Witam Panowie. Otóż pragnę podzielić się z Wami moimi przemyśleniami i prosić o drobną pomoc. Jestem ze swoją dziewczyną prawie 4 lata. Różnie między nami bywało, jednak z reguły się układało. Poznaliśmy się w gimnazjum. Obecnie jestem na studiach. Ja mam 20, ona 18 lat. Problem pojawił się około półtora roku temu. Zaczęła się odchudzać przez co trafiła do szpitala. Powodem była anoreksja, która ma do dziś. Niedawno odkryłem, że potajemnie wymiotuje. Wtedy skończyłem ten związek, jednak po jej błaganiach i ostatnich szansach wróciliśmy do siebie. Jednak teraz patrze na nią ze sporym dystansem. Nie jestem w stanie jej zaufać. Przypadkowo zdobyłem jej hasło na fb i czasami czytam jej wiadomości. Denerwuje mnie, że często pisze z obcokrajowcami [araby i inne ścierwa]. Może to nie jakiś chamski flirt, ale zawsze flirt. Starałem się z nią o tym rozmawiać, ale zawsze bez skutków. Przez to również dowiedziałem się, że pisała ze swoim znajomych, z którym zarzekała się że nie pisze. W pewnym sensie mnie okłamała. Denerwuje mnie to, że przede mną odgrywa taką wielką miłość, a kiedy rozmawia z kimś innym traktuje nasz związek jak jakąś zabawę. Obiecała mi również, że będzie chodzić na terapię w związku z anoreksją jednak teraz okres wakacyjny, ona ma wolne, ja wyjeżdżam zagranicę do pracy, nie będę w stanie jej kontrolować. Często myślę o przyszłości, czy to ta jedyna kobieta. Nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć. Rzadko kiedy zdarza się taki długotrwały związek, który trwa do starości, ja pragnąłem z nią taki stworzyć, ale gdy widzę jej podejście przed innymi ludźmi to zadaje sobie pytanie czy ktoś kto naprawdę Cię kocha, tak się zachowuje. Wiem, że nie ma ideałów, nie ma też idealnych związków. Ale po prostu zaczynam się dusić trochę, w tym związku. Rzadko kiedy się kochamy, bo ona ma paranoje na temat ciąży, a tabletek nie chce brać bo boi się, że przytyje. Przez te 4 lata można powiedzieć, że odciąłem się od innych kobiet, nie utrzymuje bliższych kontaktów z żadną inną. Nie spotykam się, wychodzę tylko z kolegami. Jedyne co sprawia mi satysfakcje to sport, który regularnie uprawiam. Panowie róbcie swoje i nie dajcie się ograniczać. Czasami pasja to jedyne co nam pozostaje. Może ktoś bardziej doświadczony mi coś poradzi, pozdrawiam
Ja tam nie należę do doświadczonych w związkach, ale powiem co o myślę.
Po co być w związku gdzie nie ma zaufania i szczerości. Ty nie jesteś wobec niej szczery, bo czytasz jej wiadomości w pewnym stopniu przez brak zaufania do niej. Ona Cię okłamuje, może inaczej, łże Ci w oczy, a robi zupełnie inaczej.
"Ale po prostu zaczynam się dusić trochę, w tym związku".
Sam sobie odpowiedziałeś.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
Tak myślę że brakuje wam szczerej rozmowy. Czy ona dotrzymała obietnicy swojej do tej pory i chodzi na terapię ? Powiedz jej co czujesz szczerze i na czym ona stoi.
Patrząc na to z boku nie chce mówić, że się wypala ale zaczyna się jakaś rutyna. Dodatkowo jeśli ona zaniedbuje siebie tym bardziej w waszym związku coś zaczyna niedobrego się dziać. Nie wiem jak często się spotykacie. Dziewczyna skoro flirtuje czuje się pewna w związku ale może i powoli się nudzić. Mam wrażenie że się oddalacie.
Też mam takie wrażenie. Teraz jeszcze nie będziemy się widzieć prawie całe wakacje. Nie mam zamiaru się pierwszy odzywać, niech ona się trochę zainteresuje.
Siemanes.
Słuchaj,mówisz,że wyjeżdżasz za granicę..
Duże prawdopodobieństwo jest,że będzie Cię zdradzać.Jestem tego nawet pewny.Ona ma siano w głowie zamiast mózgu.Ona nie myśli teraz o powaznym związku.Bym juz ją dawno zostawił.Też miałem ex,co przedemną wielką miłosc zgrywała, a przy jej znajomych albo wspólnych najlepiej jakbym szedł kilometr za nią.Poprostu dusisz się i to widać. Ona nie gra fair gdy jesteś przy niej (w Polsce), więc nie będzie grała fair gdy wyjedziesz. Wątpie aby pierwsza pisała/dzwoniła. Jesli tak,to tylko aby "odbębnic" co u niej i tyle.
Mówisz,że sie dusisz.. Ja bym przed wyjazdem zerwał z nią i się nie martwił co ona z innymi wyprawia gdy Cię nie ma.
Pjona!
Kolego, na kilometr widać, że masz ochotę tym jebnąć - tylko pretekstu i kopniaka na rozpęd potrzebujesz, - to i temat założyłeś - tak dla spokojności sumienia... masz dość?, to kończ, potrzebujesz motywacji?, to spójrz na kobiety - one się z tym nie pierdolą...
Dla mnie powinieneś wrzucić na luz. Powiedzieć dziewczynie, ze może liczyć zawsze na twoją pomoc jeśli chodzi o tą chorobę i walkę ze swoimi słabościami ale przyszłości waszego związku już nie widzisz, gdyż się w nim dusisz i uważasz go za toksyczny. Kolego, jeśli dalej będziesz w to brnąć to obudzisz się za kilka lat w nocniku, stwierdzisz coś widział w tej kobiecie, która tak jedzie na twoje życie a opowieści o wielkiej długowiecznej miłości będziesz mógł włożyć miedzy bajki.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
"Często myślę o przyszłości, czy to ta jedyna kobieta. Nie potrafię sobie na to pytanie odpowiedzieć."
Skoro nie umiesz sobie na to pytanie odpowiedzieć to tak na prawdę już sobie odpowiedziałeś. Jeśli nie masz pewności i przekonania do kobiety tzn. że to nie jest to i zawsze będziesz miał wątpliwości.
Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"
Szczere rozmowy można prowadzić jak z dziewczyną jeszcze darzycie się jakimś poziomem zaufania a tutaj tego zaufania nie ma ani z jej, ani z Twojej strony. Chcesz skończyć toksyczny związek? To go zakończ, bo tutaj normalnej relacji to nie widzę, ta dziewczyna jest bardziej z Tobą z obawy przed zostaniem samą niż z chęci rzeczywistego bycia z Tobą. Rozstania nigdy nie są łatwe i mają więcej wspólnego z dumą z chęci naprawiania czegoś, czego już nie warto.
Jak Twój samochód psuje się regularnie przez kilka miesięcy to nie inwestujesz w niego coraz więcej pieniędzy, czasu czy zaangażowania. Tylko rozglądasz się w poszukiwaniu czegoś nowego. Im więcej doświadczysz takich sytuacji, tym łatwiej będzie Ci iść do przodu.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Panowie ostatnio jestem dla niej oschły, ona czasami napisze, ja rzadko. Wszedłem na jej konto i dalej pisze z jakimś brudasem. Kiedy on zapytał czy ma chłopaka ona odpowiedziała, że nie ma. Wryło mnie w ziemię. W rozmowie z koleżanką stwierdziła, że to prawie pewne, że nigdy nie weźmiemy ślubu i że mało prawdopodobne, że będziemy już zawsze razem. Nie wiem czy to było pisane w jakiś skrajnych emocjach... Nie wiem co o tym sądzić. Wybaczałem jej już kilka razy, w sumie to żadna zdrada, ale jak teraz pisze z jakimś brudasem to jak kiedyś jakiegoś pozna to co, wskoczy mu do łóżka? ;/
prędzej ty z nerwów potniesz se żyły,
ech chłopie, na co ci związek bez komfortu, zaufania i ogólnie do dupy
laska robi dziwne akcje, ale ty też dla mnie do końca normalny nie jesteś, choćby to że w Rutkowskiego się bawisz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
No bawiłem się w Rutkowskiego bo przez przypadek kiedyś zobaczyłem, że pisze z kimś na fb. To chciałem się dowiedzieć więcej, ale chyba na dobre mi to wyszło. Tak przynajmniej wiem jak jestem w ch*ja walony