Witam wszystkich forumowiczów:)
Może mój problem jest banalny ale potrzebna mi wasza rada/pomoc.
Poznałem dziewczynę jakieś 4 miesiące temu jak jechałem gdzieś (bardzo długo), usiadłem na przeciwko niej ja mp3 ona również.. Później zaczęła czytać książkę i się wiercić.
Postawiłem sobie taki cel jakiś rok temu "że nie mogę być ciotą i w końcu zagadać bo tyle razy jechałem z dupkami a nic nie robiłem później żałowałem"
Więc się przedstawiłem i zacząłem z nią gadać...Pamiętam jak się wypytywała mnie..ile mam lat i coś tam jeszcze..Gadaliśmy jakieś 6 godzin.Wziąłem od niej numer ponieważ obiecałem wysłać jej pocztówkę.Ona wysiada pożegnanie słowne tylko "do zobaczenia".Gdy dorwałem pocztówkę napisałem sms'a (później dzwoniłem)ale "abonent niedostępny".No nic pomyślałem że mnie zlała.
2tygodnie później jakiś numer do mnie piszę patrze: to ona przeprasza mnie że tak wyszło i co u mnie słychać, jak było?
No to z nią trochę popisałem i jakoś się dogadywaliśmy i żartowaliśmy..Czas na spotkanie ja zaproponowałem w piątek bo było wolne ( ona po czwartkowym piciu) Ustawiliśmy się niby że po nią przyjadę ale przed tym napisała mi że musi się ogarnąć więc myślałem że da mi znać,lecz nie dała..Dzień później się odzywam co się stało, za to ona: nie odzywałeś się to pomyślałam że miałeś inne plany - ( tak idiota ze mnie że do niej nie napisałem ehh)
Później tydzień sms'ków.. jadę do pracy pisze sms'a ona nie odpisała - więc olałem sprawę po 3-4dniach pisze do mnie więc jej odpisałem oznajmiła mi że jedzie do domu i nie bedzie jej miesiąc...Więc zaproponowałem spotkanie na drugi dzień spotkaliśmy się lecz rozmowa się nie kleiła...Dużo czasu nie miała tylko jakąś 1godzinę.Na pożegnanie uścisk.
(Gdy ją poznałem coś wspominała że ma niby chłopaka, na spotakaniu też raz wspomniała.. to tylko zdaniem jedynym)
Dałem sobie z nią spokój ponieważ w moim mieście tylko studiuje a mieszka 500km dalej:D a w tym roku kończy studia.
Więc nie odzywałem się miesiąc i na dniach dostaję wiadomość:
-hej jak tam
JA- ok nie jest źle... moze wiecej czasu bede mial
ONA- To w przyszłym tyg idziemy na piwko
JA- postaram się ( wiadomo praca dupne godziny mało czasu), i tam napisałem że zaniedbałem znajomych przez pewien okres
ONA- mnie też
JA- "na to ja" - że ma przymknąć oko i mi wybaczyć
ona- ze muszę jej to wynagrodzić i czeka na propozycję
JA- czasu wieczorami nie bede mial w tygodniu
ONA -To ze mozemy razem popołudnie spędzić
jakieś pomysły panowie?
wasze opinie?
Trochę za dużo z nią esemesujesz. Nie będe cie pouczał, że jak masz się z nią umówić to lepiej dzwoń, ale na serio nie wysyłaj tyle smsów ze swojej strony z prośbą o spotkanie.
Spotkaj się z nią i rozwijaj dalej. Stosuj więcej kina, bo w tym pierwszym spotkaniu tak ubogo było. Nie musz odrazu kończyć na KC (choć wskazane), ale ja zamiast uścisku na koniec to bym chociaż buziaka w policzek dał.
Tymi jej bajkami o chłopaku to się nie przejmuj, bo jak naprawdę istnieje to nie przeszkadza jej w spotkaniach z tobą.
I nie ty jej wynagradzaj, że ją zniedbałeś tylko ona tobie. To ty masz przejąć injcjatywę!
Aha, i brawo za postanowienie i zebranie sie w sobie by je wypełniać. Nie poprzestawaj na tym i poznawaj nowe dupeczki
500km od cb, ma chlopaka, nie dogadujecie sie...
Next!
jest wiele innych na niej sie zycie nie konczy POWAGA!
"Strach" to tylko rzeczownik
@Cichawoda - spokojnie nie myślę o niej, to ja nie odzywałem się do niej i nie miałem zamiaru lecz to ona w końcu gdy ma wracać do mojego miasta przypomniała sobie o mnie i wyszła z tekstem o spotkaniu.Nie, nie jestem na jej zawołanie... lecz jest taka osoba a o niej napiszę prawdopodobnie na dniach.
@Elmo-
.
ad1.nie piszę sms z nią od nowego roku już raz po nowym roku z nią pisałem a ona się odezwała na dniach do mnie
ad2.Tak szkoda z tym pocałunkiem lecz gdyby spotkanie przebiegło trochę lepiej to bym ją pocałował lecz "tak jakby tematów do gadania zabrakło ;o"
ad3. OK
ad4. dzięki!
dzięki za odpowiedz! GAJZ