Witam wszystkich
Na początku do wszystkich którzy nie cierpią "podrywu przez srejsbuczka' - nie czytajcie dalej. Wiem to jest gówno ale czasem nie ma wyjscia...
Dziewczyne poznałem o ile to tak mozna nazwać bo z nią nigdy nie rozmawiałem jakiś rok temu ale nie mialem jaj 
Potem jakimś dziwnym trafem zobaczyłem ja w propozycji znajomych pomyslalem ze warto sprobować bo i tak juz raczej nigdy jej nie spotkam. Spytałem jej czy nie pomoże mi odmowić pokuty (pomysł był taki zeby przez 2 tygodnie odmawiać rózaniec przez telefon). Oczywiscie najpierw zbudowałem odopwniednia atmosfere zeby wszystko wygladalo jak najbardziej powaznie
. Zgodziła sie i dała mi swój numer.
i jestem w kropce
a tak sie smiesznie zapowiadało ... mam pomysl zeby ja zaprosic nie wiem na ciastko w ramach wdziecznosci po wszystkim ale istnieje szansa ze sie nie zgodzi JAKIEŚ POMYSŁY?
PS.Jak spotykam się z dziewczynami to z reguły czuje sie swobodnie oczywiscie zalezy od dziewczyny, natomiast zarzyło mi sie przezyc zauroczenie i totalnie głupieje przy takiej kobiecie co robic
?
Do obciągania to jeszcze daleko. To nie problem na teraz. Teraz zajmij się tym, aby sięna to ciastko umówiła. I to jest dobry pomysł. Śmiało dzwoń
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
"Oczywiscie najpierw zbudowałem odopwniednia atmosfere zeby wszystko wygladalo jak najbardziej powaznie" i zaraz potem "Zgodziła sie i dała mi swój numer.i jestem w kropce a tak sie smiesznie zapowiadało"
...to robiłeś, żeby było poważnie, a wyszło śmiesznie? nieźle idzie Ci budowanie tej atmosfery;p
w ogóle to pojebany otwieracz. taki żarcik z gimbazjum. masz nr, bo pewnie jej się nudzi.
rydzykant
A tam zaraz słaby opener.. Nie takie rzeczy ludzie mówią i idzie podobnie.
Wszystko zależy teraz Autorze od tego jak z nią postąpisz. Weź ją na to ciastko i bądź wyluzowany, przecież co nie może się nie udać?
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Zawsze jest jakieś wyjście - to tak odnośnie jakże powtarzalnego i już oklepanego początku... że niby inaczej się nie da.
Przecież sam napisałeś, że jeśli się nie uda to trudno. Ale chciałeś spróbować i przekonać się jak to będzie. Z takim samym podejściem musisz podejść do pomysłu zadzwonienia do niej i zaproszenia na ciastko/kawe/herbate. Ona na prawdę nie potrzebuje odprawiać z Tobą pokuty, żeby wyjść na spotkanie, zdziwisz się jeszcze jak zareaguje na propozycję spotkania bardziej pozytywnie niż sobie to wyobrazasz.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Fajny pomysł z tą pokutą. Widać, że wierząca, więc nie licz na nic przed ślubem.
żart...ale po części może to dać do myślenia.
Jak jebłeś na początku o tym różańcu to i z seksem do ślubu poczekasz. Ale nie ważne ...
A jak na ciastko nie pójdzie to zawsze możecie się na pielgrzymkę wybrać.
Dla mnie to jest dziwne że laska Cię nie wyśmiała z tą pokutą aczkolwiek bardzo orginalne nie powiem...
W ramach rewanżu możesz wyskoczyc z propozycją pójścia na ciastko , a tak wogóle to za dużo panikujesz , nie myśl co ona powie itp. tylko DZIAŁAJ .
Skurwysyn i tyle ...