Córeczka tatusia - rozpieszczona jedynaczka, dużo kasy w domu ojciec jest kimś ważnym i ma znajomości. Jestem z nią w związku od 6 miesięcy, po dwóch miesiącach spotykania się miałem do niej kolejny raz przyjechać, dzwoniła zapłakana że jest to chwilowo niemożliwe. Na spotkaniu parę dni później powiedziała: "słuchaj, mój ojciec ma różne, dziwne odchyły w życiu, czasem to trwa długo ale nie mogę słuchać jego krzywych tekstów, więc przez jakiś czas przestaniemy się spotykać u mnie". Mówiąc to przestraszyła się że mnie straci. Dzisiaj już minęło 6 miesięcy odkąd się z nią spotykam a ja nadal nie byłem u niej w domu. Nie poruszałem tego tematu bardzo długo, ale ostatnio postanowiłem to zrobić, nie mogło chodzić o jakieś odchyły, to oczywiste że powodem byłem ja. Sama nie mówiła mi nic dopóki ja nie zacząłem wypytywać. Powiedział jej że nie chce mnie widzieć bo jestem z rozbitej rodziny, nie mam prawa jazdy i nie ta liga dla niej, a przez to że poszła na 100dn ze mną, nazwał ją kurwą a potem zabrał samochód i pieniądze na jakiś czas. Nic o mnie ogólnie nie wie, widział mnie może z 5 razy i niewiele z nim rozmawiałem. Matka dziewczyny mnie uwielbia bo z nią się często widuję i uważa że ta sytuacja jest chora, podobno próbowała z tym ojcem rozmawiać w mojej sprawie ale nie pomogło. Sprawa wygląda dość dziwnie. Często moja dziewczyna przez niego cierpi np. mówi do niej: "bez moich pieniędzy i tych wszystkich błyskotek, które Ci kupiłem była byś bezwartościowa" - po takich słowach za jakiś czas kupuje jej drogie perfumy. To tak jakby i jej mama i ona były uzależnione od jego pieniędzy i nie potrafiły mu się postawić. Ostatnio też powiedział jej że jestem tchórzem bo nie przyszedłem do niego i nie porozmawiałem z nim. On oficjalnie nie wie że my się spotykamy od pół roku, ale w jakiś sposób do niego to dochodzi, matka mnie kryje, a moja kobieta mówi że on potrzebuje dowodu na to że jestesmy razem, ale nie wiadomo co z nim zrobi.
Przez bardzo długi czas nie wiedziałem że tak wygląda sytuacja bo nie pytałem o ona sama mi nie powiedziała. Stwierdziła że po maturach spróbuje z nim pogadać, ale nie wie czy bedzie miała odwage. Po maturach wróciłem do tematu i nie chciała go poruszać nazywając siebie tchórzem że nie potrafi zacząć rozmowy. Niedawno zapytałem ostatni raz o ojca i twierdziła że próbowała z nim rozmawiać kilka razy. Wydaje mi się że coś kręci. No i jak sobie z tym wszystkim poradzić? Jaki wykonać kolejny krok?
Ty się z nią już żenić zamierzasz że się jej ojcem przejmujesz?
Laska też jest dość dziwna. Gdyby była ciebie pewna to miała by wyjebane na ojca - taka prawda. Z 2 strony skąd jej ojciec wie że jesteś "takim nieudacznikiem" skoro nawet Cię nie zna.
Trudno tu cokolwiek doradzić bo nie znam charakteru dziewczyny, nie wiem jakim jesteś człowiekiem i jaki jest jej ojciec.
Jedynie słuszne wyjście to albo masz wyjebane na ojca, albo przychodzisz z nią do niego i z nim rozmawiasz.
Ona powinna się bać że straci ciebie a teraz jest odwrotnie.
Jak to dobrze rozegrasz to zamkniesz ojcu mordę, ba może nawet Cię polubi. Pytanie czy podołasz gadką i mową ciała. Musisz mu pokazać że masz jaja. Jej ojciec to właśnie taki typ gościa.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Wyglada to tak jak by ktos ze znajomych jej ojca nagadal na ciebie
Nie przejmuj sie mlody tym co bredzi jej ojciec tylko zachowuj sie tak, jak na mlodego mezczyzne przystalo. Masz jakies plany, cele, marzenia? Chcesz sie w czyms realizowac, rozwinac tak, zeby miec kiedys z tego pozytek i satysfakcje?
Nie boj sie z nim konfrontacji, bo zapewne taki kozak nie bedzie, a jak Ci cos przygada to go inteligentnie wypunktuj.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
nom, pewny siebie facet nie rzucał by swojej kobiecie i córce takich zjebanych gadek, że bez tych błyskotek są bezwartościowe.
sprowadź do parteru dziada, rozkręć gadkę najlepiej o jego zawodzie, albo lepiej - pasjach, hobby - z taką ramą, jakbyś go oceniał
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
stary to taki typowy samiec alfa haha
Bierz to na luz ... jak pisze Elpsy sie z nią nie żenisz, baw sie dobrze, spotykajcie się i cieszcie sobą, olej ten temat całkowicie
Jak będziesz się szarpał i rzucał jakieś teksty "on albo ja" to na bank przegrasz, może z czasem sprawa sama sie rozwiąże a jak nie, to dużo ryb w stawie pływa ... masz 18lat nie jedną dziewczyne jeszcze poznasz chopie
they hate us cause they ain't us
A ja bym nie pierdolił się i zaszedł do jej ojca. Jest ryzyko jest zabawa. A i walcząc o kobietę trzeba mieć świadomość że można ją stracić. Powodzenia