Spotykam się z panną, na spotkaniach zachowujemy się jak para, dużo kina, dużo KC. Tydzień temu w niedziele zrobiłem awanture o pierdołę pod wpływem emocji, więc przeprosiłem, bo wyszedłem na psychola. W tej awanturze wyszło też, niestety że mi zależy... Umówiłem sie z nią w środę na piątek. Niby wszystko ok, ale gdy doszło do tego, że chciałem ją pocałować to powiedziała, że nie. Od tej pory sie pojebało. Pozwalała się dotykać, ale nie odwzajemniła tego. Nic 0. Jak spytałem, o co chodzi, to oczywiście o nic. Dziwnie mi się z nią potem rozmawiało, próbowałem KC jeszcze z 3 razy ale na nic, jak ją przytuliłem bo zimno jej było, to ona to olała, po prostu stała, a ja jak debil się w nią wtulałem. Na poprzednich spotkaniach sama nie mogła sie ode mnie odkleić, a teraz takie coś. W sumie to olałem, ale dzisiaj masakra. Chciałem się umówić to usłyszałem, że wolałaby żebym się tak "nie dobijał", że za bardzo na nią naciskam. Odpowiedziałem, że ma rację i powinniśmy się zdystansować. Jest szansa, że jak urwę kontakt (nie powinno być z tym problemu) i stopniowo powoli będę działał, to coś z tego będzie? Czy zjebałem kompletnie i koncertowo?
Zależy jak długo się znacie. Jeżeli krótko - to w sumie koncertowo. Psychol-przepraszacz-z tendencjami do pieskowania i obmacywania to gość, którego dziewczyny się zwyczajnie boją. Daj jej trochę czasu na ochłonięcie.
pod koniec lipca się poznaliśmy, czyli koncertowo
myślisz, że jeśli po miesiącu się odezwę, będzie to jakiś reset?
Ja w przypadku pieskowania i spierdolenia koncertowego na miare La Scali, urawłem kontakt żeby ratować resztki twarzy. Po czasie i kontakcie w realu (bez umawiania) okazało się, że jest ok i że tak naprawdę mam czystą kartę. Laska oczekiwała ode mnie czego innego ja dałem d.. ale fakt, że traktowała mnie mimo wszystko jako ciekawego faceta, pozwolił jej zapomnieć o tym co było z mojej strony frajerskie, ale razem z tym poszło w piździec wszystko to co było fajne czyli pół roku(przynajmniej ja tak to widzę).
Wiem, że ona w ten sposób daje sygnał, że być przyjmnie ponowne starania z mojej strony od poziomu wyjściowego, ale chyba nie ma szans - nastąpiły we mnie od tego czasu drastyczne przemiany mentalne i po prostu brak jej inicjatywy i wieczne czekanie sprawia, że mi się nie chce.
Podsumowując reset dziewczyny zależy od tego co z Ciebie zostało w jej głowie i jakie miała oczekiwania + bardzo ważne z czym się zetknie po ew. spotkaniu (najlepiej gdyby wyszło przypadkiem) zapamiętała jakiś obraz i lepiej gdyby ten spotkany nowy był lepszy..
Co do umawiania się - poczytaj innych, tutaj nie mam zdania. Mi wyszło spotkanie bez umawiania - a samego umawiania "nie czułem". Gdybym czuł - to bym spróbował po 1-2 tygodniach na spokojnie, poruszając jakiś jej prywatny temat, o którym wiedzą tylko bliskie osoby.
pozdro
Też myślę, że 2 tyg to jest minimum. Wszystko było ok i szło zajebiście do czasu tej sprzeczki. Poszło o głupotę, a ja wyjechałem o chęci zbudowania związku, ale teraz już nie jestem przekonany co do tego i takie pierdolenie z mojej strony. Jak emocje opadły przeprosiłem, tylko raz dzwoniąc do niej, bo wiedziałem że odjebałem.
Powinienem trzymać ją na dystans, ale doszło to do mnie za późno, dopiero gdy ona mi o tym wspomniała. Daję sobie min 2 tyg spokoju, potem zadzwonie, luźno pogadam i spróbuję się umówić.
"..to usłyszałem, że wolałaby żebym się tak "nie dobijał", że za bardzo na nią naciskam."- pokazałeś, że Ci zależy i wyszedłeś na potrzebującego aka needy
Powinieneś działać tak żeby ona sie zastanawiała "czy on mnie chce czy mnie może jednak nie chce??" i żeby dzięki temu sama się angażowała w relacje i chciała czegoś wiecej
Wyluzuj teraz troszke i zwiększ swoją wartość w jej oczach.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
No właśnie problem w tym, że to zawsze ja wychodziłem z inicjatywą. Średnio co tydzień, widzę teraz swoje błędy. W sumie nie dałem jej okazji do zaangażowania..
Wnioski swoje wyciągnąłeś - plus dla Ciebie.
Mówisz, że po miesiącu chcesz się odezwać. OK - ale bierz się za inne w tym czasie i zbieraj doświadczenie bo po takim okresie czasu może już nie być na co czekać. Tyle
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Już teraz wiem, że sie nie odezwie bo jest z tych, co ich zasrane ego na to nie pozwoli. Pierwsza odezwała się raz, kiedy byłem na imprezie bez niej, pytała się jak tam sie czuje po i czy sie udała.
może nie przesadzaj z tym miesiącem, bo tak jak kolega wyżej napisał może być tak że nie będzie sensu tego robić.
2 tygodnie powinny być ok. Jeżeli ma zatęsknić za tym co było dawniej to zatęskni a na pewno pokażesz jej że nie jesteś frajerem który pieskuje.
Co jeszcze? Po tych dwóch tygodniach zadzwoń, podaj termin , i idz z nią gdzieś ale nie zachowuj się jak wcześniej, po prostu ją dobrze rozbaw, niech się dobrze przy tobie bawi, niech się śmieeje ,jak najwięcej , tylko nie zrób z siebie pajaca.
W pewnym momencie powiedz że musisz już iść, pożegnaj się krótki buziak, ale buziak to buziak nie przyssij się, i odwracasz się i idziesz, niech o tobie myśli , w każdym razie będziesz troszke inny niż reszta, jeżeli do spotkania jednak nie dojdzie to ją OLEJ, bo nie masz czego u niej szukać, ale to tylko moje zdanie.
Zgadzam sie z Sam15432. Zadzwon po 2 tygodniach. Ale do tego czasu zadnych smsow ani gg ani NK ani face book(tak trzymaj rowniez w przyszlosci). Ona przez 2 tygodnie nie istnieje!
Miesiac to wg mnie za dlugo. Jesli nie bedzie sie chciala spotkac, kasujesz jej numer telefonu i wszystkie kontakty do niej. A przede wszystkim wymazujesz ja ze swojej pamieci.
Odezwała się wczoraj na fb późnym wieczorem.
23:16
kogo jest ten profil : najstarsi indianie ?
23:17
nie wiem
23:17
wiesz
23:17
ktos z sojczego
ale nie wiem kto
23:17
to wiem
yhym
Ten profil założył mój bardzo dobry kolega dawno temu, jeszcze w gimnazjum i poprostu używa go czasami, żeby porobić sobie beke z ludzi. Każdy kto sie trzyma z nami na naszym osiedlu, wie że to on, ale nikomu innemu nie mówimy bo nie chciał. Na fb wyraźnie widać, że ja wiem kto to jest i moi znajomi też wiedzą. On wczoraj coś jej skomentował (nie pierwszy raz) więc pewnie chciała wiedzieć.
To jest jakis sposób na szukanie kontaktu z jej strony? Wydaje mi się, że nie bo to dopiero 4 dni ciszy z mojej strony a to nic wielkiego, bo wczesniej też potrafiłem się nie odzywać nawet przez dłuższy czas. Ale z drugiej strony:
-to jest drugi raz kiedy odzywa się do mnie pierwsza, (może oczekiwała, że się będę dobijał do niej przez ten weekend a tu lipa)
- mogła spytać się kogokolwiek z mojego osiedla o to.
- dawniej też potrafiłem pisać do lasek o byle gówno gdy się nie odzywały, tylko po to żeby napisać
Co o tym sądzicie? Dostaję na łeb i za dużo analizuje?
Wez to na chlodno. Jezeli ona jest dalej zainteresowana, to bedzie Ci pisywac o jakichs glupotach, ale traktuj to z dystansem - utrzymuj sie w postanowieniu 2 tyg bez niej i tyle. Zajmij sie innymi sprawami, laskami i wybaw sie porzadnie - niech zobaczy, ze nie jest najwazniejsza rzecza w twoim zyciu i masz inne zajawki, nie jestes needy. Po tych 2 tyg albo ona sie odezwie, albo Ty zaproponuj spotkanie i zbadaj jej reakcje. Ale nie przesadzaj ze zlewaniem - rob to z usmiechem, jak gdyby nigdy nic. Odezwie sie na fb czy napisze sms - nie badz chlodny i sfochany. Pokaz, ze bez niej tez zyjesz jak najszczesliwszy facet na swiecie.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Przede wszystkim daj czas sobie. Jeśli tylko zanalizujesz i zrozumiesz błędy jakie popełniłeś (dlaczego wyszedłeś na psychola, jak można było inaczej postąpić w rozmowie). Wtedy na pewno jesteś krok do przodu, bo wiesz czego nie robić następnym razem.
Czas zawsze leczy rany. Powinieneś nie zabiegać z nią o kontakt przez co najmniej ten miesiąc, jeśli jest to poważna spina, dlatego że zarówno Ty jak i ona jesteście jeszcze pod wpływem emocji. A pod wpływem emocji nie podejmujemy racjonalnych decyzji. Więc NIE RÓB NIC. Bo robienie czegoś może być w dużej mierze irracjonalne.
Nie wiadomo nigdy czy zjebałeś już do końca. One zmieniają zdanie, one wracają gdy będą widzieć, ze coś się w Tobie zmieniło. Moja rada: zajmij się czymś, poczytaj coś, poznaj kogoś nowego. Być może wtedy ona już nie będzie taka idealna. Być może wtedy będziesz już kolejny krok dalej.
Panowie myslę, że jest ok. Wczoraj znowu dała o sobie znać pisząc smsa czy znam jednego Kamila z mojego osiedla. Pech dla niej, że akurat z nim byłem
. Dałem mu jej nr, że ona coś chce od niego
. Pokazał mi potem rozmowę z nią, ładnie ściemniała, chyba nie spodziewała się takiego czegoś
. Po jakiejś godzinie sms od niej: czy jestem na nią zły, bo się nie odzywam i rozdaje jej nr zamiast odpisać. Późnym wieczorem wróciłem dod domu odpisałem jej na fb, że nie i akurat byłem z nim, a nie mam nic na koncie 
mała uwaga z mojej strony. cztery uśmiechnięte buźki w poście oddają Twój stan ducha, który odrobinę mnie niepokoi. Zaczynasz się cieszyć, bo Twoje postępowanie wskazuje, że idziesz dobrą drogą w dobrym tempie.
Musisz pamiętać, że jest to górska droga, a w górach pogoda może się szybko zjebać - musisz być na to gotowy.
Najtrudniejsze dopiero przed Tobą. Za chwilę będzie ścianka i łańcuchy prowadzące na szczyt. Teraz nawet bardziej niż wcześniej przyda się zimna głowa. Nie możesz tego ostatniego odcinka potraktować mniej poważnie niż do tej pory, bo zostanie z ciebie szkielet na dnie rozpadliny.
masz rację dzięki za zwrócenie uwagi na to. Muszę sobie to wbic do głowy
Exactly - znowu sie napalasz jak malolat na playboya znalezionego pod lozkiem ojca. Cieszysz sie, ze dobrze sie uklada - ok. Ale nie zapominaj, ze w ten sposob zaczynasz to widziec skrajnie - 'musi sie udac, nic sie juz nie spierdoli'. Ok, badz dobrej mysli, ale nastaw sie na niedogodnosci i nie nakrecaj sie tak. Wykazujesz w ten sposob, ze ci zalezy jak cholera. I chocbys nie wiem jak to ukrywal, mozesz sie latwo przy niej zdradzic. A wtedy wpadniesz do szufladki z podpisem 'needy'.
''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''
Zadzwoniłem dzisiaj, zjebałem to.
Rozmawialiśmy 7 min, fajnie się gadało, śmiała się i w ogóle, trochę się podroczyliśmy no ale zjebałem ze spotkaniem. Kurwa ale trzeba być debilem
Powiedziałem: ok wiesz co spotkajmy się niedługo
- no spoko kiedy?
- w ten weekend (kurwa mogłem powiedzieć konkretny dzień niedziela, która najlepiej mi pasuje)
- łoo w ten weekend nie będę mogła
- hm no ok
- jadę do Martyny na wekeend
- ok spoko
Jeszcze pogadaliśmy parę minut, rozłączyliśmy się drocząc i śmiejąc. Mówiła, że zaczęła chodzić na aerobik, ja rzuciłem żeby mnie zaprosiła, ona na to ze śmiechem: no co ty tam same kobiety są
ja: no to jeszcze lepiej
Teraz nie wiem, odezwać się w niedzielę czy ma godzinkę, wbić się na aerobik, odpuścić?
Oj chłopie chłopie
Wszystko co masz zamiar zrobić to twoje życie. Nikt tutaj za ciebie nie zadecyduje, ale nawet ślepy widzi że laska pogrywa.
A uwierz mi chłopaku że nie wszystkie tak perfidnie grają i knują. Jakieś akcje z numerem, ile ona w ogóle ma lat. Ty masz zapewne 21 jeśli nick to twoja data urodzenia.
Powtórzę to jeszcze raz, reagujesz na jej gierki co ją nakręca. Jeśli chcesz to ciągnąć z nadzieją że wpadnie ci w ramiona to ciągnij.
Ja chyba mam żydowskie korzenie bo nie widziałbym tutaj większej korzyści gdybym był na twoim miejscu.
Zobacz ile energii marnujesz, na siłę próbujesz się z nią umówić. BA!
Przestawiasz cały swój plan żeby spotkać się z nią choćby na godzinkę.
Rób jak chcesz, i nie kieruj się opiniami innym ale przeanalizuj to dobrze.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Nie kręci z tym wyjazdem, już wiem, że miała to wcześniej zaplanowane i naprawdę wyjeżdża. Ma 17 lat wiem, że ma gówno w głowie ale zachowuje się dojrzalej niż jej rówieśniczki, bo mam pare koleżanek w jej wieku.
Przestawiasz cały swój plan żeby spotkać się z nią choćby na godzinkę.
O jakim przestawianiu planu mówisz? W piątek i sobotę zapewne wychodzę gdzieś z kumplami albo pójdę do znajomej, dlatego niedziela najlepiej mi pasuje. Zapewne ona wróci w niedzielę, w końcu idzie do szkoły i nie widzę problemu żeby się spotkać na godzinkę wieczorem. Zjebałem tym,że nie dałem konkretnej daty i teraz jeśli zadzwonię czy w niedziele sie spotkamy, pokaże że jestem needy. Przynajmniej tak mi sie wydaje.
Wiesz
To jak często dzwonisz ma wpływ na bycie needy, ale nie takie jak sam twój sposób rozmowy z nią - obadaj telephone game.
Szkoda że nie podałeś terminu, ale jak dla mnie nie masz nic do stracenia i ugadania się na tą niedziele jak mówisz.
Tylko nie zapomnij podać godziny.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Wysłałem smsa, że spotkamy się w niedzielę wieczorem. Dostałem odp: Nie mogę w niedziele, w pt i sob jestem u Martyny, tam będzie jakaś bibka, a w niedzielę będę ogarniać siebie i szkołe
Odpisałem żartobliwie na temat tej imprezy i... usunąłem jej nr.
To chyba już wszytko w temacie tej laski.
Jest problem. Napisała do mnie, trochę gadaliśmy i wyszło przypadkowe spotkanie na mieście. Usłyszałem, że '' uważałam Cie za ogarniętego chłopaka, któremu nie zależy tylko na tym, by mnie przelizać na każdym spotkaniu, jednak się myliłam. Wszystko co mówisz to tylko słowa, to powinno być widać w czynach, a nie widać''. Chwilę jeszcze pogadaliśmy i umówiliśmy się na następną środę... Nie wiem czy dobrze zrobiłem
Czy to tłumaczy jej zachowanie, czy jednak się mylę? Ona oczekuje że będę za nią latał czy jak?
Dokładnie tego oczekuje. A numer jej ponownie wpisałeś do telefonu ? Wpisałeś, przyznaj się ...
Bo prawdziwy RockAndRolla chce kurewsko dużo ...
Przyznała się, że oczekiwała od tej znajomości LTR, a ja tylko tak mówię bo zależy mi tylko na tym żeby ją przelecieć. Czyli co ona chce, większego zaangażowania czy kolejnego pieska? Mieszkamy w małym mieście, wszyscy praktycznie się znają, a ona należy do tych z najwyższej ligi, że jak tylko o niej powiesz to wiesz kto to jest i zaczynasz fantazjować
, więc pewnie piesków ma od cholery. Więc jeśli szuka pieska, to ma pecha bo moje zachowanie się nie zmieni.
Nr nie wpisałem, ale mam wiadomości od niej
To spotkanie będzie rozstrzygające, musisz podejść do niego na luzie, nie okazując, że właśnie kroczysz po czerwonym dywanie. W żadnym razie nie dziękuj za to, że się spotykacie.
To co może odróżnić Ciebie od piesków to zachowanie dające do zrozumienia, że masz coś dla niej, ale nie dasz tego gratis. Nie aportujesz kija i nie reagujesz na "siad"
Wiem, to jest trudne. Ale nawet jak nie rozegrasz tego prawidłowo, i dostaniesz po dupencji, to zostanie Ci bezcenne doświadczenie - z którego wnioski dużo dadzą Ci w przyszłości.
Jednym słowem, niezależnie od wyniku zyskujesz. Ja tak podchodzę do każdego spotkania.
Dziewczęta z "górnej półki" też są do ogrania. W moim i pewnie Twoim przypadku, brzmi to trochę jak wypowiedzi polskich piłkarzy przed pucharami. Co nie zmienia faktu, że trzeba stosować pressing, celnie uderzać i trzymać linię w obronie.
To spotkanie będzie rozstrzygające, musisz podejść do niego na luzie, nie okazując, że właśnie kroczysz po czerwonym dywanie. W żadnym razie nie dziękuj za to, że się spotykacie.
Nawet mi to przez myśl nie przeszło. Jesteśmy umówieni na 18, o 20 idę na noc horrorów ze znajomą, a z tego co wiem ona też idzie do kina, z koleżankami.
dam Ci pewną radę, jeśli laska często Ci odmawia spotkań lub je odwołuje to najlepszą metodą jest umawianie na ten sam dzień LUB co jest dość mocne ale musisz to robić od samego początku i być widziany w oczach laski jako spontaniczny gość - jest to wbijanie do laski na już. Co to znaczy? często robie tak że dzwonie i mówie "Cześć, co robisz jesteś w domu?" i wtedy są kolejne opcje - albo mowisz ze masz sprawe i wpadniesz dosłownie na 5min albo że już jestes i ma zejsc/wyjsc/otworzyc czy cokolwiek. Jak juz widzisz laske to nawet nie mowisz czesc tylko lapiesz za kudly calujesz, podnosisz, przerzucasz przez ramie i idziesz z nia gdzies, do siebie, na spacer, cokolwiek. Nawet jak Ci sie wyrwie i powie nie to juz jest na tyle rozbawiona ze na bank wyjdzie z Toba nawet na krotki spacer. Rob to tylko wtedy gdy jest duza szansa na to ze dziewczyna jest wolna i jest w domu, ja takie rzeczy robie juz na 2-3 spotkaniu nawet pozno w nocy zeby laske przyzwyczaic ze taki jestem
Tylko uwaga nie pomyl bycie brutalnie, bezposrednio, dominujacym z byciem needy.
jeśli laska odmawia spotkań albo je odwołuje to po prostu nie jest zainteresowana, raz, no dwa razy może coś jej wypaść, ale nagminnie.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
tak zgadza sie, normalna laska jesli odmawia spotkan lub je odwoluje to jest niezainteresowana, chyba że jest niestabilna emocjonalnie i sama nie wie czego chce lub manipuluje. Nie raz i nie dwa miałem takie sytuację że laska odmawiala a ja wbijałem na spontanie do niej i ladowalismy w łóżku i jej postepowanie sie zmienialo.
Kobiety to bardzo emocjonalne stworzenia i na cały świat patrza przez pryzmat swoich uczuć. Podam przykład laska może byc Tobą niezainteresowana na poziomie emocjonalnym (nie wzbudzasz w niej żadnych uczuc) i być Tobą zainteresowana na poziomie logicznym (bo on jest miły, przystojny, opiekuńczy itd) a potem wychodzi że "nie ma tego czegoś" - i buuu wtedy lecisz do kibla:(
ale może też być odwrotnie możesz wzbudzać w niej emocje (niekoniecznie tylko dobre) może sie z Tobą świetnie bawić ALE logicznie może powstać blokada bo np ma Cię za złego chłopca, babiarza, dziwkarza a sama jest np konserwatywną katoliczką z zasadami i dodajmy jeszcze ze dziewica dla wiekszego kontrastu
wtedy jej emocjonalna strona mowi TAK, logiczna NIE i moze to prowadzić do tego że laska bedzie Ci odmawiać mimo że jest zainteresowana.