Panowie potrzebna pilna ocena sytuacji i ewentualne wskazówki.
Problem pojawił się w poniedziałek. Moja dziewczyna wyjeżdża na 3 dni na wyjazd firmowy. Zażartowałem, żeby nie dzwoniła do mnie o 4 w nocy jak popije. Niestety nie złapała żartu i stwierdziła, że może w ogóle nie dzwonić i że zapamietuje takie rzeczy (dodam że kilka tygodni wcześniej powiedziałem jej, że podczas pobytu na urlopie, na który jedzie w przyszłym miesiącu sama (zorganizowany zanim się poznalismy) powinna wyłaczyć telefon i dobrze się bawić. Na co ona, że jak to, a jak będzie ze mna rozmawiać. Powiedziałem, że urlop jest od odpoczynku a nie zawracania sobie głowy telefonami). Po tych dwóch sytuacjach (głównie po poniedziałkowej) zauważyłem, że pogrywa ze mną w dziecinne gierki. Nie odpowiada cały dzień na smsa, gdy dzwonię jest chłodna, chciaż sprawia wrażenie jakby nigdy nic. Po czym pisze do mnie sama jakby nigdy nic, a jak odpiszę z jakimś pytaniem ona nic nie odpowiada. Jestem na 100% przekonany, że to wynik moich dwóch tekstów o niedzwonieniu z urlopu.
Nie ukrywam, że męczy mnie ta sytuacja. Wiem, że najlepiej odbić piłeczkę i zastosować lustro. Ale mam małe poczucie winy, że niepotrzebnie wyskakiwałem z tym dzwonieniem.
Jak Wy to widzicie. Jak to rozegrać, dodam że jutro ona wyjeżdza na ten wyjazd z firmy.
Z góry dzięki
Rozpal ją przed wyjazdem (mam nadzieję że wiesz o co mi chodzi) a jak będzie na wyjeździe to stosuj chłodnik. Sama będzie czuła brak Twojej obecności i będzie dawała te 70% od tak.
Tym się za bardzo nie przejmuj,
bo jakbyś się miał każdym foszkiem miał przejmować to za góra 2 lata koledzy będą Cię odwiedzali w zakładzie dla szurniętych, poprostu bez sensu. To przechodzi jak wszystko
Wg mnie najlepiej tak jak wyżej napisałem, dać dużo emocji i czekać na jej ruch. Najwyżej będziesz miał te 3 dni spokoju
Nie da rady, praktycznie juz wyjechala. Takze z rozpalenia nici
Proś, a nie dają bierz sam...
no sam sie wkopałes.
Rób swoje i nie patrz się na innych
"lustro" "odbijanie pileczki". Masakra, czasem jak czytam posty to mam wrazenie, ze niektorzy chcieliby za kazdym razy kiedy cos sie dzieje zaczynac gierki, chlodniki, czy inne popularne "metody". Po prostu z nia porozmawiaj skoro Ci to nie odpowiada, powiedz ze widzisz ze jest jakos "inaczej" niz wczesniej. Jesli powie Ci, ze tylko szukasz dziury w calym to wtedy przyjmij to do wiadomosci i zacznij sie zachowywac tak jak ona. A jak sie zateskni to jej gierki same przejda...
Czrny to ze odpowie, ze szukam dziury w caly to pewne na 100%. Wiem, ze zachowuje sie inaczej i nie mam zamiaru jej o to pytac, bo w niczym nie pomoze a raczej zaszkodzi.
Proś, a nie dają bierz sam...
Ja mam taka zasade, ze jak mi cos nie pasuje to raz poruszam temat w sposob "neutralny" tzn. nie pokazuje, ze mnie to boli. Jak mi laska odpowie, ze marudze i wymyslam to mowie "ok" i nie przejmuje sie tym. Zachowuje sie jak gdyby nigdy nic. Musisz wiedziec, ze kobiety czasem lubia sie fochac o glupoty. Zdarzalo Ci sie, ze kiedy ja wkurzyles czyms to jej sie odechcialo np. spotkania? No wlasnie. Typowe niegrozne foszki, przyjmuj to bez emocji i nie przejmuj sie tym. Grunt, zebys nie pokazywal, ze to Cie 'dotyka'.
Mr.Snoofie jak zawsze super odpowiedz
Dzieki brachu. Fakt zjebałem, więc trzeba się z tym uporać.
Myslicie ze warto napisać cos przed jej porannym wyjazdem, typu udanego weekndu kochanie?
Proś, a nie dają bierz sam...
Zrób tak jakbys zrobil jeszcze tydzien temu
Czyli jakby nie bylo zadnego focha ani gierki.
Dzięki za odpowiedzi panowie. Jak zawsze pomagają się ogarnąc.
Zrobie dokladnie tak jak mówisz Snoofie.
Co do tej drugiej mniej wesołej opcji, to raczej nic się złego nie dzieje. Nie to, że jestem jej pewien na 100% i czujnym trzeba być zawsze, ale wszystko póki co układa się idealnie (oprócz tych jej małych wkurwiających foszków).
No nic, poczekamy weekend i zobaczymy jak się rozwinie sytuacja.
Proś, a nie dają bierz sam...
Tak czytam i wydaję mi się, że to takie - z igły widły. Facet sobie zażartował, chuj, myślał, że kobitka załapie, a nie załapała. Ma prawo żartować - krzywdy jej tym nie zrobił, nie obraził jej. Co do porad to myślę, że Snoofie wszystko wyjaśnił, ale w sumie ..
"No i pewnie, że niepotrzebnie wyskakiwałeś z tym dzwonieniem. Ja to nie kumam takich akcji - po co takie gadki? Tak zajebiście chciałeś przykozaczyć, że Ci nie zależy na kontakcie, jaki to Ty nie jesteś w ogóle zazdrosny i się niczego nie boisz?"
nie za ostro Snoofie ? może chciał przykozaczyć jak piszesz, a może od jebnął sobie tekstem z dupy. Z Sokratesem nie gada, więc zdarzyć mu się mogło
Prosta sprawa, zaczynając swoją grę z "nie dzwonieniem" w efekcie otrzymałeś to samo z jej strony. Zastosowała "lustro"...
Jeśli panna jest normalna, czytaj nie pogrywa z Tobą, nie ma sensu udawanie jak to Ci jest niby obojętna, plus jest taki, że zebrałeś bezcenne doświadczenie
Dzięki Panowie.
Sprawa wygląda następująco. Napisałem wieczorem smsa, życząc miłego wyjazdu. Nie odpisała za to oddzwoniła. Oczywiście zachowywałem się jakby nigdy nic, żartowałem, życzyłem udanego weekendu, itp... Niby rozmowa przebiegała normalnie, ale w jej głosie i sposobie rozmowy ciągle słyszałem ten chłód a nawet smutek. Ponieważ z każdym kolejnym zdaniem rozmowa coraz mniej się kleiła, zakończyłem ją kulturalnie.
Ona zakończyła słowami do zobaczenia.
Tak sobie pomyślałem, że może ona ma akurat okres i wcale nie chodzi o mój głupi tekst o dzwonieniu. Sam się już pogubiłem.
Pozostaje pytanie jak się najlepiej zachowywać w stosunku do niej przez najbliższy weekend. Przypomnę, że będzie na tym wyjeździe. Podejrzewam, że nie będzie się do mnie odzywała, albo zrobi to w minimalnym stopniu (1 chłodny sms). To że powinienem zachowywać się jakby nigdy nic już wiem. Ale czy powinienem ograniczyć kontakt przez ten weekend i odpisywać tylko gdy ona napisze pierwsza. Czy może pisać normalnie, zlewając jej huśtawki nastroju? A może nie pisać nic a po weekendzie umówić się na wspomnianą przez Snoofiego rozmowę?
Dzięki Wam za pomoc i pozdrawiam.
Proś, a nie dają bierz sam...
Kurwa... na przyszlosc badz konsekwentny. A ta sytuacje olej i czekaj na powrot.
Zasady portalu
Jesteś w moim wieku a taką dziecinade uprawiasz ... wstyd
Ja widze problem w tym że nie znasz jej wystarczająco i ona ciebie, nie rozumiecie siebie na wzajem, ty żartujesz ona nie kuma, nad tym musicie popracować.
Jak widać nie ma co z automatu zgrywać cwaniaka bo po prostu możesz sprawić przykrość drugiej osobie, wiadomo jak wali ci ST to nie ma co sie pieścić, ale jeśli to normalna dziewczyna to po prostu wychodzisz na chama.
Myśle że pomimo wieku masz bardzo małe doświadczenie z kobietami np. :
"Tak sobie pomyślałem, że może ona ma akurat okres i wcale nie chodzi o mój głupi tekst o dzwonieniu."
idiotyzm
czytaj lewą stronę, blogi, zacznij myśleć jak dojrzały facet, ucz się odpowiednio żartować, "czytać" kobiety, na stronie masz wszystko
they hate us cause they ain't us
Ulrich dzięki za zjebe. Fakt, za późno trafiłem na tą stronę. Ale lepiej późno niż wcale (z tym okresem faktycznie idiotyzm
). Dziewczyna raczej z tych normalnych, póki co nie bawi się w ST.
Snoofie, dam znać po weekendzie czy miałeś rację. Swoją drogą, jeśli tak wypali to chyba pozostaje tylko jedna możliwa odpowiedź: "rozumiem i szanuję Twoją decyzję, powodzenia"
Proś, a nie dają bierz sam...
Frank, z Twoich poprzednich tematów wnioskuję, że jakieś 3 m-ce się znacie, si?
Jedno, co mnie uderza - za dużo rozkmin! Na moje, to wkręciłeś się ciut za bardzo. Zamiast tyle myśleć i rozkminiać o chuj jej chodzi, bo Ty rzuciłeś jakiś żart, którego ona nie załapała, to pomyśl w jakiej pozycji będziesz ją obracał jak wróci...
Sam zobacz - z Twojego żartu zrobił się wątek na forum i pewnie od chuja godzin myślałeś o całej akcji, kiedy tak naprawdę nic się nie stało.
Więcej luzu
A jeżeli panna po 3 miechach ma takie spiny, to się zastanów czy to Cie jara? Żeby nie było jak Snoofie napisał - że boisz się dziób otworzyć przy lasce...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Tak Bialy Jelen, jestesmy razem od 3 miesiecy. Wkrecilem sie i czuje ze przeginam z rozkminkami. Czytam ile sie da z lewej strony, niestety moje braki sa wciaz duze.
A wracajac do sytuacji, to wczoraj pojechala na wspomniany weekend. Sytuacja niby ok (oczywiscie bez zadnych przeprosin i nawiazywania do tematu), chociaz przed wyjazdem rzucila cos (niby w zartach) na temat mojego feralnego tekstu. Od tamtej pory milczy. Ja tez sie nie odzywam. Chyba nie ma sensu wychodzic przed szereg i spokojnie poczekac az wroci. Jak radzil Snoofie, jak bedzie chciala zadzwonic i sie posmiac w sluchawke to zadzwoni.
Wiem, ze sie wkrecam i robię z igly widly. Ale ogolnie wkurwiają mnie strasznie takie sytuacje . Niby chciałbym zadzwonić i normalnie pogadac, ale już widzę jej minę i przekonanie: mam go w garści (a potem znowu cisza z jej strony).
Proś, a nie dają bierz sam...
PS. Panowie prośba o ostatnią radę. Tak jak zakładałem panna nie odzywała się przez cały weekend, dzisiaj wieczorem wraca. Wiem, że na pewno będzie dalej foch, bo należy do tych zawziętych.
Moje ostatnie pytanie:
1. Czy napisać teraz jakby nigdy nic - kiedy powrót?
2. Czy dalej się nie odzywać i czekać do skutku aż się pierwsza odezwie?
3. Czy zadzwonić jak wróci i na luzie powiedzieć, że powinniśmy się spotkać porozmawiać? I wtedy rozmowa proponowana przez Snoofiego.
Dzieki za pomoc.
Proś, a nie dają bierz sam...
ja pierdykam, pogadaj z nią normalnie, bo kombinujesz a jesteś w tym cieńki i tak pewno spierdolisz
po co cwaniakujesz na siłę ?
widze że ty bardziej histeryzujesz od niej
jesteś niedoświadczony w tych zabawach i najprostsze rozwiązanie jest najlepsze - rozmowa
czytasz blogi ? podstawy ? chuja czytasz pewno, 3 dni miałeś lowelasie !
they hate us cause they ain't us