Jakiś czas temu umówiłem się z fajną dziewczyną (HB) na spotkanie. Wcześniej jeszcze nigdy się z nią nie widziałem, a nasze kontakty ograniczały się jedynie do zwykłego "cześć".
Zaczęło się od zdobycia jej numeru telefonu, co zrobiłem przez facebooka. Następnie przez jakiś czas wymienialiśmy się sms'ami oraz od czasu do czasu, kontaktowaliśmy się telefonicznie. W końcu doszło do spotkania, na którym wszystko było w porządku. Była udana rozmowa, tajemniczość z mojej strony oraz luźna atmosfera. Na koniec było kino oraz KC w policzek na pożegnanie. Dodam, że target mieszka 5 km ode mnie więc nie widujemy się na mieście. Po spotkaniu, dokładniej w tym samym dniu (koniec spotkania 22.00) odezwała się, z troską czy szczęśliwie dotarłem do domku. Po krótkiej wymianie wiadomości poszedłem spać, pierwszy kończąc rozmowę. Wszystko szło dobrze, ale ... nie odezwałem się do niej po spotkaniu, aż 10 dni. Nie wiem dlaczego to zrobiłem, miałem tyle na głowie... ale zje*ałem na całego. Przypomniałem sobie o niej dopiero gdy 10 dnia wysłała mi strzałkę na telefon. Od tego momentu sytuacja drastycznie się pogorszyła.
Ona nie należy do łatwych i nasze kontakty są teraz chłodne, prawie w ogóle ich nie ma. Rozmowy są 'puste' i zimne, pisząc bądź rozmawiając przez telefon, jest sztucznie i prawie się kłócimy. W rozmowach widać, że jest zła na mnie i wciąż pamięta o tamtej sytuacji. Ostatnio stosowała lustro, robiąc to samo co ja jej. Nie odzywała się ok 10 dni, dopiero później odezwała się pierwsza. Gdy wyjaśniliśmy sobie całe zajście odnośnie mojego zachowania w stosunku do niej(wkur*iała mnie już ta sytuacja i byłem szczery), ona powiedziała, że niby już wszystko ok i fajnie, ale to tylko kłamstwa. Już nie jest jak dawniej i to widać.
Dziewczyna mi się podoba ale przesadziłem. Mógłbym ją sobie odpuścić, lecz chce jeszcze poradzić się Was. Może warto odbudować jej zaufanie ?
Dodam, że na spotkaniu wyglądała na zainteresowana moją osobą i z jej zachowania wnioskuje, że jej się podobałem.
Liczę na Wasze opinie.
PS: Może to istotne, od tygodnia nie kontaktujemy się ze sobą w ogóle. Cisza z mojej strony, jak i z jej.
10 dni i aferę zrobiła? Sama mogła się odezwać przecież.
Na pewno nie odbudujesz jej zachowania pisząc do niej od teraz codziennie...
Umów następne spotkanie i grasz dalej.
Racja, wspomniałem jej o tym, ona o dziwo przyznała się do błędu, ale nadal tkwimy w martwym punkcie. A odnośnie pisania, to teraz jest cisza, a po zaistniałej sytuacji, kontaktowaliśmy się raczej sporadycznie.
Boże.. Zadzwoń, umów się, bawcie się dobrze a gwarantuję Ci że nie będzie pamiętać o jakicś 10 dniach ciszy.
Dzwonisz w ogóle nie mówiąc nic o tej sytuacji na luzie z uśmiechem proponujesz niezapomniany wieczór i zabierasz ją gdzieś proste.
W twoim zachowaniu nie było nic złego, laska po spotkaniu po prostu poczuła się lekko olana to teraz stroi fochy, na pewno nic Ci nie da codzienne pisanie czy rozmowy przez telefon, po prostu zadzwoń powiedz że byłeś zajęty, ale teraz porywasz ją w danym terminie (mamy ostatnie ciepłe dni może warto z tego skorzystać
), baw się z nią dobrze a o tych "10 dniach" zapomni szybciej niż sobie wyobrażasz.
Odwracając sytuację jakby dziewczyna sie nie odzywała 10 dni to pewnie byłoby kilka tematów na forum (a są i takie, sami sprawdźcie) myslę że w początkowym stadium, ważne są częste spotkania bezpośrednie z minimalnym kontaktem sms\tel. aby maksymalnie ją zainteresować, oczarować, dotykać, całować, jeśli tego nie ma, wszystko stygnie bo w ognisku za mało drwa było żeby płomień sie utrzymał.
they hate us cause they ain't us
Dokładnie jestem tego samego zdania. Jak najmniej sms/tel i częste bezpośrednie spotkania w miejscach gdzie można skupić się na sobie to pewna droga do sukcesu. Po kilku spotkaniach jak kobieta trzęsie się z wrażenia delikatny chłodnik i vuala
już nie jest tak jak dawniej ? w sensie - na tym pierwszym spotkaniu ? o k.. niezły początek..
Chodzi mi głównie o jej zaangażowanie. Było naprawdę zauważalne, ale jak pisałem po tych 10 dniach, stała się obojętna i chłodna, jakby chciała mi pokazać, że nie lubi jak się z nią pogrywa.
rób tak jak mówią wyżej, nie bawisz się w jakieś gierki i myślenie, dzwonisz umawiasz się nie odnosząc się w ogóle do sytuacji. Ciebie to nie obchodzi. Byłeś zawalony i nie mogłeś. Teraz możesz - chcesz i to komunikujesz wyraźnie bez pretensji. Jeżeli na konkretną propozycję będzie foch, wtedy można przestać się odzywać.
W dodatku buduj pewność siebie codziennym kontaktem z kobietami. Nawet takim zupełnie z d.. jak dialog z dziewczyną rozdającą gazety na ulicy, albo sprzedającą kanapki..
p.s. - 5km do laski - zazdroszczę Ci, codziennie biegałbym dyszkę.. marzenia
Nie gadaj z nia o tym tylko umow sie tak samo jak za pierwszym razem i caluj
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.