Witam,
Od czego by tu zaczac... Niedawno zaczela mnie interesowac kolezanka-hmm Weronika, na ktora do tej pory nie zwracalem wiekszej uwagi.
Jest atrakcyjna, jednak wczesniej nie specjalnie sie nia interesowalem. Poznalem ja przez znajomych kiedy przyjechali do mnie do krakowa na majowke w zeszlym roku.
Teraz kiedy juz jakis czas mieszkam w Gdansku, wraz ze znajomymi widujemy sie od czasu do czasu ( 2 - 3 razy w miesiacu)w sensie jako paczka znajomych (jestesmy spora grupa). Nigdy nie specjalnie sie interesowalem tym co u niej i nie rozmawialismy zbyt wiele, az do niedawna.
Mysle, ze zaczelo sie od tego kiedy kumpel na forum grupy, zaczal gadac o dziewczynach/kobietach, ktore ostatnio poznalem i z ktorymi sie spotkalem. Wydaje mi sie, ze zwrocilo to jej uwage na mnie, od tego czasu, zaczelismy rozmawiac wiecej podczas tych naszych spotkan, zaczely sie tez jej dociekliwe pytania dotyczace tego z kim sie spotykam czy rozmawiam. Co po prawdzie zaczyna mnie coraz bardziej irytowac.
Wypytuje mnie szczegolnie mocno o te jedna, z ktora jeszcze utrzymuje kontakt, rozmawiamy przez maile. Zadaje pytania typu: co tam u Moniki czy jak czesto wymieniamy maile. Staram sie te pytania ignorowac ale zawsze jakis tam szczegol ze mnie wyciagnie. Dodam, ze ta wymiana maili jest czysto kolezenska, czego Weronika nie wie, chociaz wie, ze nie mam zamiaru sie spotykac z Monika.
Mam nadzieje, ze nie opisuje tego zbyt skomplikowanie, dobra to dalej...
Nigdy wczesniej nie widzielismy sie tak sam na sam, az do wczoraj. Spotkanie bylo rezultatem obietnicy, ktora mi zlozyla, a ktorej nie dotrzymala, nie ze swojej winy, jednak coz powiedzialem, ze musi mi to jakos wynagrodzic, padlo na spotkanie. Rozmawialem z nia z 4 godziny, w sumie, bez zmuszania sie do rozmowy. Po tym spotkaniu zdecydowalem sie, ze chce sie z nia umowic. Czytalem, ze spotkanie powinno trwac max 2 godziny, i tak sie zastanawiam czy to 4 godzinne spotkanie moze mi zaszkodzic. Zdecydowalem, ze musze juz isc po 3 godzinach, jednak zaczynal sie jakis nowy temat i czas lecial. Nawet juz w drzwiach kiedy stalem juz na klatce rozmawialismy z 10 minut. Na pozegnanie objalem ja w pasie.
W skrocie tak wyglada nasza znajomosc.
Pare faktow:
Chce sie z nia umowic, jednak rok temu umawial sie z nia moj kumpel, ktory zreszta sam mnie namawial po tym jak zdecydowal, ze nie pasuja sie do siebie.
Nastepny byl moj brat, ktory pomimo, ze dostal juz 3 razy kosza caly czas cos tam w jakis sposob probuje sie do niej zblizyc. Na poczatku nie chcialem sie z nia spotkac raz, ze nie chcialem byc kolejnym, ktory ustawil sie w kolejce a dwa, ze nie widzialem jej wtedy jako kogos dla siebie.
Martwie sie, ze moglem wpasc w relacje zbyt kolezenskie by cos z tego mialo wyjsc.
Teraz planuje jakies miejsce na spotkanie i dzien, w ktorym moglibysmy sie spotkac. Oboje pracujemy i studiujemy, wiec nie dysponujemy zbyt duza iloscia wolnego czasu. Myslalem z poczatku o nastepnym weekendzie jako, ze ten spedzi od rana do wieczora na uczelni, jednak wydaje mi sie to troche zbyt dlugi okres czasu.
Co myslicie? Macie jakies wskazowki, rady?
mowisz, ze rozmawialiscie aha... hahahahahhahahahahah smiechłem
No i jak stary myslisz, ze tak bedziesz sobie gadał z laska i gadał, a ona nagle do łóżka Ci wszkoczy? hahahahahahah
a czy nie jest tak że interesujesz się nią z nudów, bida, pustynia, to uderzę do weronsi, co mi zależy, tylu ją pykało znajomych to mi też da ?
widze i tak podejrzewam że coś z tymi kobitkami to masz posuche i bierzesz co tam sie nawinie, umawianie z koleżankami to nigdy nie jest dobry pomysł, jak w przysłowiu "nie bierz dupy ze swojej grupy" w razie jak nie wyjdzie to zgniła atmosfera sie robi
szkol sie na innych, rozwijaj się, ją bym zostawił w spokoju padre
they hate us cause they ain't us
Ona nie z tych co to odrazu do lozka wskakuja, jest dosc religijna. Jakis czas temu, poslala w cholere jednego, ktory myslal w ten sposob. Tak mam swiadomosc, ze moze wyjsc z tego zgnila atmosfera, jednak mysle nad tym, zeby przynajmniej zaprosic ja na randke. Nie chce poprostu potem, zalowac, ze nie sprobowalem. Na chwile obecna tak chociaz do niedawna spotykalem sie to z jedna lub druga, nie jestem casanova, ale na randke udaje mi sie zaprosic kobiete a przestopowalem bo zaczalem sie nia interesowac. Nie chce negowac rad, ale nie chce tez rezygnowac na starcie
"jest dosc religijna."
tym bardziej bym ją zostawił w spokoju
they hate us cause they ain't us
Hehe co kto lubi
Osobiscie uwazam, ze warto, pomimo tej jednej wady
Podchodze do tego wszystkiego z rezerwa, nie obiecuje sobie zbyt wiele ale mysle, ze najgorsze co moze byc to brak dania sobie szansy 
Może najprościej byłoby ustawić się z nią i powiedzieć coś
w stylu : wiesz, doskonalę zdaje sobie sprawę z tego, że umawiałaś się już z tym , tamtym i tak dalej, ale uznałem, że mimo tej zabawnej sytuacji jesteś tak niesamowitą kobietą, że po prostu musiałem zabrać Cię na randkę
Myslalem o tym, zeby cos takiego powiedziec, bo w sumie coz wyjdzie, ze kazdy z nas sie z nia umawial, co prawda oni dawno ale i tak moze wygladac to troche glupio. Po przemysleniu zmienilem zdanie bo to bedzie brzmiec, jakbym czul sie winny, ze sie z nia umawiam
Hmm jakis komplement bylby dobry ale chyba, ze jest niesamowita to za duzo. Narazie gorliwie czytam artykuly i szukam jakiegos zlotego srodka 
wiesz... tak sobie myślę, że dobrze by było, żebyś zmienił tego nicka....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Z checia
Gdzie moge to zrobic?
na jaki?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Cassio, Garen, Ford, ER5, C-3PO Nick jest mi dosc obojetny, niech bedzie ten, ktory bedzie wolny.
prącie bardzo;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dzieki
ooo ależ to piękne i niby moderatorzy są nieludzcy a tu proszę jaki miły gest, znaczy Guest
they hate us cause they ain't us
ty mi tu, Ulrich, nie filozuj, bo Ci "von Jungingen" dopiszę
hehehe
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hmm zaglebiajac sie w forum, i przesledzajac moje spotkanie z nia, mam wrazenie, ze mialem shit test. Pokazala mi zdjecie z wesela, na ktorym byla ona z bylym chlopakiem. Chyba utrzymuja nadal jakis kontakt, nie interesuje mnie to w sumie.
Odkladajac zdjecie stwierdzilem tylko, ze krawat pasuje do sukienki. Nie powiedziala, ze to jej byly, i moze myslala, ze spytam kto jest z nia na zdjeciu.
Jezu, człowieku olej to nie analizuj tak wszystkiego, bądź sobą i się baw. Nie ma znaczenia czy spotkanie ma 2 godziny, 4 czy siedem, po prostu sam go nie przedłużaj na siłę.
Ja będziesz miał ochotę się z nią spotkać to zadzwoń i się umów.
Nie chcialem dzwonic dzien potym jak dopiero co sie z nia widzialem. Jestesmy umowieni, najlatwiejsze za mna.
Zapodaj kino, bo wpadniesz w ramę przyjaciela, będziesz się męczył i męczył, a uwierz mi to nie jest fajne, wiem coś o tym, musisz się przełamać, ja tak zrobiłem i dziś mam luz, odblokowałem się i wszystko ruszyło z kopyta, nie możesz być przyjaciółką z kutachem, sry takie są fakty, i widzę, że do tego zmierzasz
Ap ropo religijne dziewczyny nie są oporne, są takie jak inne, może mają inne zdanie w niektórych aspektach życia, ale każdy ma do tego prawo.
Nie jestem expertem, pisze to co ja bym zrobił
Masz racje, ale pomimo, ze widywalismy sie wsrod znajomych praktycznie wcale nie rozmawialismy ze soba, chce ja przynajmniej na tym jednym spotkaniu lepiej poznac. Poszedlem troche dalej. Moim openerem w rozmowie bylo wyjscie do teatru w Sopocie, zaproponowane przez kogos ze znajomych ( ze niby ja tylko przekazuje dalej, a w rzeczywistosci cale przedsiewziecie wyszlo z mojej inicjatywy ). Bedzie to podwojna randka, miejsca mam zarezerwowane po przeciwnych stronach sali, tak aby kazda para siedziala daleko od siebie. Potem na pewno jakis spacer na molo, lub cos innego w Sopocie mam pole do popisu :)Oczywiscie mam zamiar doprowadzic do tego, ze pary beda spacerowac osobno. Nie wiem czy podwojna randka to dobry pomysl ale mam jeszcze czas, zeby w miedzy czasie zaprosic ja gdzies jeszcze.
Otwarcie o tym mowie, jesli zaistnieje taka sytuacja lub ktos mnie o to spyta.
Nie pisalem o tym ale wyznaje taka zasade, ze nie przyjaznie sie z kobietami, poza jednym wyjatkiem, potwierdzajacym regule