Dobry wieczór. Niedawno dziewczyna do mnie dzwoniła, że chce się ze mną spotkać ja odmówiłem bo jestem chory ale jej nie szło przegadać. Mówi żebym wyszedł na 5min ale cały czas byłem przy swojej decyzji no i się wkurzyła na mnie za to, że nie wyszedłem. Wiem, że jeśli bym wyszedł to by wyszło na to, że jestem na jej każde zawołanie. Miałem się jutro z nią spotkać ale nie wiem czy nie olać tego spotkania bo takiego zachowanie nienawidzę u kobiet. HELP
uuuuuuuuuu... aleś twardy!!!!
Niech zima na Antarktydzie to będzie pikuś w porównaniu z tym, co jej zafundujesz!!!! Tylko od tego chłodu bardziej sie nie przezięb!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hehe... Wiem, że to tak zabrzmiało. Ale jako mój mentor, doradź mi!
Chłopie przeczytaj swój temat tak z 10 razy. Nie zauważyleś niczego? Zrob to kolejne 10 razy.
Zachowujesz się jak baba w ciąży.. Zobacz to. Co tutaj chcesz chłodzić?.. Dziewczyna chciala z Tobą porozmawiać, Ty odmówiles bo byłeś chory i nie chciałeś wyjść, ta złość to byl tylko ST, chciala tym ' wymusić ' Twoje wyjście na dwór, dobrze postąpiłeś moim zdaniem. Ale no sam mi odpowiedz na Twoje pytanie, co Ty chcesz tutaj chlodzić do cholery. W dodatku zły jesteś o to. I chcesz odwolac to spotkanie. Nie rób se jaj stary, zapomnij o tym i normalnie sie spotkaj z nia jutro.
Aa i cenna rada : Nie wspominaj o tym zdarzeniu na spotkaniu chyba że sama coś wspomni to wtedy powiedz jakie było Twoje stanowisko
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Dzięki stary. Słabszy dzień mam. Mam nadzieję, że poprawiłem wam humor.
Trzeba było napisać że jak chce cię zobaczyć to niech do ciebie przyjdzie bo jesteś chory i tyle. Teraz myśli że chorobę to wymyśliłeś i nie wiadomo o co ci chodzi. Pewnie się dziecinka stęskniła a ty nawet 5min nie znalazłeś.
Niektóre decyzje warto podjąć według własnego uznania.
De facto - pytasz się nas czy się z nią spotkać a to twoja działka.
Jak jej zachowanie ci nie pasuje, to zastanów się czy chcesz się z nią spotkać i po problemie, tak to się robi:)
Ja bym wyszedł mimo wszystko. Ona sama przyszła, myślę że sie stęskniła. Kobieta pod domem, a chłop nie chce wyjśc z domu... nie musisz przecież w innych sytuacjach być np. jak Ci powie że przyjdz tu i tu, to wiadomo że trzeba odmówić.
Ale tu chłopczyk siedział pod kołderką i nie chciał wyjśc na chwilkę.
Chyba mamy jakiś kryzys męskości?
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Nie stała pod moim domem. Tylko chciała żebyśmy się spotkali w danym miejscu.
Ja pierdolę.
Przez taką głupotę ?
Zamieńmy rolami. Ty proponujesz spotkanie, ona odmawia bo jest chora, Ty nalegasz, ona się nie zgadza - wkurwiasz się. Denerwuje się i ona oraz zastanawia się czy nie odwołać jutrzejszego spotkania, bo nienawidzi takiego zachowania u facetów i ją tym wkurwiłeś...
Czy to jest zdrowe?
EDIT:
literówka