Byłem z dziewczyną, półtora roku. Zawsze to ona mnie bardziej kochało, wszyscy to wkoło powtarzali, że lata za mną jak głupia.
I chodzi o to, że strasznie źle się teraz czuje. Niby miałem dobre przeczucia, ale takie zachowanie na ogół jest chore. CO myślicie o taki sytuacjach? Co teraz robić? Półtoraroczny związek i strasznie boli. Wiem, żeby się spotykać z innymi dziewczynami, zająć się pasją, zająć ogólnie sobie czas by o niej nie myśleć, ale jakieś dodatkowe rady?

". W poniedziałek poszła na imprezę, beze mnie bo szczerze mówiąc, nie lubiłem się ostatnio z nią bawić, wolałem znajomych. "
tiaaaaaa? No to może rozwiń ten temat?
Towarzystwo Twojej dziewczyny Ci nie odpowiada... ciekawe... A w ogole chcesz z nią być? Czy moze laska, do czasu kiedy nabierzesz ochoty na zabawę z nią, ma się przenieść do klasztoru?
Stary! Sypie Ci się prawdopodobnie związek, a ten incydent uraził Twoją dumę. Gdyby nie tancerz, nadal bys miał wylane na to, co robi...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiesz, masz rację. Uraziło mi to dumę, nie będę tego ukrywał. Ale pisząc "ostatnio" chodziło mi dosłownie o ostatnio, czyli około miesiąc. A rozwijając dalej temat, wolałem iść na jakąś domówkę do kolegi niż na jakąś dużą imprezę. Chciałem odpocząć chwile od imprez z nią, bo najzwyczajniej na świecie przejadło mi się to trochę.
I ain't gonna quit until I won!
Nie rozpaczaj chłopie. Jeszcze w listopadzie pisałeś tak ,, to już nie to samo co kiedyś i zamierzam zakończyć ten
związek, (...) choć wiem że jest we mnie mocno
zakochana to przecież moje szczęście jest najważniejsze." Nie byłeś konsekwentny a ona pewinie wyczuła, że jesteś z nią ot tak. Skutki sam znasz.
Różnie było. Każdy wie, że nie ma związku gdzie są same wzloty, bez upadków. Gdy u mnie były upadki- próbowaliśmy to naprawić i udawało się. Z tymi imprezami jest tak jak z pizzą, nie ważne jakby ci smakowała to i tak jak masz ją jeść ciągle to ci zbrzydnie. Więc po rozmowie z nią powiedzieliśmy sobie, że pójdziemy na kilka imprez ze swoimi znajomymi nie razem, tyle że ja będąc na tych imprezach byłem fer, i właśnie to najbardziej boli, że poświęciłem coś, a w zamian nie mam nic. Oczywiście nie żałuję, tego bo jest to lekcja na przyszłość
Wszystkie takie przykre doświadczenia czegoś mnie nauczyły. Ale w tym poście chodzi mi o to, że chce usłyszeć waszą opinie na temat tego jak się zachowałem (mając przeczucia, zaproponowałem żeby weszła na fejsa). I nie wiem co o tym myśleć, czy dobrze że zrobiłem coś dla wyższego dobra (swojego i dla zaspokojenia mojej niepewności), czy po prostu zachowałem się jak gówniarz. Co wy byście zrobili? Wybaczylibyście? Czy konsekwentnie odcinacie się od tej kobiety, a raczej dziewczyny? Chcę zaznaczyć, że to był mój najdłuższy związek, najwięcej doświadczeń w nim zebrałem, miałem z nią swój pierwszy raz itd.
I ain't gonna quit until I won!
Przedewszystkim zrobiłeś to dla swojego ego. Zachowanie ryzykowne,ale w ostatecznym rozrachunku miałeś rację. Kwestia tego czy wybaczysz "zdradę". Bo może ona to robiła bo ty nie dawales jej czegoś co dał jej tamten.
Masz rację, to było dla mojego ego. Ryzykowałem, ale przeczucia mnie nie myliły. Od tej imprezy obserwowałem jej zachowanie, wyciągałem wnioski i pewnie każdy kto jako tako ogarnia coś i analizuje zachowania innych ludzi, wyczułby coś podejrzanego. Tak czuje, że właśnie po prostu dawno jej nie pokazałem, że zajebiście się potrafię bawić, bo tak jest, ludzie lubią się ze mną bawić itd. Czuję się w swoim żywiole, gdy ze znajomymi rozkręcamy imprezę. Mamy na prawdę zgraną paczkę, i moja dziewczyna o tym wiedziała, że tak jest. Może tego właśnie jej brakowało. Bo gdy była ta przerwa ja miałem sporo imprez, studniówkę jako osoba towarzysząca itp. a ona mniej, i jak była okazja to się wybawiła.
I ain't gonna quit until I won!
1. Chce w Tobie wzbudzić zazdrość, ale nawet jeśli, to według mnie wybrała strasznie kiepski sposób. Poza tym, gdyby chciała ją wzbudzić to jedynie tym tańcem i raczej już by nie było wiadomości na fb.
2. Tańcząc a potem pisząc z innym chciała poczuć się atrakcyjna. Może przy Tobie do końca się tak nie czuje, może ją zaniedbujesz.
3. Zauważyła, że masz na nią trochę wyjebane i po prostu postanowiła znaleźć kogoś innego i jakby już zauważyła, że nowa relacja ma solidne podstawy, dopiero wtedy by od Ciebie odeszła.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Przyznaję rację, ale chodzi o to cy wy byście zrobili na moim miejscu.
I ain't gonna quit until I won!
Miałem w swoim życiu dwie takie akcje. Powiem Ci, że za każdym razem po jakiejś kłótni puściłem to ostatecznie lasce płazem, uznałem, iż lepiej uwierzyć w to, co mówi. Za każdym razem... byłem walony w rogi, co zresztą wynikało z czasem.
Bazując na doświadczeniu po prostu bym zakończył relację. Skoro raz się tak zachowała, to znaczy, że nie ma raczej oporów, aby zachować się tak drugi raz, trzeci czy nawet n-ty.
Czasami lepiej odstawić emocje na bok i posłuchać rozumu a mi on podpowiadałby, aby tą laskę najzwyczajniej w świecie zlać. Lepiej teraz pocierpieć i wrócić do normalności, niż za parę miesięcy, kiedy być może jeszcze bardziej się zagłębisz w tą relację, według mnie z jej strony nieszczerą relację.
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Chyba, że zrobiła to po to, by wzbudzić w Tobie zazdrość, wtedy też ukrywałaby pisanie z tym gościem. Wszyscy kłamią, kwestia jak często i w jakich sprawach.
Zaraz czy ja dobrze zrozumiałem? To że chłopak jest w związku z kobietą to musi łazic na każdą impreze z nią?
"Przyznaję rację, ale chodzi o to cy wy byście zrobili na moim miejscu."
ale nie jesteśmy na nim, to twoje życie i tyle, to ty decyzje podejmujesz nie forum ...
masz naświetloną sytuację więc nie zrzucaj odpowiedzialności na innych tylko sam musisz wiedzieć czego chcesz, czy ci naprawdę zależy, czy to tylko bezpieczna opcja, czy też porywy zazdrości ... tu nikt tego nie wie
they hate us cause they ain't us