Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

dziwna sytuacja - rozstanie - co dalej

23 posts / 0 new
Ostatni
itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1
dziwna sytuacja - rozstanie - co dalej

Witam wszystkich serdecznie, postanowiłem opisać mój problem tutaj na forum i uzyskać jakieś jasne rady bo już sam nie wiem co myśleć a kiepsko to wszystko znoszę.

A więc...spotykałem się z dziewczyną od 26 miesięcy, wszystko było jak w bajce...do niedawna(poderwałem ją stosując się do Waszych rad, sugestii, blogów i dalej jakoś poszło.
Jakiś miesiąc temu powiedziała mi ,że musimy poważnie porozmawiać, spotkaliśmy i odbyła się ta rozmowa od które zaczęło wszystko się sypać. Powiedziała mi wtedy ,że do maja czuła ze mną szczęśliwa (później mieliśmy burzliwy okres ale jakoś przez niego przebrnęliśmy jak to już nie raz, nie dwa bywało) ale coś w niej pękło i nie czuje się już tak jak kiedyś, mówiła że brakuje jej tego uczucia które czuła na początku i nie jest pewna swoich uczuć, nie wie czy chce się ze mną spotykać itp.
Postanowiliśmy naprawić naszą sytuację, dopracować to co jest źle, polepszyć to już jest ok.
I tak minął miesiąc, ja stawałem na głowie żeby coś zmienić, żeby było lepiej (zmieniałem się dla niej) ona negowała niemal wszystkie moje pomysły i raczej sceptycznie do nich podchodziła ale wydawało się ,że mimo to sytuacja się poprawiła, dogadywaliśmy się, spotykaliśmy się. Często pytałem czy jest lepiej, jak się czuje w kwestii poprawy itd. W czwartek jeszcze nawet się z nią kochałem kilka razy.

Było okej do niedzieli. W pewnym momencie mi napisała ,że znowu zaczyna myśleć o naszych kłótniach (których na przestrzeni całego związku nie było dużo - choć w czerwcu się troszkę nasiliło)i w poniedziałek się spotkaliśmy; była długa rozmowa na której dowiedziałem się ,że czasami kłamała kiedy pytałem czy jest lepiej (i tu padło moje pytanie: "dlaczego" i jej odpowiedź "bo nie chciałam cię ranić") oraz sugestii ,tekstów że być może ona nie jest gotowa na związek, może się nie wyszalała jeszcze, że nie może rozmawiać tak jak by chciała z innymi facetami bo było by to nie fair wobec mnie, że cały czas myśli o naszych kłótniach, że musi uporządkować sobie myśli w głowie + kilkokrotne wspomnienie o tym ,że wiele par się schodzi po jakimś czasie...
Na chwilę obecną jest mi zajebiście ciężko, chcę zapomnieć, chce wrócić, sam nie wiem czego chce...
Wszystko mi ją przypomina, dziś spędziłem praktycznie cały dzień coś robiąc,tylko by nie myśleć o niej, o nas.

Jeśli miałbym szanse do niej wrócić zrobiłbym to nawet jakby mi Mirande Kerr podstawiali.

Ona ma 21 a ja 23 lata.

Wybaczcie ,że takie długie te moje wypociny ale chciałem ująć mniej więcej wszystko co sam uważałem za istotne. Powiedzcie jakie jest Wasze zdanie, konkrety - co robić?

Dzięki za dotrwanie do końca Smile

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

Stajesz na głowie kolego, a ona nie robi nic. Czy tak powinien wyglądać związek ? Młody jesteś nic sie nie przejmuj, proporcje muszą być zachowane. Nie możesz caly czas walczyć. Daj jej szansę coś zrobić, jak nic nie zrobi to szansa dla Ciebie żeby znaleźć coś lepszego. Wiem łatwo napisać trudniej wykonać. Ale niestety czasem trzeba. Sam ostatnio radzilem się tutaj, kiedy rzucić rękawice i powiem ci, że pomogło kiedy stwierdzilem że gra nie warta świeczki.. Pozdro

WiktorMuchoz
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: dworzec centralny warszawa

Dołączył: 2013-02-08
Punkty pomocy: 103

A ona po tych ustaleniach próbowała zmienić się? Czy tylko Ty stawałeś na głowie?
Bo z opisu wynika, że tylko Ty pracujesz nad naprawą tego związku. Czyli? To Twoja wina! Tak, ona teraz tak myśli.
Rzuci Cię bo byłeś bee ,a ona taka wspaniała, chciała naprawić to, ale nie wyszło.
Ciągle wspomina o kłótniach. Zapewne kolejna sprawa, która jest Twoją winą.
Wkręca Cię i to równo. Po prostu zrzuciła wszystko na Ciebie.
Takie jest moje zdanie.

Nie wiem czy nie jest za późno ,ale weź ją naprostuj.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

czyli miała 19 lat jak się spikliście, o to znaczy tylko jedno, szuka innych wrażeń, innych chłopów. A jeśli do ciebie wróci to albo bo nie znalazła innego, albo się jej znudził.

Chłopie, 23 lata, wolny, poznawaj nowe, piękne dziewczyny Smile

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

Kołboj
Portret użytkownika Kołboj
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 419

''zmieniałem się dla niej'' - Największy BŁĄD jaki może zrobić facet to zmienić się dla kobiety.

Co radzić ?

Wyjść na miasto i UCZYĆ SIĘ DALEJ Smile

Ty jesteś najważniejszy w swoim życiu, ciesz się z tego co się stało!
Pomyślisz, że pierdole ale za jakiś czas będziesz wdzięczny losowi, ze dzięki temu co się stało czegoś się nauczyłeś.

Jak panienka mówi, że chce przerwy, nie umie się zaangażować czy COKOLWIEK w tym stylu to odpowiadasz jej tylko i wyłącznie:

''Ok Spoko Smile '' I koniec tematu.

PS. Emocje zawsze na wodzy.

Pozdro!

Carlito90
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2011-12-28
Punkty pomocy: 53

Sytuacja jest dość prosta. Ona już nie jest tobą zainteresowana,przykro mi to stwierdzać, ale taka jest prawda. Jej wszystkie uniki, negatywny odbiór twoich starań i pomysłów mają ci pokazać, żebyś, jak to stało się z Gandalfem,"osunął się w cień". Niby jest z tobą, ale jej już nie duchem. Jest jak każda kobieta niezdecydowana i unika odpowiedzialności,więc tak naprawdę chce,żebyś sam zakończył ten związek. Miej odwagę i odejdź pierwszy.

maraton16
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-06-27
Punkty pomocy: 57

i właśnie jak zrobisz to co pisze kolega wyżej, powiększy Twoje jaja, sprawi że zdobędziesz kolejny punkt w byciu facetem i nie popełnisz jednego z wielu błędów innych facetów. Decyzja należy do Ciebie albo chcesz się uczyć poprzez cierpienie i szmacenie albo chcesz zacisnąć zęby i wyjść z tego z twarzą. Musisz sobie uświadomić że to koniec, podjąć walkę i stanąć na nogi. Wybieraj

NieZwykły
Portret użytkownika NieZwykły
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Elbląg

Dołączył: 2011-08-11
Punkty pomocy: 76

"Powiedzcie jakie jest Wasze zdanie, konkrety - co robić?"

Żyj dalej Smile
Zawsze jest tak, że trzeba zamknąć jakiś rozdział w życiu i otworzyć kolejny.
Teraz od CIEBIE zależy jak ten następny będzie wyglądał Smile

Pomogłem daj plusa "+" Smile

Szukam ludzi na Day Game w Elblągu - Pisać PW

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Zapewne większość postów w stylu "Odpuść ją, olej, zakończ to, poznawaj inne" etc. (które, nota bene, w tej sytuacji są najlepszą możliwą opcja dla Ciebie) potraktujesz sceptycznie, jako teksty w stylu "łatwo powiedzieć, szczególnie komuś z boku, a trudniej zrobić" i nie zdziwi mnie to, bo jesteś z nią długo i nie wyobrażasz sobie pewnie tego teraz zakończyć, ale pomyśl o tym poważnie. Jasne, że łatwo pieprzyć kolesiom, którzy nie są teraz w Twojej skórze, patrzą na to wszystko na chłodno, ale zakładam, że skoro napisałeś na forum, to właśnie oczekujesz porady od osób, które w ten właśnie obiektywny sposób, z dystansu mogą na sprawę spojrzeć. Jesteś z nią dosyć długo, a więc Twoje spojrzenie na sprawę będzie przepełnione emocjami, przywiązaniem etc. (to też jak najbardziej naturalne). Dlatego własnie warto zobaczyć jak ktoś niezaangażowany na to rzuci okiem.

Teraz garść przykrych faktów:

- "Jakiś miesiąc temu powiedziała mi ,że musimy poważnie porozmawiać, spotkaliśmy i odbyła się ta rozmowa od które zaczęło wszystko się sypać."- Pierwszy sygnał alarmowy. Laska poczuła stagnację, zaczęło wiać nudą (ZA ZMIANĘ TAKIEGO STANU RZECZY POWINNY ODPOWIADAĆ OBIE STRONY RELACJI). Pani znudzona, być może żądna nowych wrażeń, albo zwyczajnie zaczęło jej się w dupie przewracać i tak dla zasady zachciało jej się wciągnąć Cię w gierkę pt. "Zobaczymy na ile jestem w stanie go sprowokować do poświęcenia mi jego zasobów".

- "później mieliśmy burzliwy okres ale jakoś przez niego przebrnęliśmy jak to już nie raz, nie dwa bywało"- Niech zgadnę- winowajcą za taki stan rzeczy i za te kłótnie jesteś WYŁĄCZNIE TY. Wydaje mi się z lektury tego wpisu, że właśnie taką rzeczywistość panna Ci próbowała implikować i Ty sam w to uwierzyłeś. Zastanów się czy dwoje ludzi, którzy tworzą ze sobą związek, właśnie w ten sposób załatwiają sprawy.

- "coś w niej pękło i nie czuje się już tak jak kiedyś, mówiła że brakuje jej tego uczucia które czuła na początku i nie jest pewna swoich uczuć, nie wie czy chce się ze mną spotykać itp."- Standardowe teksty na odpierdol, czysty eufemizm, ale przekaz jest jasny. Jedynie wartość "wizualna" słów nieco bardziej zjadliwa i znośna, natomiast to bez znaczenia. Poza tym ja tu w dalszym ciągu widzę tylko "ona, ona, ona". Ona nie czuje, jej brakuje, ona nie jest pewna. Ciekawe czy zastanowiła się chociaż raz w tym burzliwym okresie jak Ty się czułeś.

- "I tak minął miesiąc, ja stawałem na głowie żeby coś zmienić, żeby było lepiej (zmieniałem się dla niej)"- BŁĄD. Dobrymi chęciami... to wiesz co mówią o tych dobrych chęciach. Znowu to Ty się starasz, to Tobie zależy, a laska postawiona gdzieś wysoko, wysoko na piedestale czcigodnej pani, która rządzi i dzieli. Ty stawałeś na głowie, a ona się cieszyła jak ładnie wytrenowała małpkę cyrkową, ale po czasie jej się zabawa znudziła. Poza tym zapamiętaj sobie, nie zmieniaj się dla panny. Ona tego nie doceni i często zwyczajnie nie warto tego robić. Zostajesz tylko później z ręką w nocniku.

- "ona negowała niemal wszystkie moje pomysły i raczej sceptycznie do nich podchodziła"- Pierwsze przygotowania do rozstania. Ona ochoczo Cię zachęca do tego, abyś to zakończył, bo sama nie bardzo jest w stanie, natomiast możliwe, że za moment jednak się na to zdecyduje.

- "być może ona nie jest gotowa na związek, może się nie wyszalała jeszcze"- Standardowe teksty na odpierdol x2.

- "że nie może rozmawiać tak jak by chciała z innymi facetami"- Ale pierdoła... Jeden z głupszych tekstów, jakie mogła powiedzieć panna, serio. Obróćmy sprawę o 180 stopni- wyobraź sobie jaka byłaby rozpacz, gdybyś Ty jej coś takiego powiedział. I w ogóle świnią był byś i wyzwany od ostatnich chujów i niegodziwców.

- "że musi uporządkować sobie myśli w głowie + kilkokrotne wspomnienie o tym ,że wiele par się schodzi po jakimś czasie..."- Standardowy tekst na odpierdol x3 + chęć niejako "osłody", "załagodzenia" Twojego ewentualnego bólu po rozstaniu i pożywka dla Ciebie, którą będziesz mógł się później karmić, że może jednak ona łaskawie się opamięta i wróci.

Nie będę Ci pisał, że "one zawsze wracają", bo to trochę chujowa pożywka i dosyć często irracjonalna nadzieja na to, że jak zaczniesz wyłazić ze skóry, zapieprzać za trzech nad swoją osobowością etc., to odzyskasz pannę. Prawda jest taka, że nie ma reguły i lepiej nie robić sobie nadziei, ani nie budować fundamentów pod swoją przemianę na jakimś wyobrażaniu, że ona jednak w końcu wróci.

Stary, to musi trochę poboleć, te wszystkie Twoje odczucia są do bólu typowe dla większości facetów, którzy po dłuższym okresie związku rozstają się z kobietą. Powiem Ci tylko, że choćbyś nie wiem jak bardzo w to nie wierzył, to ten stan chujowości, rozpieprzenia i beznadziei miną. Te wszystkie wspomnienia z nią są jeszcze bardzo świeże, naładowane emocjami, i to wygląda w ten sposób, jakbyś na otwartą ranę nasypał soli, czy tam czegoś innego, przez co szczypie. Potrzeba czasu, on jest tu najlepszym lekarstwem. Zakładam, że na początku pewnie nawet siłą nie uda się Ciebie nikomu z domu wyciągnąć, abyś ruszył gdzieś w miasto i poznawał inne kobiety, bo teraz to ona jest tą jedyną i najlepszą, inne nie istnieją lub są po prostu nijakie w porównaniu z obecną/byłą. To też jest naturalne, tzw. kompleks jedynej, ale tez przejdzie po jakimś czasie. Najgorsze, co możesz teraz zrobić, to kisić się w tym chujowym sosie, zadręczać, analizować, rozkładać na czynniki pierwsze, zastanawiać się co zrobiłeś źle/co mogłeś zrobić lepiej, bo to nie ma znaczenia obecnie i w dużej mierze wina leży po jej stronie. Staraj się jak najmniej o niej myśleć, zajmuj głowę czymś absorbującym, ogólnie znajdź sobie jakieś zajęcie, odetnij się od tego syfu. Może wyjedź gdzieś na jakiś czas, zmień otoczenie, wyjdź z kolegami na piwo raz czy drugi. Nie wpędzaj się w poczucie winy i pamiętaj, takie sytuacje hartują charakter. Nie można zakładać ze stuprocentową pewnością, że dziewczyna, z którą jesteś, będzie tą jedna jedyną na wieki. Zauważ, że ona sama zasugerowała Ci (w głupi, bo w głupi sposób, ale jednak), że musi się "wyszumieć"- wg mnie pierdoła, ale widocznie tego potrzebuje, więc ona nie podziela Twoich odczuć, iż jesteście dla siebie stworzeni. Także nie ma co napieprzać z barana głową w mur, tylko trzeba zbierać się do kupy. Nie żyj przeszłością, tylko dniem dzisiejszym. Spójrz też na to w ten sposób, że przez ostatnie miesiące ten związek przynosił Ci zapewne dużo więcej rozczarowań, aniżeli tych miłych chwil. Po co więc reanimować trupa? Jest to działanie bezcelowe, a tylko inwestujesz w to niezliczone pokłady energii, które mógłbyś przeznaczyć na coś pożytecznego. Uszy do gór. Tego kwiatu...

"Don't trust the smile, trust the actions"

itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1

Dzięki Wam wszystkim za odpowiedzi, konkretną i zdecydowaną pomoc. Wiem na czym stoję dzięki spojrzeniu na to z innej perspektywy - bardziej obiektywnej.

Generalnie przez tą całą sytuację czuje się obecnie jak gówno emocjonalne i mam największego doła w życiu ale jakoś przez to przebrnę. Jestem zdecydowany sobie z tym poradzić i podjąłem już kroki w tym celu: z kumplami widzę się jutro a i z inna dziewczyną się umówiłem już choć wiem ,że przełomu nie będzie tylko przez wzgląd na moją "zmiażdżoną i zmieszaną z błotem" psychikę.

Jeszcze raz dzięki za pomoc i wnikliwą analizę sytuacji.

kokoskop
Nieobecny
Starszy moderator
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 00
Miejscowość: Jelenia Góra

Dołączył: 2009-11-30
Punkty pomocy: 2632

nie spotykaj się z kobietami na siłę, bo tak. Nie czujesz się na siłach, nie umawiaj się na randki. Zainwestuj lepiej w jakieś zajęcie, hobby. Zapełnij swój wolny czas, pomyśl co zawsze lubiłeś robić i zacznij to robić. A może chciałeś zawsze czegoś spróbować ??

Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki

itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1

sęk w tym ,że zawsze lubiłem spotykać się z kobietami. Chcę to robić - czuje się na siłach i wiem ,że jestem w stanie doprowadzić być może nawet do sexu po kilku spotkaniach ale nie "załata" to w żaden sposób mojego ubytku emocjonalnego który ona po sobie zostawiła.

Kiedyś ktoś tu napisał - "chcesz zapomnieć? prześpij się z 10 innymi" ale mój problem polega na tym ,że byłem z nią za długo by ten sposób zadziałał a przynajmniej tak czuję.

Co do zajęć i hobby to staram się wypełniać swój wolny maxymalnie jak tylko potrafię.

itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1

Smile

sequel
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Ruda Śląska

Dołączył: 2013-05-21
Punkty pomocy: 85

"A więc...spotykałem się z dziewczyną od 26 miesięcy, wszystko było jak w bajce...do niedawna(poderwałem ją stosując się do Waszych rad, sugestii, blogów i dalej jakoś poszło.
Jakiś miesiąc temu powiedziała mi ,że musimy poważnie porozmawiać, spotkaliśmy i odbyła się ta rozmowa od które zaczęło wszystko się sypać. Powiedziała mi wtedy ,że do maja czuła ze mną szczęśliwa (później mieliśmy burzliwy okres ale jakoś przez niego przebrnęliśmy jak to już nie raz, nie dwa bywało) ale coś w niej pękło i nie czuje się już tak jak kiedyś, mówiła że brakuje jej tego uczucia które czuła na początku i nie jest pewna swoich uczuć, nie wie czy chce się ze mną spotykać itp."

Skoro tak to ok, kumam. Po czym sobie idziesz.

Nie ma siły, że sie nie odezwie.

Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.

Hektor84
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Kraśnik

Dołączył: 2011-07-08
Punkty pomocy: 70

LeTombeur...kawał dobrej roboty.Wyczerpałeś temat.

A Ty kolego Itach wydrukuj sobie post LeTombeur i czytaj go tak długo aż zrozumiesz co tam jest napisane i dotrze to do Ciebie na poziomie świadomym, gdzie zacznie reagować na to Twoja osobista duma, która nie pozwoli Ci z siebie zrobić frajera przed nawjażniejszą osobą w Twoim życiu ...Tobą.

Żyje się tylko raz...większość ludzi nawet tego nie robi...

Lampart
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Bolesławiec

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 91

dokladnie!! duma i honor , o tym nigdy nie mozna zapomniec!! a kiedy to dotrze do niego bedzie sie az trzals ze wscieklosci ze taki glupek byl!!

Maik

itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1

duma i honor mówisz...ciekawe czy po ponad dwóch latach razem gdzie 90% czasu było zajebiście - żyć nie umierać, powiedziałbyś do swojej kobiety tak po prostu, bez wyrzutów "ok, żegnam idę sobie szukać innej". Dumę i honor możesz mieć ale olej w głowie też potrzebny - czasami nawet bardziej niż duma i honor.

pozdrawiam

Lampart
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Bolesławiec

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 91

to dlaczego nie wykorzystujesz tego oleju w glowie jaki masz ? nie pomyslisz logicznie ? tyle masz przeslanek i niech doprowadza Cie do dobrego wniosku! Moze sie zejdziecie z nowu , lecz sadzisz ze jak wtedy bedzie ? lepiej i bedziecie zyc sobie bestrosko jak na poczatku? sadzisz ze te problemy nagle sie rozmyja , znikna z pamieci wypowiedziane slowa ?Jesli wrocisz do niej bedzie wiedziala , ze Cie ma i pozwoli sobie najwiecej !! jak jej wszystko wybaczasz to moze zdrade tez wybaczysz, kto wie co ona pomysli? Skoro lubisz jak kobieta Cie nie szanuje Twoja sprawa... Mam kolege, do ktorego kobieta nie masz szacunku i sie z nim nie liczy, nie chcial bym tak! Wracanie do siebie dziala wtedy jak to facet zucil, poniewaz kobieta zanim sie rozstanie z facetem bardzo dlugo nad tym myslala.

Maik

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

coś Tobie powiem kolego - to dopiero początek jest, jeszcze będziecie się schodzić i ponownie rozstawać - a jeśli byłeś jej pierwszym w łóżku, to już na pewno...

itach
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2011-05-27
Punkty pomocy: 1

Nie byłem pierwszy, byłem drugi. Z tamtym uprawiała seks zaledwie 2x a ze mną od początku związku, prawie do końca (tj zeszły czwartek). Choć nie mam pojęcia czy to coś zmienia.

groom
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: dsad

Dołączył: 2012-05-16
Punkty pomocy: 283

można tu jeszcze tylko dodać żebyś zerwał z nią kontakt jeśli zdecydujesz się z nią zerwać... musisz zrozumieć że jeśli Ty tego nie zrobisz to ona w końcu nazbiera w sobie tyle niechęci do Ciebie że sama to zrobi. Jeśli Ty to skończysz to masz dużo mocniejszą pozycję od niej w przypadku zejścia się. Zerwanie kontaktu jest kluczowe bo zrozum że w tym momencie to Ty jesteś dużo bardziej emocjonalnie zaangażowany, nie ona. Jeśli będziesz utrzymywać kontakt to ona cały czas będzie Cię pobudzać, dawać nadzieje, będziesz pieskować, będziesz zablokowany na inne kobiety.

Jeśli w związku nie było nudy, rutyny, Ty nie stałeś się jakoś mega nieatrakcyjny to ona i tak pewnie wróci jak jej hormony w mózg jebną, będzie samotna, złapie doła to się odezwie sama. Zmienianie się i staranie nic Tobie nie da. To ona musi chcieć się starać, ona ten związek zjebała i ona ma naprawić. Ma przyjść, płakać, przepraszać, żałować inaczej to nie ma sensu.

Casanowa18
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-12
Punkty pomocy: 60

Jestem w związku może nie tak długo bo ponad 6miesięcy i Cię w pełni rozumiem. Też bym miał rozpierdol w głowie, co jakiś czas gdy mnie nachodzą myśli że bez tej mojej żyć nie potrafię to sobie tłumaczę zę są inne, że mam powodzenia itd. To mi pomaga, zakochanie można porównać do narkotyków, uzależnia i tracisz kontrolę...

Tak że trzymaj się z całego serca. DASZ RADE!

Pozdrawiam

"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"

"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''