Witam mam takie nurtujące pytanie do was Panowie .
Żyjemy jak wiadomo w kraju katolickim aż około 99% to katolicy nie wiem jak większych miastach ale na wsiach i w małych miasteczkach jest na to kładziony duży nacisk .
Spotykałem się z paroma dziewczynami których rodzice byli bardzo religijni i nie podobało im się to że ktoś nie chodzi ,i przez to bardzo mocno zniechęcali dziewczynę .
Ja oczywiście do kościoła nic nie mam , wierze w Boga ale nie praktykuje z zasady
Może miał ktoś podobną sytuację
?
Rzeczywiście tak bywa, kiedyś się spotykałem z laską z małej góralskiej miejscowości i jak nocowałem u niej w domu to spaliśmy w pokojach po przeciwległych krańcach domu, ale najlepsze było to, że jej stary rozłożył kanapę przed jej pokojem i tam pod kocem i z pilotem w ręku warował całą noc przed wejściem żebym przypadkiem się nie zakradł
Powiem tak: po prostu przed jej starymi udawaj, że jesteś religijny, nie przyznawaj się, że nie chodzisz do kościoła, niech myślą, że jesteś religijny, a po cichu a po prostu rób swoje. Laska chyba zrozumie bo nie jest jakoś zakuta, prawda?
A jak jest to i tak nie będzie z niej nic dobrego i trzeba się rozglądać wtedy za jakąś bardziej frywolną
z dewotki i tak nie będzie pożytku (przynajmniej na razie, bo takim dewotkom odpierdala gdzieś tak w okolicach trzydziestki, kiedy żałują, że się nie wyszalały za młodu i zaczynają się pieprzyć ze wszystkimi wokół). Ale przełamywanie jej oporów religijnych byłoby męczarnią. Polecam dziewczyny umiejące cieszyć się życiem 
Ale widzę, że mieszkasz w Bielsku, nie powinieneś mieć takich problemów, w większych miastach ludzie niby chodzą nawet do kościoła, ale generalnie mają na te sprawy wyjebane i nie przeszkadzają im niewierzący.
"ale najlepsze było to, że jej stary rozłożył kanapę przed jej pokojem i tam pod kocem i z pilotem w ręku warował całą noc przed wejściem żebym przypadkiem się nie zakradł"
HOOOOOOLY SHIIIIIT!!!
O TAKA jazda, powaga?
ja wiele rzeczy slyszalem w zyciu, ale takie cyry to po raz peirwszy hehehe Straznik Teksasu...bez jaj 
A co do rodzicow - przewaznie preferuja 'milych, poukladanych chlopcow' dla swych 'ksiezniczek' - kandydatow idealnych "cod, miod i orzeszki", dlatego masz oczy - obserwujesz, wpasowujesz sie do nich, a robisz swoje, kolego tu nei ma co rozkminiac.
W przypadku gdy religijnosc Ci przeszkadza - zmieniasz target, ja osobiscie jestem agnostykiem, mialem rozne dziewczyny i jeszce nigdy sie nei zdazylo, aby ktos komus robil z tego powodu jakeis wyrzuty, czy tez problemy... jednakze ile ludzi tyle charakterow, podejsc oraz rozna dojrzalosc. Zreszta dla mnie osobiscie te sprawy to rzeczy podrzedne.
Pozdrawiam!
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
Ja tam zawsze miałem zasadę, że trzeba mieć swoje zdanie i nie udawać kogoś kim się nie jest, a tym bardziej pod względem religii, bo jak raz pokaże, że jest religijny to będzie to już musiał ciągnąć.
Przy jakiś uroczystościach szedłem z nimi do kościoła, ale tylko posiedzieć (jestem niewierzący) i miałem wyjebane nawet na to, że jako jedyny nie poszedłem do komunii i zostawałem sam siedzieć w ławce.
Albo mnie ktoś akceptuje takim jakim jestem albo nara.
'' bo takim dewotkom odpierdala gdzieś tak w okolicach trzydziestki, kiedy żałują, że się nie wyszalały za młodu i zaczynają się pieprzyć ze wszystkimi wokół''
Okolice trzydziestki toć to jeszcze młode!
Młodość to pojęcie względne, np. ja za chwilę mam trzydziestkę i obiektywnie czuję się bardziej atrakcyjny niż w wieku 20 lat mimo siwych włosów w brodzie
ale przez te 10 lat mnóstwo sportu uprawiałem, do tego jakoś tam jestem ustabilizowany zawodowo, mam większe doświadczenie bo zjadłem zęby na mniej i bardziej udanych związkach z kobietami.
Ale kobietom robi się już okoo 30stki cellulit (nawet tym szczupłym), zmarszczki, rosną oponki i zaczynają się czuć gorsze, mniej atrakcyjne niż 20-letnie dziewczyny. Po prostu młodość i uroda są atrybutami kobiecości, podczas gdy męskości - raczej opanowanie, status itd. czyli sprawy, na które czas ma raczej pozytywny wpływ. Dlatego nam tak nie odpierdala
Powiem wiecej... nam facetom zmarszczki dodają uroku
Ja np. z wiekiem stałem się bardziej męski, bynajmnej dużo kobiet mi to mówi.
Słaby jestem z polaka,ale zawsze mnie ciskali :
bynajmniej-wcale
przynajmniej-chociaż
Może zapamiętasz
pozdro.
To nie z jej rodzicami się umawiasz tylko z nią. Jeśli coś zaczynają ci wciskać o kościele wyraź swoje zdanie i pokaż ,że nie boisz się własnych poglądów !
Jeśli dziewczyna robi co jej rodzice każą to po co ci ona ?
Nie mam na myśli jakiegoś chamstwa ,ale zwykłe własne zdanie i przeciwstawienie się kiedy próbują coś wkręcać.
Również wierze w istnienie "boga" ,ale denerwuje mnie pogląd ,że człowiek jest istotą boską
To wierzysz,czy nie wierzysz bo pierdolisz bez sensu
Mnie najbardziej wkurwia to, że chcą, żeby im się spowiadać z tego co robisz w łóżku, z kim, czy z gumką czy bez i jeszcze tego żałować - no przecież to jest chore. Ale młodzi ludzie mają już na to wyjebane i bardzo dobrze.
jeszcze jeden komentarz religijny a wylecicie obaj, jasne?
Wierzysz? - Twoja sprawa. Nie wierzysz - też Twoja. Rób co chcesz, a komentarze sobie daruj!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie podskakuj rodzicom, jak Ci na lasce zależy!!!
Jak przejebiesz u jej rodziców, to nie ma bata, strują ci życie i utrudnią z nią kontakt. Ubierz się ładnie i z uśmiechem przejdź się z nimi raz czy dwa do kościółka. Dwa razy po godzinkę i masz już fory, bo pomyślą żeś wierzący i grzeczny.
A "teściowa" jak cię polubi, to jak u mamy będziesz miał.
Moim zdaniem nie ma sensu zmieniać swoich poglądów i zachowań na potrzebę chwili.
Wg. mnie lepiej być tutaj szczerym wobec innych i przede wszystkim siebie; niż później w ewentualnym rozrachunku udawać i robić coś wbrew sobie.
Jeżeli ktoś nie potrafi tego uszanować, wcale nie zwraca uwagi na inne aspekty życia, na to jak ktoś się zachowuje, na to co ma do powiedzenia - do tego właśnie w tym kierunku wychowuje swoje dziecko, aby wszystko odczytywało wprost: chodzi do kościoła - dobry człowiek; nie chodzi - zły ... to robienie tutaj podchodów mija się z celem.
Ja polecam raczej po prostu unikanie tematu, powiedz że to jest Twoja prywatna sprawa czy coś. Ja akurat jestem praktykujący, a większość dziewczyn z którymi byłem właśnie rzadko chodziło do kościoła, ale nigdy nie robiłem z tego problemu.
I też nie przesadzaj z tymi 99% katolików, bo wg danych GUS to "tylko" 86%, a jeszcze widzę że z Bielska jesteś i akurat w tej okolicy (choć raczej w stronę Cieszyna) jest sporo ewangelików
Zresztą polecam ewangeliczki, są dość otwarte 
Według mnie masz 2 opcje:
1.Będziesz grzeczny przed rodzicami,polubią Cie i będzie ok...
2.Wystarczy że zawrócisz lasce w głowie i bardzo będzie jej zależało...wtedy nie będzie zwracała uwagi na to co o tobie mówią rodzice a wręcz zacznie ja to drażnić i będzie Cie broniła...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Ja jestem religijny, wierze w Boga i nie mam nic do ateistów, ale Polska jest krajem w którym religia jest czystą nie wiem... Obsesją? I to mnie najbardziej wkurwia, tu wszyscy do kościułka a jakże a o czymś takim jak pedofilia w kościele jest tuszowane i zamiatane pod dywan
To co, kościół ma na siebie sam bluzgać?
A poza kościołem nie ma pedofilii?
To jest pieprzona hipokryzja ludzi, którzy się mają za ateistów, a tak naprawdę tu nie chodzi o brak wiary, co o uprzedzenie do kościoła. Łatwo jest powiedzieć, że księża pedofile, wierzący to ciemnogród, a zasady pojebane. Dużo wygodniej jest być człowiekiem bez zasad, który pieprzy jakiekolwiek zasady w imię konformizmu.
Sam nie chodzę do kościoła, jednak bardzo irytuje mnie takie pierdolenie...
Łatwo krytykować, ciężej dostrzec dobre rzeczy, które robi kościół. Bo prawda jest taka, że gdyby nie zasady moralne zawarte w biblii, koranie, torze czy innej świętej księdze- to już dawno wszyscy by się wybili, a ludzie byliby bardziej zacofani od zwierząt.
" już dawno wszyscy by się wybili" gówno prawda! Wszystkie wojny (pomijam tutaj czasy prehistorii kiedy ludzie byli prymitywni) były w "imieniu boga". Wymienie tylko niektóre: krucjaty, podboje ziem przez Arabów, Izrael/Palestyna (i do tego ten mur w Jerozolimie, ręce opadają). Poza tym nie wiesz co kościół chrześcijański robił za herezje, palenie na stosie to tylko początek. Do tego papieże mieli haremy, o tym też zapewne nie wiesz. Oto dobre rzeczy które robi kościół. Pozdro
Z tym że 99% to katolicy to nieprawda, nie wiem skąd wziąłeś tą statystykę.
Po pierwsze primo: 90% ludzi w Polsce jest w księgach kościelnych jako ci co przyjęli chrzest, natomiast ile z tych ludzi chodzi do dzisiaj do kościoła? Niewiele.
Po drugie primo: Można przyjąć że 60% to katolicy a reszta to ateiści(w tym i ja) i inne religie.
W rzeczy samej. Ja np. jestem agnostykiem i nie zwykłem ukrywać swych poglądów przed kimkolwiek. Bowiem prawdziwa pewność siebie objawia się przede wszystkim poprzez szacunek do siebie samego. Zatem niczego nie ukrywajmy tylko bądźmy ze sobą oraz z otoczeniem szczerzy.
W rzeczy samej
Bądźmy sobą. Natomiast wszyscy wyznawcy religii (oprócz buddyzmu, który szanuję bo czci człowieka, a nie jakiegoś tam "boga", dlatego uważam że Chińczycy to jeden z najinteligentniejszych narodów na Ziemi) są egoistyczni. Każdy z nich chce żyć wiecznie, a któż by nie chciał? Problem w tym że są oni tylko kolejnym ogniwem w łańcuchu życia na Ziemi, KONIEC .
Eh no tak, wiara w boga to domena idiotów, schizofreników i.innych oblakanych, a ateizm i "wiara" w człowieka to cecha inteligencji. Sam jestem agnostykiem, ale spotkałem na swojej drodze mądrych wierzących, jak i głupich nie.
No to jestem idiotą,a ten minus masz ode mnie. Pozdrów Samuela El dżeksona o ile dobrze pamietam widnial na Twoim avatarze.
nie wyczuleś ironii w jego wypowiedzi? Szkoda!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Faktycznie. W takim razie jestem idiotą bo nie wyczułem ironii
Zwracam honor Pure-0. Po co ja tu wczoraj w nocy wchodziłem wychlany...
Nic się nie stało, luzik kolego:) Ważne, że do błedu się przyznać umiesz!
Eh, w sumie za Dżeksona powinienem mieć avatar''Parental Advisory Sarcasm Content'
Hehe Pure=czysty, to też ironia. Pozdro
Czyste O, a w zasadzie to nie o tlumaczenie chodzi, a o fonetykę.
Fonetycznie "Pióro"
. a tego filmu nie widziałem co podałeś. Hm..
@Tony Smith po to żeby się zbłaźnić a później to naprawiać? hmmmmm...