Witam
Poznałem dziewczynę zagadalem do niej . Zaczęliśmy troche pisac ale generalnie to nie pisałem duzo ale troche pisałem potem zaczalem z nią rozmawiac przez telefon . Z tymi rozmowami bylo tak ze rozmawialem z nią prez cały tydzien po kilka h raz nawet prawie cala noc . Chciałem sie z nią spotkac juz na samym poczatku ale ona strasznie sie wykręcala mówiła ze nie ma czasu ze nie ma jak ze pozno wraca . Bo generalnie nie jesteśmy z 1 miasta ona sie uczy w innym i ja w innym. W koncu jednak sie umówiliśmy , spotkaliśmy sie na spotkaniu rozmowa sie fajnie kleiła stosowałem kino i gdy chciałem ja pocałować to sie odsuwa i ucieka i tak kilka razy . Objąłem ja ona mi wyjeżdża z takim textem- co robie dlaczego to robie itp odbilem textem ze mi sie podoba i jeszcze jej mowilem różne rzeczy bo generalnie bylem bezpośredni a ona do mnie mówi ze jestem dla niej kolega. Normalnie mnie wryło w ławkę jak mi to powiedziala- na 1 spotkaniu taki text gdyby to bylo 5-6 to spoko zatkalo mnie troche. Nie bardzo wiedziałem co jej odpowiedzieć ale powiedziałem jej ze nie interesuje mnie jako koleżanka i ze interesuje mnie jako dziewczyna. Po chwili powiedziala mi ze byla w związku z chłopakiem i ze on ja ograniczał chcial od znajomych odciągnąć . Ja to odbilem powiedziala że sie zastanowi , potem normalnie rozmawialiśmy i sie pożegnaliśmy. Odezwałem sie do niej na 2 dzen ale nie odpisała tak samo jak Dzwonilem to nie odbierała. Dzisiaj mi napisała ze przeprasza ale nic nie chce zmienić w swoim życiu i ze jestem dla niej kolega. Nic nie odpowiedziałem jej na to a nie chce sobie jej odpuścić . Prosze o porady pomoc, sory za literówki ale pisze z telefonu.
Rozmawiałeś po parę godzin przez cały tydzień o chujach mujach, a na spotkaniach otwierałeś się jak puszka mojej kawy każdego ranka. Już możesz sobie o niej zapomnieć. Pierwszy tydzień jest najgorszy
Tak wiem ale nie idzie jakos z tej sytuacji wyjsc??? Gdyby bylo inaczej to sam bym sobie dal rade ale jestem w patowej sytuacji w morde.
Jedyne rozwiązanie wg mnie to odezwać się za parę miesięcy jak gdyby nigdy nic i spróbować jeszcze raz. Tylko tym razem bez bycia bezpośrednim.
Tez o tym myslalem , ale kilka miesiecy to lipa lekka , wiadomo tego kwiatu jest pol swiata ale lipa. Zastanawialem sie zeby zadzwonic i powiedziec jej ze chce z nia o tym porozmawiac na zywo i to jej wyperswadowac:) bo ten jej byly widac niezle zamieszal . To jest dobry pomysl? Co o tym myslicie?
Jej były to pewnie jakiś kutas co nie potrafił przeżyć bez niej dnia i pieskował, dominował. Teraz gdy chcesz się zbliżyć do niej wracają wspomnienia z byłym i niekoniecznie dobre. Wiem, że ci trudno, znam to uczucie, ale lepiej zajmij się innymi dziewczynami, wyjdzie ci to na dobre. Nie ma co rozmawiać o tym, bo baba i tak wie swoje, one nie są na tyle logiczne co my.
No spoko lepiej nie perswadowac tylko robic swoje
Generalnie bede chcial jeszcze cos z tym zrobic ale jak nie wyjdzie to huj dzieki za rady kolego .
Mialbym prosbe - zeby ktos z zaawansowanych sie wypowiedzial.
Bosheeeeee... Pierwsze spotkanie a Ty już strzelasz sobie w stopę i napieprzasz o związkach oraz tym czego od dziewczyny oczekujesz. Nie tak to działa. Na początek musicie się poznać, to zrobiłeś. Później prowadzisz raport, to zrobiłeś po łebkach i przez to laska kręciła, że spotykać się z tobą nie chce a w końcu zostałeś jako kolega bo nie wzbudziłeś zainteresowania porządnego bo uznałeś poznałeś ją, idziecie się spotkać to już możesz ją lizać i bezpośrednio najeżdżać na związek. Można tak, ale jeśli dziewczyna jest Tobą bardzo zainteresowana, niestety w wielu przypadkach tego zafascynowania brakuje, trzeba je budować na spotkaniach. Dziewczynę jasnę, że można całować i próbować już to zrobić na pierwszej randce.Jeśli odmawia, bierzesz to na klatę i jedziesz dalej próbując następnym razem. Ale nie ma pierdzielenia o jakiś związkach/byłych lub tym że ty chcesz z nią być w związku. To ją odstrasza jak widzisz po swoim przykładzie.
Musisz działać na jej emocji, nie logikę... Słowa Ci nic nie dadzą jak emocje są w zastoju. Najpierw ją poznaj, nie wyjeżdzaj z jakimiś związkami. Strzeliłeś sobie w kolano, masz teraz wyjście takie, że zainicjujesz jeszcze raz spotkanie naprawisz to a dzięki temu naprawisz popełnione błędy( a pytania, jak nawet nie zadawaj tylko czytaj lekcje) albo zaproponujesz je i dziewczyna odmówi odstrzelając ci drugą nogę.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Zjebalem kakretnie wiem. Ale normalnie nigdy bym czegos takiego nie zrobil cos mi odjebalo. Nie rozmawiam na poczatku o zwiazkach ani o bylych tym bardziej. Tak wyszlo... A zadzwoic do niej dzisiaj czy jutro czy jak zrobic?
Zjebalem kakretnie wiem. Ale normalnie nigdy bym czegos takiego nie zrobil cos mi odjebalo. Nie rozmawiam na poczatku o zwiazkach ani o bylych tym bardziej. Tak wyszlo... A zadzwoic do niej dzisiaj czy jutro czy jak zrobic?
kurrrr.... te literowki to sie BŁĘDY ORTOGRAFICZNE nazywa.... jak w ten sposob z nią pisałes, to naprawde współczuję!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
pisze przez telefon bo nie mam neta
Dziewczyna miała trudne doświadczenia z byłym. Ty mogłeś być jakimś odreagowaniem jej emocji po stracie, chociaż pierun wie. No nic, jeden szczebel drabiny się złamał, wchodzimy na kolejny
Aha i za dużo w Prince of Persia grasz, wypierdol gierke
Dokladnie:) a w gierke juz nie gram:)
Miałem taką samą akcję, dziewczyna 3 tyg po rozstaniu z chłopakiem. Sama nakręcała temat pomimo moich zwodów ( nie mylić z wzwodami).
Była rozkojarzona i a jej głowa zawalona mułem - bo myślała o tamtym.
Za kilka dni zapomnisz sobie o niej myślę że będzie ok. Lepiej dać sobie skopuj niż być zapchaj dupą na gorsze dni.
Co nie zmienia faktu że kilka błędów popełniłeś. Dzisiaj myślisz że to ta jedyna hue hue po 1 spotkaniu ;] Czasem tak jest gdy dziewczyna pod względem wyglądu jest w twoim guście. To nic innego jak idealizowanie ...
Edit: Czasem się jej nie tłumacz ani nie przepraszaj. Na siłę tak naprawdę nic nie rób. Nie chce być szczęśliwa to niech gnije w domu i ślupie do poduszki czytając poetyckie cytaty jakie życie jest złe.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
jak by mi laska na pierwszym spotkaniu którą chcę dopiero poznać powiedziała, że chce ze mną już być... to zjeżyłbym się jak kot i spierdalał jak przed psem!!
w ogóle jak mogło cie zatkać na pierwszym spotkaniu to że traktuje cie jak kolegę? no w sumie mogło skoro od razu byłeś nastawiony że na drugi dzień na feju ustawisz sobie "w związku"
haha już to widzę jakby po tobie spłyną po 6 spotkaniu text: "traktuję cie jak kolegę"
popracuj nad sobą, powodzenia
Nie bylem nastawiony na zwiazek od poczatku , tak glupio wyszlo a popracowac nad soba musze faktycznie:)
"Normalnie mnie wryło w ławkę jak mi to powiedziala- na 1 spotkaniu taki text gdyby to bylo 5-6 to spoko zatkalo mnie troche."- No właśnie widzisz, Tobie się wydaje, że dziewczyna źle zrobiła, a wg mnie (i pewnie większości) właśnie zrobiła dobrze, bo zachowała się po prostu fair. Pomijając już fakt dlaczego nie zaiskrzyło z jej strony (wiadomo, bo konkretnie zjebałeś, więc nie ma się co dziwić), to właśnie lepiej, że panna od razu Ci komunikuje jak sprawa wygląda z jej strony, a nie ściemnia, nie wodzi za nos dając nadzieję na coś więcej, podczas, gdy ona i tak wie, że nic z tego nie będzie.
Panna jasno mówi Ci, że jesteś dla niej TYLKO kolegą. To teraz zastanów się dlaczego tak się stało i dlaczego kobiety szufladkują niektórych facetów jako jedynie kolegów, czyli kogoś z kim mogą sobie od czasu do czasu pogadać na różne tematy, ale nic więcej, a już o podtekście seksualnym takiej znajomości nie wspominając. Właśnie zrobiłeś swoim zachowaniem wszystko, aby do takiego warka wpaść po same uszy i ciężko będzie Ci teraz zmienić ten stan rzeczy. Jeżeli jesteś cierpliwy to odpuść na jakiś czas i spróbuj za kilka miesięcy, ale już z zupełnie innym nastawieniem. Jeszcze lepszą natomiast opcją zapewne byłoby to, żebyś sobie odpuścił, bo czasem (a nawet często) po prostu nie warto napieprzać głową w mur. Znając życie i tak pewnie jeszcze będziesz napieprzał dalej z barana i desperacko suszył pannie głowę, ale to wszystko bezskuteczne.
P.S. "interesóje"- Serio???
"Don't trust the smile, trust the actions"
A wiec sprawy maja sie tak: laska mi napisała ze jestem dla niej kolega ze nie chce nic zmienić w swoim życiu ja jej odpisałem ze spoko ok a chcialem robic swoje:-) ale chuj bombki strzelił jak zaraz przeczytacie.
Zaraz po tym jak jej odpisałem zadzwonilem i sie z nią ustawiłem na piatek nie chciala sie spotkac ale bylem zdecydowany i sie zgodziła wzieła ze soba kolezanke ja tez zabrałem ze soba kolege:-) i tak na spotkaniu poszliśmy na bilard i generalnie ja z nią gralem bo jej kolezanka nie chciała kilka razy zagraliśmy , wypiliśmy po piwku:-) rozmawialem z nią z jej kolezanka chcialem zatrzeć zle wrażenie spotkanie bylo calkiem w porzadku. Potem troche z nią tez popisałem po spotkaniu i tak dzisiaj wyszła taka akcja ze zapytałem jej czy ma ochote sie ze mna spotkac czy ma ochote cos takiego ona shit testy zaczęła dawać odbijalem je , i tak chcialem sie z nią ustawić na ten tydzien i tak ta panna zaczęła mi mowic ze mozemy sie spotykać ale ze raz na tydzien to zaczesto i tego typu texty zaczęła jechać ja to jakos w miare odbijalem ale tak ta panna mi mowi ze mozemy sie czasem spotkac tak jak ostatnio czyli jak koledzy a mi to nie leży , dziewczyna ewidentnie chce ze mnie chce zrobic kolege i ja to widze tak spotkam sie i postawie wszystko na 1 karte i sprobuje jej to wyperswadowac ale widze ze jest i tak pies pogrzebany ale huj tam co mi szkodzi. Jesli macie jakies rady to slucham.
Ps sory za chaos.