Wczoraj wybrałem się na dyskotekę wraz z moim dobrym przyjacielem oraz znajomym i jego dziewczyną(Łącznie 4 osoby)
Jesteśmy na miejscu około godziny 12 wszystko fajnie wchodzimy na parkiet,tańczymy w tzw "kółku".Po jakiś 15~ min podchodzę na podest do targetu i zaczynam rozmawiać nagle podchodzi jakiś koleś z "morderczą miną" i zabiera laskę na bok. Zajęta no nic myśle.
Wracam do "swoich" po chwili widzę set 2 lasek,podbijam do jednej z tzw "High five",tańczę z nimi normalnie-czyli bez izolowania,łapania za rękę...Kino-ZERO
A tu nagle podchodzi koleś,odpycha mnie i z ryjem do jednej z lasek,krzycząc coś i pokazując na mnie palcem.
Mowie sobie:"Dobra mam to w dupie wracam na "swój" teren,ale po około 3 min widzę trzech kolesi wraz z potencjalnym boyem tej laski stojących na balustradzie (Parkiet wygląda tak,ze jest "otoczony" lożami) gadających coś do siebie i pokazywaniem na mnie.Nic sobie z tego nie zrobiłem bawiąc się dalej.Jednak po kilku chwilach dostałem od tyłu z "bara" od Pana zazdrośnika.
I muszę Wam powiedzieć trochę się speszyłem,całą zabawa poszła się jebać no bo jak tutaj być "Samcem alfa" i z uśmiechem podbijać do innych dziewczyn jak jest się potencjalnym "targetem" do wpierdolu...
Ogółem impreza totalnie do bani,zero dobrych podejść.
Moje pytanie,co w takiej sytuacji powinienem zrobić?Iść po ochronę czy podejść do tych gości pogadać i wyjaśnić?
Zauważyłem ze było tam strasznie dużo Par "podzielonych" -czyli laski sobie tańczą a faceci gdzieś piją w lożach.I jak tutaj się teraz zachowywać,pobijać w ciemno czy wcześniej zbadać sytuacje,wyczekać?
Pozdrawiam.

Osobiście podbijam w ciemno, za dużo czasu by tracić gdyby każdy target chciało się prześledzić, jak ma chłopaka i podbije to wystarczy dobrze zagadać do niego, oczywiście nie tłumacząc się jak jakaś cipka - efekt jest zazwyczaj taki że wraz z przeprosinami zwykle agresor stawia kielicha
Zmień miejsce imprez.
Może być tak jak wyżej napisano ale także ogólnie klub może być zwyczajnie słaby.
Nie raz się spotkałem z takimi sytuacjami, że jacyś kolesie zarywają do obcych facetów, tylko po to aby się bić.
Ba, znają się z ochroną , wiec w razie draki to nawet nie zareagują.
Jeśli jesteś sam to czasami lepiej odpuścić niż później chodzić tydzień z podbitym okiem.
"Kermi" - po prostu nie trafiłeś w to otoczenie. Raz Ci nie wyszło, nie załamuj się ,to się zdarza... Miałem kiedyś taką sytuację, że byłem w niezłych relacjach z kolegą a w jeszcze lepszych z jego dziewczyną(którą coś do mnie ciągło
), także nie przejmuj się tym, ze ona ma chłopaka. Wycofaj się i działaj dalej.
Ostatecznie na tej jednej świat się nie kończy i odkujesz się na innych imprezach
.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
chodz do róznych klubów i obserwuj, obserwuj i jeszcze raz obserwuj ! baw sie i dzialaj normalnie jak gdyby nigdy nic !
a jak sie którys przyjebie to taka zwykla gadka zawsze pomoze
"To Twoja Panna? kurde nawet nie wiedzialem, tak tanczy samotnie ...ale musze Ci powiedziec ze masz Piekna dziewczyne"
jak macie jakies pomysly to dawac zarzucic jeszcze cos zeby chlopakowi pomóc co robic zeby oklepu nie dostal
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Szczerze Ci powiem, są dwie opcje z tą ochroną. Temat znam dobrze, bo brat mojej dobrej koleżanki pracuje w ekipie. Troche pobalowałem z chłopakami i ze 4 razy stałem z nimi na dyskotekach.
Z reguły było tak, że któryś obserwuje kamery i daje info w razie burdelu. Zdarzyła się sytuacja, że przez laskę się dwoch spieło do siebie. I skończyło się na tym, że jeden i drugi lepa w gębę wyrwał i wyjazd z klubu.
Z drugiej strony ziomki opowiadali, jak to do ich kumpla panny gość coś świrował a później przyleciał do ochrony, żeby tego i tego wyrzucić bo coś sapie.
Gość lokal opuścił.
Ciężko Ci powiedzieć. Jeśli tego boya klientki by ochrona wyrzuciła a Ciebie nie, to mógłby pod klubem poczekać na Ciebie. Więc i tak by się skończyło obiciem gęby.
Więc jeśli nie masz gadanej jak mega asertywny koleś to z dystansem.
Ja coś o tym wiem.
A w zajęte dupy się nie pchaj.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Co w takiej sytuacji ??
A moze by tak warto wziąśc goscia na bok powiedzieć mu
MASZ ŚWIETNĄ DZIEWCZYNĘ , NAPRAWDĘ SZACUN, NIE MYŚL ZE CHCĘ CI JA ODBIĆ, CHCESZ ZAPEWNE MI MORDĘ ZA TO OKLEPAĆ I ZAPEWNE BYŚ MI WJEBAŁ , ALE GDYBY DO NIEJ PODSZEDŁ JAKIŚ TOTALNY BUC , KTÓRY BY ZARAZ SIĘ ŚLINIŁ DO NIEJ, SZANUJĘ TO ZE JEST TWOJĄ DZIEWCZYNĄ I NIE POWINNISMY ROZWIĄZYWAĆ TEGO AGRESJA
coś w ten deseń
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
To raczej zadziałałoby w drugą stronę niż w zamierzaną...Chociaż wszystko zależy jak zostałoby to powiedziane.
Nie ważne co mówisz, ważne jak
podobno AGRESJA = słabość ...
Moim zdaniem Jesli na kobietę działają słowa, to czemu na faceta miały by nie działać
a ) podbudujesz jego ego jaką to ma dziewczynę, to ze niby jego cios moze mnie powalic,
Jeśli jednak mnie pobije coz przegrany jest tylko jeden ON
Ja osobiscie nie chodze doJakiś wiejskich dyskotek. Wolę co prawda rzadziej ale jak już idę to z satysfakcją ze w pysk nie dostanę mam na mysli wieksze kluby:)
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Czemu on bedzie tym przegranym, skoro to Ty z obitą gęba wyjdzie?
Są dwie sytuacje, kiedy dostaniesz w łeb od gościa do którego laski podbijasz, albo jeśli podbijacie we 2 do tej samej.
Wtedy w jej oczach możesz zabłysnąć Ty...
Chociaż powiedzieć Ci szczerze? Może i to asertywne nie bedzie, ale asertywnością rodziny nie obronisz. Tyle w temacie. Facet też musi umieć dać porządnie w pysk w sytuacji obrony kobiety/potomstwa.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Bronić się owszem , ale bić się z powodu kobiety?? Dziwne ..
Póki co i moze naszczęście nie miałem takiej sytuacji ...
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Ja kiedyś miałem, ale nie chodziło o kobite. W sumie to w pewnym sensie tak, bo gdyby nie ona...
Jest to na moim blogu, gość mnie zaczął pouczać jak powinienem robić ze swoją laska i że cipa jestem, dokładnie już nie pamietam. I dostał po pysku. Czy to było ok? Z perspektywy czasu powiem Ci, że to takie 50 na 50.
Co do sytuacji o której gadamy, osobiście za pannę w pysk bym nie lał, chyba, że ktoś by działał coś, czego ona nie chce.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
niektóre laski jeszcze lubią nakręcać zazdrośnika miśka żeby jakaś akcja była.. od takich z dala..
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Piękne dzięki za odpowiedzi chłopaki.
Wydaje mi się że to wszystko zależy od typu człowieka,ten koleś wydawał mi się ultra "zawadiaką"
Jeżeli bym zaczął się dobierać do jego laski (macanie,KC czy bardziej zmysłowy taniec) to OK ale ja nic takiego nie robiłem-po prostu taniec w kółku nic więcej.
To co napisał Hades,szczerze jestem zwolennikiem tego typu rozwiązań Rozmowa rozmowa rozmowa ale wydaje mi się ze jakbym tylko podszedł do "tego przypadku" to od razu byłby dym.
Tomek powiem szczerze nie miałbym najmniejszej ochoty bić się w takiej sytuacji(dostaje oklep 3 razy w tygodniu-kick boxing)wiadomo kiedy trzeba to trzeba bronic swojego zdrowia i zdrowia bliskich osób ale chyba nie przez taką błahą sprawę.
A powiedzcie mi jeszcze jak to wygląda np jest pomiędzy dwoma kolesiami spina,ochorna ich w tym samym czasie bierze za fraki i wywala z klubu żeby się pozabijali na zewnątrz? O.o
Thanks GOD for PUA"s
Zalezy od ochroniarzy. Bywa rożnie. Czasem dwóch wyprowadzają z klubu i mają w dupie co robią, ponieważ to co się dzieje na chodniku (drodze publicznej) to sprawa policji , ktora podjezdza często. Czasem wypraszają z baletów tylko jednego - tego bardziej agresywnego czy pijanego w ich mniemaniu lub wskazanego przez ekipę. Bywa też że koleś stawiający się dostaje wpierdol i jest wyrzucany. naprawdę zależnie od ochrony i kultury klubu
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.