Witam. Niewiem co ostatnio odbija mojej dziewczynie.
Przyjechalem do kolegi ktory naprawial auto dla mnie (ten kolega mieszka z jej siostra, moja dziewczyna
w tym samym domu) zaznaczam ze nie umawialem sie z nia na dzis. Pozniej po pracy wrocila do domu
Kedy auto bylo naprawione musialem jechac bo spoznialem sie do ziomka, wiec podeszlem dalem jej buziaka
i powiedzalem ze musze juz jechac,
ona na to: "GDZIE?"
Ja: "MAM PARE SPRAW"
Ona: "JAKIE?"
Ja: "MUSZE W DOMU PARE RZECZY ZROBIC,
A PRZED TYM PODJECHAC DO KUMPLA, BO CZEKA NA MNIE"
Ona: " TO CO TO JEST WAZNIEJSZE NIZ JA?"
Ja: "NIE, ALE DZISIAJ TU PRZYJECHALEM DO JACKA BY MI AUTO NAPRAWIL, TERAZ MUSZE JUZ JECHAC"
Ona: "NAWET 10 MINUT NIEMASZ?"
Ja: "SORRY ALE NAPRAWDE SIE SPIESZE"
Ona: "ALE MAM SPRAWE"
Ja: "OK, O CO CHODZI?"
Ona zapodala focha i mowi: "NIEWAZNE TO SE JEDZ"
Ja powiedzalem: "ALE OCO CHODZI?"
Ona: " O NIC, NIEWAZNE"
To ja powiedzalem OK i wyszedlem. Ona po chwili wyszla za mna i mowi:
NIE MOZESZ MI POWIEDZIEC CZEMU JEDZIESZ DO KOLEGI, CHYBA MAM PRAWO WIEDZIEC"
Ja: "MUSZE Z NIM POGADAC"
Ona: "O CZYM?"
Ja: "JAKA ROZNICA, CZEMU MUSZE WSZYTKO OPOWIADAC, JA SIE SPIESZE"
Ona zapodala focha i powiedzala: "TO SE JEDZ I TRZASNELA DZWIAMI" Ja pojechalem.
Pytanko do was: Czy zrobilem cos nie tak? I jak sie zachowac dalej, czy pisac esa na dobranoc jak zwykle
to robie czy co.... Niewiem teraz jak bedzie najlepiej, czy mam jej cos napisac?
Aha i o co ogolnie jej chodzi?
Dzieki z gory
wszystko zrobiles bardzo dobrze. Nie odzywaj sie do niej pierwszy. Ona zrozumie ze nie powinna wtykac nosa w nie swoje sprawy i sie odezwie. Badz cierpliwy i nie ulegaj..
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Ogólnie wszystko zrobiłeś podręcznikowo bo olałes jej zachowanie. Tutaj piona dla Ciebie

Postawiłes na swoim i mimo jej fochów nie ustąpiłeś. Pomyśl sobie że niejeden przepraszałby i powtarzał o co chodzi. Sam sie o to jej spytałeś ale usprawiedliwia Cie Twoje dalsze zachowanie, gdzie miałeś wywalone na to czy się dąsa. ,,To jest ważniejsze niż ja??'' haha, to jest naprawde mega jebitny standard kobiecych gierek jeśli chodzi o związki. To tak jakby taki szantaż emocjonalny. W każdym bądź razie ja nie widze żadnych błędów z Twojej strony a wręcz przeciwnie. Trzymaj się swojej ramy i jedź z koksem a będzie git
________________________________________________________
Strach jest tylko iluzją w Twojej głowie. To on blokuje ludzi przed spełnianiem celów. Nie pokonasz go..to będziesz tkwił w tym gównie w którym jesteś!
Wyjebane miej, sie śmiej ;D
.
"Ona: " TO CO TO JEST WAZNIEJSZE NIZ JA?""
Z dupy takich pytań się nie zadaje. Tutaj nawet nie ma pytania, a raczej informacja 'zacznij debilu bardziej się starać i pokaż że ci na mnie zależy. chcę być dla ciebie najlepsza i najważniejsza. chcę być mnie wspierał..
To jest rozwiązanie twojego problemu. Zadbaj o to. I nie nagle jej odjebało tylko odkładało się aż w końcu jebło
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Skoro tak ją olałeś to nie dziw się że tak się zachowała a koledze pewnie by się nic nie stało jakby poczekał te 10 min myślę że niepotrzebnie zagrałeś niedostępnego w tej sytuacji.
Jedni mowia tak, inni inaczej. To co zadzwonic do niej?
Ze wszystkiego jej się spowiadasz, minuta po minucie, co robisz?
Zna każdy twój ruch?
Masz 29 lat, wiec domniemam, że dziewczyna też coś koło tego. Nie daj sobie chłopaku wejść na głowę, bo zaczyna ona tego próbować.
Każdy ma swoje życie i prawo do spotykania się ze znajomymi.
Umówiłeś się z kumplem na konkretną godzinę, to na ta chcesz być, koniec i kropka.
Odwróć sytuacje, kiedy spóźniasz się na spotkanie z nią, bo kumpel cie zatrzymał.
Znów by był foch i trzaskanie drzwiami?
Facet ma mieć jaja i być słowny.
Oboje macie telefony i ona też może raz pierwsza napisać ci sms na dobranoc.
"Ja: "OK, O CO CHODZI?"
Ona zapodala focha i mowi: "NIEWAZNE TO SE JEDZ"
Ja powiedzalem: "ALE OCO CHODZI?"
Ona: " O NIC, NIEWAZNE"
Jak faktycznie by miała sprawę nie cierpiącą zwłoki, to by ci o tym powiedziała. A tu masz bardzo dobry przykład babskiej gierki pod tytułem " zobaczymy czy zrobi to co mu każe i oleje swoje zasady"
już nie przesadzaj, olał ją, chłopak się śpieszył, miał swoje sprawy, zaczniesz się tłumaczyć to foch się przedłuży. Musi sama zrozumieć że przesadza
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Nie uważasz, że jak by faktycznie miała mu coś do powiedzenia, to po prostu by mu to powiedziała?
Bez tych fochów itp?
No właśnie na tym to polega, żeby ta faja nie miękła i dalej robić swoje.
Agresja jeszcze nikomu nie pomogła.
Foch bez logicznej przyczyny ma być zignorowany. Za takiego focha warto dać kobiecie czas na przemyślenia, tego jak się zachowała.
Bez sensu jest bycie z kimś i zmienianie tej osoby. Wtedy to nie jest ta osoba z którą się zaczynało być. A jak wiadomo, osoby ulegające zmianą pod wpływem nacisków, szybko się nudzą.
Dobrze wszystko zrobiłeś i nie masz się czym przejmować, teraz tylko postaraj się do niej nie odzywać przez kilka dni, chyba ze ona to zrobi pierwsza a jakby ci chciała tą sytuację wypomnieć to po prostu ze spokojem odpowiedz że jak ma jakiś problem to niech wali prosto z mostu, albo niech poprosi żebyś wpadł do niej wieczorem, zamiast odpieprzania jakichś fochów.
Po tych wszystkich wypowiedzach... zadzwonilem do niej i normalnie spokojnie powiedzalem ze juz jestem wolny, ona o dziwo byla bardzo spokojna i rozmawiala ze mna normalnie, nastepnie powiedzalem jej ze miala jakos sprawe do mnie, ale ona powiedzala ze nic takiego ze chciala mi cos pokazac, ale juz nie wazne. Pozniej pogadalismy normalnie, nawet troche bylo zartu na jakis tam temat. Niewiem czy dobrze zrobilem ale...
Dla czego postanowilem zadzwonic do niej: Pomyslalem ze bedzie lepiej ze pokaze jej ze faktycznie bylem zajety i nie moglem a teraz moge i jestem wolny to ja moge wysluchac, pokaze tym samym ze mam szacunek do niej ale w sytuacjach kiedy niemam czasu itak bede robil swoje, to ze zapoda focha nie zmieni mojego nastroju i humoru, ze nie wplynie na mnie negatywnie bym siedzal i sie nie odzywal do niej kilka dni, jak obrazalski malolat... Po rozmowie wyslalem jej smsa ze zycze dobrej nocki...
Mysle ze po tym bedzie miala pozytywne emocje a nie negatywne a za jednym zamachem bedzie wiedzala ze nie ma co mi na glowe wchodzic bo itak zrobie jak uwazam ala ze spokojem...
Co sadzicie, czy tak mam sie zachowywac dalej w takich sytuacjach?
Dziekuje bo wasze odpowiedzi naprawde sa dla mnie pomocne.
Myślę że dobrze zrobiłeś, nie można popadać w skrajności. Pokazałeś że kiedy masz coś do załatwienia to twój czas jest cenny ale kiedy już skończysz to możesz jej wysłuchać. Obrażanie się mogło by dać tylko odwrotny efekt
Które pomysły są dobre?
te które zostaną zrealizowane
niezrealizowane pomysły są chujowe ~ ktoś na podrywaj.org
Bardzo ładnie to wszystko rozegrałeś. Żeby Cię tylko przypadkiem na jakieś przeprosiny nie zebrało. Laska sama się odezwie, o to się nie musisz martwić.
edelcacao dobrze robisz, widzisz nie zareagowałeś i ona odpuściła, widać że nasze rady nie idą w las i bardzo dobrze.
Tak jak własnie napisałeś, masz ją szanować, być jej oparciem ale nie na każde zawołanie, rozegrałeś to stanowczo ale też i z kulturą i sam widzisz że są efekty
they hate us cause they ain't us