Witajcie Drodzy Forumowicze
Być może podobny temat był już opisywany, lecz uważam, że każdy przypadek jest indywidualny, więc postanowiłem opisać tutaj swoją historię, tym bardziej, że pilnie potrzebuję Waszej pomocy. Opiszę wszystko ze szczegółami, być może dzięki temu będzie Wam łatwiej mi pomóc.
Otóż na początku maja br. poznałem pewną dziewczynę. Wcześniej znałem ją tylko z widzenia, od zawsze mi się podobała, ale wcześniej była bardzo niedostępna z racji bycia w związku. Jak się okazało w międzyczasie zerwała z chłopakiem po dwóch latach związku, ponieważ bardzo się kłócili ze sobą, on był chorobliwie zazdrosny, przynosił jej wstyd, teraz jest alkoholikiem i całkowicie nieodpowiedzialnym wariatem, mimo to nie pozwala jej o sobie zapomnieć, odwiedza ją od czasu do czasu. Widząc swoją szansę zacząłem się z nią spotykać coraz częściej, jednak gdy po jakimś czasie chciałem się do niej przybliżyć wyraźnie czułem dystans. Zakochałem się praktycznie od razu... Mimo dystansu nie poddawałem się, starałem się spędzać z nią dużo czasu, zorganizowaliśmy nawet wspólne urodziny. Impreza jak wiadomo była w weekend ale w dniu jej urodzin podarowałem jej piękny bukiet kwiatów, to było pod koniec czerwca, będąc w akademiku zostało mi zaledwie 3 dni mieszkania tam, więc zaproponowałem żebyśmy gdzieś razem wyszli i fajnie się pożegnali. Olała mnie totalnie, więc postanowiłem się nie odzywać. Po tygodniu napisała jak mijają mi wakacje - nie odpowiedziałem. Dopiero we wrześniu po praktycznie 2 miesiącach milczenia zapytała o co mi chodzi, więc zaproponowałem rozmowę w 4 oczy. Podczas spotkania powiedziałem jej że jest dla mnie bardzo ważna, że oczekuję czegoś więcej niż zwykłej relacji koleżeńskiej. Powiedziała ze łzami w oczach, że jej nie jest łatwo bo ciągle pamięta o swoim byłym, ale potem dodała abym się starał. Starałem się jak mogłem, robiliśmy wspólne obiadki, proponowałem spacer, koncert, starałem się nie być nudny etc jednak zlewała moje pomysły. Teraz już praktycznie nie odzywa się, zlewa mnie totalnie. Z relacji jej koleżanek wynika że wie że coś do niej czuje ale zraziła się swoim byłym i boi się kolejnego związku. Wiem, że jest osobą bardzo wrażliwą, poważnie myślącą o życiu i to mnie w niej uwiodło, marzę o takiej dziewczynie.Zamierzam w ciągu kilku najbliższych dni porozmawiać poważnie z nią drugi raz. Co zrobić, aby zapomniała o swoim byłym? Jak poprowadzić taką rozmowę, żeby przejrzała na oczy i zaufała mi, żeby uwierzyła, że nie jestem frajerem, który chce ją wykorzystać?... Bardzo Was proszę o poważne rady, bo jestem tak silnie w niej zakochany, że nie wyobrażam sobie życia bez niej, nie mogę znieść tej olewki, bardzo to wszystko przeżywam i nie wiem co mam robić...
Pozdrawiam i dziękuję z góry za pomoc!
synu!!! Wyyyyyjdź!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
ja pierdole stary idealny przykład pieskowania przyjaciółki z kutasem i opcji na pstryknięcie. Jeśli jesteś słabo emocjonalny to nie czytaj tego co napisze zaraz.
Jesteś po prostu miłym facetem w jej oczach nie ma w Tobie nic pociągającego. Przykro mi. Pamiętaj że lepsza gorzka prawda niż najsłodsze kłamstwo
Nie ma szans na to że ona nagle się w tobie zakocha po prostu nie ma. Nawet jak by zapomniała o byłym to wątpie żebyś coś ugrał
"Dopiero we wrześniu po praktycznie 2 miesiącach milczenia zapytała o co mi chodzi, więc zaproponowałem rozmowę w 4 oczy."
Do tego miejsca miałem jeszcze nadzieję. Niestety czytając dalej straciłem ją.
"Z relacji jej koleżanek wynika że wie że coś do niej czuje ale zraziła się swoim byłym i boi się kolejnego związku."
I te zagranie w stylu "wysłałem zwiadowców!" oto raport. ;x Cóż za strategia.
"Co zrobić, aby zapomniała o swoim byłym? Jak poprowadzić taką rozmowę, żeby przejrzała na oczy i zaufała mi, żeby uwierzyła, że nie jestem frajerem, który chce ją wykorzystać?"
Naprawdę? Myślisz, że ktoś tutaj zna jakiś tajemniczy sposób, który wymaże z jej pamięci byłego? Chcesz dostać wypunktowane co i jak masz robić podczas spotkania z nią i rozmowy?
To po prostu nie możliwe. Dam Ci radę z, której pewnie i tak nie skorzystasz. Daruj sobie tę panienkę i zajmij się sobą, swoim życiem. Poczytaj trochę, wprowadź kilka zmian w swoim życiu. Może zrozumiesz, że taka relacja tylko wyżera z Ciebie energię bo to, że spaliłeś to już raz ale dwa, że taka dziewczynka, która wciąż szlocha za byłym i ma wiecznie niezrównoważone stany emocjonalne nie jest po prostu warta twojego czasu.
I z całym szacunkiem ale w jej oczach nie jesteś frajerem, który chce ją wykorzystać. Jesteś jedynie frajerem, który nie chce jej wykorzystać.
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
Chlopaki to nie jest tak ze wysylalem kogos na zawiady, po prostu zauwazyly ze mi na niej zalezy i postanowily mi powiedziec ze kiedys o mnie rozmawialy:P czyli wszyscy zgodnie twierdzicie ze nie ma juz najmniejszych szans zeby cos z tego bylo i dac sobie calkowicie z nia spokoj? Wiem, zjebalem wyznajac jej uczucia ale tak mna zwodzila ze nie wytrzymalem tej hustawki emocjonalnej i niepewnosci... Wyszedlem na leszczyka, dalem sie opętać i nie mysle juz chyba racjonalnie... Pierwszy raz w zyciu sie tak na prawde powaznie zakochalem...
Kobiety nie da się kontrolować, załap to. Ja niestety załapałem to dość późno bo 2 tygodnie temu po 8 miechach związku kolejnego który mogłem sprawnie rozwalić jak jeden z poprzednich gdyby mi jeden tubylec z forum nie wskazał błędu.
Cała strategia podrywania leży w tym żeby zyskiwać na wartości w oczach kobiet przez wzrost własnej wartości bo wtedy nie zdradzi cię do puki nie spotka sprawniejszego podrywacza niż ty sam. Im większe posiądziesz umiejętności tym mniej lepszych od ciebie.
Własnie skumałem że na związek facet będzie gotowy gdy na tym forum nie będzie zadawał pytań tylko wymieniał doświadczenia....
Jeszcze to jak Ci powiedziała żebyś się o nią starał, co za zdanie.
Chciała mieć pieska i ma. Nie jesteś dla niej widocznie materiałem na chłopaka, gdybyś był w jej oczach atrakcyjny to sama by dążyła do czegoś więcej. To nie jest bajka, że rycerz się stara o względy swojej królewny, to tak nie działa. Jesteś dla niej pocieszeniem po nieudanym związku, chyba każdy wie że dziewczyny potrzebują adoratorów i potwierdzenia swojej wartości, Ty jej właśnie to wszystko dajesz. Co masz w zamian?
Ja bym to zostawił w pizdu. Będziesz cierpiał ale jak zależy Ci na swoim szczęściu to zrób to szybko.
Troche bedzie z tym ciezko bo mieszkamy razem w jednym akademiku wiec sila rzeczy co jakis czas bede ja widzial, zapewne w ciagu kilku dni odezwie sie albo cos w stylu dlaczego sie nie odzywam albo bedzie palic jana jakby nic sie nie stalo, jedno jest pewne: wiem ze rozmowa to slaba opcja ale mieszkajac w jednym akademiku nie mam chyba innego wyjscia... Poprostu powiem jej ze nie interesuje mnie taka forma znajomosci, skonczyc to raz na zawsze i nie utrzymywac w ogole kontaktu...
"co mam robić" (a w profilu - bezrobotny 22 latek zamieszkały w Warszawie)
Za robotę się weź kurwa !!!! Gdzie to bezrobocie w kraju ja się pytam no gdzie ??? Jak zaczniesz być bardziej niezależny, zarabiać na siebie, a nie na garnuszku rodziców to wówczas jest szansa, że baby na Ciebie ciekawiej spojrzą.
Pewien nauczyciel od matmy w ogólniaku przekazał mi kiedyś genialną radę którą ja teraz przekazuje tobie:
Pomyśl dokładnie co powinieneś zrobić.. ... a potem zrób dokładnie na odwrót
I wtedy wyjdzie dobrze.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Nic nie jesteś w stanie na chwilę obecną zrobić...Tymi ''poważnymi'' rozmowami jeszcze bardziej utwierdzisz ją w przekonaniu, że no sorry ''jesteś kolejnym zdesperowanym frajerem...''.
Trzeba wiedzieć, kiedy wycofać..zjebałeś totalnie po całości i tyle, jak tak ''zakochany jesteś w niej na amen'' to jedyne co możesz zrobić dla siebie..to zniknąć z jej życia.
Dam Ci do myślenia
Zalogowałem się dziś na fb, od razu jak mnie zauważyła napisała co tam w domku jak dzień mija etc. Mówię że mam podły humor, powinnaś wiedzieć dlaczego, a ona na to, że ja też nie jestem bez winy, to nie rozmowa na fb pogadamy jak przyjedziesz. Czy to kolejna próba manipulacji z jej strony? Chce za wszelką cenę podtrzymać relację żeby zrobić ze mnie grzecznego pieska?
Dokładnie to chce zrobić. Szkoda się jej Ciebie zrobiło. Zakończ z nią znajomość, bo po co Ci taka panna. Przyjaciółek szukasz ?
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
kawosz dobrze napisał. Sytuacja jest przegrana, bo nie dasz rady zmienić się z dnia na dzień, sprawić żebyś stał się atrakcyjny w jej oczach. Takie coś jest możliwe po pewnym czasie, jak zdasz sobie sprawę z niektórych rzeczy i nabierzesz doświadczenia, wtedy kiedyś jak Cię spotka to sama zauważy różnicę i to jak się zmieniłeś. Jak już masz z nią gadać to możesz powiedzieć na pożegnanie że nie będziesz więcej tracił czasu, bo nie szukasz przyjaciółki i nie będziesz robił za plasterek (o ile to będzie spójne z Tobą, ja bym to tak skończył). Tyle.
Właśnie tak chciałem to zakończyć, ale po tym co napisała na fb że sam nie jestem bez winy znowu zacząłem się zastanawiać nad tą całą sprawą i myśleć nad innym rozwiązaniem... Jak chce pogadać to z nią pogadam, powiem to co miałem powiedzieć bez względu na to o co jej chodzi, zobaczymy co powie
Teraz tak myślę nad tym jak było po pierwszej rozmowie, wydawało mi się że wszystko rozwija się w dobrym kierunku, jednak wszystko się nagle ucięło, gdy chciałem ją objąć, połaskotać była dla mnie niemiła i oschła, olewała mnie i to się stało tak nagle, nie wiem czy to element gry i manipulowania moją osobą czy faktycznie coś zawiniłem i nie zdaję sobie po prostu z tego sprawy 
czytając cały czas czułem ból.. linijka po linijce, facet tonie i nie możesz mu pomóc, bo to już przeszłość
pieprzę napiszę więcej. Główny Twój problem polega na tym, że ona jest dla Ciebie jak Ameryka dla Kolumba, Woda na Marsie, nie masz żadnych dowodów, że ona tam jest, ale koniecznie chcesz to odkryć, ryzykując samego siebie. Stań się facetem, zbuduj swój statek albo kosmiczny statek (wtedy płyń, leć) wpław nie dasz rady, skacząc też nie sięgniesz..
no cóż, widocznie skoro wszyscy jesteście tego samego zdania to coś w tym musi być, pozostaje mi tylko pogodzić się z losem... Dziękuję wszystkim którzy się wypowiedzieli! Pozdrawiam!
"Staraj się, ..." po usłyszeniu takiego tekstu od panny, każdy zdrowo myślący facet powinien zrobić jedno: spierdalać od niej jak najdalej, bo jedynie może zostać kolesiem na posyłki, przytulanką i nikim więcej.
Autor tego postu jest wspaniałym przykładem, co oznacza, gdy pani powie: "Staraj się" i facet stara się jak szalony. W ogólnym rozrachunku - ma nic. Masę straconej energii i zawiedzionych nadziei. Ja osobiście, tak bym wywinął każdej takiej pannie liścia, aż by jej korona z tego pustego łba spadła. Dziękuję, wszystko w temacie.
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
Jeśli można to prosiłbym moderatorów o całkowite usunięcie tematu, dziękuję z góry!
a to dlaczego? Bo za dużo zjebek i wykazano Ci ignorancję?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Te ojebki przez was do w dupie równo mieszają. Człowiekowi wodę z mózgu to robi bo wy mówicie prawdę. Nie to co początkujący chce usłyszeć. Olewa wszystko to co się do niego mówi. Myśli ze wie lepiej. Na końcu tego wszystkiego... taki chuj. Na końcu dojdziesz do tego ze wszystkie te rady były by Ci pomóc a ty nie chciałeś ich słuchać. Wiem bo sam niedawno taki byłem. Możesz sobie poczytać moje tematy a szczególnie moje żałosne myślenie w nich. Z biegiem czasu uświadomiłem sobie ze Ci wszyscy co mnie krytykowali mieli racje. Najlepsze jest to ze pamiętam te wszystkie rady i wykorzystuję je teraz. Mam nadzieję że ty tez dojdziesz do tego wszystkiego sam i zrozumiesz ze wszyscy tu chcą aby tobie było lepiej mimo iż bedziesz musiał się męczyc sam ze sobą na począku, a co do laski to zapomnij o niej. Stałeś się dla niej taką zapchaj dziura po byłym. Urwij kontakt, idz na siłownie, weź się za siebie i zacznij uwodzić.
Ja się nie spinam, dzięki za rady, będzie trudno ale postaram się je zastosowac, temat uważam za zamknięty bo rozwiązaliście mój problem i po prostu nie chcę aby ten temat dalej widniał na tym forum, jeśli jest taka możliwosc proszę o usunięcie go, dziękuję z góry i pozdrawiam
Niech zostanie, ku przestrodze innym. Niech zostanie, żebyś mógł tu kiedyś wrócić i zobaczyć jaką cipą byłeś (zakładając, że wyciągniesz sedno z tej strony i poszukasz lepszej wersji własnego ja).
1. Nie mów kobiecie, że jest dla Ciebie ważna jeżeli nie jesteś z nią w związku (wyjątek twoja mama, siostra, babcia itp.)
2. Gdy kobieta mówi, że ciągle myśli o byłym- to chce Ci powiedzieć, że nie jesteś dla niej atrakcyjny seksualnie czyli nie chce Cię za chłopaka.
3. Nie twórz idealnego obrazu kogoś, kto tak naprawdę nie istnieje.
4. Nie szanuj ludzi, którzy nie szanują Ciebie- olała Cię powinieneś wykasować jej numer i twoja relacja z nią kończy się na "cześć" gdy idzie ulicą.
Moja rada: Wykasuj jej numer i poznaj kobietę, która będzie Cię doceniała a nie miała za przegranego. Wiem, że to boli (jak drzazga w fiucie) ale im szybciej sobie zdasz z tego sprawę tym lepiej dla Ciebie.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Kolego - jest taka zasada/reguła - jeśli panienki która jest świeżo po zerwaniu, nie zaciągniesz do wyra w trzy, no góra pięć tygodni, to zostajesz przyjaciółką z fiutkiem, i to na wieki wieków amen...