Witam. Jestesmy razem 8 miesiecy. Ja mam 29, ona 24. Problem polega na tym, ze ona prawie niema ochoty na seks. Jesli ja nie zaczne sie dobierac, ona tez. Zdarza sie jesli sie nie widzimy z tydzien to owszem, ale jej dobieranie sie do mnie polega na tym ze polozy sie na mnie i sie troche ociera i tak jak by czekala bym ja dalej kotynuowal. Czasami w nocy kiedy najdzie mi ohota i jestem bardzo podniecony, po prostu nie pozwala mi tego zrobic, lub jeszcze gorzej, kiedy mi sie uda i jestem w srodku to po prostu mi zabiera, i sobie spi. A lodzika sama z siebie prawie w ogole nie zrobi, musze cos sugerowac.
Prosze was o jakies konkretne rady jak ja nakrecic do tego by chciala tego bardzo, no i zastanawia mnie dla czego tak sie zachowuje, czy ktos z was mial podobny problem. Chce zaznaczyc ze jej zachowanie jest takie od samego poczatku naszej znajomosci... Nie... bylo w sumie troche gorzej. Jest taka jakas zimna, czasami mam wrazenie ze mogla by sie chyba nie bzykac i z miesiac. Co robic?
Miałem tak samo i to teraz znow wrociło. Olej ją,nie namawiaj, az sama zachce. Wiem ze to ciezko bedzie wytrzymac ale bedzie sie oplacalo
Cos Ty ona sie troche wstydzi o tym rozmawiac, nigdy mi jeszcze nie powiedzala jak i co lubi. Jedynie jak sie spytalem po zrobieniu minetki jak lubi, to powiedzala tylko ze robie dobrze... i tyle. Wiem ze mnie kocha, to napewno, ale czemu taka zimna w seksie.
"Miałem tak samo i to teraz znow wrociło. Olej ją,nie namawiaj, az sama zachce. Wiem ze to ciezko bedzie wytrzymac ale bedzie sie oplacalo"
Kuba ma 100% racji - im bardziej będziesz się starać tym szybciej ona wróci do normy. Pomyśl, ty teraz się zastanawiasz co zrobić by było lepiej, ona ma to w dupie. Każda próba poprawy sytuacji z Twojej strony tylko ją pogorszy.
Przykład z przedwczoraj: kumpel opowiadał jak jego laska przyznała mu się, że w pewnym momencie miała takie coś, że nie chciała juz nawet by on ją dotykał, on ja musiał namawiac na seks. Później sytuacja wróciła do normy. Zgadnij co się stało? Kolezka ją olał bo stwierdził, że on nie jest od tego by ją namawiac i zajął się swoimi sprawami. Gdy przestał mieć dla niej tyle czasu co wcześniej, przestał o nią zabiegać, nagle "sama się rozpaliła".
Ja swojego czasu to samo przerabiałem i pewnie setka użytkowników z tej strony też.
W takim razie przestań się spuszczać nad seksem. Najlepiej w ogóle nie wspominaj i zobaczysz jak ona zareaguje na to, a nóż spyta "kochanie, czemu ostatnio się nie seksiliśmy? ;>"
A może ona nie ma ochoty, bo zwyczajnie kto inny ją zaspokaja seksualnie...
stąd też pojawiło się w mojej wypowiedzi słówko 'może'
nie dorabiam teorii tylko zapodałem jedną z możliwych hipotez, na którą akurat nikt wcześniej w tym wątku nie wpadł
a co to jest "budzia", Hoon?
Ja czegos takiego nie mam... przynajmniej tak mi się wydaje... Zapytam tatę ;P
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"