siemanko zwracam sie do was o porade, wpadlem na pomysł by zabrac dziewczyne na 1 randke do "restauracji" powiedzialem ze to elegancka restauracja ale w oryginalnym stylu napewno w takiej nie była i oboje ubieramy sie elegancko a mam plan zabrac ja do parku w przyjemne miejsce rozlozyc koc rozpalic swieczki wyjąc lampki z winem i pizze. Teoretycznie mysle ze ja zaskocze ze bedzie to romantyczne a z drugiej strony logiczne myslenie podpowiada mi ze moze sie troche wkurwic ze ubrala sie elegancko a ja ja do parku zabieram na kocyk. Jakie jest wasze zdanie? Pozdr
Jedna się pozytywnie zaskoczy druga wkurwi, pewności nikt Ci nie da ale jeśli miejsce będzie bardzo romantyczne a pogoda wam nie przeszkodzi to myślę że warto zaryzykować.
Napisz później co zrobiłeś i jaka była reakcja;) Pozdro
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Zależy od dziewczyny, jeśli ma poczucie humoru, jest spontaniczna etc. to będzie plus. Ale jak trafiłeś na hmm... typową dziewczynę, to może się skrzywić
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Moje zdanie jest takie, że jeśli wywołasz odpowiednie emocje to pozytywne emocje przyćmią ewentualną złość
I pamiętaj, że kobiety nie kierują się logiką 
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Organizuj randki takie jaki jest twój charakter, jeśli wolisz spontan, pizze, czy piwko to rób takie randki, od razu odsiejesz księżniczki i niunie które wolą twój portfel i drogie knajpy
they hate us cause they ain't us
dzieki za porady ide zaryzykowac napisze co i jak wróce
MK
Jak sie odpierdzieli w białą kiecke to już lepiej do baru mlecznego niż na kocyk
ja po takich tekstach zabieram dziewuchy do jakiejs taniej jadlodajni, wczesniej jeszcze mowie ze pragne jej postawic wykwintna kolacje w zajebistej restauracji i zjesc posilek w jej towarzystwie - panna sie nakreca ze bedzie zarla w mariocie, a czesto sie zdarza ze zule siedza dwa stoliki dalej;-) jak sie to zrobi z jajem to efekt jest dobry
Po co mydlić oczy jakimiś drogimi restauracjami a później brać na koc?
Każdy planuje wyjście, kobieta marzy, myśli co to za miejsce i nagle wylatujecie z czymś takim?
Dla niej wtedy wasze czyny nie są spójne z zachowaniem co skutkuje na minus.
Powiedz że zapraszasz na randkę nie mów, gdzie, co i jak.
Po drugie po co wy tak kombinujecie z tymi randkami?
Geniusz tkwi w prostocie. Zwyczajny spacer, kilka romantycznych gestów.
Siąść w jakiejś przytulnej kawiarni z ładnym widokiem.
Nie kombinuje tylko podchodzę do tego jak wyżej i nie narzekam.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Kobieta ma zawsze inwestować w znajomość więcej.
Beube też nie widzisz różnicy pomiędzy pierwszą randką a dziesiątą?
Dla mnie zawsze jest tak samo z różnicą że na pierwsze trzy zapraszam ja.
Na resztę randki przygotowuje ona w kuchni z garnkami i dzwoniąc co 15 min:
"Karaś z czym chcesz sałateczkę?"
"Do picia 7up jak zwykle?"
xD
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
Może żyję w innych czasach, ale pannę na "pierwszą randkę" zabrałbym po wcześniejszym spacerze, rozmowie (po prostu po otwieraczu jakaś integracja jest), więc wtedy już wybadam jaki ona ma charakter (po krótce).
Samo miejsce gdzie ją zabierasz niby istotne, ale z drugiej strony liczy się to z kim się jest a nie gdzie.
Ostatnio zabrałem pewną dziewczynę na łąkę
Typowa łąka odcięta od świata... Po prostu nie miałem ochoty na spotkania z grupą znajomych lecz tylko z nią.
Ku mojemu zdziwieniu klimat zadziałał na moją korzyść, po pewnym czasie zaczęła mi się zwierzać, i śmiać się z co 2 słowa. Do KC niestety nie doszło, ale i tak było warto.. A przecież miała tylko wyjść na chwilę z domu pogadać
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Rob tak jak uwazasz
, Zrób to nie zastanawiaj sie 
Zyjesz opinia innych hmmm po co MESKOŚĆ TO PODEJMOWANIE WŁASNYCH DECYZJI ,
jesli cos nie wyjdzie cóz masz lekcje, nie wrto chodzic skrótami
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Dlaczego napisałeś restauracja w cudzysłowie?
Mi to nawet nie chciałoby się tyle kombinować. Ubierać się w garniak, koszule prasować, buty pastować. Później świeczki, wino koc. Eee...
A tak w ogóle to gdzie masz zamiar to wszystko upchnąć? Skoro masz zamiar pić wino , to samochód odpada. Tyle gadżetów zabierzesz do restauracji?
dzieki wszystkim za wypowiedzi udalo sie bylo bardzo milo hades dobrze mowi. Był romantyczny klimat była mile zaskoczona polecam
MK