Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Gdy Twoją dziewczynę ktoś zaprasza na wesele... czy dałem się nabrać?

28 posts / 0 new
Ostatni
koyot91
Portret użytkownika koyot91
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-09-18
Punkty pomocy: 10
Gdy Twoją dziewczynę ktoś zaprasza na wesele... czy dałem się nabrać?

Witam, jestem z Magdą jakoś od grudnia/stycznia i dzisiaj miałem do niej telefon:
M: Cześć, możesz teraz rozmawiać?
Ja: Cześć, tak
M: Słuchaj zaprosił mnie mój "dalszy kuzyn" na wesele i chciałabym wiedzieć czy nie masz nic przeciwko
Lekko wypytałem kto to jest i się dowiedziałem, że niby jakiś "dalszy kuzyn" (ja czegoś takiego nie uznaje, albo jest się rodziną, albo nie, więc dla mnie jest po prostu jej dobrym kumplem (w sumie to dziwne, że dopiero teraz o nim słyszę) i że zawsze razem chodzili na wesela blabla. Hm, nagle pojawia się jakiś gość o którym pierwszy raz słyszę więc trochę mi się ten pomysł nie spodobał, ale mówię jej (chłodnym głosem):
Ja: Decyzję już podjęłaś, chcesz to idź.
M: Nie podjęłam nic, właśnie po to dzwonię
Ja: Pytasz czy nie mam nic przeciwko więc decyzja jest podjęta, chcesz to idź.
M: Ale na pewno nie będziesz miał nic przeciwko?
Ja: Nie

Po 2-3min kolejny telefon od niej
M: Zadzwoniłam do niego i mu odmówiłam
Ja: ? Dlaczego?
M: Nie chcę żeby między nami było z tego powodu coś nie tak
Ja: Nie będzie, chcesz to idź

No i tutaj w sumie zostałem z takim stanem, że to przeze mnie nie idzie na to wesele. Doszedłem do wniosku, że jeżeli faktycznie miałaby tam nie iść to powinno to z jej strony wypłynąć, a nie że dopiero po rozmowie ze mną zmienia zdanie.

Za jakiś czas dzwonię do niej
Ja: Cześć Magda, słuchaj ja nie chcę być osobą, która miałaby Cię w jakikolwiek sposób ograniczać. Widzę, że chcesz iść na to wesele to idź, baw się dobrze, ja nie mam nic przeciwko. Jedyne wątpliwości jakie mogę mieć to jest ten chłopak bo nie znam go, pierwszy raz o nim słyszę, nie wiem jaka jest relacja między wami, czy czegoś od Ciebie oczekuje i w ogóle kto to jest.
No i mi wyjaśniła, że to właśnie "dalszy kuzyn", że ona głównie chce iść po to, żeby spotkać się z tą dalszą rodziną i że ogólnie on nie chce nikogo innego zapraszać bo zaraz będą ciotki, wujki, babcie mówić że to jego dziewczyna czy coś a ją wszyscy znają i wiedzą jaka jest między nimi relacja.
No i ogólnie tak ta rozmowa elegancko przebiegła w przyjaznej atmosferze.

A potem tak się zacząłem zastanawiać, czy właśnie po drugiej rozmowie to ona nie chciała we mnie wymusić takiego jakby stanu, że to przeze mnie nie idzie i żebym czuł się winny. Bo jeżeli chciała to dałem się nabrać i jej się udało w 100%. Chciałbym teraz mieć w ręce jej telefon i sprawdzić czy między naszymi dwoma pierwszymi telefonami (a było to jakieś 2-3min) ona faktycznie zadzwoniła do niego i mu odmówiła czy tylko mi tak powiedziała.
Co o tym myślicie?

"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."

Haversham
Portret użytkownika Haversham
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-10-26
Punkty pomocy: 408

Trzeba było od razu pozwolic jej iść i w dodatku życzyć milej zabawy. Teraz rozkminiaj czy do niego dzwoniła czy próbuje wzbudzić w Tobie poczucie winy i czy w ogóle to jej kuzyn...

Kon­cert miał dziw­nie nieskład­ne brzmienie:
wpierw grały zmysły, po­tem sumienie.

koyot91
Portret użytkownika koyot91
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-09-18
Punkty pomocy: 10

Racja, ale wiadomo jak to jest.. ten pomysł mi się nie spodobał i ciężko mi było zareagować z uśmiechem: "pewnie, baw się dobrze"

"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."

Haversham
Portret użytkownika Haversham
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: -

Dołączył: 2012-10-26
Punkty pomocy: 408

ha! No pewnie, że to nie jest łatwe ale jest cholernie ważne i budujące dla drugiej strony

Kon­cert miał dziw­nie nieskład­ne brzmienie:
wpierw grały zmysły, po­tem sumienie.

koyot91
Portret użytkownika koyot91
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-09-18
Punkty pomocy: 10

I tutaj co chwilę pojawia się kwestia zaufania. Tak naprawdę nie jestem w stanie tego stwierdzić w 100% bo nie znam jej na tyle dobrze i dopiero muszę zobaczyć jak się zachowuje w różnych sytuacjach i w różnych okolicznościach żebym mógł to powiedzieć.
Wiem że teraz jest ze znajomymi w klubie i nawet dzowniła 2h temu że tak spontanicznie to wyszło i czy mnie tam czasem nie będzie przypadkowo gdzieś w okolicach bo jeśli tak to żebym przyszedł i właściwie to tutaj obaw żadnych nie mam, od razu jej powiedziałem że dzisiaj nie dam rady i udanej zabawy

"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."

marko0000
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Tarnów

Dołączył: 2013-01-06
Punkty pomocy: 289

Moim zdaniem powinnienes powiedziec swoje zdanie na ten temat: "nie podoba mi się, że spedzisz prawie caly dzien z gosciem ktorego nie z nam, no ale coz nie chce Ci niczego zabraniac i zrob jak uwazasz:)"<< Wydaje mi sie to jakos w miare neutralne..

koyot91
Portret użytkownika koyot91
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-09-18
Punkty pomocy: 10

Gdybym to powiedział to by było zdecydowanie najbardziej spójne ze mną samym

"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."

Casanowa18
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-10-12
Punkty pomocy: 60

Dokładnie zgadzam się. Po co na siłę zgrywać że jest Ci to obojętne a potem w czasie wesela obgryzać paznokcie i tylko się zastanawiać czy ona z nim coś ten tego. Laska będzie się świetnie bawiłą a Ty będziesz się tylko wkurwiał.
Ja też bym powiedział że nie bardzo mi się podoba że idzie z innym facetem na wesele, ale skoro chce to ja jej ufam i niech idzie. Jeszcze jakoś po pewnym czasie "Przypadkiem" wspomniał bym o granicach w związku i jak łatwo wszystko można spieprzyć.
Moim zdaniem dziewczyna musi wiedzieć że ze każdy błąd może zapłacić stratą Ciebie.

"Dwoma malymi krokami przepasci nie przeskoczysz"

"Czasem trzeba cofnac sie o 2 kroki, zeby pojsc do przodu o 4''

Ice Man
Portret użytkownika Ice Man
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków / Kraśnik / Lublin

Dołączył: 2012-06-24
Punkty pomocy: 352

"Gdybym to powiedział to by byłow zdecydowanie najbardziej spójne ze mną samym" Wiec Dlaczego tego nie powiedziales i teraz meczysz sie sam ze soba? W zyciu zdrowy 'egoizm' tez jest potrzebny, a to, ze bys jej w ten sposob powiedzial nie jest przeciez rownoznaczne z trzymaniem kobiety na lancuchu, bo jej nie uwaizales. Wynies z tego lekcje kolego, aby mowic to, co w rzeczywistosci chcesz powiedziec, paimetajac tylko, aby nie dawac sie miotac emocjami. Jestes madrzejszy o doswiadczenie, ktorego nikt z nas by Ci nie sprzedal. W Biedronce raczej tez bys go nie kupil... Wink Moim zdaniem wystarczy tego 'rozmkiniania'.

Pozdrawiam Wink

COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Z doswiadczenia wiem ze lepiej jest mowic prawde to co sie czuje. Powiedziec, ze kolesia nie znasz, nie ufasz mu i zle sie z tym czujesz. Wtedy jestes czysty bo to mowisz. Lasce jak zalezy to doceni szczerosc i oleje kolesia na rzecz ciebie. Takze zgrywanie kozaka ktory ma wyjeebane na pokaz a w srodku galareta to slaba postawa.

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

Co to ma być - jakąś wypożyczalnie lasek prowadzisz ? Niech sobie leszcz swoją kobitę znajdzie. Ja tego nie rozumiem. Ja bym powiedział otwarcie, że mnie taka sytuacja nie odpowiada i w ogóle dziwi mnie ten telefon, że mnie pyta o zdanie i jebnął bym lustro na zasadzie "no to ja też do Ciebie kiedyś zadzwonię z pytaniem czy nie mógłbym pójść z Z. na zabawę do białego rana - co Ty na to kochanie ?". Niech se w dupe wsadzi te swoje gierki. Przegrałeś w tej jej gierce - rozjebała Cie. Ogarnij się i nie grzesz więcej. Nie możesz się bać być sobą. Popełniłeś podstawowy błąd bo partnerka wyczuje Twoją niepewność.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Ja nie wiem po co Wy jestescie z tymi swoimi babami jak przy byle pierdnieciu stajecie sie roztrzepana galareta bez wlasnego poczucia wartosci, bez zasad i bez pomyslu co zrobic w tak banalnej sprawie.
W takiej sytuacji mowi sie "idz, tylko przyniee mi flaszke z tego wesela", a nie mysli o jakims kuzynie ktory pewnie przypomina Jao Minga i dlatego nie mial jeszcze dziewczyny.
Tyle sie tu napisalo o wartosciach, co drugi pisze o zasadach i pewnosci siebie, a jak przyjdzie sytuacja do rozwiazania, to miekka faja wylazi i sie wlecze.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Kratos
Portret użytkownika Kratos
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 26
Miejscowość: *

Dołączył: 2010-10-10
Punkty pomocy: 263

Właśnie chciałem o tym wspomnieć, że wiele się napisało i wiele się pisze. Teraz już nie dziwię się, że tego typu blogi giną pod nawałem tematów, pt. "Ile zasad mam wypisać i przeczytać lasce na trzecim spotkaniu?" To chyba złe podejście do sprawy. Takie od dupy strony, jak do jakiegoś sprawdzianu, albo - co gorsza - zeznań świadka na komendzie.

Per aspera ad astra

Rise
Portret użytkownika Rise
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: P

Dołączył: 2010-12-08
Punkty pomocy: 717

Powiem tylko jedno.

Różne relacje obserwowałem u znajomych, rodziny, sam byłem w kilku..

Sprawdza się tutaj idealnie: Jak kobieta chce się zabawić na boku, zdradzić itp. to i tak to zrobi.

Przytoczę jednak odmienną sytuację do tego co wyżej napisałem:

Jakieś 2 mies temu byłem z Ex (wtedy na tej imprezie było przejście z "mojej" dziewczyny w moją "byłą") ale nie ważne co z ex. Była tam jedna dziewczyna - znajoma organizatora domówki. Bardzo sympatyczna, atrakcyjna, poukładana, fajna - wesoła itp.
No i była sama na tej imprezie, bez swojego chłopaka, który akurat nie mógł być, pracował czy coś.
No i na tej imprezie było więcej facetów samotnych do tego, w tym mój kumpel, który zajebiście tańczy, dobrze się rusza, ma fajny feeling i do tego wg. kobiet wygląda nieźle - niezły bajerant. Widziałem że wypatrzył ją już na starcie, zaczął rozmawiać, bajerować jak to on - w końcu na parkiet zaczął brać. Ona początkowo niechętnie, bo widać było po jej minie, że domyśla się zamiarów prawdopodobnej próby uwiedzenia, poderwania. Ale zatańczyła 2 razy. W trakcie tańca widziałęm że kolega próbuje przekraczać pewne jej granice dotyku - na co ona reagowała odpychając jego ręcę z uśmiechem. Zachowała się z gracją, klasą - owszem pobawić się może ale nic co nieprzyzwoite nie przejdzie. Widać było - z resztą parę razy słyszałem jak mówiła że "nie mogę, mój Mateusz nie byłby zadowolony". Wszystko jednak z miłym uśmiechem.
Była zajebiście pociągająca urodą, wdziękiem ale przede wszystkim tą niedostępnością przez co wzbudzała szacunek i zaufanie.

Można by powiedzieć że wzorowe zachowanie Wink.

Tak więc kolego. Odpowiedz sobie sam na pytanie - czy jesteś wystarczająco pewny siebie, swj wartości - czy wiesz że masz kobietę godną prawdziwego zaufania a nie tylko takiego "słownego" ulotnego?
Ciężko tu w zasadzie mówić o jakimś zaufaniu bo to świeży związek.
Ale jednak skoro masz te obawy, całkiem słuszne - widać że jeszcze jesteście na etapie świeżego poznawania siebie - i zapewne jeszcze macie długi okres próbny przed sobą. Także słuszną postawą jest powiedzieć wprost że na pewno nie jesteś zachwycony tym faktem, bo nie znasz kolegi. Najlepiej jakbyś podsunął takie wspólne wyjście na kawę z tym kuzynem - i Wy, może ktoś jeszcze do tego - przed tym weselem - Ty byś poznał co to za jeden,moglibyście porozmawiać, może był byś też spokojniejszy?

Kratos
Portret użytkownika Kratos
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 26
Miejscowość: *

Dołączył: 2010-10-10
Punkty pomocy: 263

Według mnie zasadniczym błędem tutaj, jak w wielu innych przypadkach opisywanych na forum jest brak własnego i wyraźnego stanowiska.

"Pytasz czy nie mam nic przeciwko więc decyzja jest podjęta, chcesz to idź."

Zupełnie jak strach przed odpowiedzialnością za to, co powiesz. Wybierasz więc wymijającą odpowiedź, do której nie można się odnieść - i powtarzasz to wielokrotnie.

Wydaje mi się, że ludzie wyczuwają takie rzeczy już na odległość. I mimo, że niekoniecznie musi to w tym momencie zaważyć na Waszych relacjach, powinna Ci się teraz uruchomić ostrzegawcza lampka. Bo widać, że nie chcesz pannie na odcisk nadepnąć. Żeby przypadkiem się nie obraziła. Żeby przypadkiem sobie czegoś nie pomyślała.

A niezależnie - czy się zgodzisz, czy nie - najgorsze jest umywanie rąk od wszystkiego i udawanie, że nic się nie stało. Już lepiej się sparzyć i wiedzieć na przyszłość, że tak się nie robi, niż być obracanym w nieświadomości w taki czy inny sposób.

Per aspera ad astra

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

Moim zdaniem takie pytanie ze strony panienki nie powinno paść. To, ze kiedys z nim chodzila na wesela nie oznacza ze teraz powinna, bo sytuacja sie zmieniła... Wystarczy przedstawic wizję odwrotnej sytuacji... Ciekawe, jaka byłaby jej reakcja...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

maraton16
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2012-06-27
Punkty pomocy: 57

można by odpowiedzieć: "Samochodu i dziewczyny się nie pożycza. No ale Twojego garażu nie zamykałem na kłódkę" Smile gorzej jak źle zinterpretuje "garaż" i kuzyn zapragnie zaparkować. Ogólnie wychodzę z założenia jak poprzednicy aby jasno mówić o swoim zdaniu + pamietać o drugiej osobie. Sytuacją idealną byłoby aby tak samo pomyślała kobieta, wyobraziła sobie tą sytuacje przy zamianie miejsc i doszła do wniosków co jest dla niej ważniejsze. Bo śmiem sądzić że na razie wesele jest/była dla niej ważniejsze od Ciebie Smile

koyot91
Portret użytkownika koyot91
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2010-09-18
Punkty pomocy: 10

Heh, sama powiedziała, że ona raczej by nie chciała żebym ja poszedł na tego typu imprezę do rana z jakąś dziewczyną, o której ona nie ma pojęcia.
Krzywa akcja. Nawet dzisiaj o tym rozmawialiśmy i też mówiłem, że mi się to nie podoba bo go nie znam na co ona oczywiście raz wspomniała, że nie musi tam iść no ale co ja jej teraz powiem jak się napaliła już, sukienek szuka w internecie, o fryzurze myśli ... Oups w ogóle co rozmowa dzisiaj wyszła, ale to się nadaje na osobny temat, już zabieram się za pisanie.

"Kiedy osiągasz sukces, tylko podwyższasz sobie poprzeczkę. To oczywiście dobrze, ale za każdym razem musisz raz jeszcze wszystko przemyśleć i odnaleźć na nowo motywację. Musisz mieć nowe cele. Jeśli nie idziesz do przodu, to się cofasz."

Wiarus
Portret użytkownika Wiarus
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wielkopolska

Dołączył: 2012-11-16
Punkty pomocy: 1193

"ale co ja jej teraz powiem jak się napaliła już, sukienek szuka w internecie, o fryzurze myśli ... "

No rzeczywiście, co jej teraz powiesz... Mam pomysł - wspólnie jakąś sukienkę wybierzcie oraz trzewiki jakieś, porozmawiajcie w jakiej fryzurze najlepiej by się tam prezentowała, a później poopowiadacie sobie jak dwie dobre koleżanki czy fajnie się tam bawiła.

Harpagan
Portret użytkownika Harpagan
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-07-12
Punkty pomocy: 120

RoswellHigh, srasz te swoje wpisy gdzie się da, a to zazwyczaj w treści takie strasznie niestrawne gówno jest. Proszę Cię, udzielaj się w tematach, gdzie możesz się podzielić własnym doświadczeniem i do tego takim, z którego wyciągnąłes jakieś solidne wnioski. Nie róbmy tu science fiction i koncertu życzeń. Liczą się konkrety, a nie robienie userom w potrzebie wody z mózgu. Sora jeśli Cię uraziłem, ale taki już ze mnie złamany chuj.

"There is nothing more satisfying than having someone take a shot at you, and miss."

kapitanzuo
Portret użytkownika kapitanzuo
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2011-02-03
Punkty pomocy: 190

Ja bym powiedział, ze mi to nie pasuje i jak chce isc to smialo, ale nie ma doczego wracać. Jesli laska pójdzie, to cóz nie będę marnował swojego czasu na kogoś kto robi cos wbrew moim zasadom. Ja bym tego nie zrobił, bo wiedziałbym, ze ona czułaby sie chujowo, i tego samego oczekuje od niej. Koniec kropka.