Witam. Jak wiadomo kobiety cenią sobie poczucie humoru, macie jakieś sprawdzone sposoby na rozśmieszenie targetu? Ja np. udaje, że coś poprawiam przy pasku, a jeśli ona się tam spojrzy to wskazując na oczy mówię oczy mam tutaj a nie na dole, tylko jedno Ci w głowie. Jeśli nad czymś się zastanawiam i target próbuje pomóc mówię, musisz być na moim miejscu delikatnie ją łapie w biodrach i ustawiam dokładnie w tym miejscu w którym stałe. Piszcie swoje sposoby na wywołanie uśmiechu u HB w różnych okolicznościach, myślę że każdy może coś z tego wyciągnąć dla siebie. Pozdrawiam.
SPONTAN.
No właśnie nie mam jakiś ułożonych gagów czy żartów...jak coś powiem lub zrobię śmiesznego lub się akurat zaśmieje to plus...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
możesz zacząć rymować. ;d powiedzmy, że ona ma na nazwisko Kowalska, to mówisz np "Kowalska Ania jest stworzona do całowania"
niekoniecznie wszystko musi być miłe, ale bez przesady - nie wyjeżdżaj z wulgaryzmami i obrazą, wszystko w dobrym smaku. "jesteś głucha, bo nie masz ucha" - można np wtrącić jak czegoś nie usłyszy:D
Zabawa mimiką twarzy zawsze wywołuje uśmiech. Wszelkie oczka, ruszanie brwiami, miny. Czasem wystarczy po prostu się na nią patrzeć, sama zacznie się uśmiechać bo poczuje się pobudzona - musisz tylko być obecny.
Polecałbym się najpierw określić. Co chcesz osiągnąć z daną kobietą? Chcesz ją po prostu rozśmieszyć? Dobrze spędzić czas bawiąc się? Bo jeśli chcesz ją przelecieć to należy pamiętać, że poza rozbawianiem siebie i jej, należy jeszcze eskalować i posuwać interakcję w odpowiednim kierunku:) generalnie zasada jest taka, że jak rozśmieszysz siebie to rozśmieszysz innych. Możesz pokazać gestem jakiemuś kierowcy, który nie zapalił świateł i jeśli ten to zrobi to wykrzyknąć "Foton znowu uratował świat!!"
cokolwiek. ;d
life = risk
No już stary bez przesady. To ma być spontaniczne zachowanie. Gdy będziesz wymyślał wszystko przed w jaki sposób masz ją rozśmieszyć to może wyjść to sztucznie i nie otrzymasz zamierzonego efektu.
Tak to ty jesteś zajebisty !
chcesz rozśmieszyć target opowiedz jej o swoich planach. a nie czekaj to jak chcesz rozbawić Boga.
pomyśl czy jak planujesz spotkanie z przyjaciółmi to przygotowujesz całą kolekcję gagów? raczej nie. jesteś zrelaksowany, dobrze czujesz się w ich towarzystwie, wszystko jest naturalne i spontaniczne.
Droczenie sie z dziewczyna/kobieta mowienie, ze jest mała niegrzeczna dziewzynka, ktorej tylko świnstewka w głowie. Cos w stylu: " jak bedziesz grzeczna dostaniesz buziaka, a jak bedziesz niegrzeczna to dostaniesz klapsa" ona zawsze lubia byc po tych slowach niegrzeczne.
Powiem ze swojego doświadczenia nigdy nic na siłę. Oto kilka moich zasad co do żartów:
1. Każdy żart powinien mieć swój czas i miejsce.
2. Jak RoswellHigh zauważył powinny być one inteligentne.
3. Zanim zaczniesz nimi rzucać na prawo i lewo zorientuj się jakiego typu poczucie humoru ma dziewczyna z którą rozmawiasz.
4. Żarty tylko z zaskoczenia, im częściej będziesz próbował ją rozśmieszyć tym bardziej się przyzwyczai i z biegiem czasu zabraknie Ci amunicji.
5. Spontan.
Rymowanki to moim zdaniem grząski grunt. Dlaczego a no dlatego że pomimo że musi mieć sens to co powiesz to jeszcze musi się dobrze rymować a przecież nie powiesz do dziewczyny czegoś na poziomie pierwszoklasisty.
Facet nie jest malpka zeby rozbawiac kobiete. Badz przede wszystkim soba i nie mysl o tym ze masz kogokolwiek rozbawiac.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
myślę, że każdy ma jakiś rozum i wie, że nie zawsze rozbawianie dziewczyn będąc małpką prowadzi do czegokolwiek innego poza rozbawieniem jej. Jednak temat ten dotyczy SPOSOBÓW na rozśmieszenie kobiet, więc wychodzę z założenia, że użytkownicy chcą poznać teksty, techniki, cokolwiek, co rozśmieszy kobiety, a nie ogólne zasady typu "Badz przede wszystkim soba i nie mysl o tym ze masz kogokolwiek rozbawiac.", z którymi oczywiście się zgadzam. Ale jednak powinniśmy się trzymać meritum.
Ogólna zasada jest taka, jaką zawsze powtarzam - rozbaw siebie, a rozbawisz innych. Przypomnij sobie sytuacje, w których śmiałeś się do łez trzymając się za boki. W których niepohamowany atak śmiechu nie pozwalał Ci na podjęcie jakichkolwiek działań. Każdą taką historię można zakotwiczyć na jakieś słowo-klucz, a'ka haczyk. Haczyk zawsze wywołuje pozytywne emocje, jeśli wtajemniczysz osoby w jego znaczenie odpowiednio opowiadając. Na przykład:
Mam praktyki w szpitalach, jakiś czas temu byłem na mammografii, gdzie robiłem zdjęcia piersi, zazwyczaj starszym paniom. Przyszła taka 90 letnia babcia, strasznie miła kobieta, zakrywała jednak piersi i mówiła, że trochę się wstydzi, bo ma takie małe piersi. Powiedziałem, że nie ma się czego obawiać, że małe piersi to nie problem i zaprosiłem ją do aparatu. Spokojnie pozwoliła mi zrobić zdjęcia, a po badaniu przed wejściem do swojej kabinki odwróciła się na pięcie i powiedziała "panie doktorze, chcę panu tylko powiedzieć, że moje piersi to kiedyś były takie, że ho ho ho"
ok, a teraz struktura;
- jest to historia wypływająca z własnego doświadczenia, opowiadając ją przypominam sobie jak świetnie się wtedy czułem i na zasadzie neuronów lustrzanych pozytywne emocje są przekazywane dalej
- ma w sobie sporo słów-kluczy, które prowadzą do kolejnych pozytywnych historii, taka samonapędzająca się maszyna pozytywnych emocji
- przekazuje odpowiednie wartości
- np "ho ho ho" może być haczykiem, którym odpalasz pozytywne emocje. Np laska mówi (jakiś czas po opowiedzeniu tej historii), o swojej dupie, ja ją oglądam, zazwyczaj przy okazji też sprawdzam dotykiem (kolejna historia pod tytułem "co zobaczę to dotykam"), a jak już dotknę to "ho ho ho" - odpalam haczyk.
Rozbawianie za pomocą własnych historii ma największą skuteczność, bo wypływa bezpośrednio z Ciebie.
Bardzo często rozśmieszam kobiety mówiąc im, że są dla mnie za niskie(mam 165cm) albo jak jest starsza ode mnie to opowiadam jej o tym jak by to mogła być moją córką/zwracam się do niej per dziewczynko(raz do laski 29 lat, ha;d) generalnie na zasadzie przeciwieństw/wyolbrzymiania. Mój humor jest też trochę spaczony, więc często nie trafiam w poczucie humoru nowo poznanej laski, ale to nic.
gotowe teksty;
ona: zawsze tak poznajesz kobiety?
odp: nie, zazwyczaj siedzę z maczugą w krzakach i czekam na odpowiedni moment żeby wybiec i uderzyć nią w głowę, a następnie zgwałcić kobietę w jaskini, ale Ty wyglądałaś na groźną i nie chciałem ryzykować robiąc Ci takie świństwo.
z ostatniego raportu, mając flow;
- Co tak będziesz stać, usiądź obok mnie, te nogi muszą odpocząć. Wow, jakie szpilki! Ile centymetrów? 17? To o 10 więcej niż ma mój penis!
warto wyrobić w sobie umiejętność tworzenia nowych haczyków. Np ostatnio leżąc z laską w łóżku po fc jadła sobie jabłko i jak wgryzła się pierwszy raz to trochę soku poleciało na moją twarz, udałem, że ginę i zacząłem się śmiać zarażając śmiechem ją, a w późniejszej rozmowie na temat broni wplotłem słowo-klucz "jabłko" do dyskusji. Nie pamiętam przebiegu rozmowy, ale ważnym jest, by szybko przetwarzać informacje i umiejętnie je wykorzystywać, czyt. nauczyć się odpalać haczyki.
Czym różni się małpkowanie od nakręcania pozytywnych emocji?
Małpkowanie jest na siłę, nakręcanie pozytywnych emocji to gra obojga. Wcześniejsze rymowanie, o którym wspomniałem było grą w którą grałem z kobietą na randce, może faktycznie słabo wyjść jako otwieracz czy coś co mówisz świeżo po poznaniu. Badajcie teren i korzystając ze zdrowego rozsądku, nakręcajcie pozytywne emocje jednocześnie posuwając interakcję do przodu. Aha, i zapamiętajcie to powiedzenie:
Jeśli tysiąc słów to jeden obraz, to tysiąc obrazów to jeden dotyk.
Co prowadzi do stwierdzenia; nie zapominajcie eskalować!!
life = risk