Hi , halo , aloha 
Postaram się pisać jasno jednak przepraszam za rozpierdol stylistyczny tego na dole 
Za jakis tydzień bede mial okazje spotkac sie z moja ...ex , tak tak , zaraz powiecie ze nie czytałem regulaminu odnośnie " odbijania bylych " etc. Taki chuy , niespodzianka niezarejestrowani konibijcy , chodzi mi o cos innego :3 Dobra , zbesztalem juz 3/4 uzytownikow podrywaj.org to mogę przejsc do metrum sprawy ;p A wiec sytuacja wyglada tak : Akutulanie posiadam swoj target z ktorym jest mi dobrze etc. jednak wczoraj pomyslalem ze warto by bylo , aby byla troche pocierpiala za to co mi zrobila 5 miechow temu :3 Wiem wiem , mamy sie nie mścić na bylych , to tez kobiety etc. Pewnie i bym sie nie mścił gdyby po zerwaniu nie obrabiala mi przez jakis miesiac dupy... Aktualnie byla ma jakiegos gimboya z ktorym jest juz jakies bite 3 miechy . A wiec myslicie pewnie oco mi chodzi ? Hmm , nwm jak to ujac , chcialbym zrobic tak aby moja ex zakochala sie (oczywiscie bez wzajemnosci) we mnie , moze nie tyle zakochala , co zaczela na swoj sposób cierpiec , ze nie jest zemna tylko z nim . Jakies pomysly Puasi ?
Czy rozmawiac , jak rozmawiac , o czym etc.
Ps. Z byla nie mam kontaktu 5 miesiecy , poza wzrokowym srednio raz na miesiac .
To by bylo na tyle , pozdrawiam i podziwiam wszystkich którzy to przeczytali , a zwłaszcza zrozumieli 
Ps. Przepraszam za Double post , ale nie wiedzialem gdzie to napisac 
Tacy jak Ty nigdy nie będą się rozwijać - zrobią krok do przodu poznając kobietę, ale 2 kroki w tył próbując mścić się albo robić coś pod nią jak ona kopie ich w zadek. Podejrzewam że żadnych wniosków nie wyciągnąłeś dlaczego dostałeś kopa w dupkę - nic się nie nauczyłeś i z kolejną dziewczyną będzie to samo.
Chyba cisza na horyzoncie, że Ci takie głupoty do głowy przychodzą.
"moze nie tyle zakochala , co zaczela na swoj sposób cierpiec , ze nie jest zemna tylko z nim" - A może czas zapomnieć o byłej? Jakbyś zaczął z nią kręcić to znów by cię owinęła wokół palca bo na razie to ciągle pizda jesteś. Z tym twoim targetem jest nie do końca dobrze skoro myślisz o byłej. Nie pozdrawiam, elo.
Widać, że Cię boli ta Twoja była cały czas. Żebyś się czasem Ty nie zakochał znowu. Coś czuję, że jakby Ci dała choćby do zrozumienia, że jest szansa na powrót to byś na nowo się wkręcił...
Podejrzewam, że każdy Ci tutaj poradzi to samo - daj sobie z nią spokój i żyj swoim życiem. Dla swojego i jej dobra.
Okay , rzeczywiscie to troche szczeniackie zachowanie , z tym ze ta kobieta narobila mi troche syfu ... nie tyle w zyciu emocjonalnym co towarzyskim , ale co tam , bylo minęło
Dziekuje wszyskim za odpowiedzi upominajace , ale nie szydzace . Pozdrawiam wszystkich ... no moze poza Mugenem , ale mówi dobrze 
Trzeba umieć umrzeć by żyć.
jeszcze na koniec tylko dodam dla Ciebie i dla potomnych, bo nie pierwszy taki mega mściciel jesteś:
najlepsze co możesz zrobić dla eks, największa kara i zemsta to olać ją - traktować jak powietrze, tlen, azot, whatever - jakby jej nie było. Widzisz, kobiety są tak skonstruowane że lubią się ciągle dowartościowywać, a to pokręcić tyłęczkiem na imprezie przed nagrzanymi kolesiami, a to miniówke założyć, a to lubią dostawać komplementy - lubią być w centrum uwagi i karmić swoje ego zewnętrznie - KAŻDA.
Dlatego nawet jaka kolwiek próba zemsty - daje jej do zrozumienia że interesujesz się nią, jej reakcją, myślisz o niej. W tym momencie jesteś niżej niż ona, choćbyś nie wiem jak ją skompromitował bo pokazujesz słabość że przejmujesz się nią bo tak Cię skrzywdziła i musisz jak dziecko w piaskownicy też zabrać jej zabawki.
Olewając pannę pokazujesz dorosłą i dojrzałą postawę a często ex same zastanawiają sie czemu on się nie odzywa, czemu nie interesuje się mną?
Przykład z mojego jakiegoś tam związku pseudo krótkiego - trochę może tam błędów popełniłem, odrobinę za dużo zainteresowania (choć to i tak iście wielka oschłość w porównanu do poprzednich jej piesków do dziś nie wyleczonych z niej..) - ale mimo to powiedziala ze nie czuje nic do mnie, juz zaczela z jednym kolesiem krecic (ktorego znalem wczesniej) - spotkalismy sie powiedziala - odparłem, ok Twój wybór, życzę szczęścia
odwróciłem się i zniknąłem na amen.
Po paru tygodniach z innym przyjacielem, a moim kumplem rozmawiała i zadawała mu pytania co będzie z "NAMI" - mając na myśli mnie i ją, oraz czy ja się OBRAZIŁEM na nią?
Może to nie był etap że panienka wykipiała i chciała mi się rzucić w ramiona - napewno nie, ale wiem że trochę dało jej to do myślenia, skoro jej poprzedni do dziś wydzwaniają i pieskują, są jak bracia a ja zniknąłem z jej życia.
Nie interesuje mnie, to nie tracę na to czasu, żyję dalej, poznaję nowe osoby, ciągle się uczę.
Tak więc autorze - mszcząc się w jakikolwiek sposób napewno nie uzyskasz tego efektu, który chcesz - jedyna słuszna droga to zająć się sobą i odciąć od przeszłości - stawiać kroki do przodu a nie do tyłu, wtedy raz że sam się rozwijasz, poznajesz nowe osoby, nabierasz doświadczenia wartości a i przy okazji Twojej eks może się zachcieć zapragnąć Ciebie (tylko zazwyczaj już nam się wtedy nie chce)
Noo.. trochę się rozpisałem, ale mam nadzieję że jakiś zalążek istoty sprawy naświetliłem.
Pozdro.
Człowieku, weź sobie poukładaj w głowie. Post totalnego prostaka. Olała Cię - zajmij się swoim życiem, poznaj nowych ludzi(zwłaszcza kobiety), zadbaj o swój rozwój. Aby po jakimś czasie iść szczęśliwy z jakąś ładną kobietą pod rękę i powiedzieć byłej po prostu bez nienawiśći z uśmiechem na ustach: - cześć
Ale ty tego chyba nie ogarniasz, wgl to mnie wkurwiłeś tym wpisem i najchętniej bym Ci zajebał bo post typowo na buraczanego nastolatka, który chcę być wiecznie nad - no ale właśnie jest burakiem.
Dziekuja (y). Mam dziewczyne , 2 w tym okresie ale cii ... I tak w Twoim mniemaniu siedze w domu 6 miesiac i opłakuje byla
.
Trzeba umieć umrzeć by żyć.
Masz dziewczynę, zajmujesz się na forum głupotami typu była i jak ją skrzywdzić i podbudować swoje ego - w moim mniemaniu masz po prostu głupie myślenie
A to czy siedzisz w domu i płaczesz czy nie - nawet gdyby, to nie argument, żebym powiedział, żeś głupi.