Otóż chodzi o to czy warto się w to jeszcze pakować czy nie?? Czy to są może jakieś jej gierki czy nie?
Chodzimy razem do szkoły, już ostatni rok (maturalna) do równoległych klas, poznałem ją dosyć niedawno. Wszystko fajnie szło, dawała znaki że jest mną zainteresowana, często sama inicjowała kontakt fizyczny, uśmiechała się, obserwowała mnie często, przy mnie była mega wyluzowana. No cóż... sam też inicjowałem kino, droczyłem się czasami z nią. No ogólnie mówiąc szło dobrze wszystko (no może aspekt spotkania poza szkołą, przez miesiąc próbowałem się z nią umówić, ale albo to nie miała czasu bo coś, albo jej nie było w mieście, czasami też wymijała temat spotkań (jeżeli by się chciała spotkać to by znalazła czas no nie?). Wszystko się zmieniło w jeden weekend, stała się zimniejsza w stosunku do mnie, bardzo rzadko ona inicjuje kino, nie jest tą samą osoba co wcześniej. Po jakimś czasie, powiedziałem jej, że widzę że coś troszke jest nie tak, że nie podoba mi się to, że bardzo często odzywa się gdy coś chce a tak to czasami zapomina że chyba istnieje, że nie podoba mi się to, że często wymija temat spotkań. Mieliśmy się umówić by porozmawiać dokładniej o tym, w końcu nie doszło do spotkania takiego by porozmawiać o tym wszystkim dokładnie. Ale sama wyszła z propozycją by się spotkać (ot tak sobie, bez żadnego konkretnego powodu). Troche mnie to zdziwilo, no dobra więc tam pokręciłem, że danego dnia nie mam czasu i przesunąłem spotkanie na inny termin. I jeszcze jedna istotna sprawa, chce mi coś powiedzieć, ale boi się troche tego i ciąży to na niej. Dziwne troche... pierwsze co myslalem w glowie to "zostanmy przyjaciolmi" ale jednak to nie to, jeszcze cos innego. Tutaj rodzi sie moje pytanie - Warto próbować w to brnąć dalej?? Jakieś rady lub sugestie??
Gratuluje dla wytrwałych którzy przeczytali cały ten tekst, za wszelkie błędy przepraszam. Pozdrawiam 
Kiedyś miałem taką sytuacje że podobała mi się panna,i kiedy miała problem i doła zawsze biegła do mnie,ja ją wysłuchiwałem pocieszałem.Zawsze robiłem za gąbkę emocjonalną i podparcie w potrzebie,jak było dobrze to byłem niepotrzebny.Myślę że może to tutaj działa tak samo?Jesteś jej podporą i gąbką,to co chce Ci powiedzieć to to że prawdopodobnie jesteś tylko przyjacielem,i że dobrze że jesteś i ją wspierasz kiedy dostaje kopa od życia i facetów na których jej naprawdę zależy.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jeszcze nigdy nie dzieliła się ze mną jakimiś problemami, czy to od życia czy od facetów (których ona po prostu nie ma, wiecznie widuje ją samą, spotykać też z nikim się nie spotyka). Ale tak czy siak dzięki za odpowiedź, biorę ją sobie do serca - tak abym już nigdy nie był taką podporą i gąbką
Skąd wiesz, że coś jej siedzi na głowie i do tego możesz to tak sprecyzować?
Przede wszystkim co czujesz co? chcesz sie jeszcze z nią spotkać? Mamy sie nie pytasz, czy możesz iść do łazienki... Serio sobie zadaj to pytanie .
Może dziewczyna ma jakiś problem, nie wiesz, czy jej chomik zdechł. Nie bądź jej psychologiem, nie chcesz być przecież przyjacielem.
To zależy od waszej rozmowy jeśli powie że sie z kimś spotyka jest nim zainteresowana bo tak myślę że ktoś jest to wtedy NIE.
Jeżeli to nie o to chodzi a Ci się podoba to inwestuj w tą relacje nie masz powodu tracić szansy jeśli nic Ci nie stoi na przeszkodzie
Moze ma waclawa i sie boi ci o tym powiedziec
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''