Witam wszystkich. Od razu przejdę do sedna sprawy. Być może to jest klasyczne zachowanie kobiet, ale ja tego nie ogarniam całej sytuacji. Dlatego proszę Was o opinie na ten temat. Otóż spotykam się z pewną dzieciaczyną około 3 tygodni. Na pierwszym spotkaniu był dotyk, całowaliśmy się, ogólnie ba rdzo fajnie nam się rozmawiało, pozostałe 2 spotkania też były ok. Ja okazywałem jej zainteresowanie, mówiłem jej że mi się podoba, tyle, że ona jakby nie do końca dawała wiary moim słowom. Na 3 spotkaniu powiedziałem jej, że jest osobą szczerą oraz to, że w tej relacji nie chodzi mi jedynie tylko o seks, bo na jednym ze spotkań zapytała mnie, czy każda dziewczyna pozwala mi się tak dotykać. Dlatego powiedziałem jej, że jest jedyną dziewczyną, z którą spotykam się na takich zasadach. No i chyba zjebałem tym całym otwarciem się na nią. W poniedziałek spotkaliśmy się jeszcze w sklepie i wyszliśmy pogadać 15 min. i wszystko było ok. Myślałem, że kontroluję sytuację, ale się ostro przeliczyłem, bo dzwoniłem do dzisiaj 2 razy i ani razu odebrała, i wieczorem wysłałem smsa, w którym napisałem, że nie mogłem się skontaktować bo nie miałem nic na koncie, i w ogóle mam młyn na uczelni. Wydaje mi się, że przez to się obraziła, ale nie jestem pewien. Nie rozumiem jak można za coś takiego się obrazić. No i chyba jest po ptakach, bo nie odpisała, a mniemam, że nawet nie przeczytała rzeczonego smsa. No i sam nie wiem co o tej sprawie myśleć, nie dała mi nawet wytłumaczyć, strasznie mnie to zdenerwowało. Myślałem, że jest inna, a potraktowała mnie nie fair...
" Widzisz i nie grzmisz "
Takie podstawowe pytanie
Naprawde myślisz ze laska której zależy obraziła by sie tylko dlatego ze nie mogles odebrac ?
Trzeba umieć umrzeć by żyć.
nie, że nie mogłem odebrać tylko, że się z nią nie skontaktowałem przez 3 dni
Wg mnie niepotrzebnie żeś dosrał, że nie chodzi ci tylko o seks i pewnie jeszcze coś innego
Do tego dzwoniłeś dwa razy, a gdyby tego było mało to napisałeś, że nie mogłeś się skontaktować bo nie miałeś nic na koncie xD
Może ją trochę odstraszyłeś, ale na 90% jestem pewien, iż dużą rolę odgrywa jej wiek. 15, 16 lat?
Nic się nie dzieje. Czekać nie narzucac się. Zrobiles swoje, wystawiles się, czyli panna wie, żeś na widelcu i zaczynają się shit testy. Klasyka
Wyluzuj i rob swoje a na przyszłość jak najmniej deklaracji WPROST. Wszystko co mówisz ma wskazywać na intencje ale być zakręcone jak byka rogi 
Pozdro
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
o to chodzi, że ma 21 lat a zachowuję się jakby miała 13,
expat wydaję, mi się, że wykasowała mój numer, ale ja tego nie rozumiem, jak można przez takie coś zerwać kontakt...
Przestań myśleć i czekaj. Nie narzucaj się więcej. Ty zrobiłeś swoje a teraz uciekaj. Tu trzeba mieć przede wszystkim stalowe nerwy panowie
O ile się zakładasz, że nie skasowala numeru? 
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
najzwyczajniej w swiecie nic do Ciebie nie poczula, nie zalezy jej na Tobie, no ale racja takie nagłe nieodzywanie sie jest irytujace, szkoda czasu na gierki, odpuść sobie ja..
" Otóż spotykam się z pewną dzieciaczyną około 3 tygodni "
a zaraz piszesz : " Myślałem, że jest inna "
Pytam się co możesz myśleć o dziewczynie po tym jak widzieliście się 2-3 razy i znacie się od 3 tygodni ? Nic o niej nie wiesz , może puka się teraz ze swoim facetem o którym Ci nie powiedziała , kto wie.
Od razu pokazałeś za duże zainteresowanie oraz teskty " nie chodzi mi o seks czy wydajesz się szczerą osobą "
Po cholere to ? Całuj , wzbudzaj emocje , dąż o seksu.
I zluzuj trochę portki.
Powodzenia.
Luźne spojrzenie.
Nic na siłę. Jeżeli jej zależy to zrozumie swój błąd i nawet jak skasowała Twój numer to go zdobędzie. Cierpliwości! I więcej dystansu!
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Ale ja nie wiem czy po czymś takim będę chciał się z nią spotkać. Jak na początku robi takie jazdy to raczej dziękuję za takie atrakcje.
Teraz odpisała mi, że nie odebrała, bo miała sesję zdjęciową, potem zajęcia a potem wyszła na pokaz P.I.W.O., i że niedawno wróciła. Ale z drugiej strony mogła mi napisać esa, że nie może gadać. Spiąłem dupę niepotrzebnie dupę i wyszedłem na błazna...
standard za duzo myslicie a gdzie wasze piekne ciekawe zycie
?
Chłopie , jedyne co Ci moge teraz poradzic to ogarnij emocje ... ona ma sie o Ciebie martwic , nie odwrotnie .
Trzeba umieć umrzeć by żyć.
tym smsem zjebałem totalnie całą sytuację i już nic nie da się zrobić... nic trudno trzeba iść dalej...
Nic nie zjebałeś
wąrtpie że sie obraziła. kobiety takie są, olewają nas a potem czekaja aż sie do nich odezwiemy. Więcej spokoju! 
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
nie wiesz co ja napisałem w tym esie...
no to podziel sie tym z nami
Po prostu wyjechałem z takim tekstem, że chciałem się z nią umówić,a ona nie odbiera telefonu. Przypuszczałem, że się na mnie obraziła z tego powodu i nawet nie raczy mi napisać co się dzieje, i chyba nie ma sensu żebyśmy się spotykali, jeżeli ona się obraża za takie rzeczy. No i ona napisała, że cały dzień była zajęta i dlatego nie odezwała się. No ogólnie wkurwiła się, że ją tak potraktowałem, i że takim zachowaniem pokazałem kim naprawdę jestem. I całkiem słusznie. Jestem wkurwiony na siebie, że tak zjebałem fajnie zapowiadającą się znajomość, chociaż napisałem do niej na fejsa tłumacząc się i przepraszając, bo chciałbym kontynuować tą znajomość na zasadzie koleżeństwa. No i odpisała, że rozumie moje zachowanie, ale zrobiło się jej przykro, że jednym smsem ją skreśliłem. No i nie wiem jak to będzie, bo chciałbym mieć taką koleżankę. Ogólnie jestem przygnębiony tym, że tak łatwo dałem się się ponieść emocjom, może dlatego, że była to pierwsza dziewczyna, z którą nawiązałem jakąś głębszą relację, jeżeli można to tak nazwać. I cała ta pewność w pizdu. Ale z jednej cieszę się, że zdobyłem doświadczenie a i z tych błędów wyciągnę lekcję na przyszłość. Widzę, że jeszcze dużo pracy przede mną...
Sami sobie serwujecie takie jazdy i nie zwalajcie na laski. Pipa nie chłop.
Każda panna chce 300 smsów dziennie
A jak ich nie dostaje, to na nią działa stresogennie
Ty w tym sensu pewnie nie widzisz, proste
Ona nie kocha ciebie, ona kocha swoją Nokię.
Mistrzu popatrz: Ona nie odbiera od Ciebie telefonu i obraża się że nie mogłeś oddzwonić/odebrać/napisać (whatever). Pomijając fakt, że te teksty, które napisałeś w poście były niepotrzebne, trzeba było jej pytanie obrócić w żar (przynajmniej ja bym tak zrobił). I mimo tego że to "ona" ta "słodka" istotka nazywana kobietą zachowuje się w twoim stosunku chujowo, to i tak udało jej się przerzucić całą winę na Ciebie czego dowodem jest jeden z twoich kolejnych postów: "napisałem do niej na fejsa tłumacząc się i przepraszając, bo chciałbym kontynuować tą znajomość na zasadzie koleżeństwa"---> po co przepraszasz ? Fakt tymi tekstami to zjebałeś nie oszukujmy się, ale dostrzegłeś to więc na drugi raz nie popełnisz takiego błędu no ale przepraszasz za to, że nie odpisałeś jej na sms-a, no kurwa mać różne rzeczy się zdarzają w życiu i trzeba to uszanować (no chyba że to tzw. nagminne wymówki to zaczyna wkurwiać).
A teraz taka mała anegdotka z mojego życia:
1.Nowo poznana kobieta - zdobyty numer-> telefon po kilku dniach--> cisza z jej strony żadnego sygnału, sms-a, nawet kiedy się spotkaliśmy na uczelni także nic o tymi nie wspomniała===> WNIOSEK: Taka Rasta ma Cię w dupie! - Trudno trzeba przyjąć na klatę żyć dalej. Co zrobiłem: Numer został wykasowany z pamięci telefonu ---> Pozdrawiam i Bless !
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!