Witam,mam pytanie dotyczące, a jakże znajomości z fb
Jeszcze w tamtym roku podbiłem na fb do dziewczyny, była to "znajoma, znajomej" -mieszka w miasteczku w którym ja na co dzień pracuje w biurze-a ona dojeżdza stamtąd do szkoły, ale wówczas bardzo słabo kojarzyłem ją z widzenia i w zasadzie odezwałem się bo spodobała mi się fotkach z fb. Wymieniliśmy pod koniec listopada 3-4 wiadomości, zaproponowałem piwo ale bez odzewu i zajęłem się podbijaniem do innych dziewczyn. Dodam, że dzieli nas ok 10 lat różnicy, więc dużo. Zabrałem się za koleżankę z pracy, 2 lata młodszą -ale po kilku miechach odpuściłem mimo że dochodziło nawet do pocałunków, jej facet/narzeczony to wojskowy, trzyma ją krótko, w dodatku razem pracujemy, a ona jednak wyraźnie nie deklarowała się -więc nie chciałem sobie psuć totalnie atmosfery pracy a przy okazji i z dużym prawdopdobieństwem tracić zębów
W międzyczasie kogoś tam jeszcze pzonałem, ale nic z tego nie było. No i w lutym wysiadam kiedyś z autobusu i widzę tą swoją młodszą znajomą z FB-szczęka mi opadła z wrażenia, tak fajnie wygląda. Znów napisałem do niej na FB, odpisała i zaczęliśmy wymieniać wiadomości-kilka razy widziałem ją na przystanku,ale niestety przynajmniej ze dwa razy dałem ciała bo mimo okazji nie podszedłem i nie zagdałem. Na pewno straciłem w jej oczach. Później wypatrywałem jej na tym przystanku -ale nawet jeśli ona jest to w obstawie koleżanek, tłum ludzi no i ja też z ta koleżanką z pracy od wojskowego. Generalnie cięzko mi zagdać do niej w takiej sytuacji i to tak by pokazac jednoczesnie pewność siebie. NA FB pisała że lubi spacery więc w kontekscie delikatnie jej to zasugerowałem-może zbyt delikatnie i nie w czasie bo był akurat nawrót zimy. Ostatnio także w kontekście zapytałem czy pójdzie na pizze i znów cisza, a potem coś tam mnie zaczepia czyli wysyła sprzeczne sygnały. Tak się zastanawiam czy jest mozliwość bym zrzucił ta łatkę adoratora i jakoś ja namówił na spotkanie w realu? Na FB to chyba nie ma co liczyć skoro unika deklaracji, zostaje real ale jak skutecznie podbić w tłumie gdy ma się raptem chwilę bo ludzie wsiadają do autobusu? co do niej to nie wiem czy nie ma chłopaka, nic tam takiego nie widać na fotkach jest sama albo ze znajomymi, wrzuca duzo tych fotek, statusu "w związku" póki co nie ma-moze miec chłopaka w swoim wieku (20 lat) z jednej klasy bo pisze do nien jakies całuski pod zdjęciami i kiedys tam w kinie byli i na czyms jeszcze. Może dlatego nie chce się spotkać? Co o tym myslicie?
Zima nie ma nic do rzeczy - jakby chciała, to by się z Tobą umówiła.
Było do niej zagadać, jak była okazja. Nie dość, że jesteś o 10 lat starszy, to jesteś o 10 lat starszym tchórzem
I jeszcze podglądasz jej walla na FB. Dżizas.
Poza tym - potencjalnie robisz sobie gnój w pracy, a nie masz odwagi by zagadać do 18latki? I co mają do tego jej koleżanki? Przecież Ci nie utną głowy? Możesz tylko zyskać.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
Myślę ze zjebałeś tym pisaniem do niej na FB zamiast jak facet zagadać i ja poderwać w autobusie...trzeba KORZYSTAĆ z takich sytuacji a nie pisać na FB bo TYLKO straciłeś w jej oczach...nie wiem czy jest jeszcze sens z nią cokolwiek próbować bo pewnie zostałeś olany/pieskiem/psiapsiółką pisząc tak do niej zamiast podejść do niej w autobusie jak facet i ja poderwać(zresztą skoro Ci nie odpisała to już znak),ale jeśli nadal chcesz próbować i się przekonać to ODWAŻ SIĘ I PODEJDŹ PODERWIJ W REALU a nie na FB!A to z tym gościem nią ma znaczenia...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Masz 28 lat i piszesz do dziewczyn na fb traktując to jak hmmm podryw ? A myślałem że ja jestem niedojrzałym facetem. Laski traktują pisanie takie jak "needy" i tak też to wygląda.
"Nie dałem rady" jest 10 razy cenniejesze niż powiedzenie "co gdyby" Ponieważ gdybając nigdy nie wyjdziesz na arenę!
No więc dałem ciała i zdaję sobie z tego sprawę. Mój problem polega na tym, że nie mam problemu zagadać z dziewczyną, no chyba że ona mi się bardzo podoba -wtedy w podświadomości coś tam mi się otwiera, ze nie zagaduj, tylko przejdź obok itp,itd. Jak już dziewczynę znam co nieco to ta blokada znika. Zapewne to taki podświadomy brak pewności siebie, teraz co dzień podchodzę do kilku kobiet i coś tam zagaduje nawet bzdury w rodzaju "która godzina", żeby się tego jak najszybciej wyzbyć. Mam 30 dychy na karku, i znam teorię "podrywania", czytam o psychologii kobiet itp bo mnie to interesuje ale i tak zdarza mi się dać ciała niestety.
Co do needy to nie jestem z tych którzy komentują każdy wpis, klikają like it pod zdjęciami i wypisują idiotyczne komentarze non stop. Używam tych funkcji umiarkowanie, wiadomości też raczej zwięzłe pisałem i nie co dzień, do tego na takiej zasadzie żeby się czegoś o niej dowiedzieć i coś tam wtrącić o sobie. Może to i nie było by takie złe gdybym w porę zagdał,a teraz to pewnie robię za "bezpiecznego" adoratora. No cóż jedyna rada to taka że zagadam przy najbliższej okazji, wykaże minimum zainteresownaia to zobaczymy, nie to ją oleję.
Dziękuje za uwagi,rady i krytykę.
Zagadałem do niej i dowiedziałem się, o której kończy lekcję. Napisałem na fejsie, ze przyjdę do szkoły i ją odprowadzę na przystanek. Na drugi dzień wstawiła, że jest w zwiazku (tak jak kiedys podejrzewałem),a ten jej lowelas to z jej klasy prawdopodobnie więc się dziewczynka przestraszyła że będą jakieś dantejskie sceny i niechcący zmusiłem ją tym do ujawnienia jak sprawy stoją
Tym bardziej że ten gość trenuje boks, a kiedys jej mówiłęm że tez trenowałem
Ogólnie to pewnie narobiła w gacie po tym jak usłyszała, ze przyjdę i musiała się jakoś określić. Cóż w sumie czuję się trochę zdołowany, że nawet małolaty manipulują jak tylko mogą. W każdym razie jeżeli kobieta robi jakieś znaki, ale nie chce się spotkać to od razu powinna sie włączyć czerwona lampka, że np. jest ktoś drugi.
To dobrze, że zmusiłem ją do określenia się czy lepiej było nie mówić, ze przyjdę? Oczywiście nie robię sobie żadnych większych nadzieji, tak po prostu chciałbym wiedzieć czy teraz też nie zjebałem na maxa
daj sobie spokoj z nia facet
"Strach" to tylko rzeczownik