Witam. Mam pytanko do was. Co jesli dziewczyna po kilkudniowym nie odzywaniu sie po klotni z jej winy wreszcie zadzwoni i powie cos w stylu. "Widze ze masz mnie gdzies, nie zadzwonisz, nie interesuje cie co u mnie, nie odzywasz sie, to poprostu mi powiedz jesli chcesz sie rozstac, chcesz sie rozstac ze mna?
Chce byc przygotowany na taki tekst, znajac ja tak to raczej rozegra, jest bardzo uparta. Wiec jesli powiem ze nie, to bedzie wygladalo ze sie boje, jesli powiem tak to pewnie to bedzie koniec, a tego nie chce ani ona ani ja. Ma dume, jest czasami zabawna...
Co na takie pytanie najlepiej odpowiedziec by sie nie rozstawac ale zeby nie stracic twarzy? Dzieki
" tak to widzisz? Widocznie jesteś ślepa. Nie będę odpowiadał na Twoje durne pytania, bo one naprawdę są durne. Skoro tak uważasz, to po piszesz do mnie? By się przekonać źe tp prawda? Tak, to prawda, lepiej? Cześć " - i się nie odzywaj.. czasem wyrazić swoje myśli to takie trudne..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Doktor, trochę po chińsku to napisałeś.

edelcacao- chłopie, masz jaja czy kinder niespodzianki Ci tam lekarz zaszył?
Masz to w dupie? To miej konsekwentnie. Zadzwoni z takim tekstem, sprowadź ją na ziemie, że jest niedojrzała i w żadne jej gierki się nie bawisz. Krótko i w temacie.
;]
Poczuje, że do zapchania piczy zostanie jej ta gumowa zabawka z szuflady to zmięknie.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
"po prostu czekam na przeprosiny". jeśli powodem tego, że Cię rzuci ma być brak kontaktu przez kilka dni, to bym się nad takim związkiem i jazdamy z jej strony zastanowił. dałeś sobie wejść trochę na głowę i to nie tylko wina jej dumy.
rydzykant
"a - e - osochodzi?"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Crusher, bardzo dobrze wszystko opisał.
Długo to nie przetrwa (prześledziłem Twoje wpisy na forum), zakończ to pierwszy, bo za jakiś czas będziesz zakładał temat "zostawiła dla innego mnie, jak ją odzyskać".
Ona Ciebie nie szanuje i wątpię żeby się to nagle zmieniło. Pokaż jaja, pokaż gdzie są granice (czyt. 5 wierszy wyżej).
Poprawny związek tak nie wygląda. Poprawność poznasz wtedy, kiedy trafisz na odpowiednią kobietę. Ta widocznie nią nie jest.
Amen.
nie.
I have no idea what I'm reading... Widzę, że mamy tu wróżbitę Macieja na forum. Pytanie o to co zrobić, jak dziewczyna postąpi za jakiś czas tak, a nie inaczej. Nieźle. A skąd wiesz, że będzie właśnie tak, jak obstawiasz?
Stary, patrząc na ilość założonych przez Ciebie tematów na forum odnośnie Twojej pani, mam nieodparte wrażenie, że nie radzisz sobie nie tylko w tym związku, ale także życiowo, jako facet. Poza tym męczysz się chyba bardziej tym związkiem, niż on faktycznie sprawia Ci przyjemności, a chyba tu nie o to powinno jednak chodzić. Jeśli źle myślę, to proszę, wyprowadźcie mnie z błędu. Generalnie jeżeli masz zamiar lecieć na forum po radę z każdym jakimś najmniej istotnym pierdem wykonanym przez Twoją kobietę, to pomyśl czy:
a) to Ty jesteś facetem i to Ty prowadzisz ten związek "męską ręką", masz pod kontrolą to, co się dzieje i wiesz, że sobie poradzisz, nie kończąc przy tym w domu wariatów za jakiś czas
b) czy też może jesteś tak chwiejny jak trzcina na wietrze i podatny na każdą zagrywkę Twojej panny, w związku z czym z każdym dniem ta relacja coraz bardziej Cię wyniszcza i robi Ci papkę z mózgu, rozszarpuje emocjonalnie i zwyczajnie warto byłoby się zastanowić w końcu nad zakończeniem tej szopki.
Jeżeli jednak z uporem maniaka będziesz tkwił w tej relacji, która zdaje się być dosyć toksyczną i wysysającą energię, to przygotuj się na to, że dalej będziesz kopał się z koniem i trochę jeszcze potrwa naprostowanie panny, a może się to w ogóle nie powieść, bo laska zauważyła, że ma Cię w garści, może Tobą manipulować bez końca i sukcesywnie przesuwać granice Twojej tolerancji, bo Ty stale pozwalasz jej na coraz to więcej. A wiesz dlaczego tak się dzieje? Bo to TY boisz się ja stracić i ona o tym doskonale wie. Dajesz palec, a ona już Ci właściwie drugą rękę upierdala przy samej dupie, także dla dobra swego i kolegów na forum, którzy już średnio mają ochotę zapewne odpowiadać Ci w tematach dot. ekscesów z Twą panną, zastanów się czy rzeczywiście warto to wszystko na siłę ciągnąć. Pomyśl też kiedy ostatnio byłeś tak trochę dłużej niż tydzień usatysfakcjonowany z kształtu i przebiegu waszej relacji, kiedy nie natrafiałeś na różne głupie fochy i irracjonalne zachowania Twej lubej i faktycznie czerpałeś z tej relacji jakieś fajne momenty i bilans "zysków" i "strat" utrzymywał się po stronie korzystnej dla tych pierwszych.
Popracuj trochę nad swoim charakterem, mocnymi fundamentami, siłą zasad, żeby jakaś byle głupia cipa nie wchodziła Ci na głowę tylko ze względu na to, że posiada między nogami- wg niej- magiczny artefakt, który upoważnia ją do zachowywania się jak pierdolnięta hrabina. Przemyśl to, bo generalnie to masz to, na co sam sobie zapracowałeś.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Jak by mi wyjechała z takimi tekstami to bym odpowiedział że nie będę z nią w ten sposób rozmawiał, jestem za stary na takie dziecinne gadki.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki