witam..
mam taką dość nie typową sytuację..
no więc miałem kiedyś (jak chcyba każdy)
pierwszą kobietę..
byliśmy ze sobą ponad 3lata..
to było szczeniackie,bo było to za małolata:)
no więc zostawiła mnie..dkla faceta z ktorym teraz ma slub i dziecie..
kiedy ja sobie żyłem w naj lepsze przez 9szalonych lat..
ona przeżywała dramat..
ten typ okazal sie damskim bokserem..
wziela z nim slub,zeby nie poszedl siedziec..
odzywala sie do mnie co jakiś czasem..
pisala,ze zjebala sobie zycie i td. itp.
no coz..uznalem to za karme..
wiedzialem ze dopiero teraz docenia rodzyna ktorego zostawila:)
no i ostatnio chciala zebym jej zrobil tatuaz..
zgodzilem sie..
mysle sobie..to bedzzie cos..spotkanie po tylu latach spędzonych w innych światach..
no i co się okazalo..
dziewczyna odeszła od swojego oprawcy..
zdobyla sie na to po tylu latah i to wlasnie hciala uczcic tym tatusem..
psychcicnie byla calkowicie rozjebana..
prawie caly czas plakala,mowiac,ze na zyczenie zycie sobie zmarnowala i za to co mi odjebala nie raz przepraszala, wytlumaczyla mi dlaczego wybrala tego typa..
mial mieszkanie..
ona miala patologie w domie i chciala sie jak naj szybciej wyniesc..
mniejsza o to..
jako pierdolony altruista postanowilem ja zebrac do kupy..
jes już w trakcie rozwodu no i planujemy..
hmmm w sumie to już jesteśmy razem tylko,że rzaedko się widujemy..żeby corka za durzo na moj temat nie gadala..
bo przed nia jeszcze ta rozwodowa sprawa..
kurcze i jestem trohe rozbity mometami..
bo nie hcail bym zeby byla znudzona telefonami..
ale jak ja nie zadwaonie to ona za hu tego nie zrobi bo mowi,że nie chce mi przeszkadzać..
kiedyś nie odzywalem sie prawie dwa dni to otrzymywalem tylko esy o tresci dobranoc i dzieńdoby..
nie wskazany jest turownież żaden chłodnik bo akorat ona potrzebuje ciepla..
ma juz swoje 27lat i wie czego chce..
ale stala się bardzo negatywnie nastawiona do życia..
nie wierzy w to,że jeszcze może normalnie żyć..
cieszyć się z życia..
baa potrafi ale tyljko gdy jest blisko..
a gdy wyjezdza to zmienia się w szystko na ciemną stronę rzeczywistości..
nie mogę pokazać jej obojętnośc,wrecz prazeciwnie..jeśli hcę,żeby się ockneła jeszcze w życiu w ktorym w szędzie do okoła jest szczęście..
tlko,czyy jak zabardzo pokarzę,że mi natym wszystkim zależy..
to nie znajdę się w miejscu gdzie bez światła stolec leży hmm?
i bądź tu mądry..
pfff
macie jakieś doświadczenia w takich sytuacjach..
bo to moja pierwsza w życiu taka akcja..
i chyba ostatnia..
wiec wolał bym wyciągnąć konsekwenje wdcześniej..
może ktoś z was miał już taką lekcje?
z gory dięki WIELKIE..
Najpierw przestań pić bo ledwo w klawisze trafiasz.
Po drugie to w sumie nie mnie doradzać ale masz jakiś obowiązek względem niej ? To ona kopnęła cię w dupę dla innego, nie wyszło i teraz leci do ostatniego z którym miała dobre chwile.
,, nie wskazany jest turownież żaden chłodnik bo akorat ona
potrzebuje ciepla.." myślę, że i bez ciebie i twojego ogrzewania dobrze sobie poradzi. Ty chyba chcesz z nią być a nie zdajesz sobie sprawy jakim wrakiem emocjonalnym może ona być. Nie twierdzę kategorycznie, że tak jest na pewno ale pomyśl Snoofie pisał jak wielkie problemy mogą sprawić panny z problemami w dzieciństwie. A ona całe życie miała patolę w domu, i za młodu i z nim. Lepiej dla niej będzie jeśli zamiast samemu jej pomagać( co nie wyjdzie bo się pewnie zaangażujesz ) wyślesz ją do dobrego psychoterapeuty. Nie jesteś jej nic winien, to jej życie i jej świadome decyzje. Dla ciebię lepiej by było gdybyś znalazł sobie normalną kobietę bez żadnych obciążeń. A jak uważasz, że tylko na taką zasługujesz to nawet z tą ci nie wyjdzie.
Ty ją poskładasz do kupy,a gdy sie ogarnie to pójdzie do innego.
Ona Cie kopnela w dupe i żyłeś 9 lat swoim życiem.
Nie pakuj się w to ponownie.
Kurwa, panowie, naprawdę czujecie się na siłach pomagać facetowi w decyzji co do jego życia? Macie tyle doświadczenia, dzięki swoim 16 letnim 'kobietom', które kopnęły was w dupę? Zgadzam się w całej rozciągłości z chojanemdwapięć.
Młody jestem dlatego napisałem ,,nie mnie doradzać" i nie pisałem co ma robić tylko, żeby spojrzał na sytuację z perspektywy którą mu przedstawiłem. Oczywiście mogę się mylić i ona pomimo wszystkich przeżyć z wdzięczności może być jego najlepszą partnerką, bez walenia ST, prób wejścia na głowę i nie narzekającą na jego wady jakiekolwiek by one nie były, nie takie rzeczy na świecie się działy. To, że jest to według mnie bardzo mało prawdopodobne to już inna bajka.
Jestem młody i gówno wiem w takich sprawach ale stary masz 28 lat, ona 27. Naprawdę chcesz się pakować w takie ryzyko że znów stracisz dużo czasu a i tak się wszystko spierdoli? Powinieneś już wiedzieć czego od życia chcesz, wiec zastanów się czy chcesz kogoś kto cię kiedyś zostawił, przyszedł dopiero gdy się załamał i jest negatywnie nastawiony do życia? Chcesz być dobrą duszą i jej pomóc swoim kosztem? W takich wypadkach jestem za egoizmem i zajęciem się swoimi sprawami bo nie sądzę że ona by ci pomagała jeśli byś potrzebował tej pomocy. Twój wybór twoje życie ale wyobraź sobie wasz związek za kilka lat i jak będzie wyglądał. To tylko moje przemyślenia bo ja jeszcze nie dorosłem do takich poważnych spraw. Na moje szczęście
stara miłość nie rdzewieje - oh god.
Ty masz żyć pełnią życia, nie jesteś Prometeuszem i nie masz obowiązku "pomagania" jej bo to nie twoja wina, że ona ma teraz takie i takie problemy. To jest właśnie życie, trudno ona sama musi sobie poradzić. Chyba, że chcesz być ściągany na dno razem z nią.
"jako pierdolony altruista postanowilem ja zebrac do kupy.."
Nie jesteś mesjaszem ani panią Cameron z Dr.House.
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
Tacy ludzie jak cameron istnieją w realnym świecie. Podstawą ich egzystecji i realizacji ich ego jest altruizm, czerpią przyjemność z pomagania. Zabawne jak niektórzy tutaj chcą walczyć z predyspozycjami psychologicznymi/biologicznymi itp za pomocą wpisu na forum. To jakbyś choremu na depresję kazał wziąć się w garść.
"Tacy ludzie jak cameron istnieją w realnym świecie."
Naprawdę? Łał.
"Podstawą ich egzystecji i realizacji ich ego jest altruizm, czerpią przyjemność z pomagania. "
I brania na swoje barki problemów innych. Bycie mesjaszem to naprawdę znakomita sprawa. Piszesz jakbyś postradał wszystkie rozumy. Jaki temat takie odpowiedzi. Idąc twoim tokiem rozumowania - w sumie można by zamknąć forum bo i tak wszyscy udzielają złe rady gdyż każdy jest inny i każdego można usprawiedliwiać w nieskończoność.
Na plaży napełniasz kubek wodą - nie ma w nim ryb, czy to dowód na to że w oceanie nie ma ryb? Nie! Trzeba zanurkować głębiej, zbadać większą część.
Mówię tylko, że są tacy ludzie, powiedzą Ci, że wiedzą, że to złe, ale i tak nic z tym nie zrobisz, a na pewno nie wpisem motywującym do zmian. Od tego są psychoterapeuci.
Odpowiedz na to wszystko tak naprawdę sam odkryjesz
Daj jej szanse jeśli chcesz Znałeś ją wcześniej więc nie będzie to aż takie trudne bo pomimo tego że minęło tyle czasu ona nadal jest osobą z którą kiedyś byłeś tylko przeszła już trochę w życiu Tylko zapytaj sam siebie czy jesteś gotów na to żeby kolejny raz kopnęła cię w dupę kiedy jej już nie będziesz potrzebny bo tak może być i nie ma co się oszukiwać
Fajnych ludzi poznaje się zwykle tam gdzie Ci mniej fajni się nie pokazują.
odchodzi od chłopa, ma córeczkę, wrak psychiczny, gdzieś się musi zaczepić, sama se nie da rady, zostałeś wylosowany. Jak tylko się odbuduje powie tobie, sorry ale nie czuje tego co kiedyś, to był błąd itp. bla, bla, bla..
A jeszcze opcja że do tamtego wróci, bo nie które tak mają, ciągnie je do takich chłopów
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki