Tematyką relacji damsko - męskich zajmuję się około 3 lat. Zauważyłem u siebie olbrzymie wręcz postępy a podejście do dziewczyny która wyjątkowo mi się spodobała na ulicy nie stanowi dla mnie problemu i to ułatwiło mi życie na maxa. tyle że jak wiemy... to dopiero początek....
Niestety ale zmagam się z pewnym problemem który nie ma nic wspólnego z wiedzą, otóż gdy spotkam dziewczynę która podoba mi się wyjątkowo i już zaczyna się na początku ładnie, bajkowo układać (mówię o zupełnie początkowych fazach znajomości) spieprze coś za chwilę i to wszystko właśnie przez Emocje nad którymi nie panuję. Zaczynam czuć olbrzymią presję i czuję się źle i przez to pokazuje nieumyślnie że mi za bardzo zależy już na starcie, jestem niespójny bo za chwilę pokazuję że mi nie zależy i wychodzi z tego jakaś gierka.
Najbardziej mnie interesuje to jak sobie z tym poradzić. Przykładowo wiem że jeżeli dziewczyna mi nie odpisała to ja rano sobie postanowie że hmm, teraz powinienem milczeć kilka dni aż ona zrobi krok. Oczywiście odczekam 3 dni ale później znów ja napiszę bo nie wytrzymuję już. Nie wiem, związanie rąk by może pomogło
Robię za dużo błędów nie z niewiedzy bo to mam w jednym paluszku ale z tego że emocje mnie zjadają.
Najpierw stawiam siebie jako nagrodę.. czuję że to dziewczyna się stara albo po równo się staramy a później wychodzi na to że to tylko mi już zależy.
Pewnie nie ma na to recepty ale drażni mnie to we mnie. Może rozwinie się dyskusja. Może ktoś ma podobny kłopot.
Nie, nie traktuje tak każdej. Mam tak tylko w przypadku gdy trafię na dziewczynę o której myślę że to TA. Wspólne pasje, cele, pogląd na świat, wygląd. Ostatnio poznałem taką dziewczynę i ona (przynajmniej na początku) też tak mówiła że ma wrażenie jakbyśmy znali się długo i nadajemy na tych samych falach. Coś nie wyszło i teraz się z tego leczę.
Większość mówi żeby nie idealizować, wiem no ale co mam zrobić jak każdą inną mam w dupie.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Wiecie, czytam to sobie, czytam i taka mnie dziwna myśl nachodzi.
Czy my się czasami z chujami na rozumy nie pozamienialiśmy ?
Facet, czego Ty chcesz od swoich emocji ? ;)Nie wyglancowane białe buciki, nie "fura igiełka", a właśnie emocje czynią z Ciebie tego kim jesteś. Odrzucanie, a nawet próby przezwyciężenia tego to najgorsza rzecz jaką możesz sobie zrobić.
No bo jak ? Hipotetycznie załóżmy - spotykasz wizualnie kobietę cud - tzw. "HBextreme" (ja pierdolę, po co to?), poznajesz ją, pociąga Cię jej osobowość, cenisz sobie jej cechy charakteru, zbliżacie się do siebie - tak jak pisałeś - bajka. Co robisz dalej ? Aaa kurwa zrobię tak i tak, bo przecież tak trzeba, czeba trzymać fason! Nie napiszę jej 3 dni bo tak gdzieś napisali!
Znamy to? Oczywiście że znamy. Tylko po co to ? To jest presja którą sam na sobie wywierasz. A presja rodzi właśnie emocje, tylko że te negatywne. Naczytałeś się oklepanych schematów i postępujesz twardo wedle nich. A w dupie masz to co w Tobie siedzi. Rodzi się konflikt - tak "czeba" - a co bym zrobił gdybym był sobą...
Ukrywanie tego co w sobie siedzi to strasznie przejebana rzecz. Nie dość, że miotasz się sam w sobie na własne życzenie, to jeszcze razi to po ślepiach tak, że 3 pary przeciwsłonecznych tego nie przefiltrują. A potem się dziwisz, że ona przestaje się starać... "No fajny był, pokazał siebie, ale się okazało że robi mnie w chuj i tylko udawał, że jest jaki jest" - w pewnym momencie dobre rady ze strony się skończyły, mleko się rozlało, musztarda po obiedzie i dziękujemy - fail.
Przegraj raz, przegraj drugi raz, przegraj i fefnasty raz, ale bądź sobą i nie walcz ze swoimi emocjami, nie próbuj ich zagłuszać - to jest Twój najwierniejszy sojusznik. Miej nad nimi panowanie, ale nie wypierdalaj ich na orbitę. Jednej się nie spodoba, tej i tamtej też nie - ale jak się którejś spodoba, to tak łatwo się nie wywiniesz
Ehh, aż musiałem sięgnąć po browar.
To są jedynie (i aż) moje luźne przemyślenia i nie musisz ich traktować jako wzór postępowania. Wzór postępowania siedzi gdzieś w Tobie. 
Pozdrawiam
Ale ja mu mówiłem pod innym tematem...ze to nie wina tego, ze za szybko odkrywa karty(chyba ze miłość wyznaje) tylko nie jest dla tych lasek co go nie chcą interesującym gościem, nie buduje atrakcyjności...ale on się uparł ze to wina ze za szybko mu zależy.
Możliwe że masz rację choć jej mieszane sygnały spowodowały że sądzę że podobałem jej się.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ale pewnie, że się jej podobałeś, bo się z Tobą umówiła. Tylko, że prawdopodobnie nie miałeś wg niej TEGO CZEGOŚ. Te coś możesz mieć albo w genach, albo zbudować solidną pracą.
Stary, dzieje się tak dlatego, że odgrywasz SZOPKĘ.
Twoje fundamenty, wartości są sztuczne, nie masz tej pewności siebie, dziewczyna to podświadomie czuje - testuje i widzi Twoje reakcje.
Jesteś według mnie najzwyczajniej w świecie miękki i kwalifikując kobietę (o ile to robisz), że lubisz kobiety które inwestują dają coś od siebie blablabla ona czuje, że tak na prawdę za tym nie idą czyny i nie jesteś wewnętrznie spójny tylko coś udajesz...
Takie pozerstwo czuć na odległość... poczytaj sobie blogi w klasykach Who am I? i kilka innych o fundamentach, podstawach, wewnętrznej spójności i przemyśl sobie na spokojnie.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
To zależy od natury człowieka też, ja np. jestem dosyć wyluzowany w relacjach, potrafię ' nie pisać ' do targeta kilka dni jeśli ona nie daje znaku życia, ten spokój musi siedzieć w Tobie, i nie ważne za kogo ją sobie weźmiesz, czy matkę Twoich dzieci, czy kochankę na boku, czy tą jedyną na całe życie. Ona po prostu NIE MOŻE być dla Ciebie całym światem, moim zdaniem za szybko się wkręcasz.
Przede wszystkim :
- zdejmij dziewczyny z piedestału
- załóż sobie ze esemesa napiszesz jej dopiero w godzinach wieczornych, i chocby ona Ci pisala przez caly dzień salwę sms-ów (hah chociaz nie licz na to)
to Ty nie odpiszesz.
- znajdź sobie pasję jakąś, nie zeby imponować dziewczynie, tylko żeby faktycznie nie myśleć o babach! Gdy robisz to co kochasz to daje Ci wiecej szcześcia niz baba
Ps. Tez kiedys mialem podobny problem jak Ty, mialem dziewczynę, znalem stronkę a i tak emocje mną miotały jak bolidem F1 w czasie ostrej kolizji, za szybko sie wkrecilem bo uznalem ze spotkalem ideał. Najważniejszy jest ten prawdziwy spokój i nieemocjonalność, bo prawda jest taka że z babami musisz być emocjonalnie twardy jak skała
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Najważniejszy jest spokój i "nieemocjonalność" ? No błagam...
O ile spokój - tak, o tyle "nieemocjonalność" - nie
Tyle razy było to wałkowane, powtarzane, wbijane do głów w bardziej, czy mniej brutalniejszy sposób - CEŃ SIEBIE! Targające Tobą emocje to też część Ciebie. Po jaki grzyb wyzbywać się swojego najmocniejszego argumentu ? Przecież emocje są tym, co łączy dwoje ludzi, to jest to co scala kobietę i mężczyznę.
Po militarnemu: Przeciwnika (kobietę) zaskoczysz jedynie wtedy wpłyniesz na jego morale. Czym jest morale, nie trzeba na tym portalu wyjaśniać.
Idę spać, siema.
Slay mam dokładnie tak jak ty, chociaż np po tyugodniu takiego niepisania jest już łatwo i nie piszę do targetu +/- 20 dni. Zaczynam się martwić, że o mnie zapomni
Masz być przywódcą stada, wiec emocje muszą być. Też często mam takie akcje, ale trzymam dystans. Choćby dziewczyna była najpiękniejsza, to tak trzeba. Napisze i mi nie odpisze? trudno. nie pisze następnych esemesów, czasem trzeba poczekać parę dni aż się odezwie.
Zasada jest prosta: SZANUJ SIEBIE! jeżeli ona Cie zlewa, to ok niech sobie zlewa. Ale ty nie możesz robić z siebie cioty. I to że jest piękna nie znaczy że bardziej wartościowa od Ciebie. Bo może być próżna i ludzi traktowac jak powietrze,a Ty bedziesz wokół niej biegał jak Ziemia wokół Słońca.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Trochę jest w tym prawdy co christiano pisze. Czasem jednak zastanawiam się czy pierwszy nie wyciągnąć ręki, gorzej jak mi tą rękę później upierdoli i wypluje.
Ciężko jest też szanować siebie jeśli nie wie się na czym stoi. Popularne rady to nie analizować. Co jednak jak to w nas jest problem?
Może faktycznie jeden testowy kontakt na ostudzenie emocji. Jeśli po tym wszystkim głuchy telefon występuje to już nie ma na co liczyć.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
"spieprze coś za chwilę i to wszystko właśnie przez Emocje nad którymi nie panuję"
Spieprzysz to jak będziesz debilem intelektualnym, który nie odczuwa emocji albo ma w pełni kontrolę nad nimi. To byłoby i glupie i nudne.
Daj się ponieść i bądź normalny, a nie udawaj jakiegoś cwaniaka pua....
Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?
Trochę nie kumam, po chole*ę piszesz jej smsy?
@oon24
W sumie nie jesteś sam, bo u siebie zauważyłem podobny problem
Pomimo tego, że moje życie nie należy do najgorszych - mam trochę znajomych, ciekawe pasje i ogólnie bywa spoko, to jednak brakuje mi w nim dopełnienia, czyt. kobiety.
I tutaj właśnie się pojawia kłopot, bo po jakimś czasie zaczyna ode mnie wychodzić ta postawa "needy", czym prawdopodobnie płosze target
)
I może dobrze
)
Kiedyś nie miałem z tym żadnego problemu, ale szczerze powiedziawszy, to nie wiem skąd się to wzięło. Może z potrzeby poczucia bliskości? (Ale mnie za te cipowate teksty zlejecie...
Tak czy siak, trzeba pracować nad kontrolowaniem emocji i nie wyobrażaniem sobie nie wiadomo czego...
Za duzo czytasz tych wypocin ze strony zamiast zajac sie soba i pewnosc siebie sam zdobywac a wtedy cisnienie na fajne laski same opadnie. Poznajesz laski ale dalej jedziesz schemacikami wyuczonymi a to nic nie daje naprawde. Zajmij sie soba i badz naturalny.
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.