Witam,
niedawno z podobającą mi się dziewczyną zerwał facet, mimo, że jest bardzo inteligentna i ładna (dla znacznie brzydszej i nieco walniętej, ale mniejsza o to) Facet jest (był?) właściwie moim niezbyt lubianym kolegą, nie tylko z jej powodu, więc nie mówcie o kodeksie honorowym:)). Widać po niej (chodzę z nią do szkoły), że bardzo to przeżywa, więc z racji tego nie chcę przejąć teraz roli pocieszacza, bo stanę się jej misiem z zamkniętą bramką na coś więcej. Mam pewne podstawy tej relacji, otóż kiedy ona zaczynała z nim i jeszcze nie byli razem (ale on był znacznie dalej ode mnie:)) zaprosiłem ją do kina. Odmówiła bo co on sobie pomyśli i całkiem racjonalnie wytłumaczyła sprawę. Zrozumiałem, bo dwa lub trzy dni potem byli już razem. Gdybym teraz do niej napisał lub zadzwonił pewnie od razu zrozumiałaby o co mi chodzi co nie wiem czy jest rzeczą dobrą w tym wypadku. Pomyślałem więc, że przeczekam pewien czas, miesiąc, może dwa. Mam nadzieję, że do tego czasu mi się nie wywinie. Szkołę kończę na początku maja i po tym terminie chciałbym się za nią "zabrać". Co o tym myślicie? Jakie metody na nią polecacie?
No to utrzymuj z nią jako taki kontakt ale nie w chodź z nią w bliższe relacje, kontroluj z daleka i stwórz jako takie podwaliny do wejścia w grę na początku maja. Proponuje mały krok do przodu by teraz się trochę zainteresowała a potem grać niedostępnego, tajemniczego do czasu początku maja lub jakoś tak do tego okresu
Utrzymuj kontakt... ale miej "swoje życie" i nie próżnuj. Podrywaj inne za ten czas.
Zasady portalu
W tym sęk że tu nie ma odpowiedniego wyjścia. Najlepiej to się za takie nie brać bo to może się okazać stratą czasu. Jeśli chce spróbować i w jego przekonaniu jest tylko ją poobracać to pewnie lepiej z grubej rury zacząć ale jeśli szuka czegoś innego z jej strony to lepiej być ostrożnym.
Przepraszam, że pytam, ale mógłbyś mi powiedzieć jak na imię ma ta dziewczyna ?
Patrycja z pewnego LO w Tychach. Potrzebujesz więcej szczegółów?
Dam znać w maju, do tego czasu na pewno nie będę próżnował
A co do tego, że się nie udaje. Owszem, czasami tak jest, ale taka kobieta nie będzie do końca życia samotna. Chodzi właśnie o to, żeby wstrzelić się w moment kiedy będzie gotowa. I nie chodzi mi tylko o obracanie...