No właśnie problem tkwi w tym, że zbyt często denerwuje się w rozmowie z kobietą, martwię się co o mnie pomyśli, czy dobrze wypadnę. Nie potrafię nabrać luzu bez alkoholu, szczególnie na początku randki, bo później już jest trochę lepiej. Nie wiem czy problem tkwi w nabraniu doświadczenia i praktyce czy w braku pewności siebie... Znacie jakiś patent na nieprzejmowanie się i nabranie takiego wewnętrznego luzu ?
Po co sie tak spinasz, co dziewczyna pomysli? ma to jakis wplyw na ciebie?
Zachowuj sie zgodnie z tym jaki jestes a nie tak jak by ona chciala. Jestes soba i tego nie zmienisz.
Zacznij się po prostu przełamywać bez niego, na początku może nie być zbyt łatwo ale nabierzesz doświadczenia, uwierz mi. Poza tym kobiety docenią to ze podchodzisz do nich trzeźwy. Jeśli sie nie przełamiesz to zawsze będziesz mieć, excusy i pozostanie Ci przyzwyczajenie alkohol- luz= udany podryw. Jak już chcesz się napić to wypij 2 piwka na rozluźnienie atmosfery, nie języka, pamiętaj!!
Pozdro ;p
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
z czasem przejdzie, ale zawsze będzie ta nutka adrenaliny
Dam Ci do myślenia
Napij się piwa/wódki podejdź do dziewczyny. Zapamiętaj ten stan. Nie pij, wyobraź sobie, że jesteś pijany, masz te cechy które chcesz mieć gdy jesteś pod wpływem %. Uśmiechnij się i do dzieła.
fany obawiam sie, ze na tym poziomie, musialby tak robic wielokrotnie, zeby to wycwiczyc, bo jednorazowo to NLP byloby nieskuteczne.
Kiedys slyszalem o dosc ciekawym, acz ekscentrycznym wrecz sposobie zwalczenia tremy. Wystarczy sobie wyobrazic, ze osoby, ktore zwracaja na nas uwage w danym momencie - chodzilo glownie o przemowe, w tym wypadku podryw, tudziez rozmowe z targetem - sa w jakiejs krepujacej sytuacji. I np. Jedni widzieli cala sale widzow bez ubran, inni znowoz widzieli tychze widzow wysmarowanych blotem itp. Zalezy od wyobrazni - co sprawi, ze dana osoba, badz grupa osob nie bedzie sprawiala wrazenia zagrozenia dla ciebie. Nie wiem, mozesz ich widziec jako pluszowe misie, albo w jakichs idiotycznych ubraniach itp. Ale to trzeba sobie wyobrazic i podswiadomie utrzymywac taki stan. Brzmi dosc dziwnie, ale czesto ucza tego roznych tam poczatkujacych mowcow, badz artystow scenicznych.
Ale to tylko sposoby na dany moment. Lepiej wytrenowac w sobie wewnetrzny spokoj ducha, luz i opanowanie. Miej po prostu calkowicie wyjebane. Bez picia miej totalnie wylozona lache na to co sie dzieje, co kto o tobie mysli itp. Rob swoje, rob to na co masz ochote - oczywiscie w granicach rozsadku. Zobaczysz jak to fajnie gdy wszystko cie jebie jaki wtedy masz luz, jak sie niczym nie przejmujesz.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Wiesz, żeby wyćwiczyć takie zachowanie o jakim mówisz, to wydaje mi się, że trzeba by chodzić na jakiś kurs NLP. Bo samemu to nie wiem czy to jest możliwe. Co do ostatniego akapitu, to wiesz, łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Gdy dochodzi do takich sytuacji stresowych, to to się dzieje samoczynnie i trudno nad tym zapanować.
Zaakceptuj, to że się stresujesz. To normalne, każdy się stresuje. Pierwsza randka, podejście do nieznajomej, wystąpienie publiczne. Wraz z doświadczeniem stres staje się mniejszy ale zawsze będzie nam towarzyszył w życiu. Ważne aby ten stres Cie nie blokował i nie ograniczał. Naucz się działać pomimo tego, że czujesz się spięty. Stres nasila się gdy próbujesz z nim walczyć i skupiasz na nim swoja uwagę, nie walcz z tą emocja, ona gdzieś tam zawsze będzie z boku. Czasem mniej lub bardziej odczuwalna ale to nic. Rób swoje a stres nawet nie zauważysz gdy przeminie. Możesz tez ten stres przeramowac na coś pozytywnego tak jak już napisał TYAB, dla jednych jest to stres a dla innych nutka adrenaliny, dla której warto to robić. Kwestia postrzegania i interpretacji przez Ciebie. Najgorsze co możesz zrobić to uciekać w używki. Źle wpłynie to na Twoją samoocenę w przypszłości i może przyspożyć Ci wielu kłopotów.
Easy is good
Gdy się denerwuje, mówię kobiecie coś w stylu " wiesz, poznaliśmy się w tak nietypowych okolicznościach i muszę przyznać, że się trochę denerwuję. Często po wyrzuceniu tego z siebie moje ciało staje się bardziej zrelaksowane. Możesz jeszcze sforsować swoje ciało do zmiany postawy na bardziej zrelaksowaną,np. gdy masz zły dzień to na "siłę" się uśmiechnij, po chwili zobaczysz, że twój stan emocjonalny zmieni się na lepsze. Oczywiście wraz z nabyciem praktyki, staniesz się bardziej wyluzowany i opanowany.
Life is a game
Kolego, powiem Ci tak... Jestem abstynentem. Mimo to, potrafię być bardziej wyluzowany niż moi kumple po kilku piwach. Jestem przeciwnikiem alkoholu, a luz to tylko kwestia nastawienia i praktyki.
Alkohol wcale nie pomaga. Daje tylko złudne wrażenie rozluźnienia. Popieram w 100% to co kolega AngusYoung napisał. Ja również wyrywam dziewczyny w klubie, będąc zupełnie trzeźwym a kumple siedzą, wlewając w siebie kolejne piwa/kielony. Polecam bawić się bez alko, większa satysfakcja!
możesz przyjarać:) ja jeszcze nie byłem na randce na bombie ziołowej:)
Mi to przypomina problem Rajesh'a z serialu Teoria wielkiego podrywu

Problem nie w tym że po alko sie wyluzujesz tylko w tym że nie masz obycia w kontaktach z dziewczynami, idąc twoją metodą zostaniesz alkoholikiem podrywaczem
Porada jak zawsze im więcej będziesz gadał, nawiązywał kontaktów, w sklepie, w szkole, w pracy, w kinie, gdziekolwiek, tym pewniej będziesz się czuł w takich sytuacjach i nie tylko takich, bo to ma tez wpływ na całe twoje postepowanie i w sytuacjach gdzie normalnie bys odpuścił ze strachu to zaczniesz atakować
they hate us cause they ain't us