Siemanko. Pisałem jakiś czas temu na forum jak mam uratowac swoj zwiazek . Radziliscie mi chłodniki itp no i zadziałało
z czego jestem bardzo wdzięczny. Zauważyłem ze inne sprawy są tak samo ważne jak moja dziewczyna a nie jak wczesniej to ona była najważniejsza. Ważniejsze jest teraz pośmianie sie z kumplami, treningi,... itd Hmmm..Tydzien temu Zapisałem sie na kurs prawa jazdy i poznalem tam fajna dziewczyne, w ogole w czasie mojego 6 miesiecznego zwiazku podobalo mi sie pare dziewczyn i zastanawialem sie czy nie zerwac ze swoja aby pozdbic do innej , ale to przeszlo . No i znow wrociło . Po prostu mam ochote z nia zerwac aby spotykac sie i poznawac nowe dziewczyny , w gre nie wchodzi zdrada , tyle jej kiedys pieprzylem ze chcialbym z nia byc i wogole ze jest wspaniala i za zadna kase bym jej nie oddal i kurwa wychodzi na to ze jetem jebanym kłamca, aż sam siebie sie wstydze...Jest to moja pierwsza partnerka sexualna i chyba z tego wzgledu mam ochote probowac z innymi a poza tym po ,,przestudiowaniu" tak amatorsko tej strony po jakims czasie zauwazylem ze lepiej i latwiej mi sie nawiazuje kontakty z ludzmi w tym z dziewczynami. I to mnie zacheca aby je poznawac . Jest taki problem ze ja mysle bardziej o niej niz o sobie ,,jak ona sie bedzie po tym czuła'' ,,bedzie przeze mnie cierpiala'' ... i z tego powodu przekladam z tygodnia na tydzien to rozstanie ktorego w 100 procentach nie jestem pewien ale mysle o nim juz dlugi czas wiec to chyba samo mowi za siebie. Koledzy jak sie z nia rozejsc aby nie cierpiala az tak bardzo ? da sie tak wogole ? jak to zrobić ?
Zacznij być zaborczy,zazdrosny, ciągle spędzaj z nią czas, pisz smsy co 5 minut, bądź koleżanka i pieskiem
śmieszne od hu**
Ale ja Ci mówię ze tak jest najlepiej żeby jej nie zranić, sama Cię rzuci.
pure-o ma 100% racji, tylko to musi potrwać jakiś czas. napewno zadziała
To nie takie proste jak wyjęcie wtyczki z kontaktu, emocje na pewno się jej udzielą jeżeli jej na Tobie zależy.
Co mozesz robić, spotkać się twarzą w twarz, bo najgorsze to zerwać przez sms/mail/gg/pejsbuka czy inne wynalazki (wiem, sam tego doświadczyłem i to jak cios poniżej pasa). Powiedz jej po prostu co czujesz, że to nie jest to czego chcesz i tyle, musicie każde pójść w swoją stronę i uszanować tą decyzję.
Aaa, i jeszcze jedno - tylko potem tu nie płacz że zrobiłeś błąd i chcesz do niej wrócić
Sto miliardów galaktyk we wszechświecie, a ja musiałem trafić akurat do tego kurwidołku...
Hmm skoro sie zastanawiasz to napewni nie jest to i z kazda minuta marnujesz swoje cenne zycie.. bedzie tylko lepiej pod warunkiem ze zacisniesz posladki.. bo istnieje takie dziwne odczucie jak przywiazanie ktore bedzie doskwierac w najmniej oczekiwanym momencie.. jak bedziesz pizda to beda powroty znow zerwania i oszalejesz ^^