Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zbliżenia po alkoholu, a na trzeźwo ucieczka

7 posts / 0 new
Ostatni
night_stalker
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 0
Zbliżenia po alkoholu, a na trzeźwo ucieczka

Cześć, opiszę wszystko dokładnie abyście mieli lepszy podgląd na całą sytuacje. Już za samo przeczytanie takiego ogromu literek należy się piwko Wink

Kobietę która jest powodem tego wpisu znam od dawna, jednak od 4 lat nie mieliśmy ze sobą żadnego kontaktu. Tak się stało, że zmieniając towarzystwo na początku roku zostałem dobrym kumplem jej braci i mimo wszystko raz na jakiś czas się z nią widziałem i zamieniłem z 2 słowa. Przed wakacjami straciła faceta, więc czasami wychodziła do naszej paczki jak byliśmy gdzieś na dworze, ale nigdy z nią specjalnie nie rozmawiałem, bo jeden ziomek cały czas jej pieskował i ciągle przy niej się kręcił (nadal to robi). W sierpniu znowu się związała z innym, ale zostawiła faceta jak się okazało jaki jest naprawdę.

Wszystko zaczęło się w urodziny jej brata, doszła do nas później, zaproponowałem jej wódkę i piliśmy. Potem przenieśliśmy się do baru i piliśmy dalej. Zaproponowała mi wyjazd na jakąś imprezę, a jak ją i jej brata odprowadziłem to rzuciła mi się na szyje, dała buziaka w policzek i powiedziała do ucha, że zabiera mnie na imprezę. 2 dni później dzwoni, że jest z psem na spacerze koło domu i czy wyjdę na chwilę. Spotkaliśmy się i okazało się, że w jakimś tam jej „romantycznym miejscu zapomniała smyczy”, więc się tam udaliśmy. Było to doskonałe miejsce na odludziu aby się zbliżyć albo chociaż usiąść i spokojnie porozmawiać, a ja tam sterczałem jak idiota i po 2 minutach poszliśmy w stronę mojego domu. (Po spotkaniu doszedłem do tego po co tam poszliśmy i, że pewnie jej specjalnie zapomniała). Spotkaliśmy znajomego, pogadaliśmy z nim, potem przytulenie na pożegnanie i tyle. W ciągu tygodnia sama inicjowała krótkie spotkanie na rozmowę o nadchodzącej imprezie urodzinowej jej i mojego brata i na cygareta. W dniu tej imprezy urodzinowej widzieliśmy się wcześniej, bo w 2 planowaliśmy jeszcze niespodziankę dla jej brata. Na samej imprezie dorwał ją ten piesek i coś próbował zdziałać, a ja się w tym czasie świetnie bawiłem z z innymi dziewczynami. W końcu zalała się w trupa i gdzieś by pewnie zaległa gdybym jej nie ratował, wymiotowała, płakała, mówiła, że mnie kocha, że jestem jej kochaniem i inne typu bzdety. Potem na parkiecie coś się tuliliśmy i ponoć razem całowaliśmy. Przed jej domem też. Myślałem, że nikt tego nie widział, a jednak jej kuzyn wyszedł i zobaczył jak się obściskujemy. W kolejny dzień mieliśmy iść sprzątać sale a potem jechać na tą imprezę na którą mnie zapraszała, a jak przyszła z rodzeństwem to przywitaliśmy się tylko na cześć i to tyle. Trzymaliśmy mega dystans do siebie. Rozmawialiśmy tam chwile i powiedziała, że z tej imprezy nic nie będzie i pojedzie gdzieś do koleżanki. Miałem równie dobry melanż na wieczór, więc to olałem i poszedłem się bawić z innymi. Napisała, mi potem, że wczoraj nas trochę poniosło, mam u niej dług i że mam dzwonić jak będę zalegać. W nocy do niej dzwoniłem kompletnie zalany, ale nic nie pamiętam co mówiłem. Skutek tego telefonu był taki, że przez kolejne 2 dni się nie odzywała. Odezwałem się pierwszy, chwile porozmawialiśmy i zaproponowałem jej wyjazd do innego miasta, bo miałem coś do załatwienia (przy okazji mieliśmy pogadać o ostatniej imprezie i moim telefonie). Nie zgodziła się, bo ponoć miała dużo nauki, jednak po godzinie po telefonie napisała o której wracam, bo ona pewnie jeszcze wyjdzie z psem. Jak wróciłem to wyszliśmy razem, przytulenie na cześć, i rozmawiamy. Z mojego nocnego telefonu pamięta tylko tyle, że nic specjalnego nie mówiłem. Potem powiedziała mi, że jednak pojechała na tą imprezę na którą miałem jechać z nią, zadzwonili do niej i jej koleżanki i na spontanie pojechały. Przed samym końcem spotkania zaczęła mnie przepraszać za tamte sytuacje na imprezie, że jej głupio itd. Powiedziałem jej, że nasze zbliżeniach na parkiecie i pod domem widziało dużo ludzi (myśleliśmy, że nikt). Jej reakcją był jeden wielki i długi facepalm, więc ją przytuliłem do siebie i puszczając chciałem jeszcze pocałować w policzek, ale zabrakło mi odwagi i tylko zbliżyłem swoje czoło do jej. (Ciota!) Od tamtego spotkania się nie odzywa ( dopiero 1 dzień).

Analizowałem całą sytuacje i widzę to tak:

Dziewczyna jest mocno zakłopotana tym co zrobiliśmy i może się teraz czuć jak jakaś pierwsza lepsza łatwa blachara i będzie chciała się odciąć.

Jej wyjazd na tamtą imprezę nie był żadnym spontanem, tylko tak rozegraną akcją abym z nią nie pojechał, przez ten dystans i dyskomfort po naszych zbliżeniach. ( jest jeszcze więcej szczegółów co to potwierdzają, ale nie będę jeszcze bardziej zanudzał)

Zastanawia mnie też czy te wszystkie wieczorne spotkania, które były tylko i wyłącznie z jej inicjatywy nie były tylko po to by musiała być wtedy na tym dworze sama (wszyscy jej dobrzy znajomi mieszkają daleko). Z psem wyjść trzeba a palić w domu nie może.

Wydaje mi się, że się ona już nie odezwie i będzie chciała się na dobre odciąć. Wiem, że nawaliłem nie próbując się zbliżyć na ostatnim spotkaniu, ale czasu nie cofnę. Co zatem począć? Odpuścić, czekać na jej ruch, czy działać czyli spotkać się i pokazać więcej zainteresowania (kino, kc itd.)?

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Zacznę od tego, że wisisz mi piwo. Przeczytałem bo cierpię na bezsenność Smile Po co takie długie wywody i analizy? Nie piszemy tu matury z polskiego rozszerzonej. Według mnie jest ciężko, ponieważ już siedzisz w jej kumplowskiej "paczce", bo bracia itp. Poza tym dawała Ci jasne znaki na zbliżenie, a Ty jak mówisz nic z tym nie robiłeś. I również jak sam słusznie zauważyłeś źle, że nic nie zrobiłeś. Musisz nauczyć się przełamywać, bo... "puszczając chciałem jeszcze pocałować w policzek, ale zabrakło mi odwagi" nie świadczy o Tobie zbyt dobrze. Nie wiem, z tą akurat panną to jak sobie uważasz, jak dla mnie to spalone, ale ważniejsze jest nabranie większej pewności siebie na przyszłość. Poczytaj o tym i praktykuj, rozwijaj się. Pozdro Laughing out loud

Igorsky
Portret użytkownika Igorsky
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 133

Podpisuje się pod Tantosem, jednak w moich oczach jeszcze nie wszystko jest stracone. Przejmij trochę inicjatywę, bo w moim odczuciu, to Ona w głównej mierze wychodziła z inicjatywą jakiś spotkań. Czas przejąć stery, tylko musisz sam wiedzieć czego dokładnie chcesz.

night_stalker
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Opole

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 0

Dzięki za rady.

Wszyscy zgodnie zauważyliście, że sam się zachowywałem jakbym dążył tylko do bycia zwykłymi znajomymi przez mój dystans i obawy przed np. tym pocałunkiem. Macie wszyscy rację tylko to był mój świadomy wybór, bo sytuacja jest wyjątkowa i jak zaczęło mi na niej zależeć to już wszystko mogło być stracone. Dlaczego tak postąpiłem?

Znam jej braci bardzo dobrze. Z jednym z nich jestem na praktycznie każdej imprezie i wie on co ja tam potrafię wyrabiać z innymi dziewczynami (wie, że w poprzedni weekend poza jego siostrą były jeszcze 3 inne z którymi miałem intymne zbliżenia, z jedną nawet za bardzo). Mimo wszystko zachęcał mnie abym do niej dzwonił i porozmawiał. Z drugim z nich mamy podobne charaktery i równie idiotyczne pomysły. Bardzo, bardzo rozrabiamy. O niektórych naszych misjach ona wie, a są takie o których nie może wiedzieć nikt. Podsumowując mam wiele za uszami i nie jestem aniołkiem, oni to doskonale wiedzą. Moje obawy i dystans jest spowodowany tym, że jeśli ja miałbym siostrę to nie chciałbym aby z kimś takim dążyła do czegoś więcej. Wiem, że jeśli coś złego by wyszło to mógłbym stracić o wiele więcej niż tylko jedna osobę, a w skrajnym przypadku nawet z 10. Nie chcę tego, ale jestem gotów zagrać vabank.

Teraz 2 pytania:
1. Jak się teraz zachować jeśli sama zaproponuje jakieś spotkanie, choćby to wyjście z psem? Ja w tej sytuacji bym odmówił, a po jakimś czasie sam bym ją gdzieś wyciągnął. Dobry pomysł?

2. Załóżmy, że się nie odezwie. Czy powiedzmy po jakimś czasie zadzwonić na spontanie i próbować się umówić na jakiś spacer? Wtedy rozwinąć to tak jak należało od początku. Czy odpuścić sobie?

WirtualnyOn
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 9

1. Nie odmawiaj , tylko przełóż o np. 15 min ( niech się zastanawia co robisz )
2. Jak się nie odezwie , to co masz do stracenia ? Jeżeli ci zależy to dzwoń !

Jak już wyjdziecie na to spotkanie , to zachowuj nie zupełnie inaczej , zaskocz ją .
np. Skieruj palcem na byle co (drzewo?) Szybko weź ją na ręce obkrec się i usiadz na ławce tak aby siedziała ci na kolanach . Zacznij się z nią całować . Chodzi o to abyś totalnie ją oszolomił swoim zachowaniem . Jak mój przykład nie pasuje to wymyśl coś , bądź kreatywny a za razem tajemniczy : )) Pozdrowienia i Powodzenia .