Witam.
Sprawa jest następująca. Spotykałem się z dziewczyną od dłuższego czasu. Była młodsza dwa lata ode mnie. Nie byliśmy razem, ale było miło, seks, była zadowolona ze spędzania ze mną czasu. Zmieniło się to niedawno, gdy znalazła sobie jakiegoś frajera. Chyba nie wie o tym, że ja o nim wiem. Ale jestem pewny o tym fakcie, że ma kogoś, bo dowiedziałem się czystym przypadkiem, gdy wszedłem na pewien portal społecznościowy na którym jest. Nie wyjaśniła mi tego, nawet nie próbowałem tego wyjaśniać, lepiej nie poruszać z nią tego tematu. Powiedziała mi tylko w jakieś rozmowie, że podoba się jakiemuś kolesiowi. Koleś biadolił, że się w niej zakochał, blablabla, pieskował jej, stąd to moje określenie na niego: frajer. Obczaiłem sytuację i dowiedziałem się, że mieszkają daleko od siebie, właściwie gościu mieszka na drugim końcu Polski. Nie jest do niego przekonana, z tego co wyczytałem. Ale fakt jest taki, że są ze sobą!
Pytanie, co teraz zrobić. Kompletnie z nią zerwać? Odegrać się? Być z nią? Najbardziej podoba mi się ta trzecia wersja i chciałbym abyście mi napisali co zrobić aby zerwała z nim i była ze mną. Oni spotkali się tylko raz. Jak ona może być taka łatwa?! Byle gościu do niej podchodzi, mówi że się w niej zakochał, nawet, że ją kocha(to mi powiedziała, ja to olałem, mówiąc, że to trochę nie dojrzałe z jego strony), blablabla, i co, nagle są ze sobą? Po jednym spotkaniu? Ile czasu będą się widywać, raz na dwa miesiące? Śmiać mi się chce. Nie zerwałbym z nią kontaktu, bo jest naprawdę godna zainteresowania. Dla mnie najlepsza dziewczyna z jaką się spotykałem. Myślicie, że warto poczekać do końca ich "związku"(specjalnie w cudzysłowie) i do niej podbić? Zależy mi na niej. Stosowałem się do tych zasad które wyczytałem na stronie(przynajmniej do czasu gdy dowiedziałem się o tym kolesiu) i gdy powiedziała mi, że podoba się jakiemuś gościowi to moja reakcja była żadna. Nie chciałem poruszać w rozmowie z nią tego wątku. Tak gdzieś wyczytałem tutaj, że nie warto z kobietami rozmawiać o innych facetach.
Oczekuję od was porady, bo jestem kompletnie skołowany. Nie ukrywam, mocno to mną wstrząsnęło mimo iż nie byliśmy razem, spotykaliśmy się tylko i było bardzo miło. Co zrobić cholera.. :/ Ta wiadomość zepsuła mi całą majówkę. Zaczęło mi wychodzić, układało się nam jak cholera, mówiła mi dwa dni przed jej wyjazdem na weekand, że żaden facet jej się tak nie podobał. Od pierwszego spotkania całowaliśmy się. Seks, wspólny czas. Żal to stracić(właściwie to już straciłem). Od tego czasu nie odzywa się za często do mnie. To ja muszę zaczynać rozmowę, przez telefon. Zadzwonić do niej? Co jej powiedzieć?
Proszę o radę i z góry wielkie dzięki, za odpowiedzi!
Po pierwsze to wypluj z siebie tą całą zazdrość, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.
Zachowuj się normalnie, rób swoje i w ogóle nie zwracaj uwagi na to, że jest jakiś inny koleś. Ona i tak zrobi to, co będzie chciała- wkurwianie się nic tobie nie da.
masz racje. wiesz jednak dobrze nie tak latwo uspokoic emocje.pzdr
ale moment... nie byliscie razem, tak? Chciałeś mieć swobodę, nie angazowac sie, miec otwartą furtkę? No to masz! Tylko Ci troszkę żal dupę ściska, że ona była pierwsza:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie, nie byliśmy. Ja nie chciałem mieć swobody. Poprostu tak wyszło. Nie byliśmy razem. Wyczytałem tutaj, że to dziewczyna dąży do związku, ale nie było tak, że mi na nim nie zależało. Nie spotykałem się z nikim innym, ona też do czasu.
Niezle bagno... Widzę, że za bardzo emocjonalne do tego podchodzisz. Zobacz, strzelam, że ona ma 18/19 lat, a wtedy w głowie jest największe... nic. Ty to traktujesz jako związek, a ona się znudzila ( możliwe, że wpadłeś w rutynę) i albo chce, żebyś się obudził, albo "delikatnie" daje do zrozumienia, żebyś dał sobie spokój.
Powodzenia!
Nie będę Ci mówił "inne też mają", bo nie jesteśmy robotami, żeby będąc w coś zaangażowanym ruchać co popadnie.
Zajmij się sobą, bo i tak nic nie zmienisz. Jeśli pobiegła do tego kolesia to jej strata. Ty będziesz wygrany. Jeśli Cie sprawdza, to niech ten odpoczynek od niej będzie nauczka, że tak się nie robi. Idź na spacer z jakąś fajna muzyką i się wyluzuj. Co ma być, to będzie
Time is a flat circle...
18, zgadłeś.
Dziwna sytuacja. Kręci z tobą, wszystko idzie w dobrym kierunku a tu nagle jest w związku z typem którego raz widziała i do tego pieskuję. Dziwne że ryzykuję utratę kontaktu z tobą na rzecz jakiegoś typa z którym i tak nie ma szans na udany związek. Więc albo wcale nie jesteś taki doskonały albo cała ta akcja jest wymyślona. Skoro twoje informacje na temat tego typa są prawdą to ja bym przyjął to za niezłą ściemę. Panna widocznie chce żebyś ujawnił swoje uczucia, zaczął za nią biegać czy cokolwiek dla niej uznanego za opłacalne. Z tego co piszesz to zaczyna osiągać cele więc ogarnij dupę i daj jej się trochę postarać on ciebie. Nie odzywaj się jakiś czas to sama wymięknie.
Ok, czyli rozumiem, że mam się nie odzywać przez jakiś tydzień, i mam zająć się czymś innym i czekać aż się odezwie. Postaram się. Dzięki za odpowiedź.
Witaj!
Podsumowując:
Spotykałeś się Z DZIEWCZYNĄ , nagle dowiedziałeś się przypadkiem ...że jest z kimś innym w dodatku z frajerem ... mało tego że spotkała się z nim tylko raz .... ale to jeszcze za mało bo koleś jest z drugiego końca polski....na dodatek ty chcesz z nią być...chcesz żeby ktoś dał Ci rade jak sprawić by z nim zerwała...chcesz z nią być mimo że piszesz że jest łatwa...potem znowu piszesz że jest godna zainteresowania i najlepsza dziewczyna jaką znałeź....w dodatku mówiła Ci że nikt jej się tak nie podobał .....
KURWA co to ma być pomyślałem ...... ale sprawdziłem ile masz lat i trudnym rachunkiem matematycznym obliczyłem że Ona ma 16 a ty 18 ... I wiesz co ....... JUż WSZYSTKO ZROZUMIAŁEM ....
POZDRAWIAM !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Nie, ja mam 20 lat, ona 18. Nie wiem czy to dla Ciebie coś zmienia, ale takie sprostowanie małe.
Znam przypadek rozbicia małżeństwa z kilkuletnim stażem przez typa poznanego w internecie. Po prostu zawsze musisz się liczyć z tym, że stracisz kobietę. One są zbyt emocjonalne, ja bym to porównał ze schizofrenią, bo często żyją w baśniowym, wyimaginowanym świecie. Gość stworzył jej wizję, otoczkę, klimat - to śmieszne, ale dawno temu sam przez trzy miesiące urabiałem laskę z chatu onet-owego (wtedy nie było jeszcze nic bardziej zaawansowanego) i po finalizacji (spotkaniu) miałem na pierwszej randce taki seks, że jeszcze mi się jaja kurczą
No one takie są i nic z tym nie zrobisz. Nie rób scen, nie dawaj znać, że wiesz. Rób swoje, jak będzie uciekać, strzelać fochy albo grać na dwa fronty to zakończ temat, bo zryje Ci to psychę i będziesz się zbierał miesiącami.
Tu prócz mojej ulubionej dywersyfikacji poleciłbym lustereczko

U nich to w zasadzie jedyna pewna metoda a lepsze cesarskie cięcie w razie fuck up-u niż pieprzenie się z niunią i PUA masterem z fejsbuka
Pozdrawiam
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Skoro ona jest z "innym" to ty bądź z "inną" i huj proste i logiczne
Dlatego chyba najlepszym rozwiązaniem jest kręcic z kilkoma na raz
Dopóki nie jesteś w formalnym związku to jedyna możliwość na współczesnym polu walki, żeby nie zarobić head shota czy jak to tam mój syn mawia
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Skoro nie jesteś w związku z nią to czego ty oczekujesz? Kolejna osoba wkręcająca sobie iluzję, że skoro dobrze spędzamy czas, jest sex,pocałunki,czułe słówka to ona każdego faceta który jest nią zainteresowany kopnie w dupę. Otóż mój drogi nie, tak nie jest i musimy jakoś z tym żyć. Druga sprawa czy ustalaliście jakieś zasady waszej relacji w stylu nie jesteśmy razem ale jak prześpisz się z innym to koniec ? No wiesz ona jest wolną osobą może zadawać się z kim chcesz. A jeżeli Cię to zabolało to po prostu zerwij kontakt i żyj dalej! Pozdrawiam.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
Zaangażowałeś się, a dziewczyna znalazła nowego. Nie pisz do niej, staraj się odpisywać jak na razie chłodno.. To moja rada.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Wiem, niestety zaangażowałem się za bardzo. Nie pisałem, nie dzwoniłem przez dwa dni. Muszę wytrzymać jeszcze sporo czasu bez kontaktu z nią, w końcu powinna się skontaktować.. Dzięki za odpowiedź.