Spotykam się z laską od miesiąca, było kc, kino itd.
Mieliśmy się spotkać w sobotę, najpierw mówiła jak jej bardzo na tym spotkaniu zależy, ale jak w piątek zadzwoniłem żeby potwierdzić godzinę, to stwierdziła że nie wie czy i kiedy się wyrobi (bez podania przyczyny), więc zadzwoni. Powiedziałem jej, że może zadzwonić, ale nie obiecuję że będę miał czas, bo mam też inne sprawy. Ona na to "ok".
Tego samego dnia, wieczorem pisze do mnie na fb że wpadnie ale na 20 min. No to ja do niej że mnie nie będzie, na co nie odpowiedziała. W sobotę pyta czy rzeczywiście nie ma mnie w domu, ja mówię że jestem na mieście. Ok.
Późnym popołudniem, jak już byłem w domu (mieszkam sam) dzwoni do mnie i pyta czy będę za godzinę w domu, mówię że jestem już. Czy zostaję na noc, ja że nie, bo idę na imprezę. Ona że wpadnie za godzinę mimo wszystko.
Przyszła, chwilę rozmawiamy, wypiliśmy po lampce wina ale w pośpiechu, bo przyszła jak już się zbierałem. Na serio musiałem wyjść (choć wolałbym zostać), bo miałem spotkanie, którego nie mogłem odwołać. A ona zaczyna mnie prosić żebym został, że zrobi co zechcę itd. Później, że skoro ona tu przyszła, to powinienem się nią zająć itd. Generalnie ona jest jedynaczką, HB 9, rozpieszczona, więc chciałem ją utemperować trochę żartując sobie z niej co nieco. No i chyba przesadziłem, bo się wkurwiła trochę, nawet mi to powiedziała. Ale rozstaliśmy się w bardzo dobrej (tak mi się wydaje) atmosferze.
Teraz mam pytanie: jak to rozegrać dalej, bo znam jej charakter i jeśli ja teraz coś zaaranżuję, to może chcieć się zrewanżować w ten sam sposób (np mnie nakręcić i się ulotnić). Macie jakieś pomysły?
Kurde, w sumie racja. Mam już tak nie pierwszy raz. Muszę to przemyśleć. dzięki
mimo, ze księżniczka, ktora nie za bardzo miala czas dla Ciebie, potem go znalazła, a Ty nie rzuciles wszystkiego by ją zadowolic, jest teraz niezadowolona, to - jak napisał marso - nie wracalbym do tego incydentu. Propozycja z Twojej strony padła, a to ona nie mogła/nie chciała. Inaczej zaplanowałeś sobie czas wiec nie powinna miec do Ciebie o to pretensji (choc kloci się to z jej książęcą naturą). Zeruj liczniki i wszystko od początku. Ale jesli ona podejmie jakies dzialania odwetowe, to chyba bym ospuscił... No bo ileż można!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dzięki panowie, zgadzam się z Wami, również z tym że jeśli będzie się rewanżować to zbieram manatki. Księżniczki, choć pociągające, w równym stopniu potrafią wymęczyć człowieka.