Witam !
Generalnie sprawa wygląda tak że dawno temu wchodząc w społeczność uwodzicieli chłonąłem wiedzę jak potrzaskany 
Na początku byłem zdumiony - to naprawdę działa. Zacząłem wkońcu żyć, osiągać pewne cele, poznawać coraz więcej ludzi, rozwijam swoje pasje. Muszę przyznać że moje życie owszem zmieniło się na lepsze. Byłem trochę "ciapciak", zrzuciłem starą skórę i zacząłem rozwijać "pewność siebie" i do pewnego momentu było to dobre... jednak się trochę zagalopowałem, popadłem w dziwną skrajność. Stałem się chamski względem ludzi, żeby uściślić - względem kobiet. To jest dla mnie ciekawe, bo z kumplami jest po staremu, jednak kiedy do towarzystwa dochodzi jakakolwiek kobieta mój mózg przerzuca się na całkiem inne tory. Podczas rozmowy z kobietą naturalne dla mnie staje się to że kompletnie nie jestem zainteresowany tą rozmową, odpowiadam krótko, zachowuje się jakbym wszystko miał gdzieś, bardzo często jakby z automatu cięte riposty, chamskie teksty. Co mnie w ogóle dziwi, to samo dzieje się w towarzystwie kobiet dla mnie atrakcyjnych, kobiet z którymi lubię obcować. Po czym w domu myślę "co ja odjebałem?". Nie wiem co to za zjebany syndrom ale chcę się go wyzbyć. Bo tak jak mówię, dla mnie stało się to całkiem naturalne, a ostatnio nie jedna relacja przez to się rozsypała.
Dlatego pytanie czy ktoś z was miał kiedykolwiek podobny problem i w jaki sposób działał w kierunku wyzbycia się tego ?
Proszę o cenny feedback 
Zbyt szybko robisz z siebie nagrodę bez wcześniejszego pokazania kobiecie swojej prawdziwej wartości. To że masz postawę samca alfa i kobiety do Ciebie podchodzą to nie znaczy że już jesteś wartościowy. Zainteresuj dziewczynę z którą rozmawiasz a dopiero pozniej badz chamski. Oczywiście w zdrowym rozsądku. Nie mów rzeczy typu " fujj ale smierdzisz " bo to jest typowo chamskie. To musi być tak chamskie by dziewczyna tez sie uśmiala i zbulwersowala jednoczesnie. Np. " jaaa, az 3 godziny zajmuje Ci ulozenie tej szopy?! " - odnosnie wlosow ktore robila bardzo dlugo
tym samym zauwazasz Jej fryzurę ale nie komplementujesz Jej w banalny sposób.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Też tak kiedyś miałem. Na pewno duży wpływ miała na to ta strona i książki o uwodzeniu. Jak masz dostęp do tej wiedzy, to w końcu zdajesz sobie sprawę z tego, że laski to nie są chodzące ideały, tylko w wielu przypadkach małe podstępne manipulantki ze śliczną buźką. Ta wiedza Cię przytłacza i dlatego w pewien sposób mścisz się na kobietach. Musisz się ogarnąć, bo na dłuższą metę tak nie pociągniesz.
Popadłeś ze skrajności w skrajność, tak jak zapewne większość ludzi, którzy tu zajrzeli na początku. Szukaj pewnego konsensusu, nie możesz być wiecznie chamski, bo żadna laska nie będzie chciała z Tobą gadać. Najpierw zainteresuj je swoją osobą tak jak już ktoś wspomniał
Człowiek prosty, z krwi i kości,
ucieleśnienie światła i ciemności.
Swoje prawa rości do wolności,
dumny z uczciwości, i z godności.
Zjedz snickersa, bo zaczynasz gwiazdorzyć..
To normalne, wyobraź sobie że balansujesz na linie i przechylasz się w lewo, zaraz spadniesz więc balansujesz w drugą stronę (wchodząc w społeczność uwodzicieli, jak mówisz). Zbalansowałeś za mocno i przechyliło Cię za bardzo w drugą stronę. Teraz wystarczy się zastanowić, ile faktycznie trzeba się odchylić, żeby móc po tej cholernej linie dojść do celu;)
aut vincere aut mori