Siemka,
Temat troche na wyrost, jesli chodzi o pragnienia ale chcialbym uslyszec jakie Wy macie o tym zdanie.
Kobieta 20 lat, z innego miasta, dowiedzialem sie, ze ma chlopaka. Gadka na luzie z podtekstami, widze u niej zainteresowanie. Podobno nie uklada im sie najlepiej. Negi i nie tylko... wszystko w jak najlepszym pozadku.
Wyjasnilismy sobie sprawe jasno. Powiedzialem, ze mam zasady i nie podbijam do zajetych kobiet.
Widze u niej zainteresowanie, troche skrepowanie sytuacja. Mozliwe, ze utrudniam tylko sprawe tymi zasadami ale tak mam... nie lubie podbijac i sie nazucac, a druga sprawa, nie interesuje mnie pozycja kolegi, adoratora. Dziewczyna mi sie podoba, co jej zasugerowalem.
Co o tym myslicie? Czekac na jej ruch, podbic z mostu i walic zasady, czekac?
Pozdrawiam, Adiooq
Jeżeli powiedziałeś jej, że masz zasady i nie podbijasz do zajętych kobiet to trzymaj się tej zasady.
Widzisz u niej zainteresowanie, ona już wie, że nie będziesz do niej podbijał wiec poczekaj na jej ruch. Chyba, że chcesz wyjść na gościa, który mówi jedno, a robi drugie
Kiedyś typ też startował do mojej koleżanki, która była w związku, po czym się odizolował, bo nie chciał się wpieprzać, bo znał jej chłopaka. Po jakimś czasie sama się do niego odezwała i wtedy już nie miał oporów.
To jak z tymi Twoimi zasadami?
Bo raz piszesz ze nie podbijasz do zajetych, a obok zaraz pytasz co zrobic zeby Ja poderwac.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Zasade mam i jej nie zlamie. Tutaj wspomniales Art o b. waznej rzeczy jakim jest rozpierdalanie zwiazku i tego wlasnie chce unikac. Nie lubie sie mieszac w czyjes sprawy. Bede sie trzymal moich zasad do konca.
Postawilem na powazna rozmowe, w sumie sama wyszla z inicjatywa, ze powinnismy porozmawiac.
Ide pod prad, czesto unikalem powaznych rozmow, moj blad. Czas to naprawic. Powiem co z tego wyjdzie.
"The key to life is running and reading. Remember it..."
Jaka kurwa rozmowa? Co Ty chcesz tlumaczyc? Ze sie nie wpierdlasz? Jakbys sie nie wtrynial to by tego tematu nie bylo, ani zadnej rozmowy z panna.
Sam nie wierzysz w to co piszesz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Oho. Nastepny "naprawiacz" i milosnik zalatwiania spraw osobiscie.
Jak masz zasady o ktorych mowisz, to nie ruszaj gowna i nie mac juz wiecej. Albo nie opowiadaj ze masz jakies zasady i rob to, co chcesz.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Brak spójności,oszukiwanie samego siebie,wewnętrzne batalie . Zasady to powinieneś pokazywać swoim zachowaniem. Laska już dawno Cię przejrzała,nie łudź się. One są DOSKONAŁYMI obserwatorami.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Ja mam taka zasadę, że nie lame zasad ale Twoje sumienie Twoja sprawa, rób to co uważasz za słuszne a nie to co Ci inni każą.
Z zasadami jest taka sprawa, że jak raz je ustanowisz, to nie zawsze się sprawdzą.
Ustalisz sobie chujowe zasady to będziesz się przy nich kurczowo trzymał, bo "masz zasady"? Czy może lepiej by było je skorygować biorąc pod uwagę doświadczenie i cel? Może się zdarzyć, że trzymając się złej zasady będziesz później żałował.
Wg. mnie podstawowa zasada, której warto się trzymać to "zasada zachowania zębów". A każdy przypadek warto w miarę możliwości rozpatrywać indywidualnie.
Nie mówię, że jakaś twoja konkretna zasada jest zła. Sam musisz podjąć decyzję.
Ale ale - nie zmiania sie zasad po tym jak juz sie calemu swiatu w formie manifestu przedstawilo - bo to jest frajernia i robienie sobie z geby cholewy.
Zasade masz - przedstawiles ja pannie to teraz nie ma huja musisz sie jej trzymac.
Przy kolejnej pannie zastanow sie 5 razy zanim zaczniesz jej opowiadac o swoich zasadach. Masz je - super ale trzymaj je dla siebie - bo wtedy mozesz je lekko modyfikowac.
Zdrowka Zycze
M4X
Moje zasady są dla mnie. Jeżeli zmieniając tą zasadę w jakiejkolwiek sytuacji, wiedząc, że słusznie robię, to jak ktoś uzna mnie za frajera to już nie mój problem.
Aczkolwiek masz rację co do trzymania zasad dla siebie. Zauważyłem, że często są 2 opcje do wyboru:
a) działanie
b) gadanie o działaniu
(można wybrać tylko jedną)
Sam sie oszukuje. Potrzebowalem neutralnego spojrzenia na ta sprawe. Mowie o zasadach, a z jednej strony sie ich nie trzymam...
Nie ma to jak ''wewnetrzne batalie'' jak to Variatio wspomnial.
Dzieki.
Pozdrawiam, Adiooq.
"The key to life is running and reading. Remember it..."