Witam,
Ostatnio zacząłem chodzić z pewną dziewczyną, rok starszą od siebie. Wszystko dosyć szybko się potoczyło, jesteśmy razem już ponad miesiąc. Wszystko jest w porządku, tylko że mówi, że nie chce się tak zaangażować na maksa - co jest dziwne, bo nie ma problemu, spotykamy się normalnie, całujemy, przy ludziach, znajomych zachowujemy się jak para. Raczej miała na myśli że nie chce znów poświęcać i rzucać wszystkiego dla chłopaka itd. Jak najbardziej to rozumiem i czegoś takiego mi nie zarzuca, ale widać że coś ją blokuje.
Okazuje się, że przejechała się już wcześnie na związkach, ostatni kilka miesięcy temu. I przez to straciła takie zaufanie do chłopaków, a nawet stała się bi. Teraz mówi, że boi się potem znowu cierpieć przez związek. Wszystko jest na dobrej drodze, powoli, żeby wszystko wróciło na tym etapie do normalności. Ale boję się, że te wspomnienia i strach przed maks. zaangażowaniem w końcu mogą coś popsuć między nami.
Stąd moje pytanie - wiecie jak sobie poradzić z tym?
PS Absolutnie nie tęskni do byłych, jestem pewien.
Jak poradzić sobie z tym? Nie napieraj i buduj jej zaufanie w stosunku do Ciebie. Jeżeli nie będziesz napierał to raczej nie powinna się przyczepić do niczego.
@Przegrany, akurat jestem pewien że to prawda. I to nie tak, że wiem to tylko od niej
@Spidi, dzięki za pomoc. Oczywiście staram się to robić. A mógłbyś jakieś przykłady podać, które mogłyby się okazać bardzo skuteczne ?
Jednym z podstawowych zachowań budujących zaufanie czyjejś osoby jest otworzenie się na nią. Skoro Ty jej ufasz to automatycznie w jakimś stopniu ona zaczyna również Tobie ufać.
Możesz z nią rozmawiać na tematy związane z zaufanie, pokazywać jakie masz przekonania dotyczące różnych sfer związanych z zaufanie i tego jak traktujesz związek.
Tak naprawdę nie ma tutaj złotego środku. Po prostu należy pamiętać, aby nie zawieść swojej partnerki i nie czuła, że nie może Ci w czymś zaufać.
Pozdro.
Dzięki za porady, postaram się jak najlepiej je wykorzystać
Każda po jakiejś złej przeszłości będzie się bała - proste. Buduj komfort i zaufanie ale też nie angażuj się zbyt mocno + eskalacja podstawa. Ja bym delikatnie stosował P&P podczas budowania tych wyżej wymienionych rzeczy. Uważaj, żeby nie zrobiła z Ciebie pocieszyciela. Nawet nie chciej słuchać jej przeszłości z byłymi, zmieniaj tematy jak trzeba. Co do związków i siebie - Nie przekonasz ją słownie, tylko właśnie 'sobą'
"Kto nie ryzykuje ten wali konia"
Będzie trzeba dokładnie to sprawdzić jakoś. Póki co buduję co raz większe zaufanie.