Witam jestem na stronce około miesiąca i z grubsza zapoznałem się z podstawową treścią. Dopiero teraz zauważyłem, że gdy poznawałem pierwszą w moim życiu kobietę, popełniłem mnóstwo błędów. Miało to miejsce w 1 gimnazjum. Była to pierwsza osoba w której się zauroczyłem. Najpierw porozumiewaliśmy się przez komunikatory, dopiero potem chodziliśmy na spacery. Jak sie później okazało to nie do końca był prawdziwy związek.(znajomość trwała do połowy 2giej gim) Dziewczyna znalazła sobie zamiennik na moje miejsce.
Dotknęło mnie to bardzo, ale wróciliśmy jeszcze do znajomości, zrobiłem u siebie sylwestra, ale koleżanka niestety zgonowała (o północy nie chciała już wyjść z domu) a około pierwszej przyszedł mój zamiennik. Od tej pory na całe liceum kontakt zamarł. Z tego wszystkiego miałem niemały rozpierdziel w głowie i bałem się nawet pogadać z koleżankami w klasie. Liceum się skończyło i teraz rok postanowiłem poświęcić na rozwój osobisty i określenie kim chce być.
W październiku wybieram się na studia Automatyka i Robotyka. Prowadze zdrowy tryb życia, jem owoce, przestałem pić alkohol, czuje się o wiele lepiej niż w liceum, jednak ciężko mi jest nawiązać dłuższą rozmowę z kobietami. Chciałbym się podzielić z nimi nowiną odnośnie zdrowego trybu życia, jednak mało kto chce słyszeć o czymś takim. Zwykle kiedy mówie o badaniu na szczurach dotyczącym podawaniu im białka zwierzęcego, spotykam się ze zdaniem w stylu: wiem, że owoce są zdrowe ale musze iść zrobić sobie obiad z mięsem, albo sorry ale śpieszę się, zrób sobie badanie krwi, niedługo umrzesz. Takie teksty słysze codziennie, jednak sprawdziłem informacje; po pierwsze u kompetentnego człowieka który wygrywa maratony i czuje się świetnie, widze ludy grenlandii które żywią się tylko mięsem (żyją około 60 lat) i widze ludzi którzy zamieszkują tereny równikwe i jedzą same owoce i osiągnięcie 100 lat to żaden wyczyn wśód fruitarianów. By uniknąć zarozumialstwa sprawdziłem też dietę na sobie i na prawde czuję się lepiej (pod warunkiem że zjem minimum 3000kcal - około 30 bananów) ale przecież owoce to nie tylko banany.(w roku zjadam z 20 różnych owoców) czasem też chrupnę sałatę i orzechy ale w mniejszych ilościach. I ja mówie o tym w formie informacji; czyli bez narzucania - chcesz to spróbujesz.
Co zrobić by uniknąć takich monologów? Chciałbym by laska też co nieco powiedziała od siebie. Czy można na pierwszym spotkaniu mówić o seksie? np o ulubinych pozycjach albo o fantazjach erotycznych? Podobno przy pierwszym spotkaniu warto rozmawiać mniej niż 20 min. i zastosować pomost w przyszłość. Czy to jest reguła? Do negów mam nieco odmienny stosunek niż niektórzy koledzy z forum. Uważam, że jeśli coś mi się nie podoba w lasce to powinienem o tym powiedzieć nawet w fazie budowania komfortu/raportu delikatnie ale jednak. Sam też chciałbym od nich usłyszeć czy można coś poprawić. To juz jej/moja sprawa co z tym zrobie. Ale rzucanie negów na siłę/dla zasady może często różnie wypaść. ( chyba, że w formie żartu kiedy śmiejemy sie z czegoś co tak na prawdę bosko wygląda; np ładnie wyglądasz w tej sukience.. i po chwili; ale buty wyglądają jakbyś je z tesko wyniosła. - sprawdzone i fajnie działa - laska jak ma dystatns to się uśmiecha.
Pytanie czy powinienem udać się z tym do psychologa? czy może jeszcze poprawiać swoją osobowość czy może 3cia opcja przełamywać strach na żywioł, nawet gdy mi nie wychodzi?
Proszę o szczerą opinię; przeczytam i przemyśle największe obelgi.
prowokacja?
wpierdzielasz owoce jak głupi, bo chcesz żyć jak najdłużej (30 bananów dziennie)? 0.o
Mięsa nie tykasz?
Jem bo mi smakują. Każdy z nas ma wolną wolę. Lepiej zdradź sekret jak sprawić żeby laska się bardziej otworzyła.
O cholera, jeszcze nigdy nie spotkałem się z kimś kto chciałby podrywać kobiety opowiadając im o badaniach na szczurach xD
Definitywnie nie wspominaj o szczurach na 1 spotkaniu, a będzie o 100% lepiej!
"Chciałbym się podzielić z nimi nowiną odnośnie zdrowego trybu życia, jednak mało kto chce słyszeć o czymś takim."
naucz się konwersować, a najlepiej słuchać - ot cały sekret...
Nowiną odnośnie Twojego zdrowego trybu życia już się z kimś podzieliłeś - z nami. Powinno Ci to wystarczyć na razie. Kobietom nie rób na pierwszym spotkaniu wykładu na temat zdrowej żywności, możesz jakoś w trakcie rozmowy nawiązując do czegoś poinformować ją, że lubisz owoce i opierasz głównie na nich swoją dietę ale na tym zakończ wywód i zapytaj ją o to czy ona lubi owoce, i dlaczego lubi akurat banany
Możesz ją zaprosić na sałatkę owocową, ale nie rób jej wykładu o owocach i kto dłużej żyje...
PS. Muszę Cię nieco zasmucić bo owoce wcale nie są takie zdrowe, a na pewno nie te dostępne w naszych sklepach. Teraz to już jest wszystko chemia, nafaszerowana żeby nie gniło, żeby szybciej rosło, żeby miało ładniejszy kolor itp... Jeżeli chcesz jeść zdrowe owoce to musisz zasadzić własne, ale o ile się nie mylę Unia Europejska zakazuje przydomowych upraw w ogródkach.
Diegito, masz rację. Też jestem przeciwko badaniom na zwierzętach. Niby ma to pomóc ludzkości, ale domyślam się jakie to były warunki. (brak wolności, ciasna klatka). Kobiety są wrażliwe na tym punkcie. Muszę jednak powiedzieć, że kolega puszczając swojej dziewczynie (po roku związku) film pt Earthlings - w skrócie makabryczne traktowanie zwierząt sprawił, że przywiązali się jeszcze bardziej a ona przestała jeść białko zwierzęce - widać te same charaktery. Na marginesie; badanie to było przeprowadzone także na chińczykach, wszystko jest szczegółowo opisane w książce China Study.
gen, spróbuje. Czy mam zadawać więcej pytań? lub po prostu po powiedzeniu swojego - milczeć?
banalne pytanie ale jestem słaby z psychologii kobiet.
Nie wiem gdzie Ty gościu znalazłeś na równiku ludzi jedzących same owoce, a tym bardziej na równiku ludzi żyjących 100 lat... Wśród Indian i Murzynów tego obszaru ktoś w wieku 40 lat już powoli zaczyna uchodzić za starego.
Chcesz wdupiać tylko owoce, spoko Twoja sprawa, ale kobiet to raczej nie zainteresuje. Gadaj z nimi o czymkolwiek, o jakiś pierdołach, rzucaj temat i zamieniaj się w słuch.
Gen ma racje.
Tak w skrócie:
W rozmowie z nią skupiaj się na tematach, które ją zainteresują, na które będzie mogła podjąć dyskusję.
Pozwól się jej wygadać, gdy chce mówić nie wtrącaj się w każde słowo.
I najważniejsze: słuchaj tego co ma Ci do powiedzenia.
"banalne pytanie ale jestem słaby z psychologii kobiet."
to jest fatamrugana, ewentualnie komercyjne gówno... toż to prawie człowiek jest... dam Tobie przykład, z żoną dzisiaj buty dla niej na Allegro przeglądałem - naraz prawie okrzyk - te - chuj, kupujemy... nic takiego, ciąg dalszy jutro nastąpi, w końcu zostało jeszcze z dwa tysiące ofert... i tak samo wygląda ta Twoja gadka o diecie...
Anit, rolnictwem sie juz zainteresowalem, chce produkowac na wlasne potrzeby a nadwyżki sprzedawać. Jestem świadom, że sklepowe maja od chuja chemii.
Góral 24, to już 2ga sugestia żeby więcej słuchać. Zaczynam się przekonywać. Rzeczywiście kiedyś słyszałem słowa pewnego psychologa : ' minimum effort maximum awareness" czyli minimum wysiłku maksimum czujności, jakoś tak.
Zobacz wszystko wyjdzie w praniu
Słcuhaj jej, to najwazniejsze, nie odbiiegaj gdzieś mylślami o badaniach czy coś:) Pytasz o rozmowy o sexie czy coś . Może ona chce sexu z Tobą i nic więcej to wtedy tak ( Ale wtedy dzialaj a nie gadaj za dużo
Ale na pierwszej randce wdawać sie w szczegóły związane z sexem ...
- zmiany, zmiany, zmiany ... i co nikt tego nie zauważył
Zmiany zazwyczaj warto wprowadzać dla siebie.
Racjonalizujesz trochę - opowiem dziewczynie o tym, że ograniczyłem picie, potem, że stosuję dietę w wyniku czego ona pomyśli, że warto się mną zainteresować. To nie działa w ten sposób.
Posłuchaj jej, pozwól się rozwinąć, pożartuj sobie z niej i obserwuj czy kręci się temat na coś więcej, podpuszczaj, że fajnie się rozmawia i wogóle, że majtki ma fajne, że jej trochę ze spodni wystają, ale żeby sobie za dużo nie wyobrażała - delikatny zwiad, delikatne badanie terenu. Uśmiech. Wymiana numerów telefonu. Spotkania i przesuwanie granic, aż do posuwania.
Już trochę inny
gen, no ale chyba warto zmieniać/skakać po tematach? a ja raczej introwertyk jestem i mam mało zainteresowań ale każde staram sięmocno zgłębić.
... z dziewczynami gadamy o pierdołach ... nie musisz być obeznany w każdym temacie ... pierdoły, a to, że jest ładna pogoda, a że impreza fajna, a może niech Ci powie coś o sobie i że tak interesująco mówi, że w sumie możecie się spotkać na osobności ...
... jak zaczniesz mówić o swoich zainteresowaniach "non stop" to laska się znudzi. Nie w taki sposób pokazujemy swoją wartość. Nie ględząc o sobie.
Tak Ci to rozpiszę:
Intesuję się informatyką / nie piję / interesuję się dietetyką / idę na studia techniczne < jestem Tobą zainteresowany, "chodź usiądź bliżej, no jeszcze trochę bliżej ..."
Masz wywołać w niej emocje !! Czujesz emocje gdy słyszysz "jeden szczur zdechł bo zjadł mi za dużo bananów" ? Wydaje mi się ,że nie choć akurat w tym przypadku mogę się mylić. Kobieta nie myśli logicznie ,więc pouczanie dawanie rad nie działa ,tak jak w przypadku np; kumpla.
Emocje wywołujesz nie poprzez to co mówisz a przez to jak mówisz ! Właściwie gdybyś miał odpowiednią mowę ciała i ton głosu chciałyby cię słuchać nawet mówiącego o szczurach ,więc poćwicz mowę ciała i technikę wymowy ! Jest wiele blogów na ten temat więc nie będę się rozpisywał. Neg może opierać się na szczerości chodzi o to by zmniejszyć wartość dziewczyny i zwiększyć własną
Jakbyś mógł mam prośbę ,napisz mi jakąś motywującą notkę żebym zechciał w końcu jeść zdrowo zamiast faszerować się
tymi smakołykami będącymi na rynku.
Pozdro
czyli sumując; wywoływać emocje, mniej racjonalizowania, więcej słuchania. Tylko jeszcze 1 rzeczy nie rozumiem. o co chodzi panu gen z porównaniem kupna butów do diety? w sensie, że mówić o tej diecie tylko, że używając emocji? np; och jak sie zajebiście czuję jedząc te smakowite owoce? Dzięki chłopaki za rady. Jak bedzie się kiepsciło to tutaj powróce. Kto pomógł dostał łape w górę.
"och jak sie zajebiście czuję jedząc te smakowite owoce?" Takim tekstem
to mnie rozjebałeś tym bardziej jeśli mówiłbyś to na poważnie hahaha
jak to o co chodziło?, a o to, żebyś się słuchać nauczył - myślisz że tkwienie ze Starą przed kompem i oglądanie babskich butów to szczyt moich marzeń??? nic bardziej wqrwiającego w domu człowieka spotkać chyba nie może... ale czasem warto dać coś od siebie - przyjdzie czas, to odbierzesz z odsetkami...