Witam!
Otóż historia zaczęła się z miesiąc z temu. Poznałem target na wycieczce szkolnej. Od razu wpadła mi w oko i nawet sama pierwsza zagadała. Chociaz niestety nic nie zrobilem, bo wieczorem źle sie czuła i poszła szybciej spac i cały misterny plan wpizdu, a reszta sie bawiła jak to na wycieczkach w szkole średniej
Oczywiscie takie rozmówki o pierdołach były, ale to do niczego nie prowadzi. Cały czas chodziła z koleżanką i szła przy przewodniczce, wiec tez nie bylo jak pogadac, jedynie później jak dotarlismy do celu.Ogólnie miałem wrażenie, ze mnie polubiła. Później wrócilismy do swojego miasta i koniec roku szkolnego to poprosiłem ją, zeby mi tam z czegos pomogla i był temat do pogadania. Ogólnie widać, ze target ma dość wysoko postawioną sukotarcze, ale to da sie jeszcze ogarnąć i znizyc ją do normalnego poziomu. Wszystko byłoby ok, ale brak konkretnych działań, nawet nie mam do dziś jej numeru. Podczas rozmowy z nią okazalo sie, ze bedzie chodzila na prawo jazdy tam gdzie ja, wiec mysle "O! Trzeba to wykorzystać". Przychodze na wyklady i tam oczywiscie wszyscy sluchaja i nikt nie gada, a ta znów z kolezanka siedzi i nie ma miejsca. No cóz podczas przerwy wychodzilem z kumplami na dwór, te oczywiscie nie wyszly. Nawet co mnie później ździwilo. Przestała mi mówic czesc, tak samo później na zakonczeniu roku ide kolo niej i udaje, ze mnie nie widzi. Mysle spoko, masz mnie w dupie to twoja strata, chociaz szkoda mi ciebie, bo dobry target jesteś X D Pare razy pisalem z nia na fb, bo mialem konkretna sprawe czy cus, ale tez bez przesady. Zakonczenie roku wbijam do takiego baru z kumplami i patrze, jest i mój target z kolezankami. Akurat siedzialy stolik za nami, od razu mnie zauwazyla i zaczela sie szczerzyc i co chwile obczajala i sie usmiechala. Na co ja z odwzajemnieniem. Siedze gadam z kumplami, dobrze sie bawimy i mysle "Hmm skoro juz tu jest to trzeba podejsc i zagadac, tym bardziej, ze ona jest z innej miejscowosci, a wakacje sie zblizaja". Zanim zebralem mysli, target sam do mnie podbił. Wyraźnnie zauwazylem, ze uwaza na słowa i zadaje pytania na ktore zna odpowiedzi, jakby nie wiedziala co wymyslic, byle tylko zagadac. Chwile posiedziala, pogadalismy i powiedziala, ze idzie spowrotem do kolezanek. Ja tam siedze dalej z kumplami, potem jeszcze do nas sie kolezanki inne dosiadly i gadamy. U niej w stoliku nawet nie bylo miejsca, wiec nie podbijam juz.
Co o tym myslicie? Wiem, ze duzo nie zrobilem, ale tu nawet nie bylo za bardzo jak. Tym bardziej, ze tym zachowaniem w barze całkowicie pokazała prawdziwe oblicze, a ostatnio była totalna zlewka z jej strony. Target jest z innej miejscowosci, wiec póki co jedyny kontakt to fb, a sa wakacje, wiec zeby sie spotkac tak na spontana to nie ma co liczyc. Co proponujecie mi robic? Bo musze podjac jakies konkretne kroki. Za 2-3tyg moze bd mial prawko to myslalem, zeby do niej pojechac i cos ogarnac juz bardziej, ale nie wiem czy przez tyle czasu, az sie nie odzywac.
Wypowiedzcie sie na ten temat ;p Na poczatku wydawalo mi sie, ze wpadlem w rame przyjaciela po tej wycieczce, ale później jakby pokazalem troche, ze zaczynam ja podrywac, a dziewczyny szybko to zauwazaja i wtedy wlasnie sytuacja sie zmienila.
Po pierwsze - weź od niej numer.
Po drugie - jak wykonasz punkt pierwszy, zadzwoń i się umów.
Dopóki nie wykonasz dwóch pierwszych punktów, nie wracaj tutaj
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Czyli musze na fejsbuczku napisac, bo inaczej nie ma jak
Racja nie ma sie co pier**lić. Trza robic swoje ;d
Wziałem numer, umówilem sie. Miala zadzwonic po wykladach, nie narzucalem dokladnie czasu, bo nie jest z tego miasta i niewiadomo ile czasu bd miała. Nie odezwała sie. Widziałem ją później jak wsiadała do auta i jechała do domu, zauwazyla mnie pomachala i sie szczerzyla jak zawsze to tez odmachalem. Mysle, zeby po prostu zadzwonic i sie spytac dlaczego sie nie odezwała (a bujala sie z kolezanka po miescie) i jak sie bd wykrecac to po prostu powiedziec, ze myslalem, ze jest inteligentą i słowna osobą, ale jednak sie mylilem. Z mojej strony to tyle, jesli bd chciala kontynuowac znajomosc to niech sie sama odezwie, a jesli nie to dziekuje dobranoc. Mysle, ze to bd najlepsze wyjscie. Bo takie nieodzywanie sie po prostu bez dzwonienia to takie dziecinne zachowanie.
Nigdy, ale to przenigdy nie oddawaj pałeczki dziewczynie!
Wziąłeś numer - zajebiście! ale nigdy nie mów, aby to ona zadzwoniła.
Zadzwoń Ty i się umów, ale nie rób jej żadnych wyrzutów. Zachowuje się jakby nigdy nic.
Jeśli odmówi/będzie kręcić, życz miłego dnia i zakończ rozmowę. Tylko pamiętaj, bądź konkretny, ale jednocześnie daj jej jakąś możliwość decyzji w kwestii terminu, bo w tym wieku czasami ciężko o trochę czasu.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Własnie w tym wieku ma sie pełno czasu, tym bardziej jak sie buja z kolezanka po miescie z nudów. Dlaczego mam sie zachowywac jakby nigdy nic? Ona bedzie mogla sobie robic co chce, a ja zawsze bd udawal, ze sie nic nie stalo? Po co mam ukrywac swoje uczucia, niech wie, ze zjebala sprawe i niech sie sama tez postara. Niech jej sie zmieni poglad na swiat, bo chyba mysli, ze jest ksiezniczka i wszyscy beda za nia latac.
mi się wydaje, że ona uzależnia Cie od jej osoby.. to jest pierwsza sprawa a druga to co z tego, ze z kolezankami i miejsca nie ma?? wbijasz się jak do siebie i juz, nawet na kolana mogles jej usiac, no chyba mi nie powiesz, ze nie piles tam? a po kilku wiekszych to nawet bys od wszystkich jej kolezanek numer wzial skoro nie mogles na trzezwo od niej..
" Po co mam ukrywac swoje uczucia, niech wie, ze zjebala sprawe i niech sie sama tez postara. Niech jej sie zmieni poglad na swiat, bo chyba mysli, ze jest ksiezniczka i wszyscy beda za nia latac. "
sugerujesz, że nie odzywanie się do niej to jest 'ukrywanie swoich uczuc'? bzdura.. to jest pierwsza z rzeczy ktore powinienes zrobic i zajac sie soba i zeby mi nie bylo sytuacji, ze idac na jazdy myslisz o tym czy ja miniesz po drodze czy cos, wrzuc na luz
sam miałem taką sytuację ale to kilka lat temu.. umawiałem się z dziewczyna nigdy nie mogła to raz jej napisałem, że za tydzien w czwartek o 17 koło biedronki będę czekał, masz być ona mi pisze 'nie czekaj, bo nie przyjde'.. wiec co biore drobne, wychodze w granicach 16:40 wbijam do sklepu kupuje sobie jakies łakocie wychodze i widze, ze idzie jednak
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Sugerujesz, ze powinienem nie dzwonic i sie nie spytac dlaczego nie zadzwonila tylko siedziec cicho? Ja chetnie poslucham co ona wymysli i wtedy bd siedzial cicho, po tej rozmowie.
tak, tak.. nie odbierze to zadzwonisz jeszcze raz, znowu nie odbierze i przez to wejdziesz w tunel z tylko jednym WYJŚCIEM, którym jest WEJŚCIE.
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
Spoko, dzwoń i wygarnij jej, że jak mogła nie zadzwonić!
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Patrzac z logicznego punktu widzenia to macie racje, tym bardziej, ze to ja znów wykonam ruch, a jeszcze jest wlasnie niewiadoma, ze nie wiadomo czy odbierze. Jeśli jej zalezy to powinna sie odezwac sama, a jak nie to dziekuje dobranoc.
Ledwo pqnujesz nad emocjami