cześć
Mam 22 lat , kiedyś około 3-4 lata temu byłem facetem który ciągle chciał mieć ładną dziewczynę , najlepiej dwie naraz , zdrady , kłamstwa i tak było miałem wiele dziewczyn które oszukiwałem potem one mnie nic konkretnego , życie partnerskie bez przyszłości .
w Wieku 20 lat chciałem mieć dziewczynę na stałe zakochać się spotykać jak najczęściej mieć zaufanie nie zdradzać być szcześliwym. Tak się stało znalazłem ją !
Teraz gdy właśnie mija mi z nią dziś 2 lata
Nie jestem szczęśliwy i spełniony .
Tak , jak na początku było wszystko dobrze to od pewnego czasu jest inaczej.
TU SEDNO SPRAWY
Nie wiem jak to nawet napisać więc może być chaos .
Ona jest nudna tak po prostu nudna nie ma żadnych pasji nie ma nic , sory ma lubi koty których ja nie nawidze , nie ma znajomych ( tłumaczy bo wyjechali na studia ) jest nie zaradna boi się chodzić po nocy nawet po rynku by się nie przeszła bo usłyszała że nożownik grasuje 400km dalej ma prawo jazdy a się boi wsiąść do auta cały czas ja muszę do niej jezdzić , najchetniej by leżała w łóżku i się tuliła 10 razy dziennie pyta czy ją kocham.
Zaleta jej ? lubi sex dużo chociaż była dziewicą.
jest nudna bez pasji celów i chęci
powtarza ino czy ją zostawie bo nie ma pracy codziennie to jest tak wkurzajace.
Mówie znajdziesz uwierz w siebie to ona , że szuka i o co mam pretensje , moge wymieniać dużo więcej ale szkoda liter.
czy to ma sens ?
Dodam że ja jestem człowiekiem co wierzy w siebie studiuje mam w miare dobrze płatną prace mam wiele pasji piłka nożna góry rower które ona mi oczywiście ogranicza , mam cele marzenia realizuje je powoli monotonnie do przodu ze swojego życia jestem zadowolony.
Na moje oko to przeinwestowałeś w tą pannę. Po zajebistym początku (wszystkie początki są zajebiste) Twoja wybranka wyraźnie okręciła sobie Ciebie wokół palca. Z czasem dałeś jej na tyle pewności siebie, że postanowiła dać sobie spokój z budowaniem atrakcyjności samej siebie, bo wiedziała, że i tak nawet jak będzie nudną, odcinającą się od świata kobietą to i tak jej nie opuścisz. Miała racje? Miała.
Wydaje mi się, że jedyne co trzyma Cię przy niej to sex. To właściwie jedyna rzecz którą ona daje do waszego związku - bo przyzwyczaiłeś ją, że to Ci wystarcza. Zapomniałeś o podstawowej zasadzie. Ze zdrowym związkiem jest jak z utrzymywaniem ognia, raz dokładasz Ty, raz dokłada ona. Jeżeli dokładasz tylko Ty, to ona siedzi i się ogrzewa, kiedy Ty tyrasz za was obojga.. Męcząca wizja, nie sądzisz?
Moja rada: spróbuj jej powiedzieć, to co czujesz. Później rozwiązania są dwa: albo się poprawi, albo czas znaleźć pannę która nie będzie się bała grasujących w pobliżu 400km nożowników i spełniania Twoje wymagania.
NC.
Ja się męczyłem w takim zwiazku z kazdym dniem coraz bardziej. Tkwilem w relacji ze wzgledu na dziecko (honor mi nie pozwalał) ale koorwa w pewnym momencie bylem już tak zgorzknialy, że ona sama odeszła (oczywiście nie na swoje, tylko do innego) i stary po 8 latach poczulem co znaczy wolność. Mimo, że codziennie mam córkę i w chooy rat do splacenia.. Więc rada moja jest taka: czlowieka nie zmienisz, więc myśl o sobie i spierdalaj (po prostu) bo za moment będą łańcuchy obligacji i wtedy już jest doopa..
Myślę że trafiłeś na wybity egzemplarz tworu który jest teraz masowo produkowany. Kobiety totalnie pozbawione pasji, zainteresowań, zdolności do czegokolwiek, oferujące jedynie marnej jakości sex i smsa na dobranoc w zamian za wszystko co jesteś gotów jej dać. Na oko 80% populacji dziewcząt w wieku 16-30 lat.
Jest to w sumie logiczne, ponieważ 80% populacji męskiej trzyma ten sam poziom..
Zostaw ją, wydaje mi się że chociażby mając pracę/studia grasz już w wyższej lidze.
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Każdy człowiek ma prawo do szczęścia, jeśli w życiu coś Cię ogranicza, cokolwiek, zmień to i nie ważne, czy to kobieta, rodzina, kumple, praca itd.
Mój kolega ostatnio zerwał z dziewczyną po 8 latach, wszyscy już odkładali kasę na ślub, a tu niespodzianka, żadnego ślubu nie będzie. Podjął bardzo trudną decyzję, ale jednocześnie właściwą, bo jeśli coś przestaje cieszyć, to trzeba to zmienić.
Fakt, dziewczyna 2 miesiące płakała/prosiła itd. ale przeszło jej i teraz spotyka się z kimś, a on? odżył!
Zatem, zastanów się i podejmij decyzję, bo najgorszą rzeczą jest, tkwić w bagnie, z nadzieją, że może coś się zmieni, tyle że, zazwyczaj jest tylko gorzej.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Artur to jest nie tylko twój problem, niestety taka przypadłość dzisiejszych kobiet że pomimo studiów (pedagogika
) i możliwości rozwoju one jak piszesz są po prostu często nudne.
Ty masz swoje pasje zainteresowania, a tu niunia ciągnie cie w dół jakimiś serialami na dwójce i kotkami ... powiem że z czasem lepiej nie będzie, bo ty będziesz szedł dalej a ona to pewnie max jakieś staże i uwieszenie na twoim ramieniu.
Ja nie twierdzę że to jest zła dziewczyna, ale chyba bardziej na gospodynie domową, niż pełnoprawną partnerkę z pasjami z która mozna godzinami rozmawiać
they hate us cause they ain't us
Może się powtarzam, ale streszczę wszystko w 2 słowach: "Różnica charakterów".
Takie coś wyczuwamy albo na początku, albo właśnie ... po latach.
Nie mnie decydować czy chcesz z nią być, czy nie i nie będę Ci prawił kazań Arturze, ale mogę Ci powiedzieć tylko jedno: "Czy wyobrażasz sobie wspólne życie z nią?" (wiesz, np. gromadka dzieciaków, własny dom, etc - mówiłeś, że szukasz stałego związku).
"Zatem, zastanów się i podejmij decyzję, bo najgorszą rzeczą jest, tkwić w bagnie, z nadzieją, że może coś się zmieni (...)" - pentis ma racje.
Skoro Ona Cię ogranicza, skoro piszesz, że :"(...) moge wymieniać dużo więcej ale szkoda liter." - skoro ma więcej wad niż zalet, w końcu, skoro to nie ta... - decyzja należy do Ciebie.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Nie wiem jak Ty, ale ja tam zwyczajnie nie lubię nudnych kobiet. Z taka to można się spotykać od czasu do czasu w relacji FF, a nie na dłuższą metę być. Poza tym, co można zauważyć z Twojego wpisu, laska ściąga Cię w dół, gdyż sama nie ma za grosz ambicji. Właściwie szczytem jej ambicji wydaje się utrzymanie Ciebie przy sobie. W tej relacji ona zapewne jest lub będzie tylko takim bluszczem, który owinie się wokół Ciebie i będzie wysysać pozytywną energię. Zastanów się czy tego właśnie chcesz, czy chcesz, aby tak wyglądała Twoja przyszłość i w ogóle pomyśl jak ta przyszłość u boku tak ograniczonej osoby będzie się kształtować. Wiesz co, jeżeli sam masz poczucie, że jesteś osoba, która daje z siebie wiele, realizuje się na wielu płaszczyznach, jest ambitna i reprezentuje coś sobą, to chyba naturalnym jest także szukanie kobiety równorzędnej sobie, takiej, z która będziesz funkcjonował na zasadach partnerskich, ramę w ramię, która będzie Cię też niejako inspirować i zwyczajnie będziesz dumny posiadając taką kobietę u boku. Ja mam takie podejście, że skoro sam się staram, daję wiele od siebie, pracuje nad sobą, to także wiele wymagam od kobiety, która będzie chciała wejść do mojego świata. Jeżeli spełnia moje oczekiwania, to chętnie ją do tego świata wprowadzam.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Może na razie wszystkiego nie kończyć tylko puki ciepło wyciągać ją częściej z domu. Rozleniwiła się i to jest sednem całego problemu. Weź ją wyciągaj częsciej z domu, aby się dobrze bawiła i małymi kroczkami zrobisz z niej pełną życia dziewczynę. Dziewczyny przecież nie lubią się nudzić i być zanudzane. Odnajdź to co budzi w niej ekscytację jak i dreszczyk emocji. Spróbuj wszystkich opcji.
Ona tez przeinwestowała, zbytnio narzucając Ci swoje uczucia, jest tak dla Ciebie dostępna, że aż nudna. Wyobraź sobie, że to ona właśnie dziś odchodzi do innego faceta. Jeżeli ta wizja Cię boli to z nią porozmawiaj żeby sie ogarneła, zainteresuj ja swoimi pasjami. Chyba, że taka myśl przynosi Ci ulge to juz wiesz ze trzeba sie rozstać, tak samo jak wtedy gdy mimo Twoich uwag ona nic nie zmieni
Popieram panów wyżej. Natomiast uważam Skolsik, że to co piszesz jest beznadziejne. Na siłę chcesz kogoś zmieniać? Każdy jest sam swoim człowiekiem-państwem i powinien ogarniać temat samodzielnie. Można oczywiście coś powiedzieć, spróbwać zachęcić, lecz to do czego ona doprowadziła (czyli mega leń) to nie takie hopaj-siup. Zresztą chcesz mieć kobietę u boku czy dziecko?
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
A może Ty się w kimś zauroczyłeś? Może jeszcze o tym nie wiesz i na zasadzie kontrastu Twoja panna razi Cie po oczach.
Chcesz się trochę z nową pospotykać i żebyś nie czuł się winny sytuacji to tłumaczysz sobie, że obecna jest nudna, taka i owaka - co też może być prawdą, a zaistniała sytuacja sprzyja odświeżeniu relacji.
A jeśli się mylę to postaw jakieś konkretne kroki, bo jeśli jest leniwa to oleje taką szczerą rozmowę, a jeśli nie to po jakimś czasie i tak będzie to samo.
Możesz posotykać się z nowymi koleżankami i jej opowiadać o nich - może z zazdrości coś z sobą zrobi.
Możesz trochę olać te relacje na jakiś czas i zobaczyć czy będzie jej się chciało zainteresować problemem.
Na sam poczatek powinneś być szczery i dać to do zrozumienia, że kończy się Twoja cierpliwość i przewidujesz zmiany
szanuj siebie to i inni będą Ciebie szanować...
Dzięki za odzew
Moim zdaniem ktoś napisał słowo,, przeinwestowałem " chyba to prawda za bardzo na początku chciałem mieć dziewczynę na stałe i za dużo robiłem by ją zadowolić .
to prawda są rzeczy które robił bym z pasją ale bez niej , a tu już jest coś nie tak
ogranicza mnie ? to fakt i to duży a ja się na to godzę o głupi ja..
Nudna parę osób napisało i to jest to nudna do bólu ...
zero pasji zero działania zero wiary mało pozytywnego myślenia hmm same przeciwności mnie.
a najbardziej mnie rozwala słowami Ty masz dobrą prace bedziesz mnie utrzymywał ja znajdę coś i bede zarabiała 1200zł to damy rade FUCK ja też chce mieć ambitną kobietę !
będę Ci gotowała siedziała w domu i te jej teksty ..np. kiedy pierścionek za ile ślub....
mówię ze trzeba mieć wiecej pieniedzy aby był ślub wszystko przemyśleć to ona juz by chciała dziecko wesele wszystko nie rozważnie a sama nie zarabia.
a co najgorsze że to jest ładna na prawde chłopaki bardzo ładna szczupła szatynka ale taka dziecinna i jakby z maturą a nie kumata.
Podam jeden przykład i zakończe
Ja mówię że jak znajdzie prace i bedzie zarabiała około 2 tyś to się wybudujemy za jakieś 3 lata bo mam działkę ona mówi OK wszystko dobrze aleeee ona mieszka teraz z babcią i dziadkiem którzy mają 87 lat ciężkie choroby widomo że umrą karzdy umiera ... czy za miesiąc czy do 5 lat to umrą a ona jak dziecko nie daje sobie to do zrozumienia nie można z nią o tym rozmawiać mówie a jak sie wybujujemy jak będziemy mieli 30 lat to co? a ona to wezmiemy dziadka i babcie do nas do domu a przecież oni by mieli wtedy 95 lat ... jest nie dojrzała nie dojrzała jeszcze na swój wiek chyba..
Mistrz
"a najbardziej mnie rozwala słowami Ty masz dobrą prace bedziesz mnie utrzymywał ja znajdę coś i bede zarabiała 1200zł to damy rade"
o tym pisałem
"a co najgorsze że to jest ładna na prawde chłopaki bardzo ładna szczupła szatynka"
przypomina mi się wątek o superlaskach z dyskoteki ... też są ładne ... i co dalej ?
"... jest nie dojrzała nie dojrzała jeszcze na swój wiek chyba.."
chyba ?
w ogóle nie wiem po co rozmowy o ślubie, czy domu ? raz że sam widzisz że nie mają sensu, dwa że czas na to będzie później, rozwijaj się idź do przodu, ona albo cie dogoni (czy w ogóle będzie próbować ?) albo nie
they hate us cause they ain't us