Witam. Jestem tu nowy.
Pewnego czasu zarywała do mnie jedna kasjerka. Po różnych potyczkach zdobyłem jej numer. Jako że nie jestem zaawansowanym podrywaczem i jeszcze nie czytałem tej strony popełniłem masę błędów. Chciałem się z nią umówić to mi napisała że wróciła do byłego. Trochę zabolało ale przeszło.
Przejdźmy do rzeczy. Trochę chcę się na niej pouczyć i od czasu do czasu do niej piszę. Wpadłem na głupi pomysł i napisałem "lubisz wyzwania?". oczywiście odpowiedziała że tak. Napisałem jej wtedy żeby napisała za x czasu a dostanie kolejne informacje. Sęk w tym że nie wiem kompletnie co jej napisać. Wszystko robię na spontanie i teraz nie wiem co zrobić.Tak to jest jak sie najpierw pisze a potem myśli. Macie może jakieś pomysły?
Myślałem nad dwoma opcjami, zostawić jej wiadomość kolejną gdzieś albo zadawać pytania a ona w nagrodę dostawała by część jakiegoś tekstu czy linka z czego by coś potem ułożyła. Dobre to? Czas upływa mi jutro a ja jestem w kropce 
W tym problem, że ja też nie wiem co jej teraz odpisać. hahahaha
ciepło się robi, pobiegaj może...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Akurat tego nigdzie nie czytałem. Samo mi wpadło do głowy, czasem mam różne głupie pomysły. Ale cóż. może podpowiecie czy pomysł z pytaniami może być dobry?
http://img832.imageshack.us/img8...
yy sorry tak mi się przypadkiem wkleiło..
a tak na poważnie poczytaj sobie ziomek tutejsze materiały, bo nawet nie wiadomo faktycznie co Ci tu odpisać i czy sobie jaj nie robisz, mająs 23 na karku..
Nie myślałem o "pytanie czy wyzwanie". W ogóle to dla mnie idiotyczna zabawa jest, nigdy jej nie stosowałem i nie zastosuję. Ale nic mi nie pomogliście w tej beznadziei więc znów coś muszę sam wymyślić tzn. coś co ją rozbawi
I don't want to live on this planet anymore...
To mniej więcej taka sytuacja, jakbyś skakał ze spadochronem- wyskakujesz sobie z samolotu na jakiejś poważnej już wysokości i nagle się okazuje, że nie masz spadochronu. Człowieku, nie rozumiem w ogóle w żaden sposób intencji takiego zachowania. Jak mówisz A, to najprawdopodobniej dlatego, że potrafisz za moment powiedzieć B, a u Ciebie to nie ma najmniejszego sensu, bo wychodzi na to, że naczytałeś się kiedyś tam, gdzieś tam, czegoś tam, coś tam słyszałeś, że dzwoni, ale nie wiesz w jakim kościele. To głupsze, niż ustawa przewiduje. Wydaje mi się, że jak coś robisz, to dlatego, że chcesz osiągnąć jakiś skutek, a Ty... no nawet nie wiem, po prostu brak słów na coś tak głupiego...
"Don't trust the smile, trust the actions"
Proponuje się pobawić zabawkami.
Roswell a ja jebłem,jak sie zarejestrowałeś na forum.