Witam,
Mój problem, a przynajmniej sytuacja, z którą przyszło mi się zmierzyć jest następująca. Jestem z lubą od pół roku. Związek jak związek, układa się bez większych problemów i zawirowań. Jednakże ostatnio doszło do pewnego incydentu, w sprawie którego chciałem zasięgnąć porady. Owa luba była ze swoim ex przez 3 lata. Jak to bywa w życiu, jej luby pożyczył jej pewną kwotę pieniędzy, którą dziewczyna miała mu oddać. I tu nadchodzi burza - zdradził ją kilkukrotnie, więc się wkurwiła i postanowiła zakończyć szopkę z finałem w postaci zniwelowania swojego długu do zera. Jak się domyślacie facet nie zostawił tak tego i teraz próbuje odzyskać swoje pieniądze.
W tym momencie mam pewien dylemat. Co zrobić ? Odciąć się od sprawy i powiedzieć, że to de facto nie moja sprawa ? To by mi odpowiadało najbardziej i czuję jako najbardziej uczciwe. Ale z drugiej strony może by jej pomóc( bo kobiety to takie słabe istotki
) i pogadać z facetem, mówiąc mu, żeby się odpierdolił. Oczywiście grzecznie i kulturalnie.
Co o tym sądzicie ?
Dodam, że ogranicza się (przynajmniej na razie) do telefonów i kontaktu przez jakże popularne komunikatory.

Wyjdzie na to ,że próbujesz ją przekupić. Olej to człowieku, ona pożyczyła ona ma oddać.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Po 1. pacta sunt servanta, pożyczyła to niech odda. Źle to o pannie świadczy że postanowiła nie oddawać, bez względu na to że były robił ją w chuj. Z drugiej strony jakby jej były nie był taką pizdą to by olał tą kase.
Po 2. przede wszystkim nie angażuj się w tą rozgrywkę, bo to nie twoja sprawa. Co najwyżej doradź dziewczynie, że mimo wszystko powinna zwrócić pożyczone pieniądze.
Po 3. nie pożyczaj jej kasy na oddanie, bo sponsorem nie jesteś.
Co do punktu numer 3
Nawet mi takowy nie przyszedł do głowy. Ja jej mogę co najwyżej służyć merytorycznym wsparciem, ale Stefczyk to w dowodzie napisane nie mam.
Zdradzał nie zdradzał ja to bym na jej miejscu dług oddał. Nie jest jej ciężko mieć świadomość, że to on jej świństwo zrobił ale to ona jest mu coś winna ? Nie ważne co zrobił bo i tak nie będzie powodów, żeby mu kasę zapierdolić ( no chyba, że on też jest jej coś winien).
Tak na marginesie i z ciekawości, jaka to kwota ?
Prawie 2 koła. Wiecie, to dosyć złożona sytuacja,bo facet mieszkał u niej przez kilka miesięcy nie dokładając się do niczego. Brak jasno określonych zasad i reguł i wychodzi z tego taka a nie inna sytuacja. Nikt nie wie kto co komu jest winien. Jak dla mnie sytuacja popierdolona, ale mimo to jestem z nią i chciałbym, żeby uporała się z tym problemem.
W takim razie należy to olać (jeżeli tak jak mówisz nie było ustalonych żadnych reguł, a facet dawał dziewczynie pieniądze spontanicznie), i z uśmiechem na twarzy zasugerować typowi żeby skierował sprawę na drogę postępowania sądowego. Jestem pewien, że w 99% tego nie zrobi (a nawet jeśli to do 2 tys. w plecy, będzie musiał doliczyć koszty postępowania:). Ponadto, taka propozycja zamknie mu mordę i będzie spokój.
Tak czy siak, ja bym olał tą całą szopkę.
pewnie... co tam 2 tysie, to tylko grosze...
Kase powinna zwrócic sama z Siebie jesli jest wporzadku (zdrada to nie powód do takiego czegos, wyobraz Sobie co w takim razie moze z Toba w przyszlosci z robic?)
Co do kolesia, jego kasa, pozyczyla to kazdy by chcial odzyskac Swoje,a skoro wiadomo ze to jakies 2 kola wiec nie mala sumka jak na Polskie standardy. Ma sie o co upominac.
Z pozyczeniem pieniedzy..widzisz jak to jest, jemu nie chce oddac to Tobie odda jak jej cos odjebie? rozumiem jeszcze jakbys sral nimi i mial i mnóstwo, wtedy pomóc kobiecie okey,ale nie pracowac na jej dlugi u bylego xD
Proponuje porozmawiac z kolesiem zeby dal Sobie teraz spokój z nia i powiedziec ze Ty z nia pogadasz na ten temat jak czlowiek, bo grozbami i sila nic nie da rady...
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Owszem, w mojej opinii też powinna oddać. Byłaby fair wobec niego nie schodząc do jego poziomu. Z drugiej strony to nie moja sprawa i w zasadzie staram się jak do tej pory nie wchodzić w to.
Nie powiesz jej tez przeciez "ej nie Moja sprawa, pozyczyl Ci jak jeszcze bylas z nim to sie teraz uzeraj"
Skoro to obecnie Twoja kobieta, jestescie na etapie relacji która sie rozwija w dobrym kierunku to Moje pytanie brzmi...zostawisz ja w potrzebie?
Nie masz rozwiazywac za nia tego,ale mozesz jej podsunac pomysl jak to rozwiazac czy jej udzielic rady co moze zrobic.
Zastanów sie czy chcialbys uslyszec od Swojej dziewczyny
"To nie Moja sprawa, Twoje gówno wiec sam sie w nim papraj?"
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Zaraz zaraz, nie powiedziałem, że nie pomogę jej w ogóle. Służę radą, zresztą rozmawiałem z nią o różnych wariantach, ale nie zaangażuję się w to finansowo. Chyba źle się zrozumieliśmy
Masz rację. Powiedz dziewczynie, że powinna oddać ale Ty nie masz zamiaru w to ingerować bo to nie twoja sprawa. Zasugeruj jej również, że wkurwia Cię zaistniałą sytuacja i niech ją rozwiąże. Niech ona decyduje co z tym fantem zrobi.
Dodatkowo, moim zdaniem, powinieneś jedynie wkroczyć w sytuacji gdy koleś stanie się przesadnie nachalny i go po prostu ojebać.
Ona powinna mu oddać jak ma honor. Haha.... chce mieć dług u skurwysyna? Weź się zastnanów z kim ty jesteś.... Druga sprawa: KIM TY JESTEŚ, skoro akceptujesz i ci odpowiada jakiś tam zwykły związek: " Jestem z lubą od pół roku. Związek jak związek, układa się bez większych problemów i zawirowań. ".......
ŻAL! Serio. Nie chciałbyś mieć idealnego związku? Nie masz aspiracji? Nie masz marzeń?
EDIT: CO w ogóle z ciebie za facet jak wolisz się nie wtrącać, jak dziewczyna ma problem? Jeśli ona ciępotrzebuje to masz tam być dając jednocześnie jej pole do własnego rozwoju.
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Owszem, mam aspiracje. Jednakże to nie samo prowadzenie związku jest w tym przypadku problemem, więc we wstępie darowałem sobie słodkie określenia i wydmuszki słowne.
Tak Fan, mam marzenia i aspiracje. Spełniam je w związku i poza nim. Na różnych płaszczyznach.
Dywagacje na temat co wolę zostawmy na później. Ja chcę rozwiązania problemu, którego nie mogę ugryźć. Bo lepiej by było nie wchodzić w to ? Czy może wejść na pełnej kurwie i faceta przekonać, żeby dał sobie sposób, a może złapać Pannę za rękę pokazać numer do prawnika i powiedzieć, że to pierwszy krok rozwiązywania tego problemu ? Wiesz, rozwiązań jest sporo, a ja potrzebuję porady
Gościu, a co my mamy podjąć decyzję. Dostałeś trochę wskazówek. czas działać.
Pozdrawiam
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
" I tu nadchodzi burza - zdradził ją kilkukrotnie, więc się wkurwiła i postanowiła zakończyć szopkę z finałem w postaci zniwelowania swojego długu do zera."
trąci trochę tanim cwaniactwem, gdyby była honorowa, to w momencie kiedy jego w kiblu spuszczała, powinna kasą jebnąć mu w pysk... bo tak na upartego, to tamten może powiedzieć - wyznaczyłaś cenę za zdradę, to czego się kurwa czepiasz... a tak na marginesie, to uważałbym na panienkę - widać lubi/potrafi wykorzystywać sytuacje... i nie wtrącaj się w to - nie Twoja brocha, różnie jeszcze może być, a po cholerę masz robić za tego, co ją podpuszcza do takiego postępowania - bo tamten może tak pomyśleć... no i nie pożyczaj jej, co najwyżej na coca colę... i to małą...
Serdeczne dzięki Gen za głos rozsądku
dokładnie, to jest jej sprawa, to twoja kobieta, masz jej pomóc. A w czym, zapłacić za nią dług, musi być odpowiedzialna za swoje czyny, tu sprawa jest prosta, pożyczyła, niech oddaje.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Również dzięki, głos merytorycznej porady.
Także uważam, że powinna oddać hajs. Już opadł kurz po tych zdradach, przecież już ją to nie emocjonuje tak jak kiedyś. Minęło przynajmniej pół roku, a pewnie i ponad rok od tamtych zdarzeń. Nieuczciwe i niehonorowe czyny są jej.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Obawiałbym się być szczerze z taką kobietą w związku a tym bardziej pożyczać jej jakiekolwiek pieniądze jeśli na twoich oczach pokazuje jak jest niehonorowa.
Zdrada zdradą, ale to zupełnie inna sprawa.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Teraz to takie przepychanie i walka o noz i widelec przyslowiowy. Gosciu chce kase, a ona zawsze moze powiedziec ze mieszkal u niej pasozyt to na poczet wziela tego z czego korzystal. I dupa blada, nie rozwiaza tego w zaden sposob.
Nie mieszaj sie do tego, bo to nie Twoja sprawa. Jakby byla honorowa, to rzeczywiscie nie stawialaby skoku w bok kolesia z pieniedzmi, no ale moze chce mu przynajmniej tak "oddac" za lewizne i mu nie odda. Tak czy inaczej, nie Twoj problem. Radzilbym tez nie "doradzac" bo kiedys mozesz zalowac swoich "rad". Po prostu sie nie mieszaj.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...