to czerp przyjemność z tego jak seksownie wygląda/mówi/porusza sie. Gdy Ty będziesz podniecony to ona przejmie ten stan, a to właśnie na seksualności polega różnica między przyjaciółmi a kochankami
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Na moją sprawność seksualną nie mogę narzekać. Ostatnio brykał jak szalony, ale to tylko przez wygłupy z Nią.
Przy rozmowach Ona cały czas się uśmiech i śmieję. Widać że rozumie o czym do niej mówię.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Zgodzę się z tetrisem, jeżeli rozwód jej rodziców wydarzył się niedawno i powodem tego rozwodu jest ojciec to masz ciężki orzech do zgryzienia. Nie wiem jak bardzo podoba Ci się ta dziewczyna, ale gdybym był na twoim miejscu to traktowałbym to jako opcję dodatkową, nie skupiałbym całej energii na niej. Jeżeli próbowałeś już wszystkiego to jedyne co mi przychodzi na myśl to to, że ta dziewczyna potrzebuje o wiele więcej czasu od innych.
Life is a game
Spróbuj przez kilka spotkań ją rozbudzić, jak się nie uda to daj sobie spokój, ty masz być jej facetem a nie psychoterapeutą
they hate us cause they ain't us
Co masz na myśli?
Rozbudzona to ona jest, ostatnio ciągle "biła" mnie pomponem od bluzy ;P oj naraża się
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".