Witam!
Zacznę od tego, że spotykam się od roku ze wspaniałą dziewczyną, zakochani jesteśmy po uszy, jest prawdziwe uczucie. Ona - idealna pod względem charakteru, pełna sexu i wdzięku, mogła by być modelką. Układa nam się tak, że lepiej być nie może.
Wszystko jak z bajki tylko we mnie zaczyna coś się pier***olic. Zdałem maturę w miarę ok, dostałem się na wszystkie studia, gdzie chciałem. Może nie wymarzony kierunek ale w języku obcym i dający jakieś możliwości.
Chodzę też na siłownie, dużo jeżdżę na rowerze i jestem świetny na nartach, zacząłem próbować wspinaczki. Brzydki nie jestem, mógłbym iść na modela, niegłupi, lubię czytać, jakoś twórczo spędzać czas. Ogólnie nie powinienem mieć sobie nic do zarzucenia, zero kompleksów itd.
Przejdę do rzeczy: moja dziewczyna jest ambitna i zdolna. Poszczęściło jej się w życiu chyba we wszystkim. Ma urodę, fajną rodzinę, wiele zainteresowań i sposobów na spędzanie czasu.
Im bardziej ją poznaję, tym bardziej czuję zazdrośc o to co robi. Pływa od 10 lat, windsurfing to dla niej chleb powszedni, robi świetne zdjecia, dużo czyta, piątkowa uczennica, ambitna, chce iśc na medycyne.
Chwilami czuję się przy niej jak głupek. Nigdy nie robiłem tylu rzeczy co ona, nie byłem tak ambitny, przez nią dopiero nauczyłem sie pływać. Straciłem wiele przez kilka lat spędzonych przed kompem i teraz, mając prawie 20 lat jestem na poziomie poznawania świata przeciętnego 16-latka. Dzięki niej pojechałem na koncerty, zwiedziłem wiele, zasmakowałem nowego życia. Czuję się teraz niedowartościowany, nie zachowuję się jak facet. Ona jest w tylu rzeczach dobra, ja może w jednej, czy w dwóch "w miarę". Robię coś z tym, jak pisałem uczę się pływać, siłownia, rower, chce skoczyć na bungee. Im ona więcej osiaga, tym bardziej czuję się jak kretyn nie wart jej. Nie umiem schować swojego męskiego ego do kieszeni :/ Boję sie że spierd**le przez to ten związek. Niczego oprócz jazdy autem nie mogę jej nauczyć, bo nie mam czego. Jak mam z tym walczyć i się dowartościować? Próbuję nowych rzeczy, ale ku**wa mi mało i to nic nie daje? Co zrobić, żeby znowu czuć się jak 100%-owy facet?
Chłopie!
Ja byłbym dumny z tego, że moja kobieta się rozwija i robi coś czego ja nie zrobiłbym albo nie zrobiłem
Jakby Ci wytykała coś np. "jesteś słaby bo nie pływasz", albo cos się wysmiewałą, szydziła, ironizowała itp. wtedy można poczuć się nie teges..
Tak więc nie bądź zazdrosny tylko traktuj to jako wyzwanie nauczenie się czegoś PRZEZ KOGOŚ:)
Zasady portalu
Jestem dumny, że w ogóle posiadam taką kobietę jak ona, drugiej takiej to ze świecą szukać. Nie wytyka mi nic, dla niej to nie jest istotne, zwraca uwagę na mój charakter i za to darzy mnie uczuciem.
To absurd, ale czuję się gorszy, mimo, że ona mnie motywuje i to bardzo, zacząłem gotować, pływać, patrzeć na świat inaczej, lepiej. Czuję się bez wyrazu, jakby była przepaść między nami pod tym względem, jakbym nie był jej wart przez to, że mało umiem i nie jestem wręcz w niczym lepszy i nie mam czego jej nauczyć...
Ale utrafiłeś z tym tematem. Rozumiem Cię aż za dobrze
Po pierwsze zgadzam się w całej rozciągłości ze Sneakers. Po drugie - taka kobieta to skarb, jeśli tylko... masz zamiar sam się rozwijać. Z każdego związku z interesującą kobietą da się wiele wynieść na przyszłość, każdy taki związek nas wzbogaca, a związek z kobietą o wybitnie interesującej osobowości i trybie życia, wzbogaca nas tym bardziej. Chyba nie wolałbyś panny, której hobby byłoby oglądanie Brzyduli i opowiadanie jak cały dzień stemplowała papiery w robocie? (uwierz mi - to dopiero jest nieszczęście
)
Naprawdę wolałbyś szarą mysz, która z łatwością dałaby się zdominować? Ja nie!
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Taka dziewczyna to największa motywacja jaka mogła ci się trafić, nie ważne co się stanie, przy niej z każdym dniem będziesz lepszy, zwyczajnie nie będziesz mógł zasnąć na kanapie przed telewizorem. Zamiast skupiać się na niej, skup się na sobie, naucz się cieszyć tym co robisz nie dlatego, że sprawia to że robisz się atrakcyjny w jej oczach. Pieprz taki styl myślenia! Rób to co robisz dla siebie, by widzieć ten progres, ten wzrost który się w tobie odbywa
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
nie zrozumie tego ten który tego nie przeżył. Chodzi tu o problem tego typu że autor czuje się gorszy od partnerki z powodu, że to on jako facet chciałby być przewodnikiem i dominatorem. Być może dla kobiety już nim jest ambitnie rozwijając się do przodu ale takie myślenie może doprowadzić do spadku pewności siebie co partnerką na pewno zauważy. Jedyną rada to ciągły rozwój co da pewność siebie i wyzwoli prawdziwego faceta
Trafiłeś w sedno, dokładnie o to mi chodzi! Twoje ostatnie zdanie to jest klucz do moich problemów, z resztą podobnie mówią tu wszyscy. Tylko praca nad sobą mnie wyzwoli z chorych wytworów mojego ego
Poza tym ma pewnie dzianych rodzicow, wiec sama do tych pasji nie doszla tylko zostaly jej zasponsorowane
Ty masz taka mozliwosc aby dojsc do czegos sam a nie z czyjas pomoca 
Zasady portalu
Kurwa, jak bardzo chciałbym mieć takie problemy
.
Nie wiem co lubisz, ale rozwoju nigdy dość 
Jak boli Cię to, że "ona umie więcej niż Ty", to my nic z tym nie zrobimy. To Ty musisz sobie uświadamiać, że jestes wartościowy, bo jednak jesteście razem i się dogadujecie. A zawsze możesz skorzystać ze skutków ubocznych takiej sytuacji: możesz uczyć się jakiegoś języka, zapisać się na kurs prowadzenia auta w ekstremalnych warunkach, robić na drutach.....
Time is a flat circle...
Po pierwsze wcale nie jesteś taki kiepski, bo masz pewne pasje, narty masz opanowane, chłopie nie można mieć wszystkiego. Do tego jesteś jeszcze młody, więc i tak wielu ciekawych rzeczy w życiu jeszcze spróbujesz.
Nie szukaj problemów na siłę, tam gdzie ich nie ma.
Jeżeli nawet jest między wami jakiś dystans, a ona się z nim dobrze czuje (a Ty także powinieneś) to jedyne co musisz zrobić, to skupić się na tym, żeby Ci nie uciekła za bardzo do przodu (bo może zniknąć na jakimś zakręcie, a Ty skręcisz nie w tę strone i się zacznie oddalanie). Goń ją po swojemu, i od czasu do czasu spoglądaj za siebie zabezpieczając tyły.
"Co zrobić, żeby znowu czuć się jak 100%-owy facet?"
przestać sie głupotami zajmować tylko żyć swoim życiem

Jeśli ona jest z tobą to nie bez powodu, rozwijaj sie swoim tempem, nie dla niej a przede wszystkim dla siebie, połączcie swoje zainteresowania i razem przezywajcie przygody.
Ty nie masz być geniuszem, tylko wsparciem dla niej, partnerem w codziennym życiu, facetem do którego może sie przytulić i wygadać, nie szukaj problemu tam gdzie ich nie ma
they hate us cause they ain't us
Dzięki tej stronie otworzyłem się, zmieniłem i miałem jaja aby poderwać najzajebistszą dziewczynę, jaką poznałem. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, z jaką osobą jestem i że takich jak ona jest na tym świecie tylko ułamek. Wydaje mi sie, że właśnie robie sobie sam problem, bo przerosło mnie to trochę. Pierwszy raz mam styczność z osobą, będącą o poziom wyżej, niż te, które znałem do tej pory. To jest jakby inny rodzaj ludzi, niż ci, z którymi do tej pory miałem styczność.
Zazdroszcze jej trochę takiej zajebistej rodziny, ciągle mającej pomysły, aktywnej i motywującej do działania. Nie przywykłem do tego, że mogę być z kimś takim i nagle przestałem czuć się jako osoba dominująca w związku, zaczynam z nią rywalizować, aby tylko jej dorównać i znowu poczuć sie jak facet. To chore, ale tylko przez samorozwój i nie porównywanie się, zapewne się wylecze. Tak czy siak, dzięki wielkie! Uświadomiliście mi, że robię problem z niczego i taka jest prawda.
Ulrich dobrze pisze : żyj dla siebię. Czy to, że ona ma ciekawe pasje oznacza, że ty też musisz robić coś równie widowiskowego ? Rozwijaj się w swoim tempie i w tym co lubisz. Pływanie nie jest wcale lepsze od siłowni a jej pomysłowa rodzina od ciebię samego zastanawiającego co można ciekawego zrobić. Rób to co lubisz ( chyba, że to opierdalanie się, wtedy tego nie rób), rozwijaj się w tym i będzie dobrze. Jest taka moda, że dobry PUA to ma dużo pasji, najlepiej nietypowych typu skoki spadochronowe czy inne sporty ekstremalne, ale jak się robi to tylko po to aby się komuś przypodobać a nie dlatego, że się to lubi to chuja wychodzi i najczęściej odstawia się to hobby lub robi z myślą ,,kiedy ja to kurwa skończę ? A, jeszcze trochę żebym mógł sobie fotek na fb nacykać" .
,, Niczego oprócz jazdy autem nie mogę jej nauczyć, bo nie mam
czego. Jak mam z tym walczyć i się dowartościować? " A ty myślisz, że ona z tobą jest żebyś ją uczył ? Skoro cię wybrała to jej się spodobałeś, zajebiste laski nie są z chłopakami dlatego, że on łaskawie zechce przy niej być równie zajebisty. Tak więc nie pajacuj ( bo tak widzę, chwytanie się wszystkiego, aby było tylko widowiskowe dla ludzi postronnych) rozwijaj się w tym co lubisz i szukaj tego co lubisz oraz uświadom sobie, że jej się podobasz. Skoro ta panna jest taka jak ją opisałeś to z pewnością ma świadomość, że może mieć naprawdę zajebistych facetów a jednak jest z tobą. I to coś znaczy.
A wszystko to przez brak dostatecznej pewności siebie, poczucia wlasnej wartosci i mysli , że możesz ją stracić, na co anyway każdy z nas powinien być gotowy.
Lekarstwo? więcej wiary w siebie, i tak masz zajebiście, wiesz zcego chcesz w zyciu, masz pasje etc etc.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"