Na początek napiszę, że odnoszę nieodparte wrażenie, że im mniej myślisz tym jesteś szczęśliwszym człowiekiem. Mam zasrane 17 lat, z 1 klasy liceum wyszedłem w tym roku z pieprzonym stypendium, które i tak nie wiem na co wydać, jestem w profilowanej klasie więc przy każdej rozmowie o szkole słucham jakim powinienem zostać lekarzem po studiach żebym miał potem kasę. Nie uważam się z tego powodu za Pana i władcę, wręcz twierdzę że ma to znikome znaczenie w moim życiu bo mimo że niby jestem w miarę inteligenty/mam dobrą pamięć do tego biologicznego syfu kierunki biol/chem/fiz nie są dla mnie jakąś szczególną pasją. Poznałem fajną dziewczynę, która ma mnie teraz prawdopodobnie za łajzę mimo, że wcześniej się jej podobałem. Nie chodzę na imprezy, nie palę, nie piję i nie wciągam prochów z podbrzuszy striptizerek, mimo to w przeszłości miałem dużo cholernie miłych momentów, które lubię sobie wspominać. Niestety wszystkie te momenty spadały mi właściwie z nieba (do tej pory nie wiem jakim cudem mogłem mieć tyle fartu) - mam na myśli praktycznie zero mojej inwencji w ich kreowanie. Niestety zauważyłem, że fart się skończył. Są wakacje, ja spędzam je pracując. Mam jednak trochę wolnego. Zacząłem się czuć przy kolegach "needy". Cokolwiek chcę porobić wspólnie czuje od nich często niechęć. Wcześniej wspomniana dziewczyna dołuje mnie jak tylko o niej pomyśle - ma pełno znajomych jeździ sobie z nimi na jakieś wycieczki, imprezy wszyscy do niej tam lgną po prostu rzygam tęczą jak o tym myślę. Chciałbym porobić coś ze znajomymi ale zwykle gdy zagaduje to czuje się jak ten potrzebujący, który prosi kogoś żeby łaskawie się nim zainteresował. Byłem sobie kiedyś szczęśliwy, tkwiłem w wygodnym kokonie niewiedzy, a tu się nagle wszystko pierdzieli.Zaczynam myśleć co jest ze mną nie tak co z kolei doprowadza do tego że nie mam dobrego humoru co się przekłada na kontakty z ludźmi - takie błędne koło chyba. Czy to jest taki popieprzony wiek, że chciałoby się być w centrum wszechświata ? Co mam ze sobą zrobić żeby nie wpadać w takie doły po których piszę tego typu litanie
?
Wyjdź na ulice, poznaj jakąś dziewczyne tylko i wyłącznie dla ćwiczenia.. Na kolegów miej wyjebane jak oni na Ciebie.. Aż w końcu oni będą do Ciebie dzwonić.. Dziewczynie daj na razie spokój niech to sobie przemyśli wszystko.. Niech zabraknie jej Ciebie. Wtedy może się to trochę zmieni.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
No oprocz przeczytania lewej strony, to wiedz ze niewiedza moze byc latwiejsza dla ludzkiej psychiki na poczatku ale zawsze przyjdzie moment w ktorym sie cos spierdoli, wiec lepiej wiedziec wiecej i moc w miare szybko zareagowac.
Ps uloz sobie hierarchie wartosci i wlasne zasady, dawno o tym nie pisano a ty jestes chyba dobrym przypadkiem, poczytaj sobie tez kilka blogow polecanych przez podrywaczy, na pewno dadza ci duzo do myslenia, stan przed lustrem spojrz na siebie, wyobraz sobie jak chcesz wygladac i do tego zmierzaj, to jest twoj cel namber uan, jak ci sie uda potem bedzie z gorki i bedziesz mogl pytac dalej adijos amigos.
Zmien znajomych, zmien styl ubioru, nie kreuj sie pod kolegow bo oni tak to i ja, musisz sobie znalesc jakas pasje zyciowa poza ta cholerna szkola, wiadomo jest wazna ale nie najwazniejsza, wazne sa kontakty i to jak ludzie cie postrzegaja. Moja pasja jest gitara co juz na wstepnie ma duze zainteresowanie u ludzi, badz spontaniczny i pelen wigoru, wszedzie gdzie chcesz tam masz byc i masz robic to co uwazasz za sluszne, oderwij sie od tej zasranej kreacji narzuconej ci przez szkole i rodzicow i stworz prawdziwego siebie, stan sie mezczyzna
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Tak Twoje życie ssie.Wiesz dlaczego? Ponieważ Ty tak uważasz i zadajesz sobie takie pytania a skoro to robisz to potrzebujesz zmiany.Nie wiem na czym polega to bycie "needy" w stosunku do znajomych ale juz tak na Tym świecie jest że jeśli chce się podtrzymać jakąś znajomość to trzeba coś od siebie dac i wyjść czasem z inicjatywą.Nie wiem co chcesz wprowadzić do swojego życia i jak chcesz sie zmienić bo nic tu nie napisałeś.Masz kase ze stypendium i nie wiesz na co wydać ? Żartujesz? Też tak kiedyś miałem, że przejmowałem sie tym że ktoś ma więcej znajomych, że go wszędzie zapraszają itp Rozwiązaniem na to jest zacząć żyć tak jak nam sie podoba.Wtedy przestaniesz patrzeć na innych.Bądz egoistą i pomyśl tylko o sobie
jaki wiek? ja mając 17 lat byłem najszczęśliwszy pod słońcem i tak mi pozostało do dziś, chociaż czasami są niewielkie zawahania, ale to raczej przez mój w chuj trudny zawód. Twój problem tkwi w użalaniu się nad sobą i braku chęci do działania. Wyszedłeś z liceum, to idź na studia tam poznasz wielu fajnych ludzi;)
"czy moje życie ssie?" co to kurwa za tytuł chłopie, z takim podejściem to chuja zrobisz
Cenna rada : Nie naciskaj !
Srary siedzisz i użalasz się nad sobą, i zaczynasz stwarzać sobie problemy któych wgl nie ma. Przestań. Po cholerę porównujesz sie do innych? Patrzysz na jakie wycieczki jeżdżą inni, jakie to mają imprezy i wgl. Nie myśl o tym, skup się na sobie, zacznij robić to co cię uszczęśliwia.
Gdy idziesz na skróty, nawet nie zdajesz sobie sprawy jak wiele Cię omija...
I jak zwykle panowie, zero odzewu od kolesia, nie wiemy czy sie powiesil czy co... proponuje skopiowac tekst "Bierz sie za siebie a potem za kobiety" i wklejac w kazdy taki temat bo szkoda czasu.
Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety.
— Ludwig van Beethoven
Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy
- Anonymus
Zero odzewu bo byłem dziś cały dzień poza domem panowie
. Spróbuje odpowiedzieć po kolei:
czasem wyglądam fajnie a czasem jak wieśniak, nie zawsze można być zajebistym
w przyszłości zamierzam dorzucić do szafy kilka fajnych koszul i ludzko wyglądające jeansy bo te moje to taka trochę sekcja dziecięca ;d. Kolejna rzecz. Pasja. Ewidentnie trzeba robić różne rzeczy i jej szukać ale nie zamierzam dołować się tym że żadnej póki co nie mam. W każdym razie biorę sobie to do serca i poszukuję, może potem napiszę co udało mi się wymyślić. Co do tego "stan przed lustrem spojrz na siebie, wyobraz sobie jak chcesz wygladac i do tego zmierzaj". Wszędzie to słyszę ale coś takiego jest cholernie trudne. Powiem wam co chcę. Chevroleta Cammaro i wyjazd do jakiegoś dużego wesołego miasteczka żeby pojeździć rollercoasterem
. Mój wygląd mi odpowiada, chodziłem na karate kilka lat, nie wyglądam jak grecki posąg ale zarysy mięśni na brzuchu jakieś tam mam jak z lupą podejść
Poza tym mama zawsze mówiła że jestem przystojny
.
. Kasę ze stypendium może wydam sobie na wyjazd do Hyde Parku, już 2 miałem tam jechać ale zawsze coś nie wychodziło
Co do ostatnich czterech zdań to się z nimi zgadzam oprócz tego z egoistą. Myślę, że trzeba myśleć o innych ale nie dać się wykorzystywać. Nie raz już zauważyłem (choćby dzisiaj) jak bycie dobrym dla innych jest cenne (i to dosłownie
) Spotkałem dziś kolegę którego w gimnazjum dręczyli czasem, nieprzyjemna sprawa wiecie jak to jest z tymi gimnazjami... Ja mu trochę współczułem bo to dobry chłopak a że miałem dość dobrą pozycję to mogłem z nim rozmawiać itd bez narażania się na jakieś odzywki znęcających się szczeniaków. Jak zauważyli że z nim gadam jak z człowiekiem to nawet to dręczenie się zmniejszało - przynajmniej przy mnie. Dziś przypadkiem gdy go spotkałem nawiązaliśmy rozmowę o karcie wędkarskiej. Okazało się że miejscowy wydawca kart (nie wiem jak go nazwać inaczej) często oszukuje i każe sobie płacić nawet 50 zł drożej niż jest w ustawie klubu (potem to sprawdziłem w necie i to prawda). Dzięki temu wszystkiemu zaoszczędziłem 5 dych. To tylko jeden przykład.
, mam nadzieję że tak tego nie zrozumiałeś. Masz 22 lata (o ile to prawda co podałeś) i mówisz że gdy miałeś 17 lat byłeś szczęśliwy. Ja mając 17 lat i myśląc o okresie gdy byłem np. w drugiej gimnazjum też uważam że był to mój najszczęśliwszy okres życiu, i chyba wszyscy mają taki schemat mimo to że i wtedy zdarzały się porażki, których dziś się już nie pamięta co
?
. Twój drugi post skłonił mnie do wylewnej odpowiedzi więc cel twojego hejtu chyba został osiągnięty
.
@SeBlue
Nie chcę poznawać dziewczyn w tym sensie o którym myślisz. Do tej pory miałem dziewczyny w najgłębszych zakamarkach dupy i dalej tak jest. Właśnie wręcz wkurza mnie to, że niektóre dziewczyny z którymi bardzo dobrze mi się gada i lubię ich charaktery czasem się ode mnie odcinają chyba w obawie przed możliwością zauroczenia jednej ze stron. Podoba mi się jedna ale huj z tym pogodziłem się z tym że nie mogę się zachowywać jak rozpieszczone dziecko, które kładzie się w sklepie na ziemi i płacze gdy nie może dostać od rodziców upragnionego cukierka. Z drugą częścią o kolegach się w pełni zgadzam, po dzisiejszym dniu który spędziłem z towarzystwie kilku znajomych zrozumiałem parę rzeczy a raczej przypomniałem je sobie, nie chcę ich tu już rozpisywać bo to takie tam truizmy, które zdrowy człowiek w pełnej sprawności umysłowej w sumie chyba zna.
@Criss
Nigdy nie kreowałem się pod kolegów, mam styl ubioru a raczej jego brak jest moim stylem
@Hef
Na pierwsze cztery zdania odpowiem tym, że muszę jeszcze parę rzeczy zrozumieć. Do tej pory siedząc przed głupimi gierkami mmo tego nie zrozumiałem i teraz mam za swoje
@dickinson
W życiu różnie bywa, pewnie każdy zauważył że raz jest lepiej raz jest gorzej, wszystko zależy od rozwoju wypadków. Nie jestem w złym nastroju cały czas to by była depresja z którą powinienem iść do lekarza a nie do podrywaczy
@Pitero55
Masz rację ale tak się dzieje gdy za dużo myślę a za mało robię, staram się to właśnie zmienić.
@Criss
Nie, ciągle oddycham, i rdzeń kręgowy jest w jednym kawałku
Wszystko co napisałem nie uważam za prawdę objawioną, chciałbym żebyście dalej wytykali błędy w moim myśleniu.
Nie wychodź z tego na siłę. Szkoła samotności to też szkoła.
I przede wszystkim nie rób wady z tego, że tak dobrze się uczysz.
Sam jestem w Twoim wieku i znam ludzi, którzy by przypodobać się innym po prostu przestali się uczyć co jest po prostu kretynizmem i Ty tak nie postępuj.
Zacznij chodzić na imprezy, poznawaj nowych ludzi, otwieraj dziewczyny, ciesz się najlepszym(tak mi się wydaję) okresem w życiu.
A pieniądze wydaj na fryzjera, ciuchy, pasję etc. , po prostu zrób coś dla siebie.
Dzięki, jakiś taki dziwny jestem że nigdy nie starałem się nikomu przypodobać takimi rzeczami, nie przestanę się uczyć bo nie jest tak że tego nie znoszę i robię to wbrew sobie
. Właśnie z tymi imprezami to ciężko, staram się łapać okazje na jakiekolwiek wyjścia do ludzi ale jest ich dość nie wiele. Dół mi w miarę przeszedł , powoli odcinam się od aspołecznych ludzi których wiele lat znałem i którzy mnie ograniczali. Już wiem że ogólnie nie jest mi źle tylko trochę ta ciągła robota mnie męczy bo nie mam na nic przez to czasu a tamta dziewczyna przelała "czarę goryczy". Naprawdę dziewczyny w moim wieku są cholernie dziwne - dla mnie na razie nie do ogarnięcia.
Też pracuję, chociaż z racji wykonywanej roboty nie codziennie.
Co do dziewczyn- to się zgodzę.
Właśnie w pracy miałem możliwość rozmowy z 2 lata starszą dziewczyną i o wiele fajniej mi się z nią gadało niż z rówieśniczkami.
Spora część lasek w naszym wieku nie ma żadnych zainteresowań i pasji, no chyba, że za takie uznać pierdoły z koleżanka, wyjścia na imprezy, czy też pstrykanie zdjęć na fejsa.
No o to mi dokładnie chodzi, po co mi dziewczyna która posika się z podniecenia gdy założę sobie vansy fullcapy czy jak tam to sie zwie... niektórzy moi "znajomi" twierdzą że "e tam zawsze fajnie się przelizać". Sorry ale to nie jest moje podejście i raczej nic tego nie zmieni. Wiadomo lubię sobie popatrzeć na ładną dziewczynę jak każdy zdrowy facet ale jak otwiera buzie i się okazuje co się okazuje... kiedyś rozmawiałem z naprawdę ładną dziewczyną.
- Czym się interesujesz, co lubisz robić ?
- Moją pasją jest muzyka, nie wiem co bym zrobiła bez muzyki...
- Hmm ale śpiewasz, remiksujesz, chodzisz na koncerty albo kupujesz jakieś płyty ?
- No nie słucham sobie. Rihannę i Dodę lubię najbardziej.
Sami sobie oceńcie jak zajebiście ciekawa jest ta dziewczyna. Do tej pory sobie zadaję pytanie dlaczego takie ładne dziewczyny marnują swoją urodę mając pusto w głowie. Nie wiem, chyba nie wszystko muszę rozumieć.
mi ostatnio powiedziała jedna ze jej pasją są imprezy... a co robiłaś ostatnio szalonego? "no jak sie najebałam to..."
ehh...
wystarczy dobrze szukać ziom, są jeszcze normalne dziewczyny
pozatym nie każdy kto nosi vansy i fullcapy jest "taki" jak opisujesz. ja lubie dupeczki w takich butach, sam nosze ten typ, a uważam się za normalnego
heh nie martw się nie twierdzę, że ludzie w tych ciuchach są jacyś gorsi czy coś, swoją drogą nawet spoko wyglądają takie ciuchy (tylko rurki mi się źle kojarzą co nie znaczy że odczuwam jakąś nienawiść do tych co to noszą), miałem raczej na myśli typ dziewczyn, które na to lecą + żałosność facetów którzy są tym faktem wniebowzięci, ostatnio rozmawiałem ze znajomym rok młodszym ode mnie i przez pół godziny mi się chwalił że odkąd nosi vansy to laski same do niego przychodzą i zagadują. Szkoda że to były jedynie hot 14... ale on oczywiście szczęśliwy po same jaja
aaa no to źle zrozumiałem. teraz kumam, i sam zauwazylem ten fakt, ale to w gimnazjum
teraz w liceum jest normalniej przynajmniej u mnie.