Chciałbym poznać Wasze zdanie na temat eskalacji na pierwszym spotkaniu. Jutro prawdopodobnie widzę się z fajną dziewczyną i chcę od razu wprowadzać ten element. Myślę że im szybciej zaczniemy ją oswajać z dotykiem tym lepiej. Nie ukrywam że dotyk w moim przypadku jest moją mocną stroną bo masuję od kilku lat.
Do czego się posuwacie na pierwszym spotkaniu? Czytałem nawet o tym że niektórzy całują już ale dla mnie to trochę takie dziwne, najszybciej całowałem dziewczynę na drugim i było to już takie bardziej naturalne.
Słyszałem ze dobrze na kobietę patrzec od początku jak byś chciał jeszcze dziś ją zaprowadzić do łóżka. Wtedy ten dotyk powinien pójść tak "sam". Pamiętaj o pewności siebie, żeby to nie wyglądało ze ty jej np. odgarniasz włosy i trzęsą ci się ręce. Do pocałunku doprowadz przez zbudowanie napięcia, nls, głębokie spojrzenie w oczy etc.
(de facto w mentalizmie ziomek mówił żeby patrzyć na punkt między oczami, podobno to jakoś działa) jak ktoś wie coś więcej ode mnie i uważa ze tu głupoty nagadalem to sprostujcie chłopakowi bo cd. tego pierwszego nie jestem pewien w 100%
Z tym wzrokiem to już czytałem różne historie. Od patrzenia w punkt między oczami, po lewo oko które niby działa na podświadomość ( wyobraźnie kobiety ). Ale czy to faktycznie jest takie ważne?
Niby nam różnicy nie to nie robi gdzie się patrzeć będziemy a jakby to miało mieć jakikolwiek wpływ to czemu nie.
Co do eskalacji dotyku. Marso dał ci wskazówki jak zacząć, to jest jedyne odpowiednie zaczęcie sprawy.
Pocałunek na pierwszym spotkaniu.
Umawiasz się z kobietą, nie jest to przypadkowe dyskotekowe NG. Powiem ci szczerze że w moim jeszcze krótkim życiu nie udało mi się wycałować dobrze dziewczyny na pierwszym spotkaniu. Nie ukrywając że jeszcze dużo jest do wyszlifowania w tych sprawach. Zwłaszcza jeśli chodzi o dawne przyzwyczajenia które niekoniecznie prowadzą cię do rozwoju sytuacji. Cóż tak to już jest że czasem wygoda wygrywa z rozwojem sytuacji. Mniejsza z tym....
Nigdy jednak z tego nie rezygnowałem i próbowałem, stawiasz w ten sposób sprawę konkretnie. Jestem niemal pewien że jeśli nie spotkała nigdy takiego chłopaka ( działającego w podobny sposób ) to nawet kiedy odsunie głowę jesteś zwycięzcą.
Zapraszam na mojego bloga:
http://www.podrywaj.org/blog/naj...
Kiedy po spotkaniu przyjdzie do domu będzie zaintrygowana a twoje kolejne szanse na dokończenie tego co zacząłeś powinny wzrosnąć. Takie jest moje zdanie na ten temat.
Nie ma sensu tutaj dawać ci więcej wskazówek, masz podstawy, marso dał ci namiary a ja linka. Pozostaje tylko działać.
Pamiętaj że lepiej zrobić krok za dużo niż nawet nie zacząć.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Jak sądzę naczytałeś się już wystarczająco wiele teorii. Moim zdaniem najlepiej będzie jak pójdziesz na spotkanie i będziesz się na nim dobrze bawił razem z nią i dotyk wyjdzie naturalnie. Tworzenie jedynego idealnego planu na randkę jest o kant dupy rozbić bo małe są szansę, że wszystko wypali a nawet jeśli to będzie to raczej randka z serii tych nudnych. Powodzenia
HAVE FUN!
_Alvaro_
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
Wcale nie do końca
Zawsze gdy tworzyłem jakiś zarys spotkania w głowie to były to super udane randki na których się dobrze bawiłem a i tak było wiele spontaniczności 
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
"Tworzenie jedynego idealnego planu" vs "Zawsze gdy tworzyłem jakiś zarys spotkania"
-chyba się nie rozumiemy. Nie twierdze, że masz nic nie planować. Ja jedynie stwierdzam, że przeciąganie w drugą stronę także jest nie dobre.
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
No spoko, rzeczywiście nie zrozumiałem Cię i odpisałem za szybko.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Całuj na pierwszym spotkaniu, po odpowiedniej eskalacji i wytworzeniu nastroju. Możesz zasunąć tekst typu ,,zakład o coś tam, że Cię pocałuję bez dotykania Twoich ust?". Po wszystkim mówisz że warto było przegrać a laska w szoku hehe
Człowiek prosty, z krwi i kości,
ucieleśnienie światła i ciemności.
Swoje prawa rości do wolności,
dumny z uczciwości, i z godności.
> Do czego się posuwacie na pierwszym spotkaniu?
To zależy od dziewczyny. Z jednymi jest łatwo (są oswojone ogólnie z dotykiem), ale są też takie przy których się zastanawiasz "jak tu podejść". Ważne żeby dotyk był naturalny, a nie wymuszony, sztuczny. No i najważniejsze to żebyś siedział OBOK niej, nie naprzeciwko. Najlepiej jak dziewczyna ma na ręce jakieś bransoletki albo zegarek, wtedy możesz wziąć ją za rękę, chwilę trzymając i się zapytać "skąd ta bransoletka?" "czemu masz tutaj napisane YZYXYZ?" itp. To takie pierwsze przełamanie lodów. Jak ją chwycisz już za rękę, to możesz albo już ją trzymać i nie puszczać:) albo puścić, kontynuować rozmowę, po jakimś czasie znowu wziąć jej rękę i już tak trzymać dłużej. Jak nie ma bransoletki to możesz odnieść się do pierścionków, koloru paznokci itp.
Jak już raz trzymałeś jej rękę (nawet jeśli było to tylko przez kilka sekund) to później już jest z górki.