Siemacie 
Przychodzę do Was z pewnym zapytaniem. Postaram się w miarę zwięźle opisać sytuację. Kręcę z pewną dziewczyną prawie miesiąc. Mamy po 17 lat, znamy się od przeszło 5 lat, ale dopiero ostatnimi czasy bardzo się do siebie zbliżyliśmy wcześniej była to zwykła znajomość kolega-koleżanka. Dziewczyna bardzo w moim typie, nie napaliłem się, ale wiem, że to może być ta dziewczyna, z którą mógłbym się dzielić każdym smutkiem i radością
Spotykamy się bardzo często, na spotkaniach zawsze jest co robić, jeśli chodzi o kontakt fizyczny jest naprawdę bardzo gorąco (oboje jeszcze nigdy "tego" nie robiliśmy) z żadną inną panną tak dobrze się w tej kwestii nie rozumiałem
Dziewczyna w dużej mierze zaimponowała mi charakterem, stylem bycia, optymizmem i wgl posiada wiele cennych dla mnie cech, bo z wyglądu jest średniaczkiem
Niestety problem leży w tym, że.. chodzimy do jednej klasy w LO
Wiem, że to ogromna przeszkoda, a nawet bariera nie do ominięcia, żeby tworzyć coś z kimś w jednej grupie społecznej, gdzie jest się na siebie skazanym 5 dni w tyg. Póki co jakoś nam szło, ale wiecie jak to jest, widząc się tyle h dzień w dzień może zacząć wkradać się rutyna. Na spotkaniach poza szkołą natomiast zawsze jest o czym rozmawiać i co robić. Nie wiem czy dam radę wytrzymać tak do wakacji. Macie na to jakieś sposoby, żeby podtrzymywać ten "ogień" mimo wszystko? Może jakoś z nią porozmawiać, bo widzę, że ona zauważa, że w szkole jestem całkiem inny niż gdy jesteśmy "sam na sam" 
Liczę na Wasze opinie i wypowiedzi 
pozdrawiam
Może jakoś z nią porozmawiać, bo widzę, że ona zauważa, że w szkole jestem całkiem inny niż gdy jesteśmy "sam na sam"
Czyli nie jesteś sobą. Ja bym ją wykorzystał w sensie treningu czyli ulepszanie swoich skillów podrywania (relacja koleżeńska bądź fuck friends, z resztą za młodzi jesteście
). Ewentualnie jest wyjście awaryjne czyli stosowanie push & pull ale po tak długich relacjach laska może to różnie odebrać. Więc propozycja pierwsza.
Powiem Ci tak, Twoja sytuacja niemal identyczna jak moja
Podobnie wdałem się w głębsze relację z dziewczyną, z mojej klasy, ze świetnym charakterem, jak się okazało mającą "to coś" w sobie.
Aktualnie spędzam z nią grom czasu, często sam na sam. Czy dobrze to nie wiem. Widzę od niej znaki zainteresowania, czy słuszne? Tego też nie wiem
Jak mogę Ci podpowiedzieć to spróbuj grać na emocjach, poczytaj blogi o tym. Nie zapomnij o dotyku. Również polecam spotkania poza szkołą.
A jaki jest jej stan zainteresowania co do Twojej osoby? Bo jak jest napalona to kuj żelazo puki gorące.
Pozdrawiam i życzę powodzenia
To, co odróżnia nas od małp, to intelekt,
choć niektórzy zamiast mózgu mają, Brat, dwa kamienie
dawno nie chodziłem do szkoły ale pamietam na tyle dobrze żeby doradzać takie uklady kiedy panna patrzy jak Ci jedzie jakaś stara suka.. chyba że nie macie teraz fizyki to wtedy można jakoś to ogarnąć
Moze chodzcie do szkoly na zmiane, zeby sie tak czesto nie widziec...
Za moich czasow w czerwcu juz sie (nieoficjalnie) do szkoly nie chodzilo.
Nie wiem ile zostalo, ale chyba jeszcze tylko 4tyg.
Stan sie spojny w kazdej sytuacji. Nie zakladaj roznych masek na różne okazje.
Moim zdaniem zbyt bardzo sie spinasz i przejmujesz tym ze moze Ci nie pojsc po Twojej mysli.
3-4tyg to naprawde bardzo malo czasu, nie przejmuj sie rutyna. A mozesz tym bardziej codziennie nowych emocji dostarczac.
przecież szkoła to inne środowisko niż jak jesteś z nią sam na sam, więc to normalne, że się trochę różnicie w różnych miejscach. Jak jesteś z nią sam na sam to możecie bez problemu się rozpalać i rozmawiać o wszystkim, a inaczej będzie to przebiegać kiedy będziecie jedli obiad z jej rodzicami.
Co do tego, że jesteście razem w klasie.. jak to leciało.. myślał indyk o niedzieli, a w sobotę łeb mu ścieli?
nie martw się na zapas. czasu zostało niewiele, a non stop za rączkę się chyba nie trzymacie? Ty masz swoich znajomych, ona ma swoich znajomych. Nie stawiaj jej na pierwszym miejscu w środowisku, w którym jest większy krąg znajomych. Nie zaniedbuj ich. Może poznaj swoich znajomych z nią i odwrotnie. Nie staraj się na siłę wprowadzić żar w miejscu, które jest miejscem neutralnym, pełnym znajomych itp.
relax, take it easy
sam też miałem dziewczynę ze swojej klasy i nie było żadnego problemu, więc życzę powodzenia
life = risk
Niestety, już po wszystkim, a może i stety


Mówię Wam, nie ma co brać się za panienki z klasy, choćby nie wiem co
Dziękuję za rady panowie, ale mimo to odpuściłem sobie dalsze podboje na tym polu