Hej cześć i czołem po mojej dłuższej nieobecności na forum... Ogólnie przez ostatnie miesiące z kobietami szło mi trochę lepiej, zaliczyłem parę KC, jednak mam jakieś opory przed FC jednak to już inny temat...
[Wiem, że leje wodę - mam nadzieję, że jakoś przebrniecie
] Słuchajcie, mój target sprzed roku przez który można rzec zainteresowałem się tematem PUA (Zauroczyłem się po uszy -> Przegrany na starcie, paraliżowało mnie gdy cokolwiek próbowałem zrobić nic nie pomogło
) po dłuższym czasie spotkaliśmy się parę dni temu... Napisałem jak tam plany na weekend, uslyszalem ze idzie na koncert no to zaproponowalem, ze po koncercie mozemy sie spotkac. Pare h pozniej dostalem smsa 'to jak z tym piwem?'. Byłem akurat na imprezie, lecz prowadziłem to pomyślałem sobie "a co mi tam, od paru miesięcy się nie widzieliśmy". Poszliśmy na piwo, na początku było parę niezręcznych cichych pauz, zaczęliśmy sobie zadawać dosyć 'drętwo' różne pytania. spytała się mnie, dlaczego wyszedłem z tamtej imprezy - nie pamiętam co odpowiedziałem, ale ona stwierdziła, że "Chciałeś się ze mną spotkać. :)" W pewnym momencie spytałem się jej, czy kogoś ma powiedziała, że "przysięgam Ci, jestem sama. Mówie serio", chwilę później poruszyłem temat jednego chłopaka z którym wiem, po FB, że się spotykała (Tak wiem, fail ale bardzo zależało mi na tym, żeby wiedzieć co z nim było) po ciągnięciu za język przyznała się, że z nim sypiała, ale to koniec, bo ona się nie nadaje do związków, potrzebuje mieć dużo czasu dla siebie i nienawidzi jak ktoś wysyła jej pięćset smsów dziennie hej co robisz? Widzimy się. Spytała się mnie kiedy ja ostatnio byłem w związku, odpowiedziałem zgodnie z prawdą i również poruszyłem temat dlaczego wydaje mi się, że się do takich rzeczy nie nadaje. Spytałem się jej, z iloma facetami była - gdy usłyszałem odpowiedź troszeczkę mój świat się zawalił (
) co było chyba widać po mojej minie, bo widziała, że jestem zszokowany. Zgodnie z prawdą odpowiedziałem jej, że Wiesz, słabo się znamy więc w moim umyśle wytworzyłem sobie jakiś obraz Twojej osoby na podstawie tego, co już o Tobie wiem i po tej rozmowie został on doszczętnie spalony i rozjechany buldożerem spytała się, czy nowy będzie bardziej pozytywny czy negatywny powiedziałem, że nie wiem. Posiedzieliśmy jeszcze tak dłuższą chwilę i porozmawialiśmy o przeróżnych głupotach, było trochę sztywno, bo nadal się trochę przy niej stresuje. Było delikatne kino z mojej strony, dół pleców, udo, kolano, buziak w czoło (WTF?!) jednak oczywiście jak to ja - teraz siedze i analizuje to spotkanie, bo jest ona osobą, która w sporym stopniu nadal odbiera mi narastającą od miesięcy pewność siebie. Dodam, że parę razy pojawiły się jakieś dwuznaczne teksty z jej strony, nie wiem czy intencjonalnie czy nie jednak za każdym razem słyszałem, ze "hehehe jesteś zboczony, wszystko Ci się kojarzy"
TLDR: - Reasumując
Dziewczyna, której nie znam najlepiej powiedziała mi podczas piwnego spotkania
- "Nie mam chłopaka, przysięgam."
- Przyznała się w ilu związkach była
- Gdy zobaczyła moje zdziwienie próbowała się pokrętnie tłumaczyć i to prostować
- Poruszała temat seksu, lecz parę razy 'uciekła' od narastającego kina
I tutaj pojawia się moje pytanie :
- Czy ja ku*wa mać pikującym lotem spadam w dolinę zwaną FRIENDZONE?!
Czy może jednak nie i dramatyzuje ? Może jest zupełnie na odwrót ?
JAK ROZUMIEĆ JEJ NAGŁĄ OTWARTOŚĆ, SZCZEROŚĆ WOBEC MNIE?
Moje traumatyczne przeżycia z dzieciństwa (hehe) powodują, że panicznie boje się friendzone'a, stąd moje chaotyczne wylewanie żali na forum.
Wiem, że długie ale jeżeli ktoś obeznany w temacie przeczyta będę wdzięczny za opinię...
Zachowujesz się jak dziecko, które chciało, potem dostało lizaka i nie potrafi go otworzyć i potem płacze z tego powodu. Po chuj się spotykasz z dziewczyną z która nic nie wyszło i dalej nie umiesz tego rozkręcić. Bo masz mrówki w brzuszku jak ją widzisz i lubisz czuć się, że do niczego to prowadzi? Co z tego, że sobie pogadaliście, że Ci powiedziała jaki ma rozmiar gaci itd? To niczego nie wnosi, prócz tego, że odpowiada na Twoje pytanie "jesteś kolegą". Z innymi musiało Ci widać kiepsko iść, skoro wracasz znowu do tego samego "tematu". Mniej gatki, więcej działania. pozdr
Z tego co piszesz, to na spotkaniach strasznie się uzewnętrzniasz i wypytujesz tę laskę o bardzo prywatne sprawy - z iloma facetami była, ilu facetom dała itp. Ja tu widzę bardziej postawę kontrolującego needy, a nie friendzone.
Stary,
Na jakich "spotkaniach" - poszlismy raz na piwo po paru miesiacach od ostatniego spotkania. Pozatym moje pytania byly troszeczke bardziej odbijaniem pileczki, bo to ona zaczela sie mnie wypytywac o tego typu rzeczy, wiec moje pytania brzmialy bardziej "a Ty?". Po prostu pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie spotkac z dziewczyna, z ktora mnie zasypala takimi tematami/pytaniami dlatego mnie zastanawia jaki tego cel
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."
,, Czy ja ku*wa mać pikującym lotem spadam w dolinę
zwaną FRIENDZONE?!" nie po jednym spotkaniu ale z takim gadaniem jeszcze spotkanie max dwa i po ptakach. Co cię kurwa naszło pytać czy jest z kimś i ile miała chłopaków ? Zwłaszcza to drugie pytanie jest bez sensu bo na chuj ci to wiedzieć ? Najpewniej skłamie a jak powie prawdę prawdę to się załamiesz bo zniszczy twój obraz ,,panny nie pokalanej cudzym kutasem... no chyba, że raz albo dwa ale max to trzy".
,, Przyznała się w ilu związkach była
- Gdy zobaczyła moje zdziwienie próbowała się pokrętnie
tłumaczyć i to prostować" a co się miała nie tłumaczyć przecież jakbyś to rozgadał w takiej formie to by wzięto ją na języki jako miejscową kurwę a najciekawsze, że najgłośniej by mówiły tak jej koleżanki które miały jeszcze więcej partnerów ale dla każdego kolejnego: ,,jesteś tylko drugi kochanie". No i dla frajerków z przebiegiem jeszcze mniejszym do twojego ale ich zdaniem kompletnie nikt się nie interesuje więc to nie ważne. Tak więc jest chujowo ale stabilnie, da radę wszystko naprawić tylko abyś kurwa nie gadał takich pierdoł jak wtedy i lepsze kino oraz kc by się przydało.
Ważne: To, że ona zadaje ci tego typu pojebane pytania nie znaczy, że nie możesz zbijać ich żartami ani nie musisz na nie szczerze odpowiadać. A przede wszystkim nie możesz kierować takich pytań zwrotnie do niej. Zmień temat na lżejszy i nie baw się w detektywa.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi. W sumie przeczytałem to, co chciałem przeczytać. Jak następnym razem będę miał ochotę na amory w stosunku do tej dziewczyny, lub co gorsze 'spotkanie się tak po prostu pogadać, może mi już przeszło(tak jak to było w tym wypadku)' to sobie przeczytam ten temat dla przypomnienia - powinienem szybko sobie przypomnieć dlaczego nie powinienem tego robić
Pozdro!
"There is only one thing that makes a dream impossible to achieve : the fear of failure."