siema, niedawno byłem ze znajomymi na żaglach, sami rówieśnicy przedział 15-18 lat. Postanowiłem sobie, że mym celem będzie zapoznanie się z jak największą ilością osób i wyrobienie sobie dobrego socjalu. Szło mi świetnie. Przez 3 dni dostałem mnóstwo energii i chęci do działania. Na tle moich kumpli szło mi na prawdę świetnie. Wyrobiłem sobie naprawdę świetny socjal. Wszystko po trzeźwemu, ew. po browarze lub dwóch. Po trzech dniach, wszystko jakby ze mnie zeszło. Niewiadomo skąd nagle jakieś uprzedzenia, morale spadają, a mi ciężko nawet poprowadzić jakąś dłuższą zajmującą rozmowę. Czym może być spowodowany taki dół? Macie jakieś swoje sposoby na skuteczną motywację? Chwila moment idę do LO i bardzo by mi się przydał jakiś mocny kop. Pozdrawiam 
Rozkadowales się .. Tak jak bateria. Na początku ma wiele Energi. A z czasem się rozładowuje. Może wyślij sie poogladaj jakieś fajne łaski to powinno dać Ci kopa
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Każdy czasem potrzebuje odpoczynku od ludzi, zwłaszcza przy żaglach gdzie przebywasz w grupie bez przerwy. Daj sobie trochę wytchnienia...
Sobie i innym...
W chwili gdy dopadnie Cię dół zadaj sobie pytanie
Czego ja od Nich chcę a czego sobie nie daję? w sensie emocjonalnym
Czy to prawda że tego potrzebuję.
Może zamiast szukać motywacji zdaj sobie sprawę że ją masz tyle że nie zawsze w tym kierunku jakim byś chciał. Czasem jesteś zmotywowany do czegoś innego.
Zamiast robić to dla socjalu zrób to dla siebie a problemy znikną.
Mi to pomaga a zauważyłem podobieństwa
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
nie można nazwać tego dołem, bardziej wypompowanie. Coś w stylu "bardzo chcę, ale zapomniałem jak to do cholery się robi".
"pamiętajcie, moja szansa na powodzenie rośnie z każdą próbą"
Pisałeś o uprzedzeniach hmm...
A czy nie było tak że potem myślałeś o tym że fajnie się coś udało, przypominałeś to sobie i pojawiał się uśmiech, rozmyślania o tym?
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
myślałem o tym sporo, może to śmiesznie zabrzmi, ale z moim kumplem na bieżąco uświadamialiśmy sobie, jak jest zajebiście i jak wszystko dobrze idzie
"pamiętajcie, moja szansa na powodzenie rośnie z każdą próbą"
Ja w tym widzę że nie robisz tego dla siebie tylko dla poklasku, aprobaty choć może się mylę
To tak jak pracowanie u kogoś. Z niewolnika nie ma pracownika.
Zamiast robić to z jakiegoś powodu niech stanie naturalnym się to elementem Ciebie tak jakbyś się z tym urodził. Choć nikt nie rodzi się jakiś tylko uczy się w czasie dzieciństwa nieświadomie, później też można ale mózg płata figle. Trenuj dalej. Bądź odpowiedzialny za to co czujesz i miej nad tym kontrolę, gdy dadzą Ci poklask słuchaj go, ale nie kupuj tego, bo staniesz się zależny od innych. Jeśli dzięki czyjejś aprobacie poczujesz się lepiej więcej energii to spoko ok, ale NIE uzależniaj się od tego
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
I ćwicz kreatywność ty mówisz słowo a kumpel skojarzenie potem znowu Ty i tak na zmianę. Fun z samego robienia
Moje mysli tworzą moją rzeczywistość.
Prawdziwa wolność jest w umyśle.
Rzeczywistość jest taka jaka powinna być, ona jest moim przewodnikiem i wskazuje mi co powinno być zrobione.
A żebyś wiedział, że czasem tak robię. Co do poprzedniego komentarza, to można powiedzieć, że robię to dla siebie, gdyż bycie w centrum uwagi sprawia mi przyjemność
"pamiętajcie, moja szansa na powodzenie rośnie z każdą próbą"