Witam, aby wszystko dobrze przedstawić zacznę od małego scharakteryzowania nas. Mamy po 21 lat, jesteśmy razem jakoś od stycznia i jak się pewnie domyślacie chodzi o seks. Ona jest dziewicą, ale doświadczenia seksualne ma i to spore. M.in. przez 2,5 roku była z jakimś chłopakiem i z tego co wnioskuje to musiała z nim ostro szaleć, w dodatku jak twierdzi własnie przez seks z nim zerwała. Jest bardzo religijną osobą (oazy, chóry, pielgrzymki, drogi krzyżowe, pełno znajomych księży itd.) i po tym czasie współżycia z nim ktoś do niej „dotarł” i wytłumaczył w jakim tkwi uzależnieniu, jak daleko jest od Boga itd i mimo, że im cholernie na sobie zależało to właśnie przez seks z nim zerwała(mimo, że to bardzo ją bolało), (ale!) tutaj jest coś czego nie rozumiem – raz mi powiedziała, że nie chce się kochać bo to działa jak narkotyk i jak raz się spróbuje to potem nie da się przestać i że nawet jak zerwała ze swoim chłopakiem to i tak się potem spotykali tylko w tym celu. A drugi raz mówiła, że jak z nim zerwała to potem nawet patrzeć na siebie nie mogli i sobie cześć nie mówią na ulicy. Chociaż tutaj nie wiem czy chodzi o tego samego gościa, bo ona z 2-3 partnerów miała (jak nie więcej – nie pytałem dokładnie). W każdym bądź razie jak była z tym gościem przez 2,5 roku to mówiła, że tylko na święta chodziła do spowiedzi, a normalnie chodzi co miesiąc i rok temu dopiero udało jej się odzyskać stabilność i tkwi w „czystości”.
Teraz coś o nas – ogólnie rzecz biorąc przez ten czas gdy jesteśmy razem aż do ostatniego weekendu prawie do niczego nie doszło. Musiała nabrać czasu w kilku etapach znajomości: najpierw oswojenie z pocałunkiem, potem z bardziej namiętnym, wręcz perwersyjnym pocałunkiem, a w sprawie seksu do przodu nie posuwało się prawie nic. Widać, że jest to dziewczyna, która musi mieć pewność, że facetowi na niej zależy zanim pozwoli się chociażby namiętnie pocałować. Trochę się ostatnio zmieniło - w ostatni weekend miało miejsce ważne dla niej wydarzenie i z tej okazji zapewniłem jej kilka niespodzianek, potem wino u mnie i rozpalanie jej w następujący sposób: nakręcałem ją (słowa + dotyk) i odpuszczałem, nakręcałem i odpuszczałem itd. Przykładowo:
Ja: Po czym poznajesz, że się w kimś zakochujesz?
Ona: Widzę tylko pozytywne rzeczy (i rozgadała się na minute-dwie)
Ja: To coś jak teraz
Ona: Tak.. (i zaczyna mnie całować)
Ja: Ale nie myśl, że Cię teraz rozbiorę i będę sprawiał Ci ogromną przyjemność bo nie zrobię tego, póki nie będę wiedział jak bardzo tego pragniesz
Ona się trochę napaliła, ja nie kontynuowałem z wątkiem seksualnym.
Po chwili jak emocje lekko opadły i próbuje znów, lekkie opory z jej strony i mówię "masz rację, nie powinienem w ten sposób do Ciebie mówić, nie powinienem w ten sposób Cię dotykać, a Ty nie powinnaś czuć tego niesamowitego uczucia i podniecenia."
No i tak kilka razy, aż w końcu strzeliła focha, odwróciła się plecami i po chwili w ogóle wstała z łóżka i chciała iść spać do innego.
Ja: Co Ty robisz?
Ona: Idę spać gdzie indziej
Ja: Ale głupoty gadasz, weź się kładź tutaj
Ona: Po co? (z taką jakby pogardą)
Ja: Co to za pytanie w ogóle? … Czytałaś jakąś książkę jak zniechęcić do siebie faceta?
Cisza z jej strony
Ja: Aaa (lekcaważaco), rób co chcesz. Odwróciłem się i ułożyłem w zajebiście wygodnej pozycji do spania i zaraz ona sama wskoczyła do łózka.
Jeszcze chwila podkręcania atmosfery i po chwili pierwszy raz miałem ją całą nagą, pierwszy raz dotykałem bez żadnych oporów jej całe piersi, sutki i byłem już bardzo blisko bo przez kilka minut penisem smyrałem jej cipkę i żałuje, że wtedy jak była napalona i miała mokro to nie skończyłem bo po chwili poprosiła mnie, żebym tego nie robił. Powiedziała mi, że jestem pierwszym facetem, przy którym ona czuje, że chciałaby przeżyć swój pierwszy raz i że jakby to był inny dzień to by to ze mna zrobiła (pewnie chodziło o niedziele(?!)). Tak samo powiedziała mi, że jestem pierwszym facetem, przy którym ona czuje, że nie potrzebuje nikogo innego i że jestem pierwszym facetem, któremu daje się całować przy obcych ludziach (np na ulicy itd). Tylko, że to w ogóle ma się nijak do tego co zaraz napiszę.
Kolejny dzień – dalsza celebracja, tym razem u niej i z jej znajomymi. Lekko przesadziła z alko i jak była w takim stanie to pytam ją co najbardziej szalonego robiła w życiu, a ona mi odpowiada coś o przymierzalni. No to ja pytam ile razy się kochała w przymierzalni, a ona, że za każdym razem jak w niej była. Hmm. Dalej mi mówi, że była kiedyś na kilkudniowych rekolekcjach i tam były pokoje, gdzie spotykało się kilkanaście osób (pewnie się tam modlili, w sumie to nie wiem co się robi na takich wyjazdowych rekolekcjach) i każdy pokój miał łazienkę i w tej łaziance jazdowała z chłopakiem. Ja żeby ją nakręcić jeszcze bardziej to mówie: "to fajna sprawa, tyle emocji, niepewności" a ona: "nie taka fajna, z pół godziny obmyślaliśmy kto pierwszy wyjdzie i w ogóle nie było tak ciekawie, musiał mi usta zatykać dłonią". Ten obraz mi tak utkwił, że jak się widzieliśmy ostatnio to co chwile miałem to w głowie jak ona, - niby taka "porządna" - jazduje w łazience z kimś, gość jej zatyka usta, a za drzwiami ludzie się modlą. Nie bolałoby mnie to, gdyby i teraz tak było. A właśnie tak nie jest i to jest cios dla mnie, czuje się jakbym nie był dla niej atrakcyjny od strony fizycznej. Chociaż wtedy dzień wcześniej w nocy gdy było już tak blisko (a było cholernie blisko - sama mi bokserki zdjęła, gdybym wtedy znał tę sytuacje z rekolekcji od razu jakbym o tym pomyślał włączyłaby mi się "agresja 10 siła 1000" i bym nie miał zawahania czy w nią wejść), no ale właśnie wtedy mi powiedziała, że jeszcze nigdy nie była z nikim fizycznie tak blisko po tak krótkiej znajomości. Kontynuując ten dzień (ten drugi, gdy mi powiedziała o tych rekolekcjach) - poszliśmy na klatkę schodową i tutaj jak się wyjdzie na samą górę na półpiętro to tam już nikt nie mieszka i jest ogólnie tak trochę ciszej i spokojniej. Ona siedziała na mnie, zaczęliśmy się perwersyjnie całować, dotykałem jej piersi i nawet jej tam palcówkę krótką zrobiłem.
No i mamy kolejny dzień z pamiętnika - moment, w którym wróciła jej "logika", czyli pisze do mnie wieczorem że sobie wiele rzeczy przemyślała i mi coś bardzo ważnego powie przy najbliższym spotkaniu. Spotykamy się kolejnego dnia, ale teraz już mi tego nie chce powiedzieć, bo taką potrzebę czuła wczoraj, a teraz będzie obserwować co się dzieje i jak będzie potrzeba to powie co miała powiedzieć. W dodatku zabierała mi ręce nawet jak jej dotykałem po szyi, o takim namiętnym pocałunku już nawet nie mówię. Jak się żegnaliśmy wziąłem ją obróciłem, przydusiłem lekko w rogu do ścian i zacząłem całować i to trwało max 2s - gdzie wcześniej nie miała z tym problemu, teraz twierdzi, że w miejscu publicznym ją to "spina". Ciekawe, że wtedy na rekolekcjach jej nie spinało coś znacznie ciekawszego
Tak więc wiadomo o co chodzi, z tym co mi chciała powiedzieć.
Jeszcze jest taki mały wątek - zupełnie przez przypadek się rozgadała i znalazłem jej nick na jednym z forum dla kobiet
A tam m.in takie teksty(na 90% dotyczą mnie, wszystkie są z początków naszej znajomości):
"Zachował się nie w porządku, gdy tylko nadarzyła się okazja to już ręce powędrowały pod bluzkę, ja rozumiem że mam bardzo seksowne ciało, ale trochę szacunku!"
"Czy jest to w ogóle możliwe, że kiedyś dla jakiegoś faceta celem będę ja, a nie moje ciało?"
O co tu w ogóle w tym wszystkim chodzi? Jak obejść to jej myślenie? Teraz to już naprawdę jest dla mnie dziwne, że z tamtym gościem potrafiła tak się bawić (przymierzalnie, rekolekcje), a mi teraz nie chce dać się dotknąć w okolicach szyi, czy pocałować namiętniej.
To co jest dla mniej dalej kontrowersyjne to fakt, że naprawdę nie znam nikogo kto jest tak "blisko z Bogiem" jak ona, a teraz patrząc na historię to trochę mi to nie pasuje.
I w ogóle jak mają się do tego jej słowa, że jestem pierwszym facetem, z którym ona czuje, że mogłaby przeżyć swój pierwszy raz i aktualne zachowanie?
A i w ogóle to też jest dla mnie nie pojęte, że wcześniej była dłuższe okresy czasu z facetami (jak właśnie np 2,5 roku) i nikomu nie pozwoliła wejść w siebie.
Piona!
Poproszę o streszczenie

Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
Prosisz o rade czy piszesz książkę?
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Próbujesz pomóc czy chcesz zabłysnąć?
Chciałem jak najlepiej opisać sprawę. Jeżeli znajdzie się chociaż jedna osoba, która to przeczyta i będzie mi w stanie cokolwiek podpowiedzieć to będę szczęśliwy
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Chcialbym pomóc, ale na widok takiego eposu aż wieje desperacją i jesli marnujesz tyle czasu na takie reczy to nie dziwie sie, ze masz problem z kobietami.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Hm... ja przeczytałem, trochę kijowa sprawa, zamiast tekstu "żadnego ślubu przed seksem" bardziej się tu kłania "żadnego seksu przed ślubem".
Wielkim mędrcem nie jestem, ale może zrób się trochę spokojniejszy, ogranicz sobie dotykanie jej za erogenne miejsca, nie mówię, że już nie masz jej nie trzymać za rękę czy przytulać. Spraw jej komfort, w jej wypowiedziach było widoczne, że jak dla niej to dążysz tylko do jej ciała, a nie charakteru. Zabierz ją w kilka miejsc, zróbcie coś szalonego razem, przestań się całować "perwersyjnie", daj jej czasem buziaka.
Daj jej pomyśleć, że jesteś z nią za charakter, a nie ciało.
Wtedy zobaczymy.
jeśli piszę głupoty, to można śmiało mnie zje*ać
Też o tym myślałem, tylko nie wiem jak tutaj zachować granice.
Z jednej strony nie chcę, żeby myślała, że ja chce tylko seksu (bo autentycznie mi na niej zależy i w ogóle bardzo mnie intryguje i chce ją), a z drugiej przecież nie mogę się od tego odciąć, bo jak przestaniemy mieć już całkowicie erotyczne życie to cała energia seksualna, wibracje opadną i ona sobie znajdzie kogoś, kto jej te emocje dostarczy, a znając jej historię to jest oczywiste, że ona tego potrzebuje. Pójdę w jedną stronę - będzie myśleć, że mi zależy tylko na seksie. Pójdę w drugą - tym bardziej może stracić zainteresowanie.
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Dlatego musisz robić to z wyczuciem, żeby nie przesadzić, a potem znów robić erotyczne nastroje, podteksty, namiętne pocałunki itd.
@edit.
może też jest typem, który czeka na "kocham cię"
Nie czeka, nawet sama mi ostatnio powiedziała, że nie chciałaby tych słów na tak wczesnym etapie ode mnie usłyszeć
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Od razu przyszło mi to na myśl... Myślę, że w tym utworze jest dużo prawdy.
A więc do dzieła:)
http://www.youtube.com/watch?v=3...
Po pierwsze, zajebiście podoba mi się ta cała historia i sposób, w jaki sobie radzisz - mimo braku pełnego efektu.
Ona jest dziewicą, ale doświadczenia seksualne ma i to spore.
W sensie, bez pełnego stosunku, tak?
Laska robi z siebie zajebistą nagrodę:
a) Strzela puszami i pulami
b) Opowiada Ci, jak to jej nie obracali na rekolekcjach, a Ty wciąż nie możesz.
A Ty się pięknie dajesz - mimo, że jak już pisałem, dość elegancko ogarniasz - i widzisz ją na piedestale. I zazdrościsz: w miejscu publicznym ją to "spina". Ciekawe, że wtedy na rekolekcjach jej nie spinało coś znacznie ciekawszego zazdrościsz kolesiom, przy których nie spina.
Nie jestem zwolennikiem negów, ale Twojej dziewczynie przydałaby się porcja 'uprzejmości'. Ale niech absolutnie nie przybiera to formy "Niby taka jesteś czysta, a tak broiłaś na rekolekcjach, a ze mną to już nie chcesz " - bo to jest mega odrażające. Nie graj też na zazdrość, nie fochaj itd.
Ja, na Twoim miejscu, bezczelnie bym jej powiedział, o tym jak musi nadrabiać puszami&pulami (oczywiście bez całej PUA-terminologii) i dojebał historyjką z dzieciństwa o jednej podobnej sytuacji, a mam taką w zanadrzu. Bez chamstwa, ale konkretny neg - oparty przecież na 100% prawdzie - który niby jej nie ruszy, ale na pewno trochę o tym sobie pomyśli w domu/kościele.
Lusterko, odbij jej P&P i nie zapomnij o zabezpieczeniu
PEACE!
EDIT: Tak, kocham RSD; tak, wiem że macie w dupie RSD; tak, wiem, że macie 16 min 41 sek wolnego akurat, miłej wideo-lektury:
EDIT2: "bo jak przestaniemy mieć już całkowicie erotyczne życie to cała energia seksualna, wibracje opadną i ona sobie znajdzie kogoś, kto jej te emocje dostarczy, a znając jej historię to jest oczywiste, że ona tego potrzebuje" - na tych wakacjach miałem czas, w którym też bardzo wierzyłem, że muszę szybko doprowadzić do seksu, bo laska mnie zostawi. Nawet niekoniecznie miałem ochotę, no ale trzeba bo Gracjan każe. I to było dość śmieszne, bo nie chciał stanąć xD
EDIT3: Jeśli macie kolejne pół godzinki
to filmik RSD o udawanej wartości - czyli zajebisty mindset, jak nie dać się wpędzić w traktowanie jako nagrodę - czy to BigMaca, czy to laski. POLECAM. http://www.youtube.com/watch?v=odmqlVk5YK0
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
"Ona jest dziewicą, ale doświadczenia seksualne ma i to spore.
W sensie, bez pełnego stosunku, tak?"
Tak, bez finału i to też jest dla mnie niepojęte, że wcześniej była dłuższe okresy czasu z facetami (jak właśnie np 2,5 roku) i nikomu nie pozwoliła wejść w siebie.
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Sorry, że nie doczytałem. Poza tym, dopiero teraz skumałem, że to u Ciebie była opcja z wyjściem z kuzynem na wesele i kumulacją złych emocji.
Mam jedną koleżankę, która do mnie uderza, ale jest HB minus trzy. Jest zdecydowanie w ramie przyjaciółki i nie za bardzo reaguję, gdy ona coś tam próbuje eskalować. Niemniej, byłbym ostatnim skurwysynem, gdybym opowiadał jej jak do obracałem jakąś laskę za drzwiami na rekolekcjach i musiałem jej zatykać usta - tak głośno jęczała. Takie obrazy mega zapadają w pamięć.
Byłbym ostatnim skurwysynem trzymając ją w niepewności przez 4 miechy, w oczekiwaniu na seks. I idąc na jakąś imprezę z jakąś kuzynką.
Co innego jakiś push&pull czy nawet soczysta awantura, po której laska ryczy - ale takie sprawianie, żeby się długoterminowo zamartwiała jest w chuj chore.
A teraz sobie to odwróć i zobacz Waszą sytuację. Pomyśl sobie, jak najebane musiałbyś mieć w głowie, żeby tak traktować laskę.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Masz rację... i faktycznie taki obraz strasznie zapada bo jak ja z nią jestem face to face to cały czas mam w głowie to co mi wtedy powiedziała i jak ten chłop ją obrabia i zatyka jej usta, żeby nie jęczała.
Otworzyłeś mi oczy. Miałem kilka razy(ze 2-3) przypadki gdy dziewczyny totalnie niepociągające mnie dosyć nachalnie chciały wejść z buciorami do mojego świata, ale w życiu by mi nie przyszło do głowy, żeby powiedzieć im jak to obrabiałem jakąś panienkę na rekolekcjach i musiałem jej usta zatykać, żeby nie jęczała. A co dopiero powiedzieć to komuś na kim mi zależy
Tylko co teraz? wygarnąć jej to?
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Kiedyś miałem trochę podobną sytuację, co Ty - choć chyba nie dawałem się aż tak gnoić. Tym, co mnie wyleczyło, był przypadkowy taniec i krótka gadka i jakieś tam ogarnianie z przypadkowo poznaną, uśmiechniętą laską - okazało się bowiem, że kobiety potrafią nie tylko ryć beret, ale również poprawić dzień swoim chichotaniem, urokiem i przystępnością.
I ta myśl w głowie: "po chuj się tak męczyłem?".
Nie chcę jednak, żebyś kierował się moimi opiniami, bo jestem od Ciebie młodszy o 2 lata.
I tradycyjnie, temat dawno obrobiony w RSD: http://www.youtube.com/watch?v=YNovswAlmio
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Wiek to pojęcie względne
A co do Twojej to wygarnąłeś jej to? Potem ona zobaczyła, że się bawisz z inną i się poczuła mega zazdrosna + to, że zaczyna Cię tracić i wtedy zareagowała?
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Nic nie zobaczyła - nie znały się, a to była jednorazowa akcja. Chodzi o nabranie perspektywy samemu. Na co dzień jeżdżę dość chujowym autem, ale kiedyś kumpel dał mi się przejechać swoim sportowym wozem po torze i widzę różnicę.
Co do mojej, to nic jej nie wygarnąłem. To była laska, z którą od przedszkola się znam i jakoś nie możemy się zejść, czasem ona ma w dupie, czasem ja. Dawno temu nawet jej pytałem o chodzenie ale odmówiła, bez kitu xD Natomiast po tamtej akcji z inną, to dałem sobie spokój z tą wielką miłością i radykalnie wstrzymałem kontakt.
I weź wyluzuj z tym parciem, żeby swojej dziewczynie pokazać, żeby dać jej nauczkę i wzbudzić zazdrość. Jak na razie, to ciągle grasz pod nią, siadasz i napierdalasz jakimiś chyba-NLS'ami w stylu "Po czym poznajesz, że się w kimś zakochujesz?" itd. Zacznij grać pod siebie, mów jeśli Cię wkurwiła i zachowuj się tak, żeby Tobie było komfortowo.
Być może, Wasz związek wcale nie jest jeszcze przegrany. Osobiście nie wierzę w żadne szufladki w stylu przyjaciel, kochanek itd. z których tak niby trudno jest wyskoczyć.
Przewiń sobie na górę strony - jest tam taki obrazek ze skąpo ubraną, ładną panią, która się do Ciebie uśmiecha, a obok niej jest na szaro zapisana recepta na 99% problemów z laskami.
Powodzenia!
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
"Twojej dziewczynie przydałaby się porcja 'uprzejmości'. Ale niech absolutnie nie przybiera to formy "Niby taka jesteś czysta, a tak broiłaś na rekolekcjach, a ze mną to już nie chcesz " - bo to jest mega odrażające. Nie graj też na zazdrość, nie fochaj itd.
Ja, na Twoim miejscu, bezczelnie bym jej powiedział, o tym jak musi nadrabiać puszami&pulami (oczywiście bez całej PUA-terminologii) i dojebał historyjką z dzieciństwa o jednej podobnej sytuacji, a mam taką w zanadrzu. Bez chamstwa, ale konkretny neg - oparty przecież na 100% prawdzie - który niby jej nie ruszy, ale na pewno trochę o tym sobie pomyśli w domu/kościele."
Czyli w sumie to co byś powiedział? Żeby ją ruszyło, ale nie było właśnie odrażające, na zazdrość itd
Ja mam w głowie żeby powiedzieć jej właśnie coś w stylu że sobie nawet nie zdaje sprawy jak takie obrazy zostają w głowie, że normalnie jestem szczęśliwym człowiekiem i przy niej wcześniej byłem jeszcze bardziej uśmiechnięty, a teraz przy niej nie mam w ogóle pozytywnej energii bo cały czas mam w głowie ten obraz, dodałbym że właśnie nawet najgorszemu wrogowi nie powiedziałbym czegoś takiego, a co dopiero komuś na kim mi zależy i po prostu nie czuje się z nią dobrze i nie wiem co by się musiało stać, żeby wymazać mi z głowy ten obraz i czy to w ogóle jest możliwe i po prostu mi ta relacja teraz całkowicie nie pasuje i odchodzę
Tylko sytuacja jest taka, że w przyszłym tygodniu podczas weekendu majowego jedziemy na 3 dni na krótki wypoczynek i właściwie to czekają nas noce w pokoju 2os, ale nie spodziewam się że coś z tego wyjdzie. Więc będę musiał jej to powiedzieć jak już wrócimy
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
N I E G R A J P O D N I Ą!
Najlepiej wspominam te akcje w moim życiu, kiedy byłem totalnie wkurwiony/przyjebany, na tyle że nie bałem się tego okazać w towarzystwie, a okazywało się że lasce totalnie to nie przeszkadza i chętnie się mną zaopiekuje (nie mam na myśli tylko seksu, wbrew pozorom XD).
Nie ma większego znaczenia, co powiesz, ale liczy się stan umysłu - a ten, który wobec niej masz, jest chory. Jeśli dobrze rozumiem, chcesz się jej wypłakać, ale dopiero po majówce, żeby nie stracić potencjalnej szansy na bzykanko, o ja jebię...
Robisz jakieś Demonic Confidence nie po to docelowo, żeby być w stanie pytać lasek o godzinę, mając zegarek na ręce, ale po to, żeby nie bać się mówić w takiej sytuacji jak ta.
Osobiście radzę zaproponować jej krótką przerwę. Nie znam jej, ale są dwie opcje - albo zacznie za Tobą ganiać, albo nagle, w cudowny sposób, znajdzie się inny ziomek na Twoje miejsce na majówkę. Tak czy owak, zajmij się inną laską, choćby tymczasowo. I przeczytaj książkę DavidaX, raz czy drugi.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Nie no na majówkę musimy pojechać, już wszystko zarezerwowane no i nie ma się jak wycofać teraz. W ogóle nawet w najbliższych dniach poznam jej rodziców (sic!)
Tak, wobec niej mam chory stan umysłu, po tym co mi powiedziała o tej akcji z łazienki ze szczegółami.
A co do tego jak pisałeś
"Byłbym ostatnim skurwysynem trzymając ją w niepewności przez 4 miechy, w oczekiwaniu na seks. I idąc na jakąś imprezę z jakąś kuzynką."
Mówiła mi, że jeszcze nigdy z nikim tak szybko nie przeszła do kontaktu fizycznego jak ze mną, a na to wesele nie idzie
"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."
Lubi udawać świętojebliwą, a w między czasie zaszaleć. Konflikt między kulturą, a naturą - jak w każdym człowieku, ale w różnym stopniu. Co tutaj jeszcze dodawać ?
"wręcz perwersyjnym pocałunkiem"
A co to takiego "perwersyjny" pocałunek bo nie czaje ? Dla mnie sprawa jest prosta; ona jest bardziej seksualnie doświadczona aniżeli Ty i to widać gołym okiem, ale jak to baba plecie trzy po trzy bo widzi, że zabierasz się do tego jak pies do jeża. Zachowujesz się jak pizda. Rozkminiasz jej śmieszne historyjki i bredzisz coś o "perwersyjnych" pocałunkach ... Problem polega na tym, że myślisz, że to aniołek i emocjonalnie przy niej wymiękasz. Kupujesz jej bajere bez negocjacji, a więcej ma diabła za skóra aniżeli myślisz. Ona wie, że Ciebie ten jej obraz przeraża i dlatego robi Cie w jajo.
Jak Ci jest źle to po kiego grzyba z nią jesteś ? Nie czaje. Nic kurwa z tego nie rozumiem.
a na moje oko to po włożeniu w jej cipkę krew nie popłynie, niby taka kościelna a miała więcej przygód erotycznych niż nie jeden facet z tego forum.
Jak jesteś tak blisko to wkładaj i już, nie słuchaj że nie, nie dziś. No chyba że będzie cię kopać i krzyczeć nie, zostaw mnie proszę. No to już pod paragraf podchodzi.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
a jak dla mnie wręcz przeciwnie - te historyjki, o których mówiła, mogą być z kosmosu wzięte. Typowe - laska nie czuje się zbyt pewna siebie seksualnie, więc stara się to przerzucić na chłopaka, że to po prostu on jest nie taki jak tamci na rekolekcjach i to jego wina, że ona się nie potrafi otworzyć czy coś.
mogę się mylić.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
Zauważ, że ona Ci cały czas odmawia. Ciągle mówi, nie rób tego, nie rób tamtego. Ciągle używa słowa nie.
Tymczasem Ty na wszystko się zgadzasz. Ciągle robisz to czego ona chce.
Widzisz?
Więc następnym razem gdy będziesz ją miał nagą i smyrał kutasem jej cipkę, a ona powie: "Nie rób tego" to tylko się uśmiechnij i zrób dokładnie to samo co ona robi cały czas. Powiedz: "Nie", włóż do środka, zacznij ją całować i zobaczysz reakcję.
Tak swoją drogą jako, że też jestem wierzący i praktykujący, ale nie udaję jakiegoś anioła, to uważam że ona swoim zachowaniem grzeszy tak samo jak ja ruchając panny. Przecież ona w kwestii wiary jest zwykłą pozorantką. Gdyby chciała być czysta to zachowywałaby się inaczej.