Nie mam pojęcia o co chodzi i jak rozwiązać mój problem.
Sytuacja wygląda zwykle tak : Poznaję dziewczynę np. na ulicy, na początku jest super fajnie bo ona jest zaskoczona tą sytuacją, ja też zadowolony bo poznałem świetną dziewczynę. Czasami dojdzie do spotkania a czasami zdarza się że wcale nie. No i idę na randkę/spotkanie z dziewczyną i spędzamy wspólnie czas, poznajemy się i rozmawiamy. Jednak później po kilku dniach tak jakby powietrze schodziło i z dziewczyny i ze mnie. Chodzi o to że właściwie nadal jesteśmy sobie obcy po zaledwie jednym spotkaniu bo nie poznaliśmy się w szkole, na studiach czy w pracy. Widzieliśmy się 2 razy w życiu. Umówienie się na kolejne spotkanie nie zawsze już jest takie proste ponieważ dziewczyna zdaje się być obojętna. Przykładowo jesteśmy umówieni na za tydzień lub więcej bo ona ma obowiązki i ja czuję że ta przerwa jeszcze bardziej nas oddala i nie idzie to w tą stronę w którą powinno.
Sądzę że moim największym problemem jest budowanie więzi z dziewczyną, czy macie na to jakieś rady? Jak sprawić by dziewczyna się cieszyła gdy proponuję jej kolejne spotkanie. Zakładając że jestem dla niej atrakcyjny ale nadal obojętny ;/ Dlatego pierwsze spotkanie powinno być zajebiste a chyba takie nie jest. Jak Wy to robicie?
Ten temat myślę trzeba dobrze rozwinąć bo to jeden z głównych problemów w relacjach z kobietami.
Nie umiesz czerpać przyjemności ze spotkań. Idź na lajcie z panną gdzieś i zaraź ją dobrym nastrojem. Wtedy i ty i panna będziecie chcieli siebie lepiej poznać.
Bardzo możliwe że to właśnie o to chodzi.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
widocznie jesteś nudny. najpierw ogarnij swoje życie, spraw aby było ciekawe i Twoim problem będzie z którą się umówić, a nie jak się umówić na kolejne spotkanie.
rydzykant
Możliwe, że się spinasz jak wypadniesz, o czym będziecie rozmawiać itd. Przez to tworzy się aura sztuczności, bo przez takie podejście nie można być do końca sobą.
Nawet jak się stresujesz, to nie odbieraj tego negatywnie. Nie może Ci to wiązać słów w gardle. Laska bankowo się stresuje o wiele bardziej od Ciebie, zresztą skoro się z Tobą spotyka, to znaczy, że w większości przypadków dla laski masz wartość a więc i ona chce jak najlepiej wypaść na tym spotkaniu.
Nie poruszaj banalnych tematów, nie chodź na spotkania w banalne miejsca. Dostarcz jej emocji na spotkaniu a sama będzie chciała się z Tobą dalej spotykać. Zrób coś, co zapamięta
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
To w jakim jesteś stanie wewnętrznym, nastroju przekłada się na to w jaki stan wprowadzasz drugą osobę. To jest taki efekt zarażania dobrymi, bądź złymi emocjami.
Jeśli spotykasz kogoś kto jest smutny - nie ma humoru, coś go gnębi, automatycznie starasz się dopasować do tej osoby też wykazując skruchę , nie śmiejesz się przy nim w niebogłosy - aczkolwiek możesz delikatnie próbować rozbawić, żeby pocieszyć jakoś.
Jeśli spotykasz kogoś kto tętni radością, śmieje się, cieszy się - automatycznie Ty też chcesz się śmiać, cieszyć z tą osobą, choć początkowo nawet nie wiesz o co chodzi - ale mordka sama się uśmiecha na widok takiej osoby
.
Widzisz?
Więc teraz przeanalizuj Twoje spotkanie - czy aby nie było zbyt sztywno z Twojej strony, nie starałeś się być zbyt idealny, jak najlepiej wypaść przez co widać było że zachowujesz się nienaturalnie, jesteś zestresowany i masz ograniczone pole manewru?
Może zabrakło tej spontaniczności, szaleństwa lekkiego.
.
Jeśli Ty sam jesteś w świetnym nastroju i masz pozytywną energię - to automatycznie jesteś w stanie ten stan przekazać drugiej osobie
pozdro
Nie zgodzę się.
Jestem pozytywną osobą, nikogo takiego obok mnie nie ma, przynajmniej w klasie.
Przypadek?
Cały czas do przodu.
Dokładnie, mój problem to że za często mam wahania nastrojów i dobrze wiem tak jak mówisz że jeżeli nie tryskam energią to w znacznej mierze może zniechęc ać do mnie. Przy podejściach czy pierwszej randce mam energię ale już im dalej to idzie to schodzi ze mnie powietrze. Dziewczyna nie chce się spotkać to nie potrafię już tego odwrócić na swoją korzyść i żaden chłodnik nie pomaga.
Jakie na to wyjście?
Psychiatra?
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Może niekoniecznie psychiatra. Ale np spotykaj się ze znajomymi - któzy dają Ci pozytywną dawkę energii, z ktorymi swietnie się czujesz. Nawet w ten sam dzien przed spotkaniem z panną. Tez kiedys tak mialem ze nie chcialo mi sie spotykac z taką jedną, bo cos humoru nie mialem, i nie chcialem zeby drętwo wyszlo - ale wczesniej spontanicznie wyskoczylem ze znajomymi na piwo, tam sie nasmialismy, mega pozytywnie bylo - no i tym samym zostalem zarażony dobrym humorem, wiec pozniej na spotkaniu z panną doprowadzilem do tego ze poplakala sie ze smiechu, jak opisywalem jedną sytuację
mega pozytywnie - az sama chciala isc ze mną do parku jeszcze pozniej na plac zabaw dla dzieci. Takze wiesz - jest tez jakas opcja, jednak trudno zebys przed kazdym spotkaniem, ładował się energią wśród znajomych. Moze masz jakies pasje swoje, które dają Ci pozytywnego kopa?
Musisz miec ciekawe zycie, pełne pasji i zainteresowan - a wtedy pozytywna energia i radość przyjdą same
.
Pozdro
Dzięki Rise, myślę że idealnie trafiłeś w mój problem.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Ja myślę że po prostu za małe zainteresowanie w niej wzbudzasz,za mało uczuć i emocji...stąd potem małe zainteresowanie bo stajesz się epizodem...więcej kina i dwuznaczności,intymności oraz czułości i zmysłowości,zaskakuj ją...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"